X Portal Edux.pl używa plików cookie. Korzystając z naszych stron wyrażasz zgodę na ich stosowanie zgodnie z ustawieniami swojej przeglądarki. Więcej informacji » tutaj «.

Numer publikacji: 12934
Rozmiar tekstu: A A A

Scenariusz przedstawienia "Niezykła historia o Balladynie"

Scenariusz "Niezwykła historia o Balladynie" został opracowany na bazie tekstu Juliusza Słowackiego "Balladyna". Wypowiedzi poszczególnych bohaterów zostały tylko nieznacznie zmienione, aby nie niszczyć klimatu ludowego. Jest to propozycja innego, zaskakującego myślę, zakończenia sztuki. Co by się stało gdyby jednak Balladyna nie zabiła Aliny? Balladyna wcale nie musi być zła, lecz cieszyć sie ze szczęścia bliźniego, co jest bardzo trudną sztuką.

"Niezwykła historia o Balladynie"

SCENA 1

Las - mroczny, tajemniczy.

GOPLANA, SKIERKA

GOPLANA
Mój skierko! Leć na mały mostek,
Ukryj się w łozy zarostek
Za godzinę przez ten mostek
Będzie jechał pan bogaty
Ustrojony w złote szaty.

SKIERKA
Wywrócić?

GOPLANA
Lecz nie szkodzić żywym
Ani ludziom, ni koniom.

SKIERKA
A po tym?

GOPLANA
Tego pana w płaszczy złotym
Hymnem wiatru, czułym, tkliwym
Zaprowadzić aż do chaty
Gdzie mieszka uboga wdowa
I dwie młode córki chowa
Uczyń tak, by pan bogaty
Wziął tam żonę i we dwoje...
Luby skierko! Dziecię moje!

SKIERKA
Dziewczyna będzie kobietą
Nim dwa razy słońce zaśnie
Nim dwa razy księżyc zgaśnie.


SCENA 2
Chata uboga.

WDOWA, BALLADYNA, ALINA, KIRKOR, SŁUGA, SKIERKA

BALLADYNA
Ach! słychać jakiś tarkot na rozłogu,
Jedzie gościńcem dwór jakiegoś księcia.
Pięć koni... złota kareta... ach, kto to?
Jedzie aleją... jak to pięknie złoto
Między drzewami błyska!... Ach! mój Boże,
Co im się stało?... śród naszego mostu
Powóz prrr... stanął... i ruszyć nie może...

WDOWA
Pewnie chcą konie napoić...

BALLADYNA
Ot, właśnie!
Pan poi konie na drodze.

WDOWA
Ha! jeśli pić chcą...

ALINA
Już słoneczko gaśnie,
Trzeba zapalić sosnowe łuczywo...

BALLADYNA
Ach, lampę zaświeć... ach, lampę... co żywo...
O! gdzie mój grzebień?

(Słychać pukanie do drzwi.)

WDOWA
Cóż to? Co?... Ktoś puka...
Otwórz, Balladyno.

BALLADYNA
Niech siostra otworzy...


WDOWA
Prędzej otwórzcie... ktoś do chaty stuka.

ALINA
Ach, ja się boję...

WDOWA
Niech wszelki duch boży
Boga wychwala... ja odemknę chatę.
O, jakie stroje złocisto-bogate!
Otwiera.
Czy w imię Boga?...
Kirkor wchodzi.

KIRKOR

Tak, z Boga imieniem.
Proszę wybaczyć, ale nad strumieniem
Mostek pod moim załamał się kołem,
Szukam schronienia...

WDOWA
Proszę poza stołem,
Mój królewicu, siadać - proszę siadać.
Chata uboga - raczyłeś powiadać,
Że powóz... O! to nieszczęście! - Dziewczęta!
To moje córki, jasny królewicu –

A to już dawno człowiek nie pamięta
Takich przypadków, chyba przy księżycu
Młynarz, co jechał przeszłej wiosny...

BALLADYNA
Matko,
Dosyć - daj panu mówić.

Wchodzi Skierka niewidzialny dla aktorów.


KIRKOR
Przed tą chatką
Słyszałem dźwięki luteń...czy to córki
Wasze grywają na lutni?

WDOWA
Przepraszam -
Nie... królewicu...

STOP KLATKA

SKIERKA
Z niewidzialnej chmurki
Sympatycznymi kwiaty poukraszam
Obie dziewice, bo moja królowa
Nie powiedziała, do której nakłonić
Serce Kirkora...
Wkłada wieńce kwiatów na głowy dziewicom - słychać muzykę.

WDOWA
Może królewic chce odpocząć trocha?...

KIRKOR
Odpocząć, kiedy dźwięki takie cudne
Słyszę... Dziewice, wasze są to pieśni?...
Słyszę śpiewanie...

ALINA
Czy się panu nie śni?
Tu w chacie... cicho...

KIRKOR
Ach! jakże mi nudne
Wspomnienie zamku pustego!...

SKIERKA na stronie
Czar działa...

KIRKOR
Z jakich kadzideł ta woń się rozlała?...
To z pewna wasze wieńce, uroszone
Łzami wieczora, dają takie wonie?

BALLADYNA
Lecz my nie mamy wieńców.

Wchodzi Sługa Kirkora bogato ubrany.

SŁUGA
Naprawione koło w powozie..., panie.

KIRKOR
Wyprząc z dyszla konie,
Ja tu zostanę...

Sługa odchodzi.

WDOWA
Cóż to za zjawienie?
Królewic w chacie! Na jakim on sienie
Spać będzie?... Jemu listki róży cisną...

SKIERKA
Zakończone czary!

KIRKOR
do Wdowy
Słuchajcie, matko! na świat wyjechałem
Szukać ubogiej i cnotliwej żony;
Dalej nie jadę, bo tu napotkałem
Cudowne bóstwa!...O! gdybym dwa trony -
Ach! powiem raczej, gdybym miał dwa serca!
Lecz zdaje mi się, że dwa serca noszę...
Dwoma sercami o dwie córki proszę.
Ale Bóg jedną tylko wziąć pozwala
I do ślubnego prowadzić kobierca;
Więc trzeba wybrać...

WDOWA
Ja ciebie, panie, nie rozumiem...

KIRKOR
Proszę o rękę jednej z córek... może
Słyszałaś kiedy o hrabi Kirkorze,
Co ma ogromny zamek, cztery wieże,
Złocisty powóz, konie i rycerze
Na swych usługach?... Otóż Kirkor... to ja...
Proszę o jedną z córek...

WDOWA
Córka moja?...
Ja dwie mam córki - ale Balladyna...

KIRKOR
Czy starsza?

WDOWA
Tak jest... a młodsza Alina
Także jest jak anioł...

KIRKOR
do siebie
Jaki wybór trudny!
Starsza jak śniegi - u tej warkocz cudny,
Niby listkami brzoza przyodziana;
Ta z alabastrów - a ta zaś różana -
Ta ma pod rzęsą węgle - ta fijołki -
Ta jako złote na zorzy aniołki,
do dziewic
Moje smugłe łanie,
Czy mnie kochacie?

BALLADYNA
Ach! Ja ci nie powiem:
Nie... ale nie śmiem wymówić: tak, panie -
Może ty zgadniesz, choć będę milczała;
Zgadnij, rycerzu.


KIRKOR
do Aliny
A ty, różo biała?

ALINA
rzucając się na łono matki
Kocham...

KIRKOR
Obiedwie kochają.
Któraż z was, dziewice,
Będzie mię więcej kochała po ślubie?
Jak będzie kochać? lubić, co ja lubię?
Jak mi rozchmurzać gniewu nawałnice?

BALLADYNA
O panie! jeśli w zamku są czeluście,
Z czeluści ogień bucha, a ty każesz
Wskoczyć - to wskoczę.

WDOWA
Weź! weź Balladynę.
Szczera jak złoto.

KIRKOR
do Aliny
A ty, młodsza dziewo,
Co mi przyrzekasz?

ALINA
Kochać i być wierną.

KIRKOR
Ach, nie wiem, której oddać rękę lewą
Jako szwagierce - a której z pierścionkiem.

ALINA
Jeśli mnie wybierzesz,
Szlachetny panie, to musisz obiecać,
Że mię do zamku twojego zabierzesz
Z matką i siostrą...

KIRKOR
O! jakąż tajemną
Rozkoszą serce napełnia...o! miła...

WDOWA
Lecz Balladyna to samo mówiła
W sercu i w myśli... Wierzaj mi, rycerzu,
I Balladyna kocha matkę starą.

KIRKOR
Jużem bym wybrał i znów mi w puklerzu
Dwa serca biją...

STOP KLATKA

SKIERKA
Matko, w lesie są maliny,
Niechaj idą w las dziewczyny,
Która więcej malin zbierze,
Tę za żonę pan wybierze.

WDOWA
Coś matce staruszce
Przyszło do głowy... Mój ty królewicu,
Jeśli pozwolisz twej pokornej służce,
To ci poradzi, piękny krasnolicu.
Oto niech rankiem idą w las dziewczyny,
A każda weźmie dzbanek z brązowej wikliny;
I niechaj malin szukają po lesie,
A która pierwsza kosz pełny przyniesie
Świeżych malinek, tę weźmiesz za żonę.

KIRKOR
Tak, moja matko... niech o słońca wschodzie
W las idą córki z koszami na głowie.
A my w lipcowym usiądziemy chłodzie;
Która powróci pierwsza, ta się zowie
Hrabini Kirkor... Sądź sam, wielki Boże!
Bądźcie mi zdrowe, piękne narzeczone...


SCENA 3
Muzyka, dziewczęta zbieraja maliny. Las. Spotkanie sióstr.

BALLADYNA, ALINA

ALINA
Siostrzyczko moja, powiedz, gdzieżeś była?
Wyszłyśmy razem, miałaś dosyć czasu;
Wszak ja ci, siostro, nie ukradłam lasu.
Dlaczegóż teraz z taką białą twarzą
I z przyciętymi ustami?...

BALLADYNA
Wyłażą
Z twojego dzbanka maliny jak węże,
Aby mię kąsać żądłami wymówek.
Idź i bądź panią! siostra się zaprzęże
Jak wół do pługa, będzie tłoczyć olej
Z kolących siemion i z brzydkich makówek.

ALINA
A wstydź się, siostro... proszę cię, nie bolej
Nad moim szczęściem.

BALLADYNA
Cha! cha! cha!

ALINA
Co znaczy
Ten śmiech okropny? siostro! czy ty chora?
Jeżeli wielkiej doznajesz rozpaczy,
To powiedz... Ale ty kochasz Kirkora?
Ty bardzo kochasz? Siostro! powiedz szczerze!
Bo widzisz, rybko, są inni rycerze,
Jak będę panią, to ci znajdę męża...

BALLADYNA
Ty będziesz panią? ty! ty!

Uderzenie pioruna, pojawia się dym, bądź zasłona, z która tańczy diabeł.

SCENA 4
Taniec diabła i anioła w lesie - walka taneczna

SCENA 5
las

CHOCHLIK, SKIERKA, GOPLANA

CHOCHLIK
Siostro!

SKIERKA
Chochliku! Okropnym wołasz ją imieniem.

GOPLANA
Ach mój skierko! Tu jesteś!
Miałam sen taki – do chaty wieczorem
Nim wyszłaś w ciemne osiny ze świeczką
Przyjechał rycerz – rycerz był upiorem
Upiór dwie siostry pokochał szalenie
I obie wysłał na maliny...śniłam...
Że gdy zaszła w głuche lasu cienie
Siostra...omal się nie obudziłam
Chodźmy do wróżki, niech sen wytłumaczy.

Goplana i Skierka wychodzą.

CHOCHLIK
Ten sen nic nie znaczy!!!

SCENA 6

za sceną dochodzą głosy na tle muzyki

BALLADYNA, ALINA

ALINA
Siostrzyczko moja! Siostrzyczko kochana!
A gdzie ty?

BALLADYNA
Cóż siostrzyczko? Co?

ALINA
Czy masz pełny dzbanek?

BALLADYNA
Nie...

ALINA
Balladyno! Cóż ty robiłaś?
To źle, różyczko...
Ja mam dzban pełny, mniej jedna maliną.

BALLADYNA
Weź tę malinę z mego dzbanka.

ALINA
Miła!

SCENA 7
Taniec weselny pod sceną.

WSZYSCY - ukłon

O nas | Reklama | Kontakt
Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji, ogłoszeń oraz reklam.
Copyright © 2002-2014 Bartosz Musznicki, Elżbieta Musznicka.
Wszystkie prawa zastrzeżone. | Polityka prywatności | XHTML | CSS |
Prawa autorskie do publikacji posiadają autorzy tekstów.