X Używamy plików cookie i zbieramy dane m.in. w celach statystycznych i personalizacji reklam. Jeśli nie wyrażasz na to zgody, więcej informacji i instrukcje znajdziesz » tutaj «.

Numer publikacji: 20604

Samodzielny wakacyjny wyjazd dzieci

Samodzielny, wakacyjny wyjazd dzieci.
Psycholog, socjoterapeuta, wychowawca świetlicy Magdalena Słowik

Wspólny wyjazd

Wspólne wakacyjne wyjazdy mogą bardzo korzystnie wpływać na funkcjonowanie całej rodziny, gdyż oddając się słodkiemu lenistwu, z dala od codzienności, pracy i pośpiechu, możemy mieć okazje do budowania rodzinnych więzi i odrobinę czasu na wspólną zabawę. To właśnie czas wakacji jest często szansą na lepsze poznanie własnych dzieci, partnera i samych siebie.
Zdarzają się jednak sytuacje, gdy zwłaszcza nasze nastoletnie pociechy „kręcą nosem” na myśl o długim rodzinnym wyjeździe, marząc o samodzielnych wakacjach.

Od jakiego wieku można rozpocząć wspólne wyjazdy z dzieckiem?

Wielu rodziców wyjeżdża na wspólne wakacje już z niemowlętami, także tymi karmionymi mlekiem matki. Wbrew potocznym opiniom maluszki bardzo dobrze adaptują się do zmian otoczenia i klimatu, często lepiej od nas dorosłych znoszą trudy podróży.
Jeśli zabieramy ze sobą nasze starsze dzieci (zwykle wyposażone w odpowiednie kompetencje społeczne), które są nauczone samodzielności oraz zaradności, wiedzmy, że one także mogą dobrze znieść wspólnie zaplanowaną wycieczkę, a przy okazji rozwinąć ciekawość świata, poznać inne kultury i nawiązać nowe znajomości.

Czy pozwolić dziecku na samodzielny wyjazd?
Rodzice siedmio-, a nawet dziesięcioletnich dzieci zastanawiają się, czy ich pociecha da sobie radę? Czy nadszedł już moment na jej usamodzielnienie? Czy jest już wystarczająco dorosła? Pozwolić wyjechać? A jeśli coś się stanie? Niestety nie ma uniwersalnej odpowiedzi na te pytania, a dla każdego dziecka moment, w którym się usamodzielnia jest inny i związany z jego rozwojem emocjonalnym. Najważniejszą sprawą jest określenie czy nasze dziecko chce w ogóle jechać. Czy jest gotowe na rozłąkę z rodzicami. Jeśli tak, to np. kolonie będą dla dziecka pożyteczną szkołą samodzielności, która nauczy, jak z innej perspektywy patrzeć na siebie i świat.
Jeśli zaś samodzielny wyjazd nastąpi zbyt wcześnie, istnieje ryzyko, że dziecko może poczuć się odrzucone przez rodziców, co może prowadzić do zaburzenia jego poczucia bezpieczeństwa.

Czy można poznać, że dziecko jest już gotowe na samodzielny wyjazd?
By nie wysyłać np. zapłakanego siedmiolatka na kolonie z nadzieją, że jakoś wytrzyma i się tam zaaklimatyzuje (co najczęściej jest złudną nadzieją, a perspektywa dwóch lub trzech tygodni wylewanych przez dziecko łez, nie jest ani dla nas, ani dla dziecka kusząca), lepiej poobserwować dziecko i kierować się zdrowym rozsądkiem przy podejmowaniu tego typu decyzji. Kiedy dziecko spontanicznie dopytuje się o wyjazd, cieszy się i aktywnie bierze udział w przygotowaniach, czy też samo domaga się wyjazdu z rówieśnikami, wówczas możemy sądzić, że jest gotowe na wyjazd. Warto też przypomnieć sobie, czy nasze dziecko spędziło już bez nas kilka dni i jak sobie wtedy radziło. Czy jest wystarczająco samodzielne i potrafi sobie poradzić w chwili np. katastrofy pt. „przemoczone buty”. Istotne jest też, czy nasze dziecko nie ma problemów z przestrzeganiem norm społecznych, gdyż przekonanie, iż wróci z kolonii grzeczniejsze i lepiej wychowane jest zwykle błędne.
Wysyłając dziecko na kolonie warto zastanowić się, czy nasze dziecko dobrze sobie radzi w grupie rówieśniczej. Samodzielny wyjazd nieśmiałego, wycofanego, nieumiejącego współpracować w grupie dziecka może okazać się złym pomysłem.
Najlepsze wakacje to takie, podczas których każde dziecko ma szansę zabłysnąć. Przy uważnym wychowawcy i dobrze zaplanowanym wyjeździe każde dziecko może ujawnić swoje talenty. Warto więc przed podjęciem decyzji o samodzielnym wyjeździe dziecka spotkać się z opiekunami kolonii i zwyczajnie porozmawiać.
Jeśli zaś w naszym siedmio-, ośmio-, czy dziesięciolatku samodzielny wyjazd wzbudza obawy, a nawet płacz, to może lepszym rozwiązaniem byłyby zajęcia organizowane w ramach półkolonii.

W każdej sytuacji wskazana jest rozmowa, w której dziecko będzie mogło podzielić obawami i nadziejami związanymi z wakacyjnym wyjazdem.

Bardzo ważne jest, aby nie słyszało od dorosłych haseł typu: „tam nauczysz się zjadać wszystko i słać łóżko”, gdyż wówczas taki wyjazd może potraktować jako karę. Zwracajmy uwagę na komunikaty, jakie kierujemy do naszych dzieci.

Samodzielny wyjazd nastolatka
O tym, czy zgodzimy się na samodzielny wyjazd naszej nastoletniej pociechy, zadecydować może w głównej mierze poziom naszego zaufania jaki mieliśmy okazję zbudować, bądź utracić w trakcie naszych dotychczasowych kontaktów z dzieckiem. Bycie poza granicami rodzicielskiej kontroli może sprzyjać różnego rodzaju zagrożeniom i eksperymentom (narkotyki, alkohol, seks, przemoc). Ważne wówczas nie jest to, by się z nimi nie zetknęło, a raczej to, by umiało się właściwie zachować w tego typu sytuacjach. Zwykle ma to niewiele wspólnego z samodzielnym spędzaniem wakacji, ale przede wszystkim z naszą codziennością i umiejętnością utrzymania poprawnych kontaktów w rodzinie.

We wzajemnych międzyludzkich relacjach najistotniejsza jest komunikacja. Warto rozmawiać z dziećmi i angażować je w podejmowanie decyzji, dotyczących np. wspólnego wyjazdu. Starajmy się, aby dzieci czuły, że wspólnie wypertraktowane decyzje wszyscy szanujemy i przypominajmy, że muszą ponosić konsekwencje swoich wyborów. Czuwajmy jednak, by te wybory były trafne i zgodne z ogólnie przyjętymi normami społecznymi. Chociaż nasza wizja przyszłości dziecka może być inna, warto zastanowić się nad tym, że ma ono prawo do innego postrzegania świata.
Branie konsekwencji podjętych decyzji, argumentowanie własnych wyborów i poczucie bycia traktowanym jako partner w mediacjach, dotyczących takich decyzji jak np. pakowanie plecaka na wakacyjny wyjazd, może ułatwić w przyszłości start naszej pociechy w dorosłe życie.
Ważne jest, by i rodzice i dziecko sporządzili listę rzeczy niezbędnych do zabrania na wakacje i wspólnie, uzasadniając wybory, w drodze pertraktacji spakowali plecak, z którym dziecko będzie się dobrze czuło.

Komórka na koloniach.
Najrozsądniej jest, gdy dziecko w godzinach wieczornych (np. od 18:00 do 20:00) ma dostęp do swojej komórki i jest umówione z rodzicami, że zawsze w tym czasie może przekazać im swoje wrażenia, smutki i radości. W pozostałym czasie wskazane jest raczej, by komórki (jeśli to jest w ogóle możliwe), znajdowały się u wychowawców, tak by ograniczyć zbędne telefony do rodziców „co 5 minut”, psikusy w nocy, budzenie sms-ami i inne wzajemne kawały. Przecież my - rodzice – gdy mamy potrzebę, możemy zadzwonić na podany numer opiekuna grupy i dowiedzieć się, co u naszego dziecka, bądź też bezpośrednio z nim porozmawiać. Dziecko również może poprosić wychowawcę o swój telefon – często uzyskując od niego przy okazji pomoc w sprawie, w której chciało rozmawiać z rodzicami.

W naszych polskich realiach, gdy w okresie wakacyjnym ledwo możemy sobie pozwolić na dwutygodniowy urlop i nie jesteśmy w stanie osobiście wypełnić dzieciom ich wolny dwumiesięczny czas, należałoby wcześniej przemyśleć, wspólnie przedyskutować i zaplanować pociechom każdy tydzień ich wakacji. Osiedlowe domy kultury, placówki i szkoły bardzo często uczestniczą w akcjach typu: „Bezpieczne wakacje”, „Wakacje w mieście”. Dlatego też może warto wcześniej zapoznać się z ofertą atrakcyjnego i bezpiecznego wypełnienia wolnego czasu naszych pociech.

Pod koniec wakacji wskazane jest przyzwyczajanie dzieci, by kładły się wcześniej spać i wstawały w określonych godzinach, co ułatwi im potem przestawienie się z wakacji w rytm szkolny. Podobnie rzecz się tyczy komputera i telewizji. Stopniowe ograniczanie do nich dostępu może ułatwić naszym dzieciom dopasowanie się do zbliżających się obowiązków szkolnych.


mgr pedagogiki, psycholog
socjoterapeuta
Magdalena Słowik

O nas | Reklama | Kontakt
Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji, ogłoszeń oraz reklam.
Copyright © 2002-2019 Edux.pl
| Polityka prywatności | Wszystkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikacji posiadają autorzy tekstów.