X Używamy plików cookie i zbieramy dane m.in. w celach statystycznych i personalizacji reklam. Jeśli nie wyrażasz na to zgody, więcej informacji i instrukcje znajdziesz » tutaj «.

Numer: 54184
Przesłano:
Dział: Przedszkole

Wspominamy wakacje nad morzem. Scenariusz zajęć

CELE operacyjne:
DZIECKO:
Utrwali wiadomości na temat sposobów spędzania czasu wolnego nad morzem.
Doskonali umiejętności reagowania na określony sygnał (muzyczny, dźwiękowy, słowny).
Doskonali motorykę małą poprzez ćwiczenia grafomotoryczne.
Doskonali umiejętności analizy sylabowej i głoskowej wyrazów.
Chętnie wypowiada się na temat wakacji, ulubionych zabaw plażowych.
Kształtuje umiejętności uważnego słuchania opowiadania.
Ćwiczy sprawność aparatu mowy poprzez zabawy logopedyczne
Nazywa pory roku, wskazuje cechy dla nich charakterystyczne,
Zna różne techniki plastyczne,
Rozwija wyobraźnię,
Doskonali sprawność manualną

PRZEBIEG ZAJĘCIA:
1. N. czyta fragment opowiadania ,, MIŚ GABRYŚ I PRZYJACIELE „
(http://www.harmonia.edu.pl/index.php?pasek=show&page=7)

Zając Cezary i miś Gabryś wygrzewali się na słońcu. Był upalny lipcowy dzień.
– Och, jak miło – westchnął Cezary i przeciągnął się na kocu.
– Nie lubię lata – narzekał miś (Przesuwamy złączone usta raz w prawo, raz w lewo) – jest ciepło – ufff... – duszno – ufff... – i nudno (Robimy smutną minę: układamy usta w podkowę). Podczas upałów zawsze robię się senny (Szeroko ziewamy). – Hmmm... – zastanowił się Cezary (Unosimy język do góry i na kilka sekund przyklejamy go do podniebienia). – Może masz ochotę na małą wycieczkę?
– Ooo... tak! – wykrzyknął uradowany miś. – Bardzo chętnie! Tylko dokąd? (Dotykamy czubkiem języka raz prawego, raz lewego kącika ust).
– Na przykład nad morze – zaproponował zając.
– Ojej! Nigdy nie widziałem morza. Jak ono wygląda? Czy jest duże?
– Tak, ogromne (Szeroko otwieramy buzię) i bez ustanku szumi – szszsz... szszsz... szszsz...
– Naprawdę? – zdziwił się miś. – W takim razie już idziemy.
– Ha, ha, ha – serdecznie zaśmiał się Cezary. – Misiu, morze jest daleko. Nie zdołasz tam dojść.
– Hmmm... Jak się tam dostaniemy? – zastanawiał się miś (Rozchylamy lekko usta i bardzo szybko machamy językiem od prawego do lewego kącika ust). – Może poprosimy o pomoc konika Kasztanka? On ma bardzo mocne kopytka (Energicznie klaszczemy językiem o podniebienie, naśladując tętent koński).
– Nic się nie martw, Gabrysiu. Pojedziemy nad morze pociągiem.
– Właśnie, pociąg! Nie pomyślałem o nim! (Robimy zawstydzoną minę: zęby łączymy, dolną wargę opuszczamy).
– Biegnij do domu, misiu. Jutro rano wyruszamy – zarządził zając.
– Hurra, hurra! – zawołał uszczęśliwiony miś i szybko pobiegł do swojej chatki – tup, tup, tup. Biegnie – tup, tup, tup – patrzy, a tu tygrysek Urwisek bryka po łące – hops, hops, hops.
– Hej, hej! Tygrysku! – zawołał uszczęśliwiony miś. – Nigdy nie zgadniesz, dokąd jutro jadę! Jest duże i robi szszsz... szszsz...
– Hmmm... Duże i robi szszsz... szszsz...? Co to może być? Jezioro?
– Nie...
– Już wiem! Morze!
– Tak! Jedziemy z Cezarym nad morze! – potwierdził miś z zapałem.
– Och, ale wam dobrze. Jak myślisz, czy ja też mógłbym pojechać?
– Oczywiście, tygrysku. Zając bardzo cię lubi, na pewno nie będzie miał nic przeciwko, abyś jechał z nami.
– To wspaniale! Kiedy wyruszamy?
– Jutro rano. Spotkajmy się o dziewiątej przy tym dużym dębie.
– W porządku. Już biegnę się pakować – powiedział tygrysek i radośnie pobrykał do swojego domku – hops, hops, hops.
Następnego dnia przyjaciele spotkali się na polanie. Wszyscy byli bardzo szczęśliwi. Tylko zajączek wyraźnie był czymś strapiony. Siedział pod drzewem i nerwowo chrupał swoją marchewkę –chrup, chrup, chrup.
– Ojoj, ojoj – mruczał pod nosem – nie wiem, czy wyłączyłem czajnik. Tak bardzo się spieszyłem...
– Zajączku, pociąg za chwilę odjeżdża, nie będzie na nas czekał .Jestem pewien, że dobrze zamknąłeś chatkę i na pewno zdjąłeś czajnik z pieca – uspokajał go Urwisek.
– Hmmm... Obyś się nie mylił, tygrysku. Co jednak będzie, jeżeli czajnik nadal stoi na ogniu i woda się gotuje – bul, bul, bul – a biedny gwizdek wciąż gwiżdże? (Gwiżdżemy). – Cezary bardzo się zasmucił (Robimy smutną minę: usta układamy w podkowę), usiadł na trawie i znów zaczął nerwowo chrupać marchewkę – chrup, chrup, chrup.
– W takim razie wracamy – westchnął tygrysek.
– A co z naszą wycieczką? – zmartwił się Gabryś (Robimy smutną minę: usta układamy w podkowę). – Niestety, misiu, będziemy musieli zrezygnować z wycieczki.
Gabryś usiadł na trawie i rozpłakał się (Unosimy język do góry, przyklejamy go do wałka dziąsłowego i wymawiamy długie „l”).
– A-feee... Misiu, jesteś strasznym egoistą! – skarcił go Urwisek (Nadymamy policzki i robimy groźną minę). – Nie możesz myśleć tylko o sobie! – Tak się cieszył, że zobaczy morze – bronił Gabrysia zając. – Urwisku, nie miej mu tego za złe. Wrócę do chatki, a wy pojedziecie sami.
– W żadnym wypadku! – zawołał Gabryś. – Zobacz, zajączku, już nie płaczę. Albo pojedziemy wszyscy, albo nikt!
– To mi się podoba! – zawołał Urwisek. – Misiu, jesteś bardzo dzielny!
Powoli poszli do chatki Cezarego. Szli: zając – kic, kic, kic – Gabryś – trep, trep, trep – Urwisek – hops, hops, hops. Doszli już do starej wierzby, gdy nagle zobaczyli wróbla Huberta.
– Ćwir, ćwir, dzień dobry – przywitał się ładnie wróbelek. – Dlaczego jesteście tacy smutni? Ćwir, ćwir, może pomóc?
– Zostawiłem czajnik na piecu – powiedział zmartwiony zajączek (Układamy wargi w podkowę).
– Ćwir, ćwir, wcale nie! Ćwir, ćwir, przelatywałem przed chwilą koło twojego domku. Bałem się, że jeszcze śpisz, więc zajrzałem przez okno do chatki.
– Iii...? Widziałeś mój piec? Jesteś absolutnie pewny, że nie było na nim czajnika?
– O tak, ćwir, ćwir, jestem pewny (Kiwamy głową i wysuwamy do przodu usta).
– W takim razie biegnijmy, przyjaciele! – zawołał uradowany Cezary.
– Może jeszcze zdążymy na pociąg!
– Dziękujemy ci, wróbelku! – zawołał tygrysek i uśmiechnął się serdecznie do wróbelka (Uśmiechamy się szeroko: zęby lekko łączymy, wargi rozciągamy), Gabryś zaś i Cezary posłali mu piękne całusy – cmok, cmok (Przesyłamy całuski: usta zaokrąglamy i wysuwamy do przodu).
– Ćwir, ćwir, polecę z wami i odprowadzę was na pociąg.
Szybciutko podążyli w kierunku stacji. Zając kicał – kic, kic, kic – Gabryś tupał – tup, tup, tup – Urwisek skakał – hops, hops,hops – wróbelek frunął – frrr... frrr... frrr... W końcu przybyli na miejsce. Byli bardzo zmęczeni, usiedli więc na ławeczce (Daleko wysuwamy język na brodę).
– Spokojnie – wysapał Urwisek – pociągu jeszcze nie ma. Ufff... Już myślałem, że nie zdążymy.
– Ojojoj... – zmartwił się Cezary. – A jeżeli pociąg już odjechał? Ojojoj...
– Nie panikuj, zajączku – uspakajał go Urwisek. – Zobaczysz, że pociąg lada chwila wtoczy się na stację – puf, puf, puf – wesoło zagwiżdże – uuu, uuu – i szybciutko zabierze nas nad morze – cz-cz-cz, cz-cz-cz, cz-cz-cz.
– Obyś miał rację, tygrysku.
Mijały minuty. Zegarek Cezarego nieubłaganie odmierzał czas – tik-tak, tik-tak. Na próżno nasi przyjaciele spoglądali to w prawo, to w lewo (Dotykamy czubkiem języka raz prawego, raz lewego kącika ust). Wszystko wskazywało na to, że pociąg już odjechał (...)

2. Rozmowa n/t treści opowiadania:

o Kto wylegiwał się na słońcu?
o Kto nie lubi lata?
o Co zaproponował miś Gabryś?
o Kogo jeszcze zaprosili przyjaciele na wycieczkę nad morze?
o Czym przyjaciele mieli pojechać?
o Kto pomógł zajączkowi?
o Czy kolegom udało się pojechać nad morze?

3. Ponieważ bohaterom opowiadania nie udało się wyjechać nad morze , to my zabawimy się w przyjaciół z bajki i wybierzemy się nad morze.....

4. ZABAWA ,,ZAGADKI NA PLAŻY”
N. rozkłada na dywanie żółty materiał imitujący piasek na plaży. Pod materiałem przykryte są przedmioty związane z morzem. ,dz. kolejno losują przedmiot, nazywają go, określają jego przeznaczenie, dzielą wyraz na sylaby, nazywają pierwszą głoskę.

5. ZABAWA ,,UCIEKAJCIE OD FAL”
Dz. Ustawiają się w szeregu. Dwoje dzieci trzyma sznur za dwa końce. Reszta ma za zadanie omijać fale ( przeskakiwać przez sznur).

6. ZABAWA DYDAKTYCZNA ,, CO ZWIĄZANE JEST Z LATEM”
N. rozkłada na dywanie obrazki charakterystyczne dla 4 pór roku. Dz. Wskazują pośród nich te, które są związane z latem.

7. ,,LATO NAD MORZEM NA TALERZU”- zadanie dla każdego dziecka:
Każde dziecko otrzymuje kopertę z obrazkami. Ma położyć na talerzu tylko te, które związane są z latem nad morzem.

8. ,,ODPOCZYNEK WŚRÓD FAL” – Dz. Siedzą w siadzie skrzyżnym z zamkniętymi oczami. W tle muzyka relaksacyjna ,,Szum morza”. Delikatnie kołyszą się w różne strony.

9. ,,CZY MUSZLA SLYSZY?” –n. spaceruje wśród dz. I komu przyłoży muszlę do ucha, to dz. mówi jak się czuło podczas zajęć.

10. PRACA PLASTYCZNA METODĄ COLLAGU ,, NAD MORZEM”
Dz. Otrzymują różnego rodzaju materiały plastyczne oraz naturalne ( piasek, muszle, krepina, wełna,...).

O nas | Reklama | Kontakt
Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji, ogłoszeń oraz reklam.
Copyright © 2002-2026 Edux.pl
| Polityka prywatności | Wszystkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikacji posiadają autorzy tekstów.