X Używamy plików cookie i zbieramy dane m.in. w celach statystycznych i personalizacji reklam. Jeśli nie wyrażasz na to zgody, więcej informacji i instrukcje znajdziesz » tutaj «.

Numer: 53749
Przesłano:
Dział: Poezja

Kochanym rodzicom

Patrzę na Wasze zdjęcia ze łzami w oczach,
gdy świt za oknem wstaje w złotych przeźroczach.
Świat budzi się powoli, rozświetla się dzień,
a we mnie wciąż rośnie tęsknoty ciężki cień.

Ptaki nad dachem witają poranek śpiewaniem,
ulice pulsują zwyczajnym trwaniem.
Tylko ja stoję w ciszy przy Waszym spojrzeniu
i szukam Was cicho w pamięci, we wspomnieniu.

Wasze uśmiechy zatrzymał na zawsze czas,
zatrzymał chwile, w których był jeszcze dom i szumiał las.
Dziś tylko fotografie w dłoniach mi drżą
i łzy, które cicho po policzkach płyną.

Świat za oknem budzi się, jakby nic się nie stało,
jakby serce nie pękło, jakby nic nie bolało.
A mnie w środku rozrywa ogromna tęsknota i ból,
jakby ktoś na świeże rany wciąż dosypywał sól.

Świat idzie naprzód, nie zatrzymuje czasu,
nie pyta o smutek, nie pyta o los.
A ja wciąż przy Waszych fotografiach stoję
i w łzach szepczę cicho, jak bardzo Was kocham oboje.

Pierwsze przebiśniegi z ziemi wychodzą,
zaraz zakwitną kolorowe krokusy.
Świat pięknem dookoła znów się obsypie —
więc czemu wciąż czuję taki smutek w duszy?

— Irena Małgorzata Bielska
#zpoezjawtle

O nas | Reklama | Kontakt
Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji, ogłoszeń oraz reklam.
Copyright © 2002-2026 Edux.pl
| Polityka prywatności | Wszystkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikacji posiadają autorzy tekstów.