X Używamy plików cookie i zbieramy dane m.in. w celach statystycznych i personalizacji reklam. Jeśli nie wyrażasz na to zgody, więcej informacji i instrukcje znajdziesz » tutaj «.

Numer publikacji: 34390
Dział: Artykuły

Co robić, by dzieci nas słuchały?

Zapewne większość rodziców powtarza sobie to pytanie i zna to z autopsji. Prosimy, tłumaczymy, powtarzamy do znudzenia a dzieci i tak nas nie słuchają. Dlaczego właściwie maluch tak często mówi „nie”. Czy można się jakoś z takim uparciuchem dogadać? Oczywiście , że tak. Są na to sprawdzone i doskonałe sposoby, wystarczy tylko wdrożyć je w życie i konsekwentnie je realizować.
Zacznijmy od wyjaśnienia dlaczego kilkuletnie dziecko jest nieposłuszne? Co próbuje nam przez to przekazać?

1.„Chcą decydować o sobie”. Każdy pragnie mieć wpływ na własne życie, przedszkolak też. Dzieci walczą o swoją niezależność, dzięki temu choć przez chwilę mogą się czuć panem swego losu.
2.„Zaraz, za chwilę, nie teraz”. Rodzice oczekują, że każde polecenie musi być wykonane natychmiast. Dziecko potrzebuje nieraz więcej czasu żeby odpowiednio zareagować.
3. . Zajęty zabawą przedszkolak może naprawdę cię nie dosłyszeć. Jest tak pochłonięty zabawą, albo zamyślony ,że nie słyszy co się do niego mówi. Dorosłym przecież także to się zdarza.
4.„Zwracają na siebie uwagę!”. Dziecko woli, gdy się na niego złościmy, niż gdy w ogóle nie zwracamy na niego uwagi. Czasem robi na przekór, bo chce być zauważone.
5. „Sprawdzają”. Rodzice bywają szalenie niekonsekwentni: raz każą dziecku sprzątać zabawki, zanim pójdzie spać, innym razem sprzątają je sami , bo będzie szybciej albo jesteśmy zbyt zmęczeni, żeby w ogóle zawracać sobie tym głowę. Ignorując nasze polecenia, malec sprawdza, czy zakaz lub nakaz jest nadal aktualny.
6. Myślą, że wszystko im wolno”. Dzieci, którym w ogóle nie wyznacza się granic, próbują zaprowadzić własne porządki.

7.„Boli mnie ucho”. Czasem problem jest natury laryngologicznej. Jeśli smyk chorował na zapalenie ucha, ma powtarzające się katary, śpi z otwartą buzią, siada blisko telewizora, trzeba koniecznie zabrać go do specjalisty..

12 rad, które na pewno się przydadzą
Spraw, by dziecko cię zauważyło
Zawołaj je po imieniu, kucnij obok, spójrz mu w oczy. Możesz także wziąć je za ręce. Warto to zrobić zwłaszcza wtedy, gdy dziecko jest rozzłoszczone, przestraszone albo płacze.
Mów konkretnie
Dziecko powyciągało z szafy wszystkie buty? Zamiast mówić: „Masz być grzeczny!” czy „Znowu narozrabiałeś?”, powiedz: „Miejsce butów jest w szafce. Powkładaj je tam, proszę”. Zamiast nakazywać: „Posprzątaj swój pokój”, poproś: „Pozbieraj klocki i ustaw wszystkie samochody na półce”. Proste, jednoznaczne i konkretne komunikaty łatwiej jest dziecku zrozumieć i zapamiętać. A jeśli trzeba dziecku przypomnieć, co ma zrobić, wystarczy jedno słowo: „Klocki!” – to zadziała lepiej niż długie kazanie.

Zobacz: Jak dziecko może ci pomagać w domu
Ogranicz mówienie „nie”
Zamiast mówić: „Nie hałasuj”, lepiej powiedzieć: „Mów ciszej, proszę”.
Zachęcaj
Perspektywa przyjemnego zajęcia („Jeśli szybko posprzątasz zabawki, będziesz mogła pobawić się w wannie dinozaurami”) działa zazwyczaj lepiej niż groźba kary(„Jeżeli nie posprzątasz zabawek, nie pozwolę ci zabrać dinozaurów do wanny”).
Pozwól decydować
Dziecko, które może czasami samo podjąć decyzję (np. którą koszulkę założy, co zje: kanapki z rzodkiewką czy z ogórkiem), rzadziej upiera się „dla sportu.”
Bądź konsekwentna
Jeśli mówisz: „Czas na kąpiel”, ale nie reagujesz, gdy smyk dalej ogląda kreskówki, nie traktuje on poleceń poważnie. Skoro nie słucha, weź go za rękę i zaprowadź do łazienki. Gdy chcesz, by coś zrobił, np. poszedł umyć zęby, nie pytaj: „Umyjesz zęby?”, tylko wydaj polecenie. Stanowczość nie oznacza jednak krzyku ani rozkazującego tonu. Lepiej powiedzieć: „Czas myć rączki” niż „Natychmiast myj ręce!”. Nikt nie lubi rozkazów, za to pomaga słowo „proszę”. Dziecko musi znać skutki nieposłuszeństwa. Najlepiej, gdy wynikają one z sytuacji (nie sprzątnie, więc nie zdąży na dobranockę).
Tłumacz
Nie zakazuj na zasadzie: „Nie, bo nie”, „Ma być tak, jak mówię i koniec”. Tłumacz prostymi słowami („Mów ciszej, bo tatę boli głowa”), nie wdając się w zawiłe wyjaśnienia.
Nazywaj swoje uczucia
„Jest mi przykro, gdy tak nieładnie do mnie się odzywasz” działa lepiej niż: „Jesteś złośliwy i niegrzeczny”. I nie upokarza.
Nie zaskakuj
Dziecku bardzo trudno jest przerwać pasjonujące zajęcie. Dlatego, o ile chcesz, żeby maluch przyszedł na obiad, uprzedź go o tym nieco wcześniej („Zaraz obiad. Kończ już zabawę i idź umyć ręce”).
Nagradzaj dobre zachowanie
Niekoniecznie prezentem – najlepiej swoją uwagą i pochwałami. Często koncentrujemy się na dziecku dopiero wtedy, gdy narozrabia. To błąd, bo doceniając dobre zachowania, jasno pokazujemy, czego od malca oczekujemy.
Trzymaj nerwy na wodzy
Rzeczywiście, kilkulatek byłby w stanie wyprowadzić z równowagi nawet Dalajlamę. Jednak staraj się panować nad sobą – nerwy nic nie dadzą. Mogą jedynie pogorszyć sytuację.
Nie traktuj wszystkiego ze śmiertelną powagą
Mnóstwo codziennych problemów da się opanować za pomocą zabawnych komentarzy („Ciekawe, czy buty same wejdą do szafki?” plus mrugnięcie okiem) i sympatycznych rytuałów (np. zamiast zapędzać dziecko do kąpieli, można sprawić, by stała się ona dla niego przyjemnością – np. pozwolić mu zabrać zabawki, kąpać lalę itp).
Ustal jasne zasady
Dziecko musi wiedzieć, co mu wolno, a czego nie – czuje się wtedy bezpieczniej. Zasady nie mogą się zmieniać w zależności od twojego widzimisię czy samopoczucia. Jeśli nie wolno np. bić, kopać, to nie wolno i już.
Uporządkuj dzień
Ustal w miarę stałe pory posiłków, kąpieli, znajome rytuały (np. czytanie przed snem). Przedszkolaki wolą, gdy w ich życiu panuje porządek, bo w chaosie nie czują się bezpiecznie. Można, wzorem Superniani, spisać plan dnia na kartce lub tablicy.
Zawrzyj z dzieckiem umowę
Jeśli dziecko regularnie ma z czymś problem, np. nie szanuje zabawek, można z nim spisać umowę. Obie strony muszą dotrzymać zobowiązań!
Podaruj dziecku minutnik
Dla przedszkolaka zdanie:„Za pięć minut koniec kąpieli” nic nie znaczy. Kuchenny minutnik pomoże mu zrozumieć upływ czasu.

Polecamy także: 6 gadżetów, które przydają się rodzicom małych dzieci (choć na to nie wyglądają)
Napisz do niego list
Nie mów po raz dziesiąty: „Posprzątaj!”. Napisz list i przeczytaj go dziecku, jeśli samo nie umie: „Droga Zosiu, chcemy wrócić do swoich domów. Twoje lale.”

Przeczytaj także: Dlaczego dzieci nie słuchają rodziców
Wymyśl fajną zabawę
Zamiast ponaglać: „Szybciej, bo spóźnimy się do przedszkola”, powiedz „Kto pierwszy dotrze do drzewa?”
Ignoruj złe zachowania
Gdy dziecko zachowuje się źle (np. wrzeszczy), by zwrócić na siebie uwagę, zignoruj to. Zobaczy, że nie tędy droga. Oczywiście nie da się ignorować wszystkiego (np. niszczenia przedmiotów).

1. Spraw, by malec cię zauważył. Zawołaj go po imieniu, kucnij obok, spójrz mu w oczy. Możesz także wziąć go za ręce. Warto to zrobić zwłaszcza wtedy, gdy dziecko jest rozzłoszczone, przestraszone albo płacze.
2. Mów konkretnie. Maluch powyciągał z szafy wszystkie buty? Zamiast mówić: „Masz być grzeczny!” czy „Znowu narozrabiałeś?”, powiedz: „Miejsce butów jest w szafce. Powkładaj je tam, proszę”. Zamiast nakazywać: „Posprzątaj swój pokój”, poproś: „Pozbieraj klocki i ustaw wszystkie samochody na półce”. Proste, jednoznaczne i konkretne komunikaty łatwiej jest dziecku zrozumieć i zapamiętać. A jeśli trzeba malcowi przypomnieć, co ma zrobić, wystarczy jedno słowo: „Klocki!” – to zadziała lepiej niż długie kazanie.
3. Staraj się nie przesadzać ze słowem „nie”. Zamiast mówić: „Nie hałasuj”, lepiej powiedzieć: „Mów ciszej, proszę”.
4. Zachęcaj. Perspektywa przyjemnego zajęcia („Jeśli szybko posprzątasz zabawki, będziesz mogła pobawić się w wannie dinozaurami”) działa zazwyczaj lepiej niż groźba kary („Jeżeli nie posprzątasz zabawek, nie pozwolę ci zabrać dinozaurów do wanny”).
5. Pozwól decydować. Dziecko, które może czasami samo podjąć decyzję (np. którą koszulkę założy, co zje: kanapki z rzodkiewką czy z ogórkiem), rzadziej upiera się „dla sportu”.
6. Bądź konsekwentna. Jeśli mówisz: „Czas na kąpiel”, ale nie reagujesz, gdy smyk dalej ogląda kreskówki, nie traktuje on poleceń poważnie. Skoro nie słucha, weź go za rękę i zaprowadź do łazienki. Gdy chcesz, by coś zrobił, np. poszedł umyć zęby, nie pytaj: „Umyjesz zęby?”, tylko wydaj polecenie. Stanowczość nie oznacza jednak krzyku ani rozkazującego tonu. Lepiej powiedzieć: „Czas myć rączki” niż „Natychmiast myj ręce!”. Nikt nie lubi rozkazów, za to pomaga słowo „proszę”. Malec musi znać skutki nieposłuszeństwa. Najlepiej, gdy wynikają one z sytuacji (nie sprzątnie, więc nie zdąży na dobranockę).
7. Tłumacz. Nie zakazuj na zasadzie: „Nie, bo nie”, „Ma być tak, jak mówię i koniec”. Tłumacz prostymi słowami („Mów ciszej, bo tatę boli głowa”), nie wdając się w zawiłe wyjaśnienia.
8. Nazywaj swoje uczucia. „Jest mi przykro, gdy tak nieładnie do mnie się odzywasz” działa lepiej niż: „Jesteś złośliwy i niegrzeczny”. I nie upokarza.
9. Nie zaskakuj. Dziecku bardzo trudno jest przerwać pasjonujące zajęcie. Dlatego, o ile chcesz, żeby maluch przyszedł na obiad, uprzedź go o tym nieco wcześniej („Zaraz obiad. Kończ już zabawę i idź umyć ręce”).
10. Nagradzaj dobre zachowanie. Niekoniecznie prezentem – najlepiej swoją uwagą i pochwałami. Często koncentrujemy się na dziecku dopiero wtedy, gdy narozrabia. To błąd, bo doceniając dobre zachowania, jasno pokazujemy, czego od malca oczekujemy.
11. Trzymaj nerwy na wodzy. Rzeczywiście, kilkulatek byłby w stanie wyprowadzić z równowagi nawet Dalajlamę. Jednak staraj się panować nad sobą – nerwy nic nie dadzą. Mogą jedynie pogorszyć sytuację.
12. Nie traktuj wszystkiego ze śmiertelną powagą. Mnóstwo codziennych problemów da się opanować za pomocą zabawnych komentarzy („Ciekawe, czy buty same wejdą do szafki?” plus mrugnięcie okiem) i sympatycznych rytuałów (np. zamiast zapędzać dziecko do kąpieli, można sprawić, by stała się ona dla niego przyjemnością – np. pozwolić mu zabrać zabawki, kąpać lalę itp).

Należy pamiętać, że są metody, które na pewno nie zadziałają. Na dzieci nie powinno się krzyczeć. Podniesiony głos sprawia, ze dziecko nie będzie nas słuchało, gdyż na przykład się boi. Klapsy i bicie dzieci uczą tylko tego, ze silniejszy ma rację a przemoc jest dobrym sposobem rozwiązywania konfliktów. Kolejną pułapką są groźby bez pokrycia. Straszymy dziecko, że dostanie karę a potem o wszystkim zapominamy albo odwlekamy. Dziecko orientuje się wtedy , że może robić, co chce, bo i tak skończy się tylko na straszeniu.
Można jednak ułatwić sobie wychowywanie dzieci wprowadzając kilka cennych reguł. Przede wszystkim należy wprowadzić plan dnia, czyli w miarę stałe pory posiłków, kąpieli, czytania przed snem. Przedszkolaki wolą, gdy w ich życiu panuje porządek, bo w chaosie nie czują się bezpiecznie. Dobrze jest wprowadzić minutnik. Dla przedszkolaka zdanie ,,Za pięć minut koniec kąpieli” nic nie znaczy. Kuchenny minutnik pomoże mu zrozumieć upływ czasu pozostałego na zabawę czy też oglądanie telewizji. Czasem warto zignorować złe zachowanie dziecka, aby pokazać mu, że nie tędy droga. Oczywiście nie da się ignorować wyjątkowo złego zachowania, wtedy należy zareagować od razu.
Myślę, że warto sięgnąć do literatury fachowej , w której znajdą się cenne wskazówki jak poradzić sobie z dzieckiem. W książce „Zrozumieć przedszkolaka” Jo Douglas -autor życzliwie radzi, jak dogadać się z kilkulatkiem. „Naucz swoje dziecko słuchać” Jean-Luc Aubert . Znajdą tam się odpowiedzi na najczęstsze pytania rodziców. Zaś w książce „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły” Adele Faber, Elaine Mazlish znajdą się praktyczne wskazówki i przykłady z życia plus polski suplement opisujący doświadczenia polskich rodziców.
Literatura: ,,Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły”Adele Faber, Elaine Mazlish

O nas | Reklama | Kontakt
Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji, ogłoszeń oraz reklam.
Copyright © 2002-2019 Edux.pl
| Polityka prywatności | Wszystkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikacji posiadają autorzy tekstów.