X Portal Edux.pl używa plików cookie. Korzystając z naszych stron wyrażasz zgodę na ich stosowanie zgodnie z ustawieniami swojej przeglądarki. Więcej informacji » tutaj «.

Numer publikacji: 2243
Dział: Gimnazjum
Rozmiar tekstu: A A A

Scenariusz z okazji Dnia Edukacji Narodowej

Świat wita was!
Scena I
Troje uczniów rozmawia na korytarzu szkolnym
Uczeń I:
Ciągle nam powtarzają, że mamy się uczyć, uczyć, uczyć
- bo życie tego wymaga,
- bo co ludzie powiedzą jak będziemy ciemniakami,
- bo zginiemy w wielkim świecie,
- bo przed nami kariera i prawdziwe życie
Uczeń II:
Myślą sobie, że to takie proste. Dokładają tylko z każdej strony:
- tu matma, tam historia, a my nie jesteśmy maszynkami do przerabiania wiedzy.
Uczeń III:
Przecież my chcemy się bawić, grać w piłkę, usiąść trochę do kompa.
Uczeń I:
Nauczycielom to się zdaje, że to takie proste. Ciekawe, czy sami to wszystko potrafią? A nam mówią, że też musieli się tego uczyć i że nie jesteśmy pierwsi ani ostatni.
Uczeń II:
Jakby tak trochę im pozamieniać: odpytać panią od chemii czy zna historię Polski, a polonistce dać do rozwiązania równanie. Poradzą sobie?
Uczeń III:
Być taką alfą i omegą to ciężka sprawa.
Uczeń I:
Słuchaj, ty masz wejścia u Merlina. Może pożyczyłby nam swojej różdżki. Chociaż na trochę. Ale byłaby zabawa!
Uczeń II:
Nie ma sprawy, zrobimy numer i to my się pośmiejemy.

Scena II
Klasa szkolna. W ławkach siedzą nauczyciele poszczególnych przedmiotów. Lekcję prowadzi największy klasowy leser.

Historyk:
Powiedz mi Chemisiu proszę, kto wygrał bitwę pod Grunwaldem?
Chemisia:
Może, może ... Kopernik
Historyk:
Co ty pleciesz Chemisiu!. Kopernik to w gwiazdy patrzył a nie wojował!
A co powiesz o Sobieskim ?
Chemisia:
To mój sąsiad spod szóstki.
Historyk:
Co się zdarzyło w 1945 r.?
Chemisia:
Urodził się mój dziadek.
Historyk:
Siadaj, pała! Nic nie umiesz! A tyle się napracowałem, żeby włożyć ci do głowy trochę wiedzy. Mój Boże: sąsiad, dziadek, Kopernik, sąsiad, dziadek ... (siada do ławki).

Dzwoni dzwonek. Wchodzi nauczyciel

Matematyk:
Witajcie. Dzisiaj pytanko. Data! Do tablicy.
Pisz!. 2+x = 4
Data:
Ależ panie profesorze! Tego jeszcze nie było.
Matematyk:
Jak nie było, Data. To powtórka z ubiegłego roku.
Data:
No właśnie, panie profesorze. Mnie nie było tutaj w ubiegłym roku, to skąd mam wiedzieć.
Matematyk:
Data. Ty to będziesz świnie pasał z taką wiedzą. Podatków nie zapłacisz i pójdziesz siedzieć. Nawet w markecie cię oszukają ... (siada w ławce).

Dzwonek na przerwę. Dziewczęta wyskakują z ławek i tańczą.
Dzwonek na lekcję. Wchodzi nauczycielka.

Pani od muzyki:
No, witam, witam. Zbliża się święto narodowe. Poćwiczymy śpiewanie pieśni.
Iksiński, chodź na środeczek.
Pani od muzyki (intonuje):
Hej, hej ułani, malowane dzieci ... .No proszę, śpiewamy
Iksiński , okropnie fałszując (na melodię Hej sokoły):
Hej, hej, hej ułani ...
Pani od muzyki:
Dosyć, dosyć! Dziecko, co ty robisz ?
Iksiński:
No przecież jest hej, hej. Ja nawet mogę: Hej tam pod lasem ...
Pani od muzyki:
Błagam dosyć! No cóż, Pawarotti to z ciebie nie będzie, ale żeby nie umieć Ułanów. Mój Boże, co ja mogę ... . (siada w ławce)

Dzwonek na przerwę. Uczniowie wychodzą z ławek i śpiewają ........................
Dzwonek na lekcję. Wchodzi nauczycielka.

Pani od polskiego:
Kochani, rozumiem, że wszyscy przeczytali na dzisiaj Krzyżaków.
Nutka, kto napisał Krzyżaków ?
Nutka:
Kozłowski
Pani od polskiego:
Co ty pleciesz? Jaki Kozłowski?
Nutka:
No przecież sama widziałam. Sprayem pisał . W toalecie na II piętrze.
Pani od polskiego:
Ja nie pytam o łobuza z 3b tylko o laureata Nobla.
Nutka:
No, blady to on nigdy nie był. Kawał chłopa z niego. I jakie ma piękne oczy ...
Pani od polskiego:
O kim ty mówisz Nutka?
Nutka:
Jak to o kim? O Kozłowskim. Przecież mówię, że ma piękne oczy. I jak rzuca do kosza.
Pani od polskiego:
Ale my mówimy o Krzyżakach.!
Nutka:
Ja nie
Pani od polskiego:
Właśnie słyszę. Siadaj, pała. Co z was wyrośnie? Jacyś kosmici albo co ...
Sienkiewicz się w grobie przewraca.

Dzwoni dzwonek. Uczniowie wyskakują z ławek. Dziewczęta tańczą, pozostali klaszczą w dłonie.
Wpada do klasy pani woźna

Pani Woźna:
Co tu się dzieje?
Uczeń:
Imprezka, pani Tereska. (podbiega i porywa do tańca panią Woźną)
Pani woźna:
Puszczaj łobuzie. Tańców im się zachciewa. A buty zmieniłeś? Niech się biorą do nauki.
Uczeń:
Nauka nie zając, nie ucieknie, a młodość tak. (Zaczyna śpiewać ...................)

Dzwonek. Uczniowie wskakują do ławek. Wchodzi nauczyciel.
Nauczyciel wf:
Robimy rozgrzewkę. Polakówna, poprowadź.
Polakówna:
Ależ panie profesorze, ja dzisiaj nie ćwiczę. Głowa mnie boli.
Nauczyciel wf:
Gimnastyka dobrze ci zrobi.
Polakówna:
Ale ja mam zwolnienie od mamy!
Nauczyciel wf:
Ale twoja mama ćwiczyła na wf-ie. Dobrze pamiętam. Ruszaj się!
Polakówna:
Ależ ...
Nauczyciel wf:
Musisz być zdrowa i zgrabna. Co Kozłowski pomyśli, jak na dyskotece padniesz z wyczerpania.
Polakówna:
No, ruszać się, ruszać! Ćwiczymy, ćwiczymy...

Dzwonek. Dziewczyny zaczynają tańczyć
Dzwonek. Wchodzi pani od geografii.

Pani od geografii:
Dzisiaj lekcja z mapy. To jest Europa. Fikołek, pokaż nam kraje, gdzie mówi się po angielsku
Fikołek:
No to, Grecja, Cypr ...
Pani od geografii:
No proszę, jaki światowiec. Ale mnie chodzi o kraje anglojęzyczne.
Fikołek:
Ale ja naprawdę sam słyszałem, że tam mówili po angielsku!
Pani od geografii:
Bo tam byli turyści. Ale jak mi powiesz skąd on byli, to dowiemy się gdzie się nauczyli angielskiego.
Fikołek:
Jak to gdzie, pewnie w szkole.
Pani od geografii:
O tak. Ale może jeszcze wcześniej tatuś i mamusia ... No powiedz, gdzie to było?
Fikołek:
Pewnie w domu.
Pani od geografii:
A gdzie ten dom się znajduje?
Fikołek:
Niestety nie wziąłem adresu. A szkoda, bo Suzi była niezła.
Pani od geografii:
No, no. A skąd była Suzi?
Fikołek:
Z Hiltona.
Pani od geografii:
Fikołek, ty mnie wykończysz.. Ja cię wyślę do karnej kolonii w Australii. Już tam cię wyuczą. Marsz do biblioteki i szukaj wiadomości o Wyspach Brytyjskich. Każdy chciałby być z Hiltona. No wiecie ...

Fikołek wychodzi z klasy i wchodzi do biblioteki.

Fikołek:
Mapka mnie przysłała po coś o Wyspach. Chce mnie odesłać do kolonii karnej.
Pani bibliotekarka:
To znaczy pani od geografii?
Fikołek:
No tak. To co z tymi wyspami?
Pani bibliotekarka:
A o które wyspy chodzi?
Fikołek:
Gadające po angielsku
Pani bibliotekarka:
To chyba będą Bergamuty. (Daje uczniowi “Wiersze” Jana Brzechwy)
Fikołek:
A pani jak zwykle ma humorek. Ja poproszę o Wyspy Brytyjskie.
Pani bibliotekarka:
Proszę bardzo. A może całe Zjednoczone Królestwo?
Fikołek:
To się Mapka zdziwi, że taki jestem mądry. Biorę Królestwo.
Pani bibliotekarka:
W Australii też teraz ciepło. Na wiosnę idzie. No i można parę groszy zarobić. Szczególnie, jak zna się angielski. Bo w Irlandii już tłok.


Fikołek:
Ach, pani Janeczko. Z panią można i na Antypody. Co my, biedne żuczki, zrobilibyśmy bez pani. See you, madam.

Wraca na lekcję geografii, ale dzwoni dzwonek.

Pani od geografii:
Dzwonek jest dla nauczyciela. Proszę, to Morze Północne. A tu leżą Wyspy Brytyjskie.

Dzwoni dzwonek na lekcję. Wchodzi nauczyciel.

Anglista:
Przepraszam panią, ale to moja lekcja.
Pani od geografii:
Tak, tak, przepraszam. Do widzenia.
Anglista:
Good morning. Sid down please.
Now we must choose some country where we will go.
But I want to know who will go with us.
Chemisia - Present
Mona Liza - Absent
Iksik - Present
Żarówa - Absent
Data - Present
Nutka - Present
Bakteria - Absent
Polakówna - Present
Fikołek - Present
Łordzik - Absent
Mapka - Present
p. Janeczka - Present
Teatcher - present
Because we know English very well, we are going to the Amerika.
A tak naprawdę, to cały świat stoi przed nami otworem.

Uczeń 1:
No i co. Było całkiem śmiesznie.
Uczeń 2:
Wychodzi na to, że jako uczniowie mieliby podobne problemy co my.
Uczeń 3:
No cóż, nauczyciel też człowiek.

Cała klasa śpiewa. Uczniowie kłaniają się.
Zobacz w sieci:

O nas | Reklama | Kontakt
Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji, ogłoszeń oraz reklam.
Copyright © 2002-2014 Bartosz Musznicki, Elżbieta Musznicka.
Wszystkie prawa zastrzeżone. | Polityka prywatności | XHTML | CSS |
Prawa autorskie do publikacji posiadają autorzy tekstów.