X Używamy plików cookie i zbieramy dane m.in. w celach statystycznych i personalizacji reklam. Jeśli nie wyrażasz na to zgody, więcej informacji i instrukcje znajdziesz » tutaj «.

Numer publikacji: 34782
Dział: Artykuły

Stanowisko artystów polskich wobec "piractwa"

Środowisko artystów nie przyjęło jednoznacznego stanowiska dotyczącego kopiowania plików muzycznych, określanego przez nich często jako tzw. piractwo.
Najbardziej negatywne zdanie na ten temat prezentuje Szymon Wydra (zwycięzca Idola i członek zespołu Carpe Diem) - Morderca przystawia ci pistolet do skroni i pozbawia cię życia. Pirat muzyczny powoduje, że sam odbierasz sobie życie - powiedział pieśniarz Polskiemu Radiu Wrocław.
„Osobiście mam wątpliwości co do tego, czy Szymon wolałby, aby ktoś zamiast skopiowania jego płyty oddał do niego kilka strzałów. Prawdę mówiąc nie bardzo potrafię też zrozumieć jak piractwo można utożsamiać z "odbieraniem sensu życia". Zawsze wydawało mi się, że sensem życia artysty jest np. znalezienie odbiorcy, możliwość twórczej ekspresji itd. Trzeba przyznać, że piractwo właściwie gwarantuje samorealizację w tym zakresie.”1

Paweł Kukiz – „Proszę zwrócić uwagę, że artysta wkłada w muzykę swoją pracę i powinien być za to wynagrodzony. Jeżeli ktoś muzyką czy filmami w necie to najczęściej jest to po prostu najzwyczajniej w świecie piractwo. Naturalnie nie mówię tu o sytuacji kiedy ludzie przesyłają sobie pliki w najbliższym otoczeniu, wśród bliskich czy po to, aby zaprezentować znajomemu jakiś kawałek. Najczęściej jednak jest to, tak jak powiedziałem, piractwo czyli kradzież. Ostatnio wydaliśmy płytę kosztująca grosze - jeżeli ktoś mi mówi, że ściąga ją z sieci bo go nie stać to po prostu kłamie i tyle.”2
Hirek Wrona - „Na własne życzenie ciągnie się za nami w Europie ta opinia złodziei. Wyssaliśmy to z mlekiem matki. Najpierw chłop okradał pana, potem okradaliśmy kolejno zaborców, okupantów, komunistów. A nie zdajemy sobie sprawy, że okradamy samych siebie. Nie może pokutować w nas to przeświadczenie, że nam się należy wszystko za darmo. Myślimy sobie: jak ściągnę jedną płytę, to wykonawca albo jakiś szef amerykańskiej wytwórni nie zbiednieje. My ciągle kombinujemy jak ukraść i ominąć prawo, zamiast jak coś zbudować. To do niczego nie prowadzi.”3
1. P. Maj „Piractwo jest gorsze niż morderstwo” Dziennik Internautów 1.03.2017, www.di.com
2. K. Pietrzak „Piractwo to zwykła kradzież, wynikająca jednak przede wszystkim z wysokich cen płyt" 3.03.2006 www.pcworld.pl
3. K. Majdan, „Hirek Wrona o muzycznych piratach: Złodziejstwo wyssaliśmy z mlekiem matki’ 30.08.2012 www.natemat.pl

Odmienne stanowisko dotyczące „piractwa internetowego” ma Paulo Coelho, brazylijski pisarz, autor bestsellera „Alchemik”.
„Zapraszam do ściągnięcia moich książek za darmo, i jeśli ci się spodobają, kup wersję papierową - to droga do wskazania przemysłowi, że chciwość prowadzi donikąd.”
Prosi tylko o dwie rzeczy, pierwsza – „Jeśli książka ci się spodobała, kup ją, przekonamy dzięki temu ten przemysł, że wymiana plików nie zagraża biznesowi - druga - Jeśli możesz, wydrukuj moją książkę i zanieś ją do biblioteki w małym miasteczku, szpitalu, więzieniu. Naszym głównym zadaniem jest dzielenie się ideami z ludźmi, których nie stać na książki.”

Skoro Paulo Coelho wspiera "kradzież" własnych utworów, jak to się stało, że jest bogatym i poczytnym autorem? Sam tłumaczy to na przykładzie kariery jego książek w Rosji. Pierwotny nakład "Alchemika" był niski ze względu na kryzys papierniczy - wydano tylko 3000 sztuk. Znalazł się jednak ktoś, kto załadował dzieło do Internetu. Pisarz postanowił udostępnić u siebie link do tej wersji. Następny nakład - bez promocji - sprzedał się na pniu, a było to już 10 000 kopii. Dwa lata później - milion, a dziś jest to dwanaście milionów! Coelho pisze, że wielu ludzi właśnie dzięki pirackiej wersji mogło dowiedzieć się o jego twórczości - Piractwo może być dla wielu wstępem do moich książek.
Paulo Coelho jest jednym z najbardziej radykalnych względem piractwa twórców.
Umiarkowane stanowisko prezentuje Shakira - Podoba mi się to, co się dzieje, ponieważ czuję, że jestem bliżej fanów i ludzi, którzy doceniają muzykę. Jest to w jakiś sposób demokratyzacja muzyki, a muzyka jest darem. I tym powinna pozostać, darem.
Norah Jones również przedkłada ilość fanów nad zyski ze sprzedaży płyt – „Jeśli ludzie słuchają mojej muzyki, jestem szczęśliwa. Nie powiem - idź ukradnij moją płytę - ale myślę, że to wspaniałe, że młodzi ludzie, którzy nie mają za dużo pieniędzy, mogą posłuchać muzyki i doświadczyć nowych rzeczy.”
Podobnie myśli Nelly Furtado, że pieniądze nie są najważniejsze – „Jeśli kochasz muzykę, i tak ją będziesz robić. Znajdziesz odbiorców, i możesz nie zarabiać milionów dolarów, ale będziesz mieć dostatecznie by starczyło na dom, rodzinę i samochód.”

O nas | Reklama | Kontakt
Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji, ogłoszeń oraz reklam.
Copyright © 2002-2019 Edux.pl
| Polityka prywatności | Wszystkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikacji posiadają autorzy tekstów.