X Używamy plików cookie i zbieramy dane m.in. w celach statystycznych i personalizacji reklam. Jeśli nie wyrażasz na to zgody, więcej informacji i instrukcje znajdziesz » tutaj «.

Numer: 35461
Przesłano:

"Akademia Pana Kleksa" scenariusz spektaklu muzycznego

SCENARIUSZ PRZEDSTAWIENIA „AKADEMIA PANA KLEKSA”
(na podstawie książki Jana Brzechwy „Akademia Pana Kleksa” oraz filmów Krzysztofa Gradowskiego „Akademia Pana Kleksa” i „Podróże Pana Kleksa”)
W przedstawieniu zostały wykorzystane piosenki i muzyka z wymienionych filmów.

CZĘŚĆ 1
(Piosenka „Podróż w krainę baśni”)

Scena podzielona na 3 części: po prawej stronie znajduje się akademia, po lewej stronie znajduje się królestwo, w którym będzie toczyć się akcja z księciem Mateuszem, po środku zrobiona jest wielka kotara, za którą znajduje się podwodny świat, w którym żyje królowa Aby.

(Adaś siedzi wśród publiczności i stamtąd zaczyna swój monolog, po czym stopniowo wychodzi na scenę)

ADAM: Nazywam się Adam Niezgódka i mam 10 lat i 4 miesiące. To właśnie ja postanowiłem opowiedzieć wam o Akademii Pana Kleksa. W domu nigdy mi się nic nie udawało, zawsze spóźniałem się do szkoły, nigdy nie zdążyłem odrobić lekcji i miałem gliniane ręce. Koledzy w szkole i na podwórku nie zapraszali mnie do swoich zabaw ponieważ podobno przynosiłem im pecha. Zresztą te zabawy wydawały mi się strasznie nudne i naprawdę to wolałem od nich ciekawą książkę. Marzyłem o tym, aby przeżyć jakąś wielką przygodę. Ale w gruncie rzeczy bałem się, że jestem faktycznie chłopcem do niczego. Tak było do dnia, w którym..., ale zobaczycie to sami.

SZPAK: Witaj Adasiu. Czekamy na ciebie w bajce o Akademii Pana Kleksa. Do naszej bajki zaprasza cię sam pan Kleks, a zaprowadzi jego ulubiona piosenka.

(PIOSENKA: „Na Wyspach Bergamutach” )

PAN KLEKS: Bardzo się cieszę, że trafiłeś do naszej bajki, Adasiu. Mam nadzieję, że będziesz się dobrze czuł w mojej akademii. Czekają tutaj na ciebie nowi koledzy (pokazuje na grupę dzieci i przedstawia im Adasia). Kochani to jest wasz nowy kolega Adaś Niezgódka.

UCZEŃ 1: Witaj Adasiu. Miło cię poznać. Czeka na ciebie tutaj wiele ciekawych przygód.
PAN KLEKS: Oprowadzę teraz Adasia po akademii, a wy w tym czasie posprzątajcie swoje pokoje. (dzieci wychodzą)
Na parterze naszej akademii mieszczą się sale szkolne, sypialnia oraz wspólna jadalnia. Na pierwszym piętrze mieści się kuchnia, mój gabinet oraz wejścia do pięknych bajek. Na drugim piętrze mieszczę się moje sekrety. (wybija godzina 12). O! 12 bije, zaczniemy zwiedzanie akademii od kuchni. Dziś będziesz mi pomagał w przygotowaniu obiadu.

PAN KLEKS: O właśnie ten. Dziękuję. Jednym z moich sekretów jest to, że potrafię przyrządzać jadalne farby, z których powstają różne smaki. I tak na przykład (wskazuje na słoiki pomalowane na poszczególne kolory): farba niebieska jest kwaśna, farba zielona jest miętowa, farba różowa jest słodka, czerwona jest gorzka, a żółta jest słona. Natomiast z połączenia tych farb otrzymujemy smaki pośrednie. I tak na przykład farba zielona domieszana do białej z odrobiną szarej daje smak waniliowy, farba brązowa i żółta daje smak czekoladowy, natomiast biała domieszana do srebrnej z odrobiną farby seledynowej smakuje jak ananas. A dzisiaj przygotujemy kaczkę.

ADAŚ: A co pan będzie jadł, profesorze?

PAN KLEKS: Dwie pastylki na porost włosów i cztery piegi w zupełności wystarczą. (Adaś się śmieje) Nie śmiej się Adasiu. Piegi doskonale działają na pamięć, rozum i chronią od kataru. Ty pewnie też niedługo otrzymasz ode mnie swojego pierwszego piega. Każdy uczeń akademii dostaje ode mnie piegi za zasługi.

(Do kuchni wchodzi 5 dziewczynek)

DZIEWCZYNKA 1: Panie profesorze przyszłyśmy powiedzieć, że wszyscy uczniowie sprzątnęli już swoje pokoje.
PAN KLEKS: Wspaniale, świetnie się spisaliście.
DZIEWCZYNKA 2: Chętnie byśmy już coś zjedli. Wszyscy są trochę głodni.
PAN KLEKS: Właśnie razem z Adasiem kończymy przyrządzać obiad.
DZIEWCZYNKA 3: A co będzie na obiad?
ADAŚ: Kaczka

(dziewczynki zakładają dzioby kaczek i zaczyna się piosenka „KACZKA”)

(po piosence)

PAN KLEKS: (przekazuje dziewczynkom półmisek z kaczką) Biegnijcie teraz szybciutko na stołówkę i zjedzcie ze smakiem ten pyszny obiad. A ja tymczasem przygotuję dla was dzisiejszą lekcję. (Adaś i dziewczynki wychodzą, Pan Kleks zostaje sam, wyjmuje oryginalny dziennik i mówi do siebie).
PAN KLEKS: O latających dywanach już było, o czapce niewidce też było, o zmniejszających przedmiotach też i kleksografia była. Czas na lekcję o dobrym wychowaniu. (potem wyciąga z kieszeni płaszcza jakieś pudełeczku i coś w nim grzebie, Wchodzą dzieci)
PAN KLEKS: Czy wszystkim smakował obiad?
DZIECI: Tak! (gładzą się po brzuchach i oblizują się)
PAN KLEKS: W takim razie (podchodzi do nich i głaszcze ich po głowach) skoro najedliście się i wam smakowało, czas najpierw na wręczenie wam nowych piegów (przykleja wszystkim dzieciom do policzków piegi). A teraz czas na dzisiejszą lekcję.
DZIECI: (zaczynają jęczeć) O nie!
PAN KLEKS: Ale to nie będzie zwykła lekcja!
DZIECI: Super! Hura!
PAN KLEKS: Dziś będziemy mówić o dobrym wychowaniu. Wiecie przecież, jakie to jest ważne. Zaczynajmy więc.

(piosenka „Kwoka, dziewczynka jest przebrana za kwokę, chłopcy za osła i barana, dwie dziewczynki za krowę i świnię)
(po piosence)

PAN KLEKS: A teraz zapraszam was wszystkich na dwór, na lekcję geografii. Ciebie Adasiu (zwraca się do Adasia) poproszę, abyś tu został, bo szpak Mateusz chciałby ci coś opowiedzieć.
(wszyscy wychodzą razem z panem Kleksem, Adaś zostaje, wbiega szpak, coś trzyma w ustach i staje przy Adasiu)
SZPAK: Witaj Adasiu. Chcę ci pokazać zdjęcie mojej kryjówki. (szpak wyjmuje z ust zdjęcie)
ADAŚ: Ile na tym zdjęciu jest guzików? (zdziwiony)
SZPAK: Tak Adasiu. Z tymi guzikami związana jest cała moja historia. Usiądź proszę, opowiem ci o swoim losie, a zrozumiesz dlaczego w tej kryjówce gromadzę od lat najprzeróżniejsze guziki. Przymknij oczy, a lepiej będziesz mógł wyobrazić sobie moje przygody. Nie jestem ptakiem, jestem księciem. Spróbuj wyobrazić sobie potężne królestwo bez następcy tronu, a zrozumiesz z jakim napięciem oczekiwano mojego przyjścia na świat. (akacja skierowana na drugą część Sali)

(Dwórki podsłuchują pod drzwiami)

DWÓRKA 1 I 2: (biegną do króla i mówią mu) Wasza Królewska Mość! Wasza Królewska Mość! Najjaśniejsza Pani obdarzyła nas następcą tronu!

(Król ucieszony, fanfary)

DWÓRKA 2: Narodził się następca tronu!
DWÓRKA 1: Wiwat! Wiwat! Hura! Hura!
(Król przechadza się dumny)

(Szpak kontynuuje opowieść)
SZPAK: Ojciec mój był królem mądrym, dobrym i sprawiedliwym. O jego względy ubiegali się liczni władcy.
Od najmłodszych latach otoczony byłem życzliwością i dostatkiem, każdym mój kaprys był natychmiast spełniany, a każdy mój uśmiech zapisywany w księdze Uśmiechów Królewskich. (dwórki zapisują uśmiechy w wielkiej „Księdze uśmiechów królewskich”)
MATEUSZ: Moje lata młodzieńcze pochłonęły całkowicie zamiłowania do polowań i konnej jazdy. Uczyłem się nieźle, ale o niczym innym nie umiałem myśleć jak tylko o moim ukochanym koniu. Całe dnie spędzałem ze swoim ulubionym wierzchowcem Ali Babą. (film z koniem)
Wzbudziło to gniew nauczycieli, którzy namówili królewskiego medyka, aby przekonał ojca o szkodliwości moich pasji.
MEDYK: (rozmawia z królem i królową) Jedyny następca tronu ryzykuje w ten sposób swoje zdrowie, a nawet życie. Koń jest tylko zwierzęciem, a ten jest wyjątkowo narowisty, może ponieść Bóg wie gdzie, a wtedy klęska.
(król dzwoni dzwoneczkiem, przybiega dwórka 1, król szepcze jej coś na ucho)
DWÓRKA 1: Oto wola króla (stuka)
KRÓL: W trosce o zdrowie naszego syna i następcy tronu zabraniamy mu jeździć konno i brać udziału w turniejach strzeleckich.
(Książę siada posmutniały, orędowniczki krążą wokół niego)
DWÓRKA 1 i 2: O nie płacz (zbierają do słoiczka łzy książęce)
SZPAK: Decyzja króla napełniła moje serce goryczą. ( książę smutny się przechadza)
MATEUSZ: Nie bacząc na zakaz wydany przez króla, wyruszyłem na nocną wyprawę. Gdybym wiedział, jak straszne będą konsekwencje, nigdy nie odważyłbym się łamać woli mojego ojca.
(Scena z wilkiem przedstawiona jest w postaci filmu z projektora – który został nakręcony wcześniej: Mateusz idzie przez las i spotyka wilka)
MATEUSZ: W imieniu króla, rozkazuję ci wilku, abyś dał mi wolną drogę, w przeciwnym razie będę musiał cię zastrzelić. (wilk wyje, Mateusz zbliża się nieco do niego, po czym strzela do niego, podchodzi do wilka, a ten gryzie go w nogę, ranny, pomału wraca do domu, widzi to medyk, który informuje króla, że Mateusz nie posłuchał zakazu i co się wydarzyło)
(Mateusz stęka (Auu, aa...) i pada na łóżko, zauważa to medyk, próbuje opatrzeć ranę, ale mu się nie udaje, dzwoni dzwoneczkiem, wbiega dwórka, medyk coś szepce jej do ucha. Po chwili przy łóżku Mateusza zjawia się król i królowa)
MATEUSZ: (majaczący) Mama?
KRÓLOWA: Syneczku! (mama opiekuje się Mateuszem, medyk próbuje zatamować krew), mój biedny. Co teraz będzie?
MEDYK: : Mimo naszych usilnych starań, krwi nie udało się zatamować.
KRÓL: Zagoić ranę! (rozkaz wydaje król)
KRÓLOWA: (odrywa się na chwilę od syna) To jest rozkaz króla!
(Medyk cały czas opiekuje się Mateuszem, ale niestety bezskutecznie, po chwili Król wręcza mu zwiniętą w rulon odezwę)
MEDYK: (rozwija odezwę) Oto postanowienie Najjaśniejszego Pana: Za powstrzymanie krwotoku z rany księcia, król odda połowę skarbca. (medyk na chwilę wychodzi)
(król i królowa siedzą cały czas przy Mateuszu, ocierają mu czoło, przykładają zimne okłady)
MATEUSZ: Cierpiałem, krew nieustannie płynęła z mojej rany, powoli traciłem przytomność, a wszelkie zabiegi medyków okazywały się bezskuteczne. Ojciec mój pogrążał się w coraz większej rozpaczy, gdy wtem zupełnie niespodziewanie..(muzyka „Motyw Doktora Paj Chi Wo”, wchodzi medyk)
MEDYK: Wasza Królewska Mość! Przybył doktor Paj Chi Wo – nadworny lekarz Wielkiego Cesarza Chin!
KRÓL: Prosić.
PAJ CHI WO: (wchodzi i kłania się królowi i królowej)
KRÓLOWA: Doktorze Paj Chi Wo uratuj naszego syna.
KRÓL: Jeśli ci się to uda, otrzymasz ode mnie tyle brylantów, szmaragdów, rubinów ile pomieści się w tym pokoju.
KRÓLOWA: A twój pomnik stanie na dziedzińcu pałacu
KRÓL: Uczynię cię pierwszym ministrem królestwa.
PAJ CHI WO: Najjaśniejszy Panie! Mądry i sprawiedliwy władco! Zachowaj swoje klejnoty dla tego kraju. Nie godzien jestem również pomnika, ponieważ w mojej ojczyźnie pomniki stawia się tylko poetom. Nie chcę być ministrem, bo mógłbym popaść w niełaskę. Pozwól mi zbadać chorego. Jeżeli uda mi się go wyleczyć, wydaj proszę najwspanialszą, radosną ucztę dla najbiedniejszych, poddanych swego kraju.
KRÓL: Stanie się jak zechcesz. (król i królowa pokazują doktorowi księcia)
KRÓLOWA: Oto nasz jedyny syn. Następca tronu.
PAJ CHI WO: (podchodzi do księcia, dotyka jego głowy, odkrywa ranę księcia, przygląda się jej, zamyka oczy i coś pod nosem szepce, po chwili rana znika, zaczyna się wesoła melodia, Mateusz podnosi się z łóżka). Jeżeli to nie jest sprzeczne z etykietą dworu, chciałbym pozostać na chwilę sam na sam z dostojnym pacjentem.
(król i królowa wychodzą, Paj Chi Wo siada na łóżku obok Mateusza)
Wyleczyłem cię mój mały książę ponieważ znam tajemnice niedostępne dla ludzi białych. Ja wiem, w jaki sposób powstała twoja rana. Zastrzeliłeś króla wilków i wilkołaków, a wiedz o tym, że one mszczą się okrutnie i nie przebaczą ci tego nigdy. To był pierwszy król wilków, który padł z ręki człowieka. Odtąd grozić ci będzie wielkie niebezpieczeństwo. Dlatego dam ci cudowną czapkę bogdychanów. Nie rozstawaj się z nią nigdy, strzeż jej jak oka w głowie. Gdy życiu twemu będzie zagrażać niebezpieczeństwo wówczas włożysz ją na głowę i wtedy będziesz mógł się zmienić w istotę, jaką tylko zechcesz. Gdy niebezpieczeństwo minie pociągniesz za ten guzik i znów odzyskasz swoje książęce kształty.
(Mateusz przyjmuje czapkę i ogląda ją, w tym czasie Paj Chi Wo wychodzi tak, że Mateusz nawet tego nie zauważa, dopiero po chwili spostrzega, że w pokoju nie ma doktora).

MATEUSZ: Po wizycie doktora Paj Chi Wo, moi rodzice wydali na cześć ludzi huczne przyjęcie. Niestety w wspaniałą ucztę przerwały stada wilków, które napadły na królestwo mojego ojca. Okoliczne ziemie zostały zniszczone, a wszyscy ludzie porwani. Tylko mi udało mi się przeżyć i to dzięki temu, że w ostatniej chwili, przed atakiem wilka, włożyłem na głowę czapkę od doktora Paj Chi Wo i wypowiedziałem marzenie: Chcę być ptakiem.
SZPAK: Natychmiast przemieniłem się w szpaka i uciekłem do lasu. Nie cieszyłem się jednak długo wolnością, bo zostałem schwytany. Wkrótce potem dostałem się w ręce handlarzy i trafiłem na targ. Na szczęście zainteresował się mną Pan Kleks i zabrał mnie do swojej akademii. Tak oto Adasiu przedstawiają się moje dramatyczne losy, dziś jestem szpakiem (Adaś przeciera oczy) . Czuję się obco zarówno wśród ptaków, jak i wśród ludzi.

ADAŚ: Nie martw się Mateuszku! (gładzi go po głowie) Nie spocznę dopóki nie znajdę czarodziejskiego guzika Doktora Paj Chi Wo.

(wszyscy schodzą ze sceny)

Część II

(Adaś i inne dzieci z akademii śpią – przedstawione to zostało w postaci filmu, w tym czasie na scenę wychodzą dziewczynki i śpiewają „Psie smutki”)
(po piosence dziewczynki schodzą,, wchodzi Adaś oraz czterech innych chłopców)

CHŁOPIEC 1: Jak wam się dziś spało?
CHŁOPIEC 2: Super! Miałem sen o siedmiu szklankach.
CHŁOPIEC 3: A ja całą noc kłóciłem się z Szymonem.
CHŁOPIEC 4: A mi się śniła jakaś piękna dziewczyna! A co tobie się śniło Adasiu?
ADAŚ: A ja miałem smutny sen. Śniły mi się porzucone pieski i takie, nad którymi znęcali się ludzie. I smutny jestem, bo przypomniał mi się mój piesek, Reks, który dwa lata temu zagubił się i nigdy go nie znalazłem, a tęsknię za nim.
CHŁOPIEC 1: Nie smuć się Adasiu. Może Reks jeszcze do ciebie wróci.
CHŁOPIEC 3: Zaśpiewamy ci piosenkę na pocieszenie. (Zaczyna mówić) Księżyc raz odwiedził staw bo miał dużo ważnych spraw.
Księżyc raz odwiedził staw - piosenka
(zaczyna się piosenka, chłopcy tworzą koło i zaczynają tańczyć i razem śpiewać. Chłopcy są uśmiechnięci i zadowoleni. Po piosence wchodzi Pan Kleks).
PAN KLEKS: Witajcie chłopcy. Gotowi na nowy dzień?
CHŁOPCY: Oczywiście panie profesorze.
PAN KLEKS: Dziewczynki zajmują się dziś łowieniem ryb na obiad. Bartek, Damian, Ignaś i Szymon dołączcie do nich.
CHŁOPCY: Tak jest panie profesorze.
CHŁOPIEC 4: A co z nami panie profesorze?
PAN KLEKS: Dla was mam dziś zadanie specjalne. Pójdziecie obaj do sąsiedniej bajki, mieszka w nim piękna królowa podmorskiej krainy. Poprosicie ją o buteleczkę atramentu dla mnie, bo potrzebuję go do pisania.
ADAŚ: Z przyjemnością panie profesorze.
(Wszyscy wychodzą. Odsłania się środkowa kurtyna, znajduje się tam królowa Aba oraz sześciu mieszkańców podwodnej krainy, którzy śpiewają refren piosenki wraz z królową)

piosenka „Meluzyna”,

po piosence wchodzą Adaś i Patryk, podchodzą do królowej.
CHŁOPIEC 4: (szturcha Adasia i mówi do niego) To ta dziewczyna z mojego snu.
KRÓLOWA ABA: Witajcie chłopcy! Co was do mnie sprowadza?
CHŁOPIEC 4: Przysyła nas pan Kleks, z prośbą o buteleczkę atramentu.
KRÓLOWA ABA: Z przyjemnością podaruję mój atrament Panu Kleksowi. Bardzo lubię tego dziwaka.
(Meluzyna nalewa atrament do buteleczki i przekazuje ją chłopcu). Pozdrówcie ode mnie Pana Kleksa.
(chłopcy już wychodzą, ale Adaś wraca na chwilę)
ADAŚ: Czy wie Pani, gdzie mogę znaleźć guzik szpaka Mateusza?
KRÓLOWA ABA: Wiem, że szukasz tego guzika, jeśli się pospieszysz, znajdziesz go na pewno w Akademii. (Dwóch mieszkańców podwodnej krainy zasłania kurtynę, chłopcy wychodzą lewym wyjściem, a wchodzą po chwili prawym. Pan Kleks siedzi przy biurku i coś pisze, chłopcy podchodzą do niego)
CHŁOPIEC 4: Panie profesorze, przynieśliśmy atrament. Bardzo piękna jest ta królowa i pozdrawia Pana.
PAN KLEKS: Dziękuję chłopcy, bez niego nie mógłbym już nic napisać. (zwraca się do Adasia) Coś cię martwi Adasiu? Masz może jakieś życzenie? Wiem, że od dawna myślisz o odnalezieniu czarodziejskiego guzika do czapki Doktora Paj Chi Wo, ale to życzenie może się spełnić tylko dzięki twojej wytrwałości.
ADAŚ: Poproszę kolegów i koleżanki. Może pomogą mi w poszukiwaniach guzika.
(wchodzą wszystkie dzieci, a Pan Kleks wychodzi)
ADAŚ: (zwraca się do dzieci) Czy pomoglibyście mi w odnalezieniu guzika szpaka Mateusza?.
DZIECI: Czemu nie. Tak. No pewnie.
CHŁOPIEC 3: A mi się dzisiaj trochę leni.
(Piosenka „Leń”)
(po piosence, wchodzi Pan Kleks)
PAN KLEKS: Moi kochani, nie wiem, czy wiecie, ale czas teraz będzie na szukanie skarbów. Radzę, abyście dobrze przeszukali całą akademię. A Ty Adasiu zajrzyj do komnaty z moimi sekretami. Może znajdziesz tam coś, co cię zainteresuje. (dzieci wybiegają z radością z Sali, film z projektora nagrany wcześniej, na którym trzech chłopców w tym Adaś w chodzą do jakiejś Sali i szukają skarbów, przeglądają różne rzeczy i w pewnej chwili Adaś znajduje jakiś guzik. Pyta kolegów, czy to nie jest przypadkiem guzik szpaka Mateuszka, ale oni nie wiedzą, Adaś wybiega z Sali, kończy się film i Adaś wbiega na scenę)
ADAŚ: Mateuszku! Mateuszku! Zobacz co znalazłem!
SZPAK: Tak! To ten! Proszę podaj mi zaraz ten guzik Adasiu. (Szpak biega po scenie szczęśliwy i wybiega z sceny ze szczęścia).
ADAŚ: Mateuszku? Gdzie jesteś? (zamiast Mateusza wchodzi Pan Kleks, ale jest już bez brody, włosy ulizane do tyłu, w zwykłym garniturze) Czy pan jest księciem Mateuszem? Czy coś mi się przyśniło?
JULIA: Kochany chłopcze nie jestem żadnym księciem, historia o wilku i wilkołakach, o akademii była zmyślona, a ja po prostu opowiedziałem ci bajkę.
ADAŚ: Kim więc pan jestem?
PAN KLEKS: Jestem autorem historii o panu Kleksie. Napisałem tę opowieść ponieważ bardzo lubię dzieci. Niektórzy nawet twierdzą, że ten dziwak Kleks, to ja.

Piosenka „Pożegnanie z bajką”

(wszyscy w trakcie piosenki wychodzą na scenę do ukłonu)

O nas | Reklama | Kontakt
Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji, ogłoszeń oraz reklam.
Copyright © 2002-2019 Edux.pl
| Polityka prywatności | Wszystkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikacji posiadają autorzy tekstów.