Wśród starych świerków, pośród mgły,
Gdzie wiatr opowiada dawne sny,
Żyła rysica w leśnym kraju,
Z dala od gwaru i obyczajów.
Znała potoki, głazy, mchy,
I wszystkie ścieżki swoich dni.
Jednak pewnej nocy, wśród gwiazd.
Dostrzegła w blasku niezwykły ślad.
Nie był to trop z jej własnych stron.
Przyniósł go jednak daleki ton.
Przez skały, jary, przez ciemny bór.
Wiódł go ku niej nieznany nurt.
Mówiły sosny: „Zawróć stąd.
Za tamtą granią obcy jest ląd”.
Szeptały trawy: „Nie idź tam!
Bo serce zgubi twój własny plan”.
Jednak ona wracała w ten sam ślad,
Gdy srebrzysty księżyc otulał świat.
Nie dla zdobyczy, nie dla żadnej gry,
Smutno milczała pośród życia mgły.
Tam czas na chwilę zwalniał swój bieg,
Tam cisza miękko ścieliła śnieg.
A dwa odległe leśne szlaki.
Splatały los w nieznane znaki.
Nie pytała góry, jaki kres?
Nie liczyła burz ni ciężkich łez.
Bo czasem serce, choć zna strach.
Odnajdzie drogę w cudzych snach.
I tylko księżyc dobrze wie.
Dlaczego wraca nocą w mgłę?
Bo są na świecie takie dni.
Gdy rozsądek walczy, a serce śni.
Używamy plików cookie i zbieramy dane m.in. w celach statystycznych i personalizacji reklam. Jeśli nie wyrażasz na to zgody, więcej informacji i instrukcje znajdziesz 