X Portal Edux.pl używa plików cookie. Korzystając z naszych stron wyrażasz zgodę na ich stosowanie zgodnie z ustawieniami swojej przeglądarki. Więcej informacji » tutaj «.

Numer publikacji: 6081
Dział: Artykuły

Agapizm

„Który nas też uczynił sposobnymi sługami nowego testamentu, nie litery, ale Ducha; albowiem litera zabija, ale Duch ożywia”
(Św. Paweł, 1986, s. 189)
"Bo wszystek zakon w jednem się słowie zamyka, to jest w tem: Będziesz miłował bliźniego twego jako samego siebie"
(Św. Paweł, 1986, s. 201)

Te biblijne słowa pochodzące z listów św. Pawła do Koryntian i do Galatów stały się - dla wielu teologów i filozofów- źródłem inspiracji do stworzenia teorii, zwanej agapizmem. Jednym z jej czołowych przedstawicieli był Joseph Fletcher.
Agapizm, czyli sytuacjonizm chrześcijański za naczelną zasadę i źródło wszelkiej moralności przyjął miłość -„agape”. Sytuacjonizm ten, usiłując pogodzić dwie, skrajnie przeciwne tradycje moralne - legalizm i atynomianizm, połączył ich zalety, wystrzegając się jednocześnie ich błędów. Za legalizmem przejął pogląd o ogromnym znaczeniu rozumu w formułowaniu sądów moralnych, odmienne natomiast stanowisko zajął w kwestii dobra, które według agapistów nie należy do porządku wszechświata. Również poparł myśl o istnieniu praw objawionych, ale w przeciwieństwie do legalistów ograniczył ich liczbę do jednego prawa, a mianowicie prawa miłości Boga i bliźniego. Z antynomianizmu zaś, odrzucającego sztywne normy, przyswoił sobie niechęć do zasad i reguł moralnych, ale inaczej pojmował wolność decyzji, która powinna być ograniczona zasadą miłości i aktualną sytuacją (por. Jacórzyński, 1993, s.61-63).
Joseph Fletcher, w swojej książce pt. Etyka sytuacyjna, przedstawił i rozwinął sześć podstawowych zasad agapizmu. Pierwsza z nich brzmi: „tylko miłość jest dobrem wewnętrznym” (J. Fletcher, 1966, cytuję za W.R. Jacórzyński, 1993, s.64). Fletcher uważa, iż jest to prawda oczywista, której w żaden sposób nie można udowodnić. Skoro jednak Bóg jest miłością, a człowiek może jedynie kochać, gdyż wskutek swych niedoskonałości nie może być miłością, to właśnie człowiek - istota stworzona przez Boga, powinien Go naśladować oraz kochać, a także kochać bliźniego i siebie,
Wynika stąd następna zasada: „Wiążącą zasadą podejmowania decyzji przez chrześcijanina jest miłość i nic więcej” (tamże, s. 65). Według Fletchera wartość moralna czynu uzależniona jest od celu, środków, motywów i konsekwencji. Jednak cele i środki uważa się za względne, a motywy i konsekwencje mają wartość wówczas, gdy człowiek może sam je kształtować. Czynem słusznym jest tylko taki czyn, który prowadzi do miłości, jedynym, bowiem celem jest miłość. Każdy chrześcijanin, nie ograniczając swojej wolności poprzez przestrzeganie powszechnie uznanych norm, powinien przyjąć na siebie większą odpowiedzialność w odpowiedzi na wezwanie do miłości.
W trzeciej zasadzie Fletcher głosi, iż „miłość i sprawiedliwość są tym samym, jako, że sprawiedliwość to po prostu miłość dzielona między ludzi” (tamże, s. 66). Odwołując się do pojęcia miłości, autor Etyki sytuacyjnej zdefiniował sprawiedliwość, jako czynienie czegoś, co najbardziej się kocha, z uwzględnieniem interesu ogółu ludzi. Zastosował tu benthamowską zasadę największej użyteczności dla największej liczby ludzi, z tą jednak różnicą, że użyteczność polega na maksymalizacji agapistycznej miłości.
Konsekwencją tego stanowiska jest następująca zasada: „miłość wymaga troski o bliźniego nawet wtedy, gdy się go nie lubi” (tamże, s.66). Miłość taka to raczej postawa niż uczucie. Według Fletchera miłości chrześcijańskiej nie należy utożsamiać z uczuciem przyjaźni ani z pożądaniem erotycznym; wynika ona z bezinteresownej chęci czynienia dobra drugiemu człowiekowi. Tak pojmowana miłość żąda też od każdego ogromnej umiejętności dokonywania trudnych wyborów, szczególnie w sytuacji, z której każde wyjście jest złe: „Co powinieneś ocalić, jeśli możesz wynieść z płonącego budynku albo dziecko, albo Monę Lisę? [...] Wyniesiesz dziecko, jeśli jesteś personalistą[...] Jeśli masz wybierać między twoim ojcem a geniuszem medycznym, który odkrył lekarstwo na powszechną chorobę, wyniesiesz geniusza, jeśli rozumiesz, czym jest agape” (tamże, s.66)
W istocie jest to piękne wyzwanie miłości - w imię dobra powszechnego. Jednak ten skrajny przykład podany przez Fletchera wzbudza moje wątpliwości. Czy wielu ludzi,
w obliczu takiego wyboru będzie zdolnych do poświęcenia życia bliskich w imię tak rozumianej miłości? Ilu ludzi zdoła udźwignąć taki ciężar wyboru?
Piąta zasada agapizmu głosi, iż „cel uświęca środki” (tamże, s. 66), zatem miłość może uzasadnić wszystkie konieczne czyny, ale tylko wówczas, gdy będzie ich celem. Aby ta zasada nie stwarzała okazji do wielorakich nadużyć, takich jak zabójstwa, kradzieże, cudzołóstwo Fletcher odwołał się do utylitarystycznego rachunku użyteczności: „tam, gdzie etyka miłości poszukuje na serio klucza do rozwiązywania problemów społecznych, musi wstąpić w koalicję z utylitaryzmem” (tamże, s. 67).
Według ostatniej zasada „decyzje wypływające z miłości mają charakter sytuacyjny, a nie preskryptywny” (tamże, s.67). Agapizm wymaga, aby decyzje podporządkowane miłości zawsze uwzględniały specyfikę danej sytuacji, a dopiero potem zadecydować, w czym najpełniej wyrazi się miłość.
Joseph Fletcher naczelną zasadę agapizmu - zasadę miłości pojmował
w utylitarystyczny sposób, jako miłość przejawiającą się w działaniu dla dobra innych, a możliwość praktycznego zastosowania tej myśli dostrzegał w dziedzinie medycyny,
w kontrowersyjnych przypadkach aborcji i eutanazji (por. tamże, s. 68-71).
Agapizm, stawiając za punkt wyjścia decyzji wnikliwą analizę konkretnej sytuacji, nigdy nie daje gotowej odpowiedzi, jak należy postąpić. Za każdym razem człowiek musi samodzielnie rozstrzygnąć, czego domaga się od niego agapistyczna wiara, najpełniej odzwierciedlona w słowach św. Pawła z Listu pierwszego do Koryntian:
„Choćbym mówił językami ludzkimi i anielskimi, a miłościbym nie miał, stałem się jako miedź brząkająca, albo cymbał brzmiący. I choćbym miał proroctwo, i wiedziałbym wszystkie tajemnice, i wszelką umiejętność, i choćbym miał wszystkę wiarę [...]. I choćbym wynałożył na żywność ubogich wszystkę majętność moję, i choćbym wydał ciało moje, abym był spalony, a miłościbym nie miał, nic mi to nie pomoże. Miłość jest długo cierpliwa, dobrotliwa jest; miłość nie zajrzy, miłość nie jest rozpustna, nie nadyma się. [...] Miłość nigdy nie ustaje [...]. A teraz zostaje wiara, nadzieja, miłość, te trzy rzeczy; lecz z nich największa jest miłość”.
(Św. Paweł, 1986, s. 183-184)

Literatura
1.Jacórzyński W.R., „Joseph Fletcher i agapizm, czyli: kochaj i rób, co chcesz”, [w:] Etyka (nr 26), Warszawa 1993.
2.Paweł św., „List pierwszy św. Pawła Apostoła do Koryntów”, „List wtóry św. Pawła Apostoła do Koryntów”, „List św. Pawła do Galatów”, [w:] Biblia, Warszawa 1986

O nas | Reklama | Kontakt
Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji, ogłoszeń oraz reklam.
Copyright © 2002-2017 Edux.pl
| Polityka prywatności | Wszystkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikacji posiadają autorzy tekstów.