X Portal Edux.pl używa plików cookie. Korzystając z naszych stron wyrażasz zgodę na ich stosowanie zgodnie z ustawieniami swojej przeglądarki. Więcej informacji » tutaj «.

Numer publikacji: 19690
Dział: Artykuły

Lęki i fobie szkolne

Lęk jest me tylko uczuciem bardzo normalnym, ale i bardzo ważnym. Być go pozbawionym oznacza znajdować się w poważnym niebezpieczeństwie. Lęk jest podstawowym mechanizmem obronnym. Jest to zjawisko dość złożone, na które składa się odczucie emocjonalne oraz pewne zmiany fizyczne.
Strach to nie tylko uczucie - towarzyszy mu wiele zmian fizjologicznych. Zmiany te określa się jako „fenomen walki lub ucieczki", ponieważ stanowią one fizyczne przygotowanie do każdej z tych czynności. Przyspieszone bicie serca pompuje do ciała większą ilość krwi, która kierowana do mięśni, przygotowuje je do działania. Temu samemu celowi służy przyspieszony oddech, zapewniający dopływ większej ilości tlenu do organizmu. Zwiększona potliwość utrudnia uchwycenie nas przez przeciwnika, a stawanie włosów dęba byłoby reakcją obronną, gdyby nasze ciało nadal pokryte było sierścią. W przypadku człowieka najeżenie szczątkowego owłosienia, a także inne opisane zmiany fizjologiczne są w pewnym sensie nieracjonalne. Zarówno ze słabości mięśni jak i drżenia członków niewielki jest pożytek podczas walki lub ucieczki, to samo dotyczy wymiotów i oddawania moczu lub kału, choć, jak przypuszczam, powyższe czynności fizjologiczne mają służyć i pierwotnie służyły odstręczaniu przeciwnika. Okazuje się, że z takiego czy innego powodu fizjologiczny mechanizm walki z zagrożeniem czasami szwankuje, i nie dotyczy to wyłącznie pieszczochów. Inne stworzenia także paraliżuje strach, bywa, że od niego giną.
Istnieje część systemu nerwowego nazywana autonomicznym układem nerwowym. To właśnie on wkracza do akcji w razie zagrożenia. W nim to rozchodzą się we wszystkie strony nerwowe bodźce, w nim też uwalniane są hormony, mające pomóc w przygotowaniu do walki lub ucieczki.
Strach nie pojawia się oczywiście tylko wtedy, gdy powstaje fizyczne zagrożenie. Strach może pojawić się na myśl o czymś, co będzie miało miejsce w przyszłości, pod wpływem głosu w słuchawce telefonicznej, listu, wiadomości, dźwięku lub pod wpływem naszych własnych myśli. Wszystko to i wiele innych rzeczy może generować lęk.
Niepokój jest uczuciem bardzo podobnym do strachu, jest w pewnym sensie jego słabszą wersją. Między tymi uczuciami istnieją jednak istotne różnice, ponieważ strach wywołany jest przez konkretny obiekt lub sytuację, podczas gdy niepokój może pojawiać się bez żadnej widocznej przyczyny lub pod wpływem sytuacji, które same w sobie nie wywołują uczucia strachu.
Termin "niepokój" obejmuje wszystkie stany pośrednie między spokojem a strachem. Ujmując rzecz szerzej, doznania psychiczne i objawy fizjologiczne związane ze strachem pojawiają się zawsze, choć w różnym natężeniu, kiedy odczuwamy niepokój.
Jednym z ważnych problemów w przypadku chorobliwego lęku jest fakt, że ma on tendencję do samoutrwalania. Doznanie tak skrajnie osobliwego uczucia zaczyna nas oczywiście martwić. Ta troska rodzi falę lęku. W ten sposób powstaje błędne koło lęku wywołującego zatroskanie, które prowadzi do większego lęku, ten z kolei do większego zatroskania i jeszcze większego lęku. Istnieje wiele sposobów radzenia sobie z chorobliwym lękiem, od zażywania środków uspakajających do poddania się psychoanalizie.
Z praktycznego punktu widzenia istotną sprawą jest przerwanie błędnego koła. Czasem osiąga się to przez zażycie środka uspakajającego, ale lepszym i zdrowszym sposobem jest zaaplikowanie sobie odpoczynku.
Lęk związany z określonymi obiektami lub sytuacjami nazywany jest lękiem patologicznym lub fobią. Każdy z nas uważa niektóre rzeczy lub sytuacje za nieprzyjemne. Możemy nie lubić żab, węży, pająków, zatłoczonych ulic w upalny dzień, równinnego krajobrazu, zgromadzeń politycznych, domów w stylu pseudogeorgiańskim lub czegokolwiek innego, co można zobaczyć, dotknąć, usłyszeć lub wyczuć węchem. Niektórzy mogą powiedzieć, że cierpimy na fobię w związku z czymś, szczególnie wtedy gdy nasza antypatia jest irracjonalna. Kto cierpi na jedną czy dwie fobie, w najmniejszym stopniu me sygnalizuje zagrożenia poważną chorobą psychiczną. Na fobie można w istocie spoglądać jako na rzecz normalną.
Fobia może odgrywać w życiu człowieka rolę wielką lub nieznaczną, w zależności od natężenia niepokoju przez nią wywoływanego lub od rodzaju fobii. Niektórzy są przekonani, że fobie to po prostu wynik nieprawidłowego procesu uczenia się. Istnieje mnóstwo fobii, a cierpienie na jedna z nich nie czyni z nikogo szaleńca. Można się od niej bez bólu czy żalu uwolnić, ale może ona nam też towarzyszyć przez całe życie, jeśli, tego właśnie pragniemy.
Większość dzieci czasami niechętnie idzie do szkoły, niektórzy z nich nie cierpią jej przez cały okres pobierania nauki. Można na to spoglądać jako na jedną z życiowych prawd. Każda dyskusja w gronie dorosłych o problemach dzieci może wyzwolić ogromne emocje i dać postronnemu obserwatorowi przekrój wszystkich trapiących nas lęków. Jeden dorosły może postrzegać dzieci jako ofiary głupoty i mściwości rodziców, wspomaganych przez równie głupie i mściwe instytucje publiczne i społeczeństwo. Drugi przyjmuje pogląd przeciwstawny i biorąc za podstawę mylnie rozumiany grzech pierworodny, uzna dzieci za istoty które należy wychowywać za pomocą bata.
Biorąc pod uwagę naszą słabość i pamiętając o niej, musimy spojrzeć na fobię szkolną w odpowiednich proporcjach. Nowa sytuacja u większości z nas wywołuje pewien stopień zaniepokojenia, nic dziwnego więc, że w związku z rozpoczęciem nauki w szkole, przeniesieniem do nowej szkoły, czy zmianą klasy większość dzieci odczuwa lekkie zaniepokojenie i zdenerwowanie. Jednakże dzieci posiadają znaczne zdolności adaptacyjne, dlatego lęk przed nieznanym szybko im mija. Inną przyczynę niepokoju może stanowić lęk przed oddzieleniem od matki lub jej wyobrażenia. Również ten rodzaj niepokoju jest niemal powszechny, lecz występuje w różnym natężeniu, a w wersji skrajnej może być przyczyną fobii szkolnej. Tak więc większość dzieci idących po raz pierwszy do szkoły, ogarnia niepokój wypływający z dwóch odrębnych źródeł. Jednym z nich jest lęk przed oddzieleniem od rodzica, a drugim lęk przed nieznanym. Większość z nas szybko oswaja się z tym złożonym lękiem, niektórzy jednak nie są do tego zdolni z powodu problemów tkwiących w nich samych lub w skutek rozmaitych urazów. W takim przypadku niepokój związany z oddzieleniem może stać się zasadniczym problemem lub może się przerodzić w jedną z fobii szkolnych.
Niechęć do szkoły, symulowanie chorób i wagarowanie niekoniecznie muszą być jej symptomami. Dzieci mogą unikać szkoły lub uciekać z niej z wielu przyczyn, bez odczuwania patologicznego lęku. Niestety, często myli się te różne sposoby unikania szkoły. Wynikiem takiej pomyłki może być zaprzeczenie lub ignorowanie rzeczywistego, chorobliwego lęku.
Wagary są tradycyjną rozrywką dziecięcą i rzadko ich przyczyną bywa chorobliwy lęk, choć błędne byłoby przekonanie, że żaden wagarowicz nie ulega fobii szkolnej. Natomiast ofiara fobii szkolnej zupełnie otwarcie odmawia pójścia do szkoły i nie ma skłonności do przestępczych zachowań, przypisywanych wagarowiczowi.
Niektórzy mogą udowadniać, że wagarowanie związane jest z niedostatkami wychowania w rodzinie, natomiast inni będą podkreślać niski poziom nauczania i nudę spowodowaną przedłużonym okresem przymusowej edukacji, mającej niewielki związek z wychowaniem i oczekiwaniami uczniów. Warto również pamiętać, że ci, którzy winą za wagarowanie obciążają szkołę, nie koniecznie się mylą. Niektóre szkoły są nie tylko nudne i ponure, ale może w nich także panować atmosfera przemocy indywidualnej i instytucjonalnej. Skargi na przemoc w szkołach są powszechne; żyjemy w społeczeństwie, które wydaje się nie znać historii i które żywi przekonanie o wszechobecności przemocy. Znęcanie się rówieśników nad rówieśnikami i cicha akceptacja przemocy stosowanej przez dorosłych w stosunku do dzieci zmusza niektóre dzieci, jak i niektórych nauczycieli, do wagarów i może być jednym z czynników powstania patologicznego lęku. Niektóre dzieci udają chorobę lub wyolbrzymiają drobne dolegliwości po to, by uniknąć chodzenia do szkoły. Również w tym przypadku może to mieć związek z charakterem szkoły, ze stosunkami z innymi dziećmi, problemami w domu lub prawdziwą fobią szkolną, której źródłem bywa każdy z wyżej wymienionych czynników. Fobia szkolna staje się czasami przyczyną rzeczywistej choroby. Jednocześnie jednak może ona być formą samoobrony przed chorobą o podłożu lękowym.
Dziecko cierpiące na fobię szkolną zazwyczaj po prostu odmawia chodzenia do szkoły. Małe dzieci nie uzasadniają tej odmowy, natomiast starsze mogą wyjaśniać, że boją się być obiektem znęcania się, kpin, rozbierania na oczach innych dzieci, lękają się konieczności kąpieli we wspólnej łazience lub pod wspólnym prysznicem, obawiają się trudności w nauce lub sporcie albo nawet nauczyciela. Dziecko takie zdradzać będzie pewne objawy lękowe, w tym niektóre fizyczne symptomy stanu lękowego, takie jak: bóle głowy, nudności, wymioty, biegunka, boleści brzucha, osłabienie i drżenie. Patologiczny lęk związany ze szkołą może opanować dziecko w dowolnym wieku, ale u większości problem ten pojawia się w okresie przejścia ze szkoły podstawowej I stopnia do szkoły stopnia II. W odróżnieniu od wielu innych fobia szkolna występuje nieco częściej u dziewcząt niż u chłopców.
Zazwyczaj fobia tego rodzaju rozwija się stopniowo; początkowo objawia się jako niechęć pójścia do szkoły, która stopniowo wzmaga się, aż lęk osiąga takie natężenie, iż jawna odmowa staje się jedynym sposobem radzenia sobie z nim. U niektórych dzieci pojawia się w sposób nagły, najczęściej po przerwie wakacyjnej, weekendzie lub chorobie. Najczęstszym czynnikiem jej sprzyjającym jest zmiana rytmu szkolnego.
Istnieje wiele poglądów na leczenie fobii szkolnej, od zmuszam a dziecka do chodzenia do szkoły bez względu na niepokój tym wywołany, po program psychoterapii prowadzonej z dzieckiem lub z dzieckiem i rodzicami jednocześnie. Istnieją argumenty behawiorystów, świadczące na korzyść surowego podejścia, polegające na zmuszaniu dziecka do pójścia do szkoły za wszelką cenę. Ta metoda może jednak okazać się zawodną na wskutek czego stan dziecka może się pogorszyć, a co równie ważne jest ona brutalna i niehumanitarna. Poza tym surowe postępowanie odbiera nam wszystkim, z pacjentem włącznie, odrobinę ludzkiej godności. Mylenie wagarów z fobią szkolną może prowadzić do nieszczęść a akceptowanie fobii szkolnej jako uleczalnej choroby i odmowa poważnego traktowania wagarów jako występku może pomóc cierpiącym na fobie, ale nie wagarowiczom. Zarówno bowiem wagary, jak i fobia szkolna mogą być przejawem problemów istniejących w rodzinie lub instytucjonalnych niedociągnięć, ludzkiej głupoty lub wręcz przewrotności.
Przyczyny chorobliwego lęku, tak jak wiele przyczyn zaburzeń emocjonalnych i chorób psychicznych, nie są do końca znane. Jednakże niepewność co do źródeł choroby nie zawsze przeszkadza skuteczności leczenia, choć większą intelektualną satysfakcję mamy wtedy, gdy udaję się nam rozwiązać problem, którego źródła są znane.
Drobiazgowe badanie i odkrycie przyczyny niekoniecznie prowadzi do likwidacji fobii, natomiast pragmatyczne podejście do leczenia może przynieść sukces. Dlatego więc sprawą ważną jest aby w możliwie jak najkrótszym czasie zmierzyć się z sytuacją budzącą lęk, najlepiej z pomocą kogoś, komu się ufa i który potrafi wesprzeć nas psychicznie.
Najlepszym środkiem zapobiegawczym przeciwko fobiom jest bezpieczne i szczęśliwe dzieciństwo, opieka dorosłych, którzy dodają odwagi i wprowadzają w życie bez wpajania lęku, pozwalają jednak doświadczyć dzieciom budzących lęk sytuacji, nie dopuszczając do tego by przestraszyły się za bardzo.


LITERATURA:
T. Whitehead .Pokonać lęk", Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 1995.

O nas | Reklama | Kontakt
Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji, ogłoszeń oraz reklam.
Copyright © 2002-2017 Edux.pl
| Polityka prywatności | Wszystkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikacji posiadają autorzy tekstów.