X Portal Edux.pl używa plików cookie. Korzystając z naszych stron wyrażasz zgodę na ich stosowanie zgodnie z ustawieniami swojej przeglądarki. Więcej informacji » tutaj «.

Numer publikacji: 393
Rozmiar tekstu: A A A

O Królewnie Śnieżce bajka inaczej – scenariusz przedstawienia w ramach akcji profilaktycznej "alkoholowi i narkotykom – nie!"

Tytuł: „O KRÓLEWNIE ŚNIEŻCE BAJKA INACZEJ”SCENARIUSZ
PRZEDSTAWIENIA TEATRALNEGO DLA UCZNIÓW SZKOŁY PODSTAWOWEJ W RAMACH AKCJI
PROFILAKTYCZNEJ „ALKOHOLOWI I NARKOTYKOM – NIE!”

Treść:
------------------------------------------------------------
OBSADA:
Narrator I, Narrator II, Śnieżka, Królowa , Macocha, Krasnoludek I, Krasnoludek II, Krasnoludek III , Krasnoludek IV, Krasnoludek V, Krasnoludek VI, Krasnoludek VII

NARRATOR I:
Przed wielu laty, w słoneczny, zimowy poranek przy uchylonym oknie zamkowej wieży siedziała dobra królowa. Wyszywała piękny obrus, a bielutkie płatki delikatnego śniegu wpadały do środka komnaty, ocierając się o hebanowe ramy okien. Królowa odłożyła na chwilę swoją robótkę i pomyślała:

KRÓLOWA:
Ach, jakże chciałabym mieć córeczkę o cerze białej jak śnieg, policzkach rumianych jak krew i czarnych jak heban włosach. Pragnęłabym, aby zawsze otaczała ją miłość, by miała wielu przyjaciół i jak najmniej doświadczyła złych stron życia.

NARRATOR II:
Nagle królowa posmutniała zdając sobie sprawę, że na jej córeczkę może czyhać wiele niebezpieczeństw i pokus.

NARRATOR I:
Niedługo potem królowa powiła malutką dziewczynkę, której dano na imię Śnieżka.
Lata mijały a dziewczynka dorastała w szczęśliwej, pogodnej atmosferze, pod czujnym okiem matki.

NARRATOR II:
Niestety królowa wkrótce zachorowała i czując zbliżająca się śmierć przestrzegała Śnieżkę:

KRÓLOWA
Pamiętaj córeczko na swej drodze spotkasz wielu życzliwych ludzi, ale znajdą się i tacy, którzy będą chcieli wykorzystać twą dziecinną wrażliwość i naiwność. Staraj się odróżnić dobro od zła. Bądź zawsze rozsądna i pamiętaj, że na każdy problem znajdzie się rozwiązanie.

NARRATOR I:
Po śmierci królowej król pojął za żonę inną kobietę bardzo piękną, ale jakże przy tym złą i próżną. Nowa królowa nie znosiła dzieci i w ogóle nie interesowała się małą Śnieżką. Jej ulubionym zajęciem było natomiast siedzenie przed lustrem, które codziennie pytała:

MACOCHA:
„Zwierciadełko, powiedz przecie,
kto jest najpiękniejszy w świecie?”

NARRATOR II:
A lustereczko odpowiadało:

LUSTERECZKO:
„Piękna jesteś królowo,
Ładniejsza niż gwiazdy na niebie,
Lecz Śnieżka jest stokroć piękniejsza od ciebie.”

NARRATOR I:
Och, jakże rozzłościła się zła królowa. Twarz jej zrobiła się czerwona jak burak, a rozczochrane włosy latały niczym miotła, gdy rozwścieczona macocha biegała po izbie obmyślając jak pozbyć się pięknej pasierbicy. Udała się w końcu do myśliwego i powiedziała:

MACOCHA:
Wyprowadź małą królewnę w ciemny las i zabij ją tam, ale tak by nikt cię nie zobaczył.

NARRATOR II:
Myśliwy zgodził się. Kiedy jednak chciał ją zabić, Śnieżka zaczęła go błagać:

ŚNIEŻKA:
Proszę daruj mi życie, a obiecuję, że nie wrócę do zamku, tylko pójdę sobie w świat.

NARRATOR I:
I poszła Śnieżka myśląc:

ŚNIEŻKA:
Jakże mi smutno. Nikt mnie nie kocha i nikt nie rozumie, jak bardzo czuję się samotna i opuszczona. Chciałabym jakoś zapomnieć o tym, poczuć się szczęśliwa i bezpieczna.

NARRATOR II:
Idąc tak Śnieżka spotkała pracujące w lesie krasnoludki, które gdy usłyszały smutna historię dziewczyny, powiedziały:

KRASNOLUDEK III:
Oj biedne dziecko...nie masz zatem gdzie się podziać. Może zostaniesz u nas? My staniemy się twoją rodziną, razem będzie nam dobrze.

ŚNIEŻKA:
Och, tak! Bardzo bym chciała. Będę dbała o domek i wasze ubranka.

NARRATOR I:
Od tej pory Śnieżka mieszkała razem z siedmioma krasnoludkami w ich chatce. Wieczorem krasnoludki wracały do swojego domu, a przed każdym wyjściem do pracy mówiły:

KRASNOLUDEK I:
Tylko zamykaj Śnieżko dobrze drzwi i przed naszym powrotem nikomu nie otwieraj, bo kiedy zła królowa dowie się, gdzie mieszkasz, będzie chciała ci jakoś zaszkodzić.

KRASNOLUDEK VI:
Źli, podstępni ludzie mogą przybierać różne postacie, czaić się i czyhać na twą niewinność.

KRASNOLUDEK IV:
Zanim zgodzisz się na coś, zanim ulegniesz pokusie, zwróć się do nas, bo my jesteśmy twymi prawdziwymi przyjaciółmi i pomożemy ci dokonać właściwego wyboru.
(krasnoludki idą do pracy śpiewając piosenkę „Hej ho, hej ho, do pracy by się szło...”)

NARRATOR II:
W złą godzinę wypowiedział krasnoludek te słowa. Zła władczyni przebrała się za handlarkę, wzięła duży kosz ze słodyczami, umalowała twarz, tak aby nikt jej nie rozpoznał i ruszyła w stronę chatki krasnoludków.

NARRATOR I:
Tymczasem Śnieżka pozostawiona sama pogrążyła się w smutku; zatęskniła za swym domem i za mamą.

ŚNIEŻKA:
Tak bardzo chciałabym mieć rodzinę, tęsknię za mamą. Czuję się taka samotna i przez wszystkich opuszczona. Krasnoludki są kochane, ale kiedy wychodzą do pracy i zostaję sama, wydaje mi się, że znów nie mam na kogo liczyć.

NARRATOR II:
Nagle ktoś zapukał do drzwi, Śnieżka zapytała:

ŚNIEŻKA:
Kto tam?

MACOCHA:
Handlarka. Sprzedaję pyszne, cudownie działające cukierki. Mam coś w sam raz dla smutnych dzieci.

ŚNIEŻKA: (do siebie)
Nie może mi zaszkodzić zwykła handlarka.

NARRATOR I:
I Śnieżka otworzyła drzwi , uradowana, że ktoś ją odwiedził.

MACOCHA:
Biedne dziecko, weź ode mnie ten pyszny cukierek, a zobaczysz, jak wspaniale się poczujesz. Nagle świat wyda ci się piękny, pozbawiony trosk i zmartwień. Uwolnisz się od smutków i problemów, będziesz wesoła i szczęśliwa. No weź, tylko ten jeden raz, przecież nic ci się nie stanie, to tylko „cudowny cukierek”.

ŚNIEŻKA:
Zjem tylko jeden cukierek, przecież on na pewno mi nie zaszkodzi, a może ona mówi prawdę i poczuję się lepiej? Przecież ta handlarka wygląda na osobę dobrą i poczciwą.

NARRATOR II:
I łatwowierna dziewczynka zapomniała o przestrogach krasnoludków, zjadła cukierek, a zła królowa, śmiejąc się po cichu, odeszła do zamku.

ŚNIEŻKA:
Jak dziwnie lekko się czuję, cały świat wiruje mi przed oczyma.

NARRATOR I:
I Śnieżka upadła zemdlona na podłogę.

NARRATOR II:
Pod wieczór krasnoludki wróciły do domu (śpiewają „Hej ho...”). Jakaż był aich rozpacz, gdy znalazły Śnieżkę. Podnosząc dziewczynkę z ziemi mówiły:

KRASNOLUDEK II:
Dlaczego ona nas nie poznaje?

KRASNOLUDEK V:
Dlaczego spogląda na nas takim nieobecnym wzrokiem?

KRASNOLUDEK VII:
Co jej się stało? Dziwnie się zachowuje.

NARRATOR I :
Kiedy Śnieżka całkowicie oprzytomniała, opowiedziała krasnoludkom, co się wydarzyło podczas ich nieobecności, a jeden z małych towarzyszy powiedział:

KRASNOLUDEK IV:
Z pewnością zła królowa maczała w tym palce. Uważaj Śnieżko, bo kiedy dowie się, że żyjesz, przyjdzie tu ponownie. Nie otwieraj nikomu drzwi, kiedy nie ma nas w domu.

KRASNOLUDEK III:
A kiedy jesteś smutna lub masz jakiś problem zwróć się do nas, a my ci
pomożemy

KRASNOLUDEK:
Przecież wiesz, że możesz na nas liczyć. Pamiętaj nie otwieraj nikomu drzwi.

KRASNOLUDEK VI:
Bądź rozsądna. Przecież widzisz, że zła kobieta podstępem chce ci wyrządzić krzywdę.

ŚNIEŻKA:
Dobrze kochani będę pamiętała. Idźcie spokojnie do pracy.
(krasnoludki odchodzą śpiewając)

NARRATOR II:
Gdy królowa dowiedziała się, że Śnieżka ożyła z furią miotała się po komnacie, krzyczała i niszczyła różne przedmioty. Rano przebrała się za wieśniaczkę i ruszyła w stronę chatki krasnoludków. Gdy dotarła na miejsce, zapukała.

ŚNIEŻKA:
Kto tam?

MACOCHA:
Jestem wieśniaczką i sprzedaję słodkie, soczyste jabłuszka. Mają one jeszcze tą wspaniałą właściwość, że zapomina się o wszelkich zmartwieniach, gdyż po ich zjedzeniu człowiek, przenosi się do krainy szczęścia. Zobacz tylko jakie są piękne (i pokazała je).

ŚNIEŻKA:
Idź sobie dobra kobieto gdzie indziej. Nie mogę otwierać nieznajomym.

MACOCHA:
O, to bardzo rozważnie z twojej strony, tylu podejrzanych ludzi się tu kręci, ale czyż ja wyglądam na kogoś, kto ma jakieś niecne plany i mógłby ci zrobić krzywdę?

ŚNIEŻKA:
(do siebie)Ta wieśniaczka wygląda bardzo miło , wzbudza moje zaufanie i tak dobrze rozumie co mnie trapi. Może to jabłuszko, które tak smakowicie wygląda, będzie lekiem dla mojej samotnej duszy, może źle robię, że odmawiam.

NARRATOR I:
I Śnieżka sięgnęła po jabłko i ugryzła je.

ŚNIEŻKA:
Co się ze mną dzieje. Miałam posprzątać domek krasnoludków, ale nie mogę się ruszyć. Jak bardzo chce mi się spać. Nie, teraz już nic nie jest ważne i nic się nie liczy.

NARRATOR II:
Dziewczynka upadła na podłogę. Tak znalazły ją wracające do domu po pracy krasnoludki.

KRASNOLUDEK VII:
Królewna znów leży zemdlona na podłodze!

KRASNOLUDEK II:
Pewnie znów złej kobiecie udało się ją namówić do zjedzenia czegoś zatrutego

KRASNOLUDEK I:
Czy Śnieżka nigdy nie zrozumie, że to podstęp, który ma ją z czasem uzależnić od tej kobiety
I jej zatrutego :
Gdy Śnieżka odzyskała przytomność, opowiedziała krasnoludkom, co się wydarzyło, a zatroskane krasnoludki postanowiły jeszcze raz z nią porozmawiać.

KRASNOLUDEK VI:
Kochana Śnieżko, przecież widzisz, że to co obiecywała ci wędrowna handlarka czy wieśniaczka nie było prawdą.

KRASNOLUDEK IV
Nie ma cudownych lekarstw czy cukierków, które pomagają rozwiązywać problemy, a te, które ofiarowała ci zła kobieta mogły przecież doprowadzić cię do śmierci.

KRASNOLUDEK VII:
Czy nie słyszałaś nigdy o narkotykach, od których można się uzależnić i które zabijają organizm oraz o ludziach namawiających do zażywania tego trującego specyfiku?

KRASNOLUDEK III:
Strzeż się tych osób, nie ufaj im i nie przyjmuj ich fałszywych prezentów.

KRASNOLUDEK IV:
My cię kochamy i pomożemy ci zapomnieć o twych troskach. Będziemy przy tobie kiedy będzie ci źle, tylko przyjdź do nas i powiedz co cię trapi.

ŚNIEŻKA:
Dobrze, będę już pamiętała o waszych przestrogach i nie ulegnę pokusie, gdyż wiem już na pewno, że to wy jesteście moimi prawdziwymi przyjaciółmi.

NARRATOR II:
Lecz zła królowa nie dała za wygraną i po raz kolejny zapukała do drzwi chatki krasnoludków.

ŚNIEŻKA:
Kto tam?

MACOCHA: Stara, poczciwa kobieta. Mam pyszne ciasteczka do sprzedania.

NARRATOR I:
Lecz tym razem Śnieżka pamiętała słowa krasnoludków i nie otworzyła drzwi nieznajomej.

ŚNIEŻKA:
Odejdź kobieto, przekonałam się jakie działanie mają ofiarowane cukierki, lizaki, jabłuszka i wiem, że nie powinnam ich zjadać. Krasnoludki ostrzegły mnie przed ludźmi kuszącymi słodyczami o cudownym działaniu, a ja sama już wiem , jak mam sobie poradzić z mymi smutkami – musze zwrócić się o pomoc do przyjaciół – mej nowej rodziny.

NARRATOR II:
I wściekła królowa odeszła rozumiejąc, że więcej dziewczynka nie uwierzy w jej kłamstwa.

NARRATOR I:
Kiedy krasnoludki wróciły, ogromnie ucieszyły się widząc Śnieżkę zdrową i wesołą.

ŚNIEŻKA:
Nareszcie zrozumiałam, że w życiu najważniejsza jest rodzina i przyjaciele. Dzięki nim możemy uporać się z każdym problemem i zmartwieniem.

K O N I E C
Zobacz w sieci:

O nas | Reklama | Kontakt
Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji, ogłoszeń oraz reklam.
Copyright © 2002-2014 Bartosz Musznicki, Elżbieta Musznicka.
Wszystkie prawa zastrzeżone. | Polityka prywatności | XHTML | CSS |
Prawa autorskie do publikacji posiadają autorzy tekstów.