O księgo, cicha strażniczko myśli ukrytych w słowie,
Tyś jest jak noc bezkresna, co gwiazdy w sercu chowa.
Gdy świat mnie w cień odtrąca, gdy milkną ludzkie głosy,
Ty jedna, szeptem cichym rozplatasz moje losy.
W kartach twych śpią przeszłości i przyszłych dni obrazy,
Jak echo dawnych marzeń jak niedomknięte frazy.
Ty uczysz, czym jest miłość i jak ją serce znosi,
Gdy wznosi aż pod niebo lub w otchłań cicho prosi.
I kiedy dłonią drżącą przewracam stronę bladą,
Czuję, jak we mnie rośnie, coś więcej niż jest radą.
Jakby duch niewidzialny prowadził mnie przez słowa
I budził w głębi duszy świat, co od nowa się chowa.
Nie jesteś tylko cieniem zapisanym na papierze,
Jednak jesteś mostem między sercem a tym, w co ono wierzy.
Bo kto raz w ciszy czytał, ten wie bez zbędnych pytań —
Że księga żyje w człowieku i jego serce czyta.
Używamy plików cookie i zbieramy dane m.in. w celach statystycznych i personalizacji reklam. Jeśli nie wyrażasz na to zgody, więcej informacji i instrukcje znajdziesz 