X Portal Edux.pl używa plików cookie. Korzystając z naszych stron wyrażasz zgodę na ich stosowanie zgodnie z ustawieniami swojej przeglądarki. Więcej informacji » tutaj «.

Numer publikacji: 8238
Rozmiar tekstu: A A A

Świat techniki - dobre i złe strony. Nasze wynalazki. Konspekt zajęć świetlicowych

Konspekt zajęć świetlicowych.

Opracowała: Anna Pawłowska
Grupa wiekowa: II klasa szkoły podstawowej
Czas: 60 minut

Temat: Świat techniki – „dobre i złe strony”. Nasze wynalazki.

Cel główny:
Ukazanie znaczenia osiągnięć techniki w dzisiejszym świecie oraz zagrożeń wynikających
z ich przeceniania.

Cele pośrednie:
• zachęcenie do podjęcia refleksji nad rozsądnym korzystaniem z osiągnięć techniki,
• uświadomienie jaką wartość w naszym życiu mają wynalazki ludzkości,
• pobudzanie twórczej aktywności dziecka.

Cele szczegółowe; uczeń:
• potrafi wyjaśnić co to jest wynalazek,
• potrafi wymienić urządzenia ze świata techniki,
• zna wartość osiągnięć techniki dla ludzkości,
• wie, że nie należy nadużywać urządzeń ze świata techniki,
• umie zaprojektować i wykonać nowy „wynalazek”.

Metody: lektura tekstu, pogadanka, praca techniczna

Formy: zbiorowa, grupowa, indywidualna

Środki: opowiadanie A. Pawłowskiej pt. „Tak zwane dobrodziejstwa techniki.” (załącznik 1), kartony papieru, flamastry, kredki, taśma bezbarwna, zszywacz, sznurek, plastikowe kubki i butelki, styropian, plastelina.

Przebieg zajęć:
1. Zaproszenie dzieci na wykładzinę. Przedstawienie tematu zajęć.
2. Co to jest wynalazek? – burza mózgów.
3. Zapoznanie dzieci z opowiadaniem A. Pawłowskiej pt. „Tak zwane dobrodziejstwa techniki.”
4. Omówienie opowiadania:
• Co przydarzyło się Marusi?
• Jakich urządzeń codziennego użytku brakowało we śnie Marusi?
• O jakich wynalazkach - dobrodziejstwach techniki słyszeliśmy
w opowiadaniu?
• Po co ludzie wymyślili te wszystkie urządzenia?
• Do jakich wniosków doszła Marusia i co postanowiła?
5. Zachęcenie dzieci do podjęcia postanowienia, dotyczącego ograniczenia korzystania
z cudów techniki takich jak: telefon komórkowy, komputer, PSP, telewizor, itp. – podkreślenie znaczenia tych urządzeń oraz zachęcenie do rozważnego używania ich.
6. Grupowe lub indywidualne wykonanie dowolną techniką własnego wynalazku.
7. Wystawa i omówienie nowych wynalazków.
8. Zakończenie, podziękowanie za udział w zajęciach.

ZAŁĄCZNIK 1
Anna Pawłowska, „Tak zwane dobrodziejstwa techniki.”

Witajcie! Mam na imię Marusia i chciałabym Wam opowiedzieć o tym jakiego odkrycia dokonałam po wczorajszej lekcji z panią Zosią.
Opowiadała ona mojej klasie, że kiedyś ludzie nie mieli w życiu tak dobrze jak my mamy teraz. Miała na myśli to, że nie korzystali z komputera i internetu, drukarki, faksu, ksera, telefonu (tym bardziej komórkowego!), telewizora, odtwarzacza DVD, PSP, magnetofonów, płyt, kaset, mikrofonów, mp3, pralek, żelazka, odkurzacza, mikrofalówki, piekarnika, lodówki, zamrażalnika, zmywarki, miksera, czajnika elektrycznego..., a nawet z samochodów oraz innych środków transportu i dobrodziejstw techniki – jak to pani Zosia ujęła. Wyobrażacie sobie moje zdziwienie? Byłam tak oburzona głupotą ludzkości, że nie słyszałam już wyjaśnień pani Zosi, że wszystko to powstało na przestrzeni wieków. W mojej głowie tkwiła tylko jedna myśl - jak można z tego nie korzystać skoro to po prostu jest?!
Kiedy po lekcjach wracałam do domu nie zauważyłam nic szczególnego. Tak zwane dobrodziejstwa techniki są wszędzie i po co się nad tym zastanawiać. Zjadłam obiad, pobawiłam się z psem, pooglądałam telewizję, pograłam na komputerze i poszłam spać – dzień minął jak każdy inny.
Spałam długo i spokojnie, a kiedy się obudziłam od razu chciałam popędzić przed telewizor, aby włączyć mój ulubiony poranny program dla dzieci pt. „Zwierzęta domowe”. Jednak ku mojemu zaskoczeniu telewizora w pokoju nie było, a co więcej nie było nawet pokoju. Rozejrzałam się po naszym „domu” i przeraziłam się, bo nie wiedziałam gdzie jestem. To nie był nasz dom, tylko jakaś duża glinianka. Mój młodszy brat spał na worku z sianem, w innym kącie tego pomieszczenia tata układał drwa na opał, a mama była na zewnątrz... przy ognisku! Poprosiła mnie, żebym pomogła przygotować jej śniadanie - miałam ubijać na kamieniu pokrzywę do jajecznicy. A gdzie deska do krojenia i nóż? – zdziwiłam się – a poza tym jajecznicę jadamy zawsze ze szczypiorem, a nie z pokrzywą – co ta mama wymyśliła!? Ale to był dopiero początek przygód.
Po śniadaniu robiłam z mamą pranie – to było straszne! Zawsze lubiłam wsypywać proszek do prania do pralki i ustawiać odpowiedni program, a teraz... mama zabrała mnie nad rzekę z jakimiś dużymi tarkami – nie było proszku, nie było pralki; nie wystarczyło wcisnąć guzika, aby zrobić pranie. Musiałam wszystkie rzeczy brać w ręce i trzeć na tych tarkach – tak to wyglądało.
A kiedy nadszedł czas na obiad tata z głębokiego dołu wykopanego w ziemi wyciągnął mięso, które upiekliśmy na ogniu. A gdzie zamrażalnik? Gdzie piekarnik? Nie mogłam się temu wszystkiemu nadziwić i w dalszym ciągu nie wiedziałam co się dzieje. Od razu po posiłku tata wyruszył w podróż, do naszej rodziny, aby zaprosić ich na przyszły tydzień do nas. Hmmm... tylko dlaczego nie zadzwonił??? A przynajmniej dlaczego nie pojechał tam samochodem??? Przecież musiał iść godzinę w jedną stronę. To zupełnie nie miało sensu!
A mój młodszy brat – Franio bawił się kamykami i patyczkami, a nie jak zwykle swoją ulubioną kolejką na baterie!
Ja w tym czasie chciałam pooglądać telewizję lub pograć na komputerze, ale nie mogłam tego zrobić – pewnie domyślacie się już dlaczego – oczywiście nie było telewizora, ani komputera, ani nawet prądu. Strasznie się zezłościłam, miałam już tego wszystkiego dość – gdzie się podziały wszystkie niezbędne rzeczy, z których każdego dnia korzystaliśmy? Wyszłam na spacer, aby to wszystko przemyśleć. Szybko spostrzegłam coś, czego nigdy wcześniej nie zauważałam: błękitne niebo, zielone drzewa, kolorowe kwiaty, śpiewające ptaki – to wszystko było cudowne!!! Zrobiło mi się smutno, gdyż do tej pory największą przyjemność sprawiał mi widok telewizora lub komputera, a nie znałam piękna przyrody. Czułam się tak, jakbym coś w życiu straciła, a jednocześnie cieszyłam się, że to odnalazłam. Z radością ogromną wróciłam do domu.
Wkrótce zapadł zmrok i siedzieliśmy w gliniance przy pochodniach. Franio układał się już do snu, rodzice miło ze sobą rozmawiali, a ja... jedyne co mogłam pooglądać przed snem to gwiazdy. Wyszłam na zewnątrz, położyłam się przed naszą glinianką i patrzyłam w niebo. Jakie ono było piękne!!! Wszystkie gwiazdki jakby uśmiechały się do mnie! Setki tysięcy drobnych iskierek migotało nad moją głową, a ja uświadomiłam sobie, że nigdy wcześniej nie zachwycił mnie ich widok, a nawet nie wiedziałam, że jest ich tak wiele. Pomyślałam, że to był bardzo przyjemny dzień i nawet nie brakowało mi już komputera, ani telewizora. Wtedy spokojnie zasnęłam.
A kiedy się obudziłam pobiegłam do mamy, aby znów pomóc jej w przygotowaniu śniadania. Tym razem wstawiłam wodę na herbatę i wyjęłam z lodówki wszystkie potrzebne rzeczy. Kiedy już siedzieliśmy przy stole przypomniałam sobie o ognisku, pokrzywach i wszystkim co widziałam poprzedniego dnia... w moim śnie. Popędziłam do pokoju i wzięłam do ręki encyklopedię, w której wyszukałam informacje na temat rozwoju nauki i techniki. Dowiedziałam się, że prasę drukarską wynaleziono w XV wieku, pierwszą żarówkę elektryczną wykonano w 1879 r., a pierwszy samochód z silnikiem benzynowym w 1886 r. i wiele innych rzeczy, jak telewizor, komputer czy telefon, a właściwie wszystkie dobrodziejstwa techniki, z których dzisiaj korzystamy ktoś kiedyś wymyślił. Ucieszyłam się, że żyję w tych czasach, kiedy wymyślonych jest już tak wiele urządzeń ułatwiających codzienne życie. Jednak pamiętając o tym co mi się śniło pomyślałam, że nie można z tego wszystkiego korzystać w nadmiarze. Postanowiłam ograniczyć oglądanie telewizji i granie na komputerze, a w zamian za to czytać więcej książek. Zaczęłam też chodzić na długie spacery do parku, uprawiać ogródek, a wieczorami obserwować gwiazdy.
I wiecie co?... bardzo dobrze, że mi się przyśniło inne życie...
Zobacz w sieci:

O nas | Reklama | Kontakt
Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji, ogłoszeń oraz reklam.
Copyright © 2002-2014 Bartosz Musznicki, Elżbieta Musznicka.
Wszystkie prawa zastrzeżone. | Polityka prywatności | XHTML | CSS |
Prawa autorskie do publikacji posiadają autorzy tekstów.