Dotykam stron
jakby były skórą
ciepłą jeszcze
od czyichś myśli
przesuwam palcami po zdaniach
powoli
żeby niczego nie spłoszyć
bo słowa
te najważniejsze
nie lubią pośpiechu
wchodzą we mnie
cicho
bez pytania
rozszerzają przestrzeń
tam gdzie było ciasno
i uczą oddychać głębiej
czytam
i czuję
jak coś we mnie mięknie
jakby ktoś
od środka
rozwiązywał napięcie
książka nie tylko mówi
ona przytula
tam
gdzie nie sięga nikt
zostawia ślad
cieplejszy niż pamięć
bardziej prawdziwy niż słowa
i kiedy ją zamykam
ona zostaje
pod skórą
w pulsie
w oddechu
w ciszy
w dzień książki
nie świętuję liter
świętuję to
jak bardzo można być
blisko
nie dotykając
Używamy plików cookie i zbieramy dane m.in. w celach statystycznych i personalizacji reklam. Jeśli nie wyrażasz na to zgody, więcej informacji i instrukcje znajdziesz 