X Używamy plików cookie i zbieramy dane m.in. w celach statystycznych i personalizacji reklam. Jeśli nie wyrażasz na to zgody, więcej informacji i instrukcje znajdziesz » tutaj «.

»» ZDALNE NAUCZANIE. U nas znajdziesz i opublikujesz scenariusze ««
Numer: 893
Przesłano:

Wychowanie bezstresowe

"Dla świata mama i tata mogą być nikim,
ale dla dziecka są całym światem".
( Pino Pellegrino)

Wychowanie bezstresowe nawet laikom w dziedzinie pedagogiki kojarzy się z maksymalną swobodą dzieci. Z takim wychowaniem, gdzie potocznie mówiąc „dzieciom wszystko wolno” i „nic im nie wolno powiedzieć”.
,,Nie ma nic gorszego dla dziecka niż wrażenie,
że ojciec i matka są na każde zawołanie, żyją tylko dla niego.
Dziecko, które zdaje sobie sprawę z takiego stanu rzeczy,
coraz wyżej podnosi poprzeczkę swoich żądań.’’
( F. Dolto)
W dzisiejszych świecie niełatwo przychodzi rodzicom ustalenie norm i granic wychowania. Problemy rodziców przy ustalaniu granic to: brak pewnych norm wychowawczych, których świat nie daje, osobiste doświadczenie (wychowanie w sztywnych normach lub bez norm), odpowiedni moment, w którym trzeba to zrobić.
,, Za porażką życiową wielu dzieci kryją się zbyt pobłażliwi rodzice.’’
( Pino Pellegrino)

Dzieci choć mają różne temperamenty i sprawność psychomotoryczną, nie rodzą się złe, głupie, ani leniwe! Mogą takie się stać, jeśli dorośli nie wskażą im norm zachowania, nie wytyczą nieprzekraczalnych granic i nie będą konsekwentni w swych wymaganiach, co do ich przestrzegania. Wbrew pozorom, dzieci czują się lepiej, gdy jasne są społeczne przekazy odnośnie do norm zachowania, gdy wyraźnie widać, co jest dobre, a co złe. Wszyscy ludzie mają potrzebę posiadania swego terytorium i respektowania cudzych granic. W życiu codziennym dokonuje się to niemal automatycznie. Przy odrobinie wrażliwości dobrze rozumiemy sygnały mimiczne, werbalne, pantomimiczne, wysyłane w wypadku przekraczania granic. Dzieci muszą się tego nauczyć. Szukają granic, testując otoczenie; jest to element ich rozwoju.
,,Jeśli dziecko od początku życia nie jest przyzwyczajone do ograniczania się, łatwo może się stać małym despotą:
w przyszłości będzie można znaleźć jasne znaki braku dopasowania,
braku akceptacji do życia społecznego i do formowania charakteru.’’
(Renata Rizzitelli)

Sygnały wysyłane dzieciom muszą być: wyraźne, konsekwentne
i w miarę trwałe. Ewolucja granic ma się dokonywać nie w obliczu słabości, ale w uznaniu dla nowych umiejętności. Sztywne gra -
nice , w których dziecko wyrasta, ograniczają i odbierają odwagę.
Wyrastanie bez granic może powodować różne skutki:
• brak wyczucia taktu w stosunkach międzyludzkich, skupienie się na sobie ( egocentryzm, z którego dziecko nie wyrasta),
• tyranizowanie otoczenia ( w skutek nadmiernego eksponowania dziecka),
• niepewność i dezorientację, brak poczucia bezpieczeństwa.
Zakazy są łatwiej akceptowane, gdy: granice ustalamy razem
z dzieckiem, zwracając uwagę na jego stan emocjonalny i etap rozwoju, dziecko czuje się respektowane, gdy okazujemy zrozu -mienie dla jego uczuć ( uczymy asertywnego werbalizowania uczuć), ale nie ustępujemy, np. „widzę że to cię złości, ale ja martwię się o ciebie”.
,, Dzieci uczą się o wiele więcej, obserwując nas niż słuchając.’’
( Pino Pellegrino)

Wyrażanie uczuć, szczególnie złości, przez dziecko ( tak jak umie ono to robić) często frustruje i zawstydza rodziców, którzy myślą, że nie radzą sobie jako wychowawcy. Złość jest uczuciem przeżywanym przez wszystkich ludzi, a dziecko uczy się z nią żyć, ją odreagowywać obserwując dorosłych, dlatego ważne jest, jak oni to robią. Zasada akceptacji własnych uczuć (jakie by one nie były, czy pozytywne , czy negatywne ) i przykładu wychowawczego ma tu swoje znaczenie – uzasadnienie. Ustalając granice, ustalamy konsekwencje w przypadku ich przekroczenia i wyciągamy je. Nie mogą to być groźby niedopasowane do przewinień, bo wywołają sprzeciw albo poczucie lekceważenia.
,, Zbyt pobłażliwi rodzice są tymi,
którzy wyrządzają dzieciom największą krzywdę.’’
(Gaspare Amidei)

Rodzice często twierdzą: „ jak dorośnie, samo wybierze co jest dla niego dobre’’. Bardzo wygodna wymówka. Jeśli rodzic sam nie jest pewny dokonywanych wyborów własnych i nie potrafi podjąć odpowiedzialności wynikającej ze swojego powołania, nadzwyczaj chętnie tą odpowiedzialnością obarcza swoje niedojrzałe dziecko. A trudno o wyrządzenie mu większej krzywdy. Zwykle łatwo jest nam zrozumieć i przyjąć, iż dziecko nie potrafi dokonywać wyboru, np. banku ,w którym należy ulokować oszczędności ,więc naturalnie dokonujemy je za nie i nie czujemy potrzeby konsultacji z nim. A dziecko zazwyczaj nie stwarza tu problemów, bo sprawy te pozostają poza zakresem jego zainteresowań. Nie wiedzieć czemu nie dostrzegamy prostej analogii w przypadku innych wyborów jak, np. dobór środowiska rówieśników, miejsca i sposobu spędzania czasu, podejścia do nauki szkolnej czy podejmowania praktyk religijnych. W tych sferach : myślące życzeniowo, nie mające doświadczenia i niedojrzałe emocjonalnie dziecko też nie jest w stanie dokonać dojrzałego wyboru. Tylko że konsekwencje błędów, w odróżnieniu od utraty lokaty pieniężnej, będą miały skutki nieodwracalne: popadnięcie w konflikt z prawem , ciąża , nałóg alkoholowy, utrata możliwości zdobycia wykształcenia czy spustoszenie moralno - duchowe.
,, Obalić wszelkie autorytety w domu, to jakby pozwolić pilotować samolot pasażerom, bo tak jest bardziej demokratycznie.’’
( Pino Pellegrino)

Oprócz braku wolności we ,, wzięciu na siebie” rodzących się
i oczywistych negatywnych emocji dziecka, ważną przyczyną wydaje się być obawa przed zostaniem uznanym za niepostępowych, gdyż w świadomości społecznej coraz bardziej zakorzenia się moda według której ZABRANIA SIĘ ZABRANIAĆ! Mówienie dziecku „NIE” nie ogranicza jego praw ani nie kwestionuje jego wolności czy godności. W przypadku, gdy wypowiadane przez rodziców, jest też zdaniem skończonym.
,, Dzieci są motorem, lecz rodzice kierownicą.’’
( Benjamin Spock )

Warto zdać sobie sprawę, że pierwszym i podstawowym prawem dziecka jest prawo do otrzymania troskliwego i odpowiedzialnego wychowania ze strony rodziców. Pozostawienie go samemu sobie w okresie, gdy niedojrzałość emocjonalna nie pozwala na dokonywanie dojrzałych wyborów jest najzwyklejszym odebraniem mu tego prawa. Odpowiedzialne wychowanie nie wyklucza, ale wymaga zabraniania dzieciom pewnych czynności,a wymagania innych.
To nie tylko prawo rodziców , ale i obowiązek.
,,Jeśli dziecko umie powiedzieć ,,nie’’, umie już także słuchać.
W wieku dwóch lat dziecko mówi ,,nie" co trzy słowa.’’
( Pino Pellegrino)

Zwykle nie ma potrzeby zmuszania dziecka do podjęcia zabawy, zjedzenia deseru czy nieposłuszeństwa, bo słowo „nie” zaraz po „mama”, „tata” jest jednym z pierwszych, którymi swoich rodziców uraczy. Nie trzeba go też uczyć, iż najlepszym sposobem pozyskania zabawki jest ,,zdzielenie’’ łopatką dziecka, które właśnie się nią bawi.
,,Jeśli moi rodzice nie zwracają na mnie uwagi, zmuszam ich, aby się mną zainteresowali przez mówienie brzydkich słów, kapryszenie i sprawianie kłopotów.’’
( Pino Pellegrino)

I tu miejsce na wpojeniu dziecku (czy tego chce czy nie) norm życia społecznego właśnie po to, by w przyszłości nie musieć mu zabraniać gwałtów czy rozbojów, lecz aby normy zachowań, czy normy moralne miało we krwi.
Rodzic może być również przyjacielem dziecka. Partnerstwo to, nie
nie polega bynajmniej, na zlikwidowaniu oczywistego i naturalnego dystansu pomiędzy stronami. Jako osoba inicjująca proces wychowania rodzic musi cieszyć się autorytetem u dziecka i jego szacunkiem. W przeciwnym razie traci autentyczność swego powołania, a przekazywane przezeń nauki traktowane są jako względne (bo niby dlaczego ma słuchać osoby równej sobie).
,, Dzieci nie tyle potrzebują w rodzicach równych przyjaciół, ile osób dorosłych
i dojrzałych, z którymi mogą się skonfrontować.
Rodzice nie bądźcie tylko przyjaciółmi. Potrzebni są wychowawcy.
( Pino Pellegrino)

Decydując się na wychowanie bezstresowe, należy zadać sobie pytanie wyjściowe: Co chcemy osiągnąć? Jakiego człowieka wykreować?
,, Mojemu dziecku niczego nie może zabraknąć...
Zbytni dobrobyt zabija byt!’’
( Pino Pellegrino)

Każde słowo, gest, czyn matki i ojca ma znaczenie, bo zapisuje się w strukturach osobowościowych dziecka. Podejmując określone działanie wychowawcze, w pewien sposób modelujemy sylwetkę psychologiczną młodego człowieka, a naszego własnego dziecka.
,, Bycie rodzicem
jest bardziej stresujące niż bycie prezydentem Stanów Zjednoczonych.’’
( Bill Cosby)


Literatura
1. A. Brzezińska, T. Czub, G. Lutomski, B. Smykowski, P. Wiliński –
- Stres w rodzinie i w szkole, Edukacja i dialog, 1996, nr 3
2. T. A. Harris - W zgodzie z sobą i z tobą, Warszawa 1987
3. A . Gorlewska – Reforma a problemy wychowawcze, Edukacja i dialog,
1996, nr 8

O nas | Reklama | Kontakt
Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji, ogłoszeń oraz reklam.
Copyright © 2002-2020 Edux.pl
| Polityka prywatności | Wszystkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikacji posiadają autorzy tekstów.