X Używamy plików cookie i zbieramy dane m.in. w celach statystycznych i personalizacji reklam. Jeśli nie wyrażasz na to zgody, więcej informacji i instrukcje znajdziesz » tutaj «.

Numer publikacji: 39350
Dział: Rewalidacja

Stymulowanie rozwoju ucznia z Zespołem Downa w starszym wieku szkolnym

Agnieszka Woźniak
dyrektor, nauczyciel rewalidacji
PSP w Cecylówce-Brzózkiej

Stymulowanie rozwoju ucznia
z Zespołem Downa w starszym wieku szkolnym.

Dzieci z Zespołem Downa jest w Polsce bardzo dużo. Cechuje je w różnym stopniu niepełnosprawność intelektualna i fizyczna. Ta wada genetyczna stwarza duże bariery rozwojowe, dlatego też o wiele trudniej im sprostać codziennym obowiązkom i pokonywać przeciwności losu. Mają one wiele ograniczeń i trudności rozwojowych, ale wyróżniają się dużą emocjonalnością, uczuciowością, wrażliwością i serdecznością. Umieją nie tylko kochać, lecz także odwzajemniać miłość, odpowiadają dobrocią za dobroć oraz potrafią darzyć innych bezgranicznym zaufaniem. Dlatego też bardzo często wypełniają u dorosłych lukę uczuciowości, odwracają uwagę od konsumpcji, a kierują wzrok i serce w sferę dobroci, szczerości, miłości, zaufania i poświęcenia.
Mimo dynamicznego rozwoju techniki i cywilizacji dzieci te nadal w społeczeństwie są różnie postrzegane. Bardzo często dla wielu ludzi są wyzwaniem i przeszkodą integracyjną w codziennym życiu. W sposób często nieuświadomiony wyznacza się im granice, których nie pozwala się im przekroczyć. Problem ograniczenia i bariery integracyjnej tkwi przede wszystkim w nas – ludziach z normą intelektualną.
Kiedy w rodzinie przychodzi na świat dziecko z Zespołem Downa, miłość rodzicielska zostaje wystawiona na próbę już w momencie urodzenia się takiego dziecka.
Ta niepełnosprawność intelektualna rzadko kiedy niszczy więzi rodzinne, najczęściej
je wzmacnia. Na fundamencie miłości rodzice budują siłę i cierpliwość niezbędne
do wychowania tego dziecka oraz zdobywają wiedzę o nim samym i jego potrzebach. Należy zaznaczyć, że wychowanie tych dzieci jest nieporównywalnie trudniejsze, trzeba bowiem
na każdym kroku pomagać im pokonywać kolejne bariery rozwojowe, jakie stwarza ta wada genetyczna.

Dzieci z Zespołem Downa pod względem mentalnym odbiegają od normy. Charakteryzuje je najczęściej opóźniony rozwój psychiczny. Uczą się wolniej i miewają problemy, szczególnie z myśleniem przyczynowo- skutkowym oraz wyrażaniem własnego zdania. Ich rozwój intelektualny i socjalny zależy przede wszystkim od środowiska, w jakim się wychowują. Zróżnicowanie dzieci z Zespołem Downa pod względem rozwoju intelektualnego jest bardzo duże. Część z nich cechuje łagodna niepełnosprawność intelektualna (55-70 IQ), część średnia (40-55 IQ), a niektóre ciężka (25-40 IQ). Są także wśród nich takie dzieci, które osiągają rozwój intelektualny bliski normie. Jednak poziom inteligencji dziecka, określony wartością IQ, nie przesądza o celowości i efektach pracy nad jego rozwojem. Nie jest prawdą, że dzieci te nie mogą się uczyć, ale prawdą jest też, że zdobywanie wiedzy i umiejętności przychodzi im znacznie trudniej, niż dzieciom z normą intelektualną.
Bardzo długo sądzono, że takim dzieciom nie należy poświęcać dużo czasu i wysiłku, bo one i tak niczego w życiu nie osiągną. Dziś już niewiele osób tak twierdzi, ponieważ medycyna i nauka udowodniły, że właściwe leczenie wad wrodzonych, a przede wszystkim dbałość o zdrowie, wczesne wspomaganie rozwoju, odpowiednia edukacja i akceptacja społeczna mogą znacznie zwiększyć ich możliwości intelektualne. Badania naukowe potwierdziły, że umiejętna praca z tymi dziećmi może doprowadzić do osiągnięcia dużych efektów. Mimo niewielkiego ilorazu inteligencji, można je wiele nauczyć i przystosować do życia społecznego. Ponieważ te dzieci rozwijają się wolniej, dlatego też dłużej uczą się podstawowych czynności życiowych, mają większy problem z koncentracją uwagi, ich pamięć nie jest tak dobra jak u innych, nie potrafią połączyć procesów analizy i syntezy. Mimo licznych trudności chcą i powinny się leczyć. Wdrażanie procesów edukacyjnych
u dziecka z Zespołem Downa wymaga cierpliwości, zaangażowania i poświęcenia nie tylko ze strony nauczycieli, lecz także ze strony rodziców. Każda czynność, skrawek wiedzy
i nabyte umiejętności powinny być ciągle powtarzane , co prowadzi z biegiem czasu do ich utrwalenia. Wiele z tych dzieci jest w stanie nauczyć się pisać, czytać, większość z nich mówi, a niektóre chodzą do ogólnodostępnych szkół i doskonale integrują się z klasą.
Dzieci z Zespołem Downa zwykle nieco później rozpoczynają edukację szkolną. Ponieważ rozwijają się wolniej, dlatego też z wiekiem zwiększa się różnica dzieląca je od rówieśników, także i okres edukacji wydłuża się do 25 roku życia. W zależności od indywidualnych możliwości, do tego wieku kończą: szkołę podstawową (w klasie ogólnodostępnej, integracyjnej lub specjalnej) albo szkołę integracyjną czy specjalną, następnie szkołę zawodową przysposabiającą do zawodu, nieliczni kończą tylko gimnazjum. Potem uczęszczają na warsztaty terapii zajęciowej. Mogą też chodzić do świetlicy, jeśli taka funkcjonuje i zajęcia są przystosowane do dzieci z niepełnosprawnością intelektualną. Niepełnosprawne intelektualnie w stopniu umiarkowanym i znacznym pozostają w szkołach życia.
Możliwości dzieci z niepełnosprawnością intelektualną określa przede wszystkim poradnia psychologiczno-pedagogiczna w porozumieniu z rodzicami. Rodzice jednak nie zawsze realnie umieją ocenić poziom i możliwości swoich dzieci, dlatego że patrzą na nie przez pryzmat miłości i własnych ambicji. Dlatego też często zawyżają swoje oczekiwania
i wymagania, co nie jest korzystne dla dziecka, ponieważ jeżeli dziecko nie będzie mogło im podołać, poczuje się zawstydzone, zablokowane, po prostu gorsze i z pewnością to pogłębi jego kompleksy. Urzędy Gminy mają obowiązek zapewnić dzieciom niepełnosprawnym bezpłatny dojazd do szkoły.
Przepisy i zasady organizacyjne nie rozwiązują wszystkich problemów edukacji dzieci z niepełnosprawnością intelektualną, ponieważ jest ich zbyt dużo. Moim zdaniem największy problem jest z integracją w szkole, ponieważ różnica pomiędzy dzieckiem w normie intelektualnej a tym poza normą, pogłębia się. Dzieci zdrowe uczą się szybciej, przez co ciągle zwiększają dystans pomiędzy uczniem niepełnosprawnym, który nie może opanować podstawowego materiału. Dużym ułatwieniem jest w przypadku uczniów niepełnosprawnych Indywidualny Program Edukacyjno-Terapeutyczny, w którym określone są wymagania
z poszczególnych przedmiotów dydaktycznych. Mimo to i tak bariera pomiędzy uczniem sprawnym a niepełnosprawnym pozostaje. Dziecko niepełnosprawne potrzebuje bardzo często zastosowania specjalnych metod nauczania i wydłużenia czasu pracy.
W 2001 r. w podstawie programowej kształcenia ogólnego po raz pierwszy wprowadzono zapis, który określa cele edukacji uczniów niepełnosprawnych intelektualnie: „Szkoła ma rozwijać umiejętności ucznia, jego uspołecznienie, a w zakresie jego możliwości wyposażyć go w takie umiejętności i uświadomić, by:
- mógł w najpełniejszy sposób porozumiewać się z otoczeniem werbalnie lub pozawerbalnie
- zdobył maksymalną niezależność życiową w zakresie zaspokajania podstawowych potrzeb
- był zaradny w codziennym życiu
- mógł uczestniczyć w różnych formach życia społecznego, przestrzegał ogólnie przyjętych norm na równi z innymi, jednocześnie zachował prawo do swojej inności
- dla dzieci i młodzieży, która nie może chodzić do przedszkola czy szkoły z powodu swojej niepełnosprawności, np. przewlekłej choroby, zwłaszcza narządu ruchu – na wniosek rodziców szkoła publiczna lub specjalna organizuje nauczanie indywidualne” .
Niestety, cały czas brakuje dobrych podręczników dla dzieci niepełnosprawnych intelektualnie w szkole ogólnodostępnej czy integracyjnej. Np. dzieci z Zespołem Downa, ponieważ nie uczą się ogólną podstawą programową i wręcz nie nadążają za programem, mogą czuć się nieco zapomniane lub znudzone na lekcjach matematyki, polskiego, przyrody, itp. .Dlatego trzeba w możliwie jak największym stopniu zagospodarować im czas na lekcji poprzez dobór odpowiednich ćwiczeń i metod nauczania. Sprawić, żeby nie siedziały bezczynnie. Dziecko niepełnosprawne nie może także na lekcjach wykonywać jednych i tych samych ćwiczeń, ponieważ, jak wiadomo, stanie się to dla niego nudne, nawet może zniechęcić je do nauczyciela i przedmiotu.
W edukacji wychowawczej dzieci niepełnosprawnych ogromne znaczenie ma integracyjna atmosfera takiej klasy, szkoły i uczciwe podejście do dzieci o specjalnych potrzebach edukacyjnych. Cały czas należy eksponować u nich mocne strony i talenty, chwalić nawet za najdrobniejsze sukcesy, eksponować dobre cechy, a przede wszystkim nagradzać. Dla dziecka z Zespołem Downa korzystnie będzie, jeśli będzie ono uczęszczało do szkoły ogólnodostępnej lub integracyjnej, ponieważ te dzieci w dużej mierze uczą się przez naśladowanie. Oczywiście uczniowi z Zespołem Downa muszą pomagać także rodzice, którzy będą aktywnie i cały czas współpracować z nauczycielami.

Down to angielskie słowo, które oznacza „na dół”, „w dół”. Zatem nie kojarzy się optymistycznie. Nazwa „Zespół Downa” pochodzi od nazwiska angielskiego lekarza Johna Langdona Downa, który w 1866 r. sklasyfikował i opisał cechy dzieci dotkniętych tym opóźnieniem rozwojowym. Inna nazwa tej niepełnosprawności, na szczęście dziś już chyba
w ogóle nie używana, to mongolizm.
Zespół Downa powstaje w wyniku wady genetycznej, a dokładnie wskutek nie podzielenia się jednej pary chromosomów. Główną charakterystyczną cechą rozwoju psychofizycznego Zespołu Downa jest więc obecność dodatkowego chromosomu przy
21 parze (tzw. trisomia 21). Jest to prawidłowy, bez wady chromosom, który pochodzi od ojca lub matki, stąd też podobieństwo tych dzieci do obojga rodziców. Parę procent dzieci
z Zespołem Downa ma najczęściej wadę genetyczną zwaną translokacją lub mozaikowatością. Gdy dodatkowy chromosom likuje się przy innej parze niż 21, mamy do czynienia z translokacją. Rodzicom trudno pogodzić się z faktem, że ich oczekiwane
i upragnione dziecko będzie inne, niepełnosprawne intelektualnie i fizycznie. Zamiast radości przeżywają szok, rozpacz, rozczarowanie.
Chociaż u noworodka cechy typowe dla Zespołu Downa są jeszcze słabo zaznaczone, lekarz pediatra potrafi je zauważyć zaraz po urodzeniu się dziecka. Między dziećmi
z Zespołem Downa są jednak ogromne różnice, zarówno wizualne, jak i mentalne. Dotyczą one rozwoju fizycznego i psychicznego. Nie każde z nich ma też te same cechy, typowe dla tego zespołu. Dzieci te różnią się także pod względem potencjalnych możliwości rozwojowych. Badania dowodzą, że dzieci z Zespołem Downa rodzą się zwykle 1-2 tygodnie przed spodziewanym terminem porodu i mają trochę mniejszą niż przeciętna wagę ciała. Typowy noworodek z Zespołem Downa ma charakterystyczną twarz, szyję, ręce, stopy
i słabsze napięcie mięśniowe. Pewne cechy tego zespołu, widoczne zaraz po urodzeniu, zanikają, np. zmniejszają się z czasem zmarszczki nakątne oczu, napięcie mięśni wzrasta,
a wtedy i język dziecka łatwiej utrzymuje się w jamie ustnej. Brzuszek przestaje być wystający, chowa się uwypuklony wcześniej pępek. Natomiast inne cechy stają się bardziej widoczne.
Wygląd dziecka z Zespołem Downa jest dość charakterystyczny. Jego głowa jest nieco mniejsza, bardziej płaska, różnice w jej wielkości nie zawsze są jednak zauważalne. Tył głowy bywa spłaszczony, szyja krótsza, a niekiedy z tyłu, nad szyją występuje fałda skórna, która z czasem zanika. Cała czaszka bywa jakby niedostatecznie wykształcona, oczodoły mają kształt jakby jajowaty, nos jest bardziej płaski, mniejszy, przewody nosowe także nieco węższe. Oczy są osadzone jakby nieco wyżej i są skośne, stąd też wzięła się nazwa mongolizm. Mogą też mieć małą zmarszczkę nad wewnętrznym kątem oka, zaś na tęczówce – jasną plamkę. Zwykle mają duże migdałki, przerośnięty bywa zwłaszcza trzeci migdał. Natomiast usta są szeroki, a podniebienie płytkie, język zwykle wystaje z buzi. Ich uszy bywają również mniejsze, nieco niżej osadzone. Aż 80% dzieci z Zespołem Downa ma ubytek słuchu w jednym lub obu uszach. Ciężar wagi ciała i wzrost tych dzieci bywają mniejsze niż ich rówieśników. Wyglądają na młodsze niż wskazuje ich faktyczny wiek. Mają mniejsze ręce i krótsze palce. Na wewnętrznej stronie dłoni mają charakterystyczną linię zwaną małpią bruzdą. Czasem na ich stopach, które są szerokie z krótkimi palcami, też występuje charakterystyczna bruzda. Charakteryzują się także krępą budową ciała, mają wrażliwą skórę, cienkie, miękkie i rzadkie włosy. Cechują je także zaburzenia w obrębie motoryki dużej, tzn. tzw. chód kaczkowaty, chwiejny, posuwisty, niepewny. Często towarzyszą im różne choroby somatyczne. Każde dziecko z Zespołem Downa rodzi się z wadą serca.
Dzieci z Zespołem Downa odbiegają od normy intelektualnej. Poza Zespołem Downa mają niepełnosprawność intelektualną w różnym stopniu. Dziecko z Zespołem Downa
z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym potrafi spostrzegać tylko ogólnie, a dokładniej te bodźce, które je interesują. Spostrzeganie jest niedokładne, krótkotrwałe i związane z zaspokajaniem potrzeb najmniejszego stopnia. Uwaga ich jest krótkotrwała o niewielkim zasięgu i także skoncentrowana na najsilniejszych bodźcach, która w dodatku cały czas musi być nakierowywana. Przejawiają konkretne myślenie i konkretne obrazowanie. Nie potrafią myśleć przyczynowo -skutkowo ani też analizować czy wyciągać wnioski. Miewają też często zaburzoną mowę, ubogi zasób słownictwa oraz nie rozumieją trudno i rzadko spotykanych wyrazów. Dzieci te cechuje labialność uczuć, czyli od wielkiej rozpaczy po wielką euforię. Nie potrafią nazwać uczuć swoich ani innych osób. Nie są chętne do samodzielnego wykonywania nawet prostych czynności, dlatego muszą być ciągle motywowane. Dość szybko się męczą. Jednak, mimo tych deficytów, dzieci te są w stanie samodzielnie funkcjonować w społeczeństwie. Są w stanie mechanicznie wyuczyć się pewnych czynności. Nawet mogą nauczyć się pisać i czytać proste teksty oraz liczyć
w niewielkim zakresie. Tu duże znaczenie ma fakt, czy norma intelektualna jest bliżej górnej, czy dolnej granicy. Jeżeli jest bliżej górnej, wówczas dziecko jest bliżej niepełnosprawności lekkiej, natomiast jeśli bliżej dolnej – wykazuje cechy niepełnosprawności znacznej. Dzieci
z Zespołem Downa i niepełnosprawnością umiarkowaną mogą chodzić do szkoły ogólnodostępnej.
Dość często u tych dzieci występują problemy z odżywianiem, toteż bywają one mniejsze, sprawiając wrażenie niedożywionych. Jednak w okresie dojrzewania i wczesnej dojrzałości mają skłonność do przejadania się i są raczej otyłe. Częściej niż dzieci z normą intelektualną miewają problemy z kręgosłupem, a także z prawidłową postawą ciała. U nich częściej też rozwijają się choroby, szczególnie na podłożu immunologicznym, takie jak: białaczka, padaczka, bezdech senny, choroby skóry, ponieważ skóra tych dzieci jest o wiele bardziej wrażliwa i narażona na otarcia.
Dzieci z Zespołem Downa są bardzo uczuciowe. Częściej niż inne potrafią się przytulać, nawet do obcej osoby, np. nauczyciela, pod warunkiem, że zaakceptują tę osobę. Zatem cechuje je tzw. lepkość emocjonalna. Nie potrafią ukryć swoich emocji, jeżeli jest im źle, natychmiast widać to po ich mimice twarzy, sposobie zachowania. Potrafią cieszyć się
z najmniejszej pochwały, maleńkiego drobiazgu, z czegoś, co choć na chwilę je zachwyci. Potrafią też być uparte i postanowić na swoim, co często wynika z niemożliwości fizycznej
i intelektualnej wyrażenia tego, czego one naprawdę chcą. A czasami także z tego, że dana czynność lub oczekiwania innych osób wobec nich, zwyczajnie je przerastają. Oczekują akceptacji, zainteresowania i maksymalnego skupienia na nich swojej uwagi. Jeżeli
w dorosłym człowieku wyczują „bratnią duszę”, potrafią odwdzięczyć się niesamowitą miłością. One wymagają tego, żeby je kochać dwa razy więcej niż zdrowe dzieci, ale potrafią też w dwójnasób odwzajemnić to uczucie.

Z pewnością wszystkich rodziców napawa lękiem pójście dziecka niepełnosprawnego do szkoły. Często sami zadają sobie pytania: jak to będzie? Czy sobie poradzi? Czy zostanie zaakceptowane przez klasę? Jak przeżyje kilkugodzinną rozłąkę z domem rodzinnym? Te
i inne obawy są jak najbardziej słuszne, bowiem dziecko niepełnosprawne wymaga większego skupienia uwagi i z pewnością większość, jeśli nie wszystkie, problemów nie rozwiąże samo. W domu opiekę nad dzieckiem sprawują rodzice, a w szkole główną rolę do odegrania ma nauczyciel, który także nieraz musi się wcielić w funkcję rodzica. Dziecko niepełnosprawne umiarkowanie w obcym środowisku czuje się niepewne i zagubione. Najmniejszy ruch i przeciętne zadanie sprawia mu ogromną trudność. Łatwiej jest mu trochę, jeżeli z daną grupą rówieśniczą uczęszczało wcześniej do przedszkola, wówczas zna dzieci
i w ich towarzystwie czuje się pewniej.
Dziecko niepełnosprawne z pewnością boi się odrzucenia i braku akceptacji, dlatego tak ważna jest integracja grupy poprzez włączanie wszystkich uczniów w gry, zabawy, teatrzyki, akademie, itp. Kolejną barierą w osiągnięciu sukcesów edukacyjnych ucznia umiarkowanie niepełnosprawnego będą zaburzenia w komunikacji. Dzieci te najczęściej mają wadę wymowy, mówią niewyraźnie pojedyncze słowa, trudno jest im zbudować logiczne zdanie. Ograniczeniem w uczeniu się będzie także niechęć do wykonywania zadań. dzieci te powinny być ciągle motywowane i stymulowane do podejmowania nowych wyzwań.
Z pewnością będąc w klasie ogólnodostępnej, nie poradzą sobie z edukacją wg podstawy programowej dla uczniów w normie. Dlatego też muszą mieć stworzony przez nauczycieli Indywidualny Program Edukacyjno-Terapeutyczny, w którym będą jasno sprecyzowane zadania dostosowane do możliwości intelektualnych dziecka. Brak śmiałości, ciągła postawa „wycofania się” z grupy także nie przyniesie pozytywnych rezultatów edukacyjnych. One muszą być ciągle zachęcane do podjęcia próby realizacji danego zadania. Ogromną barierą jest przede wszystkim nieprzystosowanie szkół ogólnodostępnych do nauczania dzieci niepełnosprawnych. W klasie, w której jest jedno lub dwoje dzieci niepełnosprawnych, nie ma nauczyciela wspomagającego, a nauczyciel prowadzący zajęcia z danego przedmiotu, musi podzielić swój czas pracy pomiędzy uczniów w normie i tych, poza normą.
Dużym problemem dla uczniów niepełnosprawnych umiarkowanie jest niesamodzielność w wykonywanych zadaniach. Tym dzieciom trzeba zawsze służyć pomocą. Problemem są także zaburzenia w obrębie motoryki małej i dużej. Uczniowie ci mają problem ze sprawnym posługiwaniem się ołówkiem, kredkami, długopisem, a także często
z przemieszczaniem się i wykonywaniem ćwiczeń.

Uczniowie o specjalnych potrzebach edukacyjnych wymagają od nauczycieli:
- zrozumienia
- akceptacji
- szerokich kompetencji
- więcej wysiłku.
Żeby dziecko niepełnosprawne osiągnęło sukces, nauczyciel musi na zajęciach dobrać takie formy i metody pracy, które zachęcą je wykonania powierzonego zadania. Dużym problemem w nauce dzieci niepełnosprawnych jest brak odpowiedniej komunikacji na płaszczyźnie nauczyciel-dziecko niepełnosprawne -reszta klasy. Dziecko o specjalnych potrzebach edukacyjnych nie może być karane za objawy niepełnosprawności, w żadnym wypadku nie należy także eksponować jego deficytów. Nadmierne pobłażanie w sytuacjach zadaniowych również nie ułatwi takiemu dziecku osiągnięcia sukcesu, ponieważ przyzwyczai się do tego, że ono jest z pewnych czynności zwolnione. Nauczyciel, wychodząc problemom dydaktycznym dziecka o specjalnych potrzebach edukacyjnych powinien: wydłużyć czas pracy nad określonym ćwiczeniem, podzielić materiał nauczania na mniejsze partie, tak aby uczeń mógł powoli przyswoić uporządkowaną wiedzę.

We wszelkich działaniach edukacyjnych należy przede wszystkim pamiętać,
że podmiotem działania nauczyciela jest uczeń, a nie program. Obowiązkiem nauczyciela nie jest realizacja programu, lecz realizacja zadań służących rozwijaniu osobowości dziecka w jej wymiarze personalnym i społecznym.
Planując pracę należy wyzbyć się uczucia przymusu nieomylnego przewidzenia wszystkich jej skutków. Nauczyciel powinien być zawsze i wszędzie do dyspozycji dziecka. Należy także pozwolić sobie na odrobinę swobody i spontaniczności w realizacji długofalowych i codziennych zadań. Jeśli będziemy chcieli zaplanować i zrealizować absolutnie wszystko, wpadniemy w pułapkę formalizmu, a przecież uczeń to żywa istota.
W pracy dydaktyczno-rewalidacyjnej ustawicznie będziemy napotykać na czynniki, których wystąpienia nie da się przewidzieć. Konieczne jest też stałe monitorowanie osiągnięć uczniów i dokonywanie oceny zmian w rozwoju dziecka.

Bibliografia

1. Kielin Jacek, Klimek-Markiewicz Katarzyna, Krok po kroku, nauczanie i terapia dzieci
z umiarkowaną, znaczną i głęboką niepełnosprawnością intelektualną, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Sopot 2013.
2. Obuchowska Irena, praca zbiorowa, Dziecko niepełnosprawne w rodzinie, WSiP, Warszawa 1991.
3. Różnowska Krystyna, Dziecko z zespołem Downa, to musi być miłość, Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa 2007.
4. Sękowska Zofia, Wprowadzenie do pedagogiki specjalnej, Wydawnictwo Akademii Pedagogiki Specjalnej M. Grzegorzewskiej, warszawa 2001.
5. Szczygieł Beata, Jak pracować z dzieckiem niepełnosprawnym?, Oficyna Wydawnicza Impuls, Kraków 2005.

O nas | Reklama | Kontakt
Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji, ogłoszeń oraz reklam.
Copyright © 2002-2019 Edux.pl
| Polityka prywatności | Wszystkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikacji posiadają autorzy tekstów.