X Używamy plików cookie i zbieramy dane m.in. w celach statystycznych i personalizacji reklam. Jeśli nie wyrażasz na to zgody, więcej informacji i instrukcje znajdziesz » tutaj «.

Numer publikacji: 38196

Recenzja filmu Andrzeja Wajdy pt. "Katyń"

Recenzja filmu Andrzeja Wajdy pt. „Katyń”

Film Andrzeja Wajdy (2007) to jedno z najważniejszych wydarzeń kinematografii polskiej. Reżyser stanął przed trudnym wyzwaniem: jak opowiedzieć o dramacie polskich oficerów, ich rodzin (jego ojciec również stał się ofiarą bestialskiego mordu) i zmierzyć się z rosyjskim kłamstwem katyńskim?
Oczekiwania Polaków były ogromne – przez kilkadziesiąt lat PRL-u nie można było mówić o tragicznych wydarzeniach z kwietnia 1940 r. Spodziewano się zatem dużej ekspresji i próby wykrzyczenia straszliwej prawdy. Dlatego po premierze filmu niektórzy byli zawiedzeni. Ale czy słusznie?
Za kanwę dzieła filmowego posłużyło „Post mortem” Andrzeja Mularczyka. Ukazuje ono dwie perspektywy spojrzenia na wydarzenia – widzimy oficerów uwięzionych przez Armię Czerwoną oraz losy ich bliskich. Na chwilę stykają się one ze sobą: Anna chce nakłonić swojego męża – rotmistrza Andrzeja do ucieczki, ale jest to sprzeczne z kodeksem honorowym. Ich drogi rozchodzą się na zawsze. Andrzej jednak będzie robić notatki, aby rodzina wiedziała, co się z nim będzie działo.
Żołnierze zostaną przetransportowani w głąb Rosji. Umieszczono ich w murach kościoła, do którego wstawiono drewniane piętrowe prycze. Tu przez kilka miesięcy czekali na dalsze decyzje władz radzieckich.
Niska temperatura, niepewność związana z przyszłością, bezczynność i bezradność powodują osłabienie morale żołnierzy polskich. Są wśród więźniów przecież przedstawiciele inteligencji mający luźny związek z wojskiem (inżynierowie, nauczyciele, prawnicy). Pojawia się przeczucie śmierci (padają słowa: „nas już nie ma”, „pozostaną po nas tylko guziki”). Na duchu stara się wszystkich podnieść generał. Wygłasza przemówienie do współwięźniów w szczególnych okolicznościach: podczas wigilii Bożego Narodzenia 1939 r. Jest to sytuacja analogiczna do sceny więziennej z III części „Dziadów” Adama Mickiewicza. Tam w klasztorze, również zamienionym na więzienie, 24 grudnia 1823 r. w celi Konrada spotykają się prześladowani filomaci i filareci. Mają oni świadomość, że aresztowanie równoznaczne jest ze skazaniem na Syberię. Rolę generała odgrywa Tomasz Zan.
Dalsza część filmu koncentruje się na losach rodzin uwięzionych oficerów. Dowiadują się one o odkryciu przez Niemców masowych grobów. Mają nadzieję, że nie znajdą na liście ofiar nazwisk swoich bliskich, ale taki fakt daje i tak niewielką szansę na ocalenie.
Ważnym wątkiem filmu jest tzw. „szum informacyjny”: Niemcy mówią, że oprawcami byli Rosjanie. Po wyzwoleniu Polski kampanię propagandową prowadzą komuniści, zrzucając winę na faszystowskie Niemcy.
Polacy jednak znają prawdę. Podejmują próby przeciwstawienia się kłamstwom radzieckim. Najwyraźniej widać to na przykładzie Agnieszki, której brat Piotr był jedną z ofiar. Przypomina ona współczesną Antygonę. Za wszelką cenę chce na grobie brata umieścić napis nagrobny, wskazujący właściwych morderców. Nakłania do pomocy siostrę Irenę, ale ta odnalazła się w rzeczywistości socjalistycznej (została dyrektorką gimnazjum) i ciągle powtarza, że trzeba pogodzić się z panującą sytuacją (współczesna Ismena). Agnieszka konsekwentnie dąży do celu i zostaje aresztowana.

Wajda zastosował ciekawy zabieg kompozycyjny: okoliczności zbrodni ukazał dopiero w końcowych scenach filmu. Ma to podwójny cel. Po pierwsze – jest to odpowiedź na kłamstwo katyńskie – wszelkie wątpliwości zostają jednoznacznie rozwiane. Po drugie – sceny morderstw najbardziej zapadają w pamięci. Następuje po nich cisza, skłaniająca do zadumy. Jest to najlepszy sposób oddania hołdu poległym Polakom.

O nas | Reklama | Kontakt
Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji, ogłoszeń oraz reklam.
Copyright © 2002-2019 Edux.pl
| Polityka prywatności | Wszystkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikacji posiadają autorzy tekstów.