X Używamy plików cookie i zbieramy dane m.in. w celach statystycznych i personalizacji reklam. Jeśli nie wyrażasz na to zgody, więcej informacji i instrukcje znajdziesz » tutaj «.

»» ZDALNE NAUCZANIE. U nas znajdziesz i opublikujesz scenariusze ««
Numer: 1939
Przesłano:

Scenariusz przedstawienia na Dzień Matki

Mama, Magda, Ania, Patrycja, Natalia.
W pokoju. Dziewczyny siedzą: Magda czyta, Ania przy komputerze, Patrycja i Natalia przy klockach

Mama wchodzi- Słuchajcie dziewczynki, gdzie jest tata?
Ania- W pokoju obok. Czyta gazetę.
Mama – Wołam go już od jakiegoś czasu. Czemu mnie nie słyszy?
Magda znad książki- Może się zdrzemnął?
Mama, masując okolice żołądka- No tak, to do niego podobne. Dziewczynki, czemu tu taki bałagan? (Zaczyna zbierać śmieci)
Patrycja do Natalii- Zostaw, to mój klocek!
Natalia- Oddaj! On mi jest potrzebny do mojego zamka!
Magda poprawiając Natalię- Mojego zamku.
Natalia- Nie twojego zamka! Mojego!
Magda- Nie mówi się zamka, tylko zamku! Chyba, że chodzi ci o zamek w spodniach. Ale do niego chyba nie jest potrzebny ci klocek.
Natalia- Mamooo, powiedz coś Magdzie.
Mama uspokajając- Magda ma rację. Powiedziałaś błędnie, więc cię poprawiła. Nie masz powodu, żeby się obrażać.
Natalia- No dobra. (do Patrycji) A klocek i tak mi jest potrzebny. Oddaj mi go!
Patrycja- Nie ruszaj, bo zburzę ci twój zamek.
Mama krzywiąc się boleśnie- Dziewczynki, ciszej.
Natalia- Mamo, powiedz coś Patrycji.
Mama- Dziewczynki, proszę…
Natalia- Ale ona chce mi zniszczyć budowlę.
Mama- Patrysiu, pobaw się czym innym.
Patrycja- Dlaczego ja?! Niech ona weźmie coś innego! (do Natalii) Oddaj!
Magda- Ciszej, smarkule! Nie mogę się skupić.
Mama- Madziu, wyrażaj się.
Magda- Jak mam się uczyć w tych warunkach? Anka, schodź, teraz ja gram.
Ania- Mamo, powiedz Magdzie, żeby sobie lepiej matematykę poczytała. Bo nigdy nie wylezie z tej jedynki.
Mama- Madziu, poczytaj sobie matematykę. (Westchnęła i skrzywiła się z bólu) Jakoś kiepsko się dziś czuję.
Mama wychodzi, wchodzi z odkurzaczem. Próbuje włączyć, ale nie działa.
Mama- Słuchajcie, dlaczego żadna z was nie zna się na elektryczności? Dlaczego ja muszę stać na środku pokoju z nieczynnym odkurzaczem?
Ania- Dlatego, że go nie włączyłaś do kontaktu.
Mama bierze sznur i idzie w stronę kontaktu, ale nagle łapie się za brzuch i siada. Nikt nie zwraca uwagi.
Ania- Mamo, zacerowałaś moje skarpetki?
Mama- Tak, tak, leżą na komodzie.
Ania- Dzięki. Coś ci się stało? (nie odchodząc od komputera)
Mama- Nie, trochę boli mnie brzuch.
Ania- Weź jakieś proszki.
Mama- Myślę, że trzeba wezwać pogotowie.
Magda i Ania- Co?? Przecież nigdy nie skarżyłaś się na żadne bóle. Po co nagle to pogotowie?
Mama- A co miałam was martwić? Bolało, ale nie mówiłam. Teraz jednak boli za mocno. Madziu, wezwij pogotowie. Szybko, proszę.
Magda- Już, już. (Wybiega)
Dziewczyny podbiegają do mamy- Mamusiu kochana.
Wchodzi lekarz- To pani źle się czuje? Proszę ze mną. Zaraz panią zbadam. (Wychodzą. Po chwili wchodzi sam lekarz. W tym czasie dziewczynki lamentują, co się mamie stało) Muszę zabrać waszą mamę do szpitala. Tam zrobimy jej szereg badań. (Wychodzi)
Tata wbiega wystraszony- Dziewczynki, jadę z mamą. Dacie sobie radę, prawda? (Wychodzi)
Natalia- Niech już będzie jutro! Mam nadzieję, że mama będzie już w domu. (Zaczyna płakać)
Magda przytula ją. Wszystkie siostry tulą się do siebie.


SCENA II
Na drugi dzień.
Ania, Magda, Patrycja, Natalia, Tata
Ania- Madziuniu, czy mama umrze? Madziuniu, powiedz!
Magda twardo- Nie ma mowy. Mama nie umrze.
Ania- Ale słyszałaś, co mówił doktor? Mamie zrobiła się dziura w żołądku od wrzodu. Wrzód pękł i przedziurawił żołądek. Mamę strasznie bolało.
Magda- I cały czas zajmowała się domem. A my jej w niczym nie pomagałyśmy.
Ania- Jak my sobie teraz damy radę?
Tata wchodzi
Tata- Dziewczynki. Mama jest w szpitalu. Pobędzie tam jakiś czas. Dlatego musimy się podzielić jej obowiązkami. Myślę, że Magda jako najstarsza przejmie rolę mamy, a my jej będziemy we wszystkim pomagać. Chyba damy sobie radę. W końcu mama sama wszystko robiła i ze wszystkim zawsze była na czas.
Magda marzycielsko- Do tej pory mama wstawała pierwsza. Budziła nas co dzień dźwiękami- brzękały w kuchni naczynia i sztućce, stukały mamine obcasy, gwizdał czajnik, a mama przebiegała z pokoju do kuchni, z kuchni do łazienki, podśpiewywała i nawoływała, żeby wstawać. Kto zaś wstał wreszcie, miał sposobność ujrzeć w kuchni uwijającą się mamę, a na desce stos świeżo wyprasowanej bielizny. Na stole czekało już śniadanie, a mama była rześka i wyspana jak skowronek, mimo że poprzedniego dnia położyła się najpóźniej ze wszystkich. Dlaczego jej nie pomagałam?
Ania- Nie tylko ty. Ja też nigdy nie pomyślałam o tym, żeby mamę w czymś wyręczyć.

Magda- Ale przecież mama nigdy nie chorowała!
Tata- Chorowała, chorowała. Tylko my o tym nie wiedzieliśmy. Piła siemię lniane, pamiętasz? Udawała, że się odchudza i jadła różne kleiki i mleczne zupki. Leczyła się po swojemu, a my do niej biegaliśmy z każdym bólem głowy i skaleczeniem.
Magda otrząsnąwszy się- Dobra. Od dziś będzie inaczej. Zabieramy się do roboty. Mama wróci i wszystko musi być inaczej niż dotąd.

SCENA III
Codzienne życie beż mamy.

Kuchnia
Magda- Ania! Patrycja! Natalia! Pobudka! (Magda ustawia na stole kubki, talerzyki) Wstawajcie, bo spóźnimy się do szkoły i przedszkola.
Patrycja- Jeść! (siada za stołem i bierze się za jedzenie)
Natalia- Dla mnie proszę chlebek z moim ulubionym serkiem.
Magda- Nie ma serka. Jedz, co przygotowałam.
Natalia obrażona- Chcę z serkiem!
Magda- To nie jedz. Będziesz chodziła głodna aż do obiadu.
Natalia udaje obrażoną, ale sięga po chleb- No dobra.
Ania wchodzi, przeciąga się.
Magda- Aniu, tata poszedł do pracy i zostawił nas bez pieniędzy.
Ania- Ja nic nie mam.
Magda załamana- To za co zrobię zakupy na obiad? Nie wiesz, gdzie mama trzyma pieniądze?
Ania- Skąd mam wiedzieć?
Magda- I pewnie w ogóle cię nie obchodzi, za co zrobię zakupy?
Ania- A w lodówce nic już nie ma?
Magda- Jest, lód. I jeszcze jakaś ryba. To chyba morszczuk. Usmażę wam po prostu tego morszczuka na patelni. I tyle. No, wychodźcie mi z kuchni. Muszę mieć spokój podczas gotowania.
Siostry wychodzą, Magda zostaje sama w kuchni.
Magda rozmarzonym głosem- Może jednak Marek umówi się ze mną? No, ale nie mam teraz czasu na randki, muszę brać się do pracy.
Magda bierze do ręki rybę- U, brzydki jesteś kochasiu- kładzie rybę na patelni i posypuje ją solą.
Po chwili Ania woła- Magda, do telefonu!
Magda wychodzi do telefonu i słychać rozmowę
-Cześć, właśnie gotuję obiad.
(…)
Musiałam przejąć obowiązki, bo mama jest w szpitalu.
(…)
Nie, jeszcze się nie uczyłam.
(…)
Przyjdź, to razem to opracujemy.
(…)
Kończę, bo coś się chyba pali w kuchni.
Magda wchodzi do kuchni, podbiega do patelni, łapie trzonek, cofa oparzoną rękę i krzyczy, bierze ściereczkę i zdejmuje patelnię. Załamana siada.
Magda- No i po obiedzie.
Ania- Nie chcę się wtrącać, ale kiedy mama smażyła rybę, to ta ryba nie była podobna do węgla kamiennego.
Magda- To może ty zrobisz obiad, co?!
Tata wchodząc do domu- Nie kłóćcie się , dzisiaj zjemy kanapki, a jutro pójdziemy na obiad do cioci.
Dziewczynki- Hura!
Tata- Mam jeszcze jedną dobrą nowinę. Mama wyjdzie niedługo ze szpitala.
Dziewczynki- Hura! Hura!
Tata- Musimy przygotować się do przywitania. Patrycja i Natalia sprzątają swój pokój, Ania salon, Magda resztę.
Patrycja- Tak, bierzmy się do pracy!
Wszyscy biorą się za sprzątanie.


SCENA IV
Kilka dni później.

Ania- Dzisiaj mama wychodzi ze szpitala. Wszystko musi lśnić
Magda- Ciekawe, czy będzie jej smakował mój placek. Specjalnie dla niej nauczyłam się piec. Mam nadzieję, że tym razem mi się uda.

PIOSENKA NAJŁATWIEJSZE CIASTO W ŚWIECIE PODCZAS KTÓREJ MAGDA PIECZE PLACEK DLA MAMY

Natalia i Patrycja podbiegają- Ładne laurki zrobiłyśmy dla mamy?
Magda- Śliczne.
Ania- Tato, jedź już po mamę.
Tata wychodzi wiążąc krawat- Tak, już idę.
Dzwonek do drzwi.
Tata- Kto tam znowu? Aniu, otwórz.
Ania idzie, otwiera drzwi i wydaje okrzyk- Mama!
Wszyscy podbiegają- Mama, mama.
Magda- Co ty tutaj robisz?
Mama- Przyjechałam.
Magda- Ale tata miał po ciebie jechać.
Mama- Chciałam zrobić wam niespodziankę.
Natalia- I zrobiłaś. Kochana mamusia!
Patrycja- I wiesz co, mamusiu?
Mama- Tak, córeczko?
Patrycja- Już będziemy dla ciebie dobre.
Natalia- Nie chcemy, żebyś znowu jechała do szpitala.
Ania- Będziemy ci we wszystkim pomagać.
Magda- Tak. Poznałyśmy, jak ciężką pracę musiałaś zawsze wykonywać i nie pozwolimy ci się już tak przemęczać.
Mama- Widzę, że bardzo szybko wydoroślałyście. Moje dziewczynki. (przytula je)

OPRACOWAŁA Katarzyna Korgól
na podstawie książki M. Musierowicz „Kwiat kalafiora”

O nas | Reklama | Kontakt
Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji, ogłoszeń oraz reklam.
Copyright © 2002-2020 Edux.pl
| Polityka prywatności | Wszystkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikacji posiadają autorzy tekstów.