X Używamy plików cookie i zbieramy dane m.in. w celach statystycznych i personalizacji reklam. Jeśli nie wyrażasz na to zgody, więcej informacji i instrukcje znajdziesz » tutaj «.

Numer: 9894
Przesłano:

Scenariusz obchodów 5 rocznicy śmierci Jana Pawła II

Scenariusz z okazji 5 rocznicy śmierci Jana Pawła II

„Wy jesteście przyszłością świata!
Wy jesteście nadzieją Kościoła!
Wy jesteście moją nadzieją!”
Jan Paweł II


2 kwietnia 2005 r. o godzinie 21.37 odszedł do„domu Ojca” wielki Polak–Papież Jan Paweł II. Zachęcamy więc wszystkich do wysłuchania wspomnień o Ojcu Świętym, wysłuchania słów, które On sam do nas kierował, wsłuchania się w słowa poezji oraz do wspólnej modlitwy w intencji Jana Pawła II.

1.( „Przyjaciela mam”)

Jan Paweł II był 264 papieżem. Jego pontyfikat rozpoczął się 16 października 1978r. Nazwany został„pontyfikatem przełomu”. Wybór Karola Wojtyły na papieża był niezwykły, gdyż po raz pierwszy Polak, a nie Włoch został następcą św. Piotra.

Dzięki Ci Matko, żeś taka dobra
żeś taka polska i taka nasza.
Dzięki Ci Matko, bo z Twej przyczyny
cały świat Polsce radość ogłasza.
Radość tak wielką, że nasze serca
wyrazić szczęścia nie są dziś w stanie.
Radość, że Polak będzie prowadził
Owczarnię Bożą na Watykanie.
Chciałaś Maryjo umocnić wiarę,
która dziś w świecie jest zagrożona.
Chciałaś przypomnieć, że przecież z Bogiem
wszystkie trudności człowiek pokona.
Więc wyprosiłaś polskiego Piotra
by z Watykanu, gdy przyjdzie trwoga
pomagał światu odnaleźć prawdę,
pomagał światu odnaleźć Boga.

Karol Wojtyła tak później wyznał: „Muszę powiedzieć, że wówczas, 18 maja 1920 roku, o dziewiątej rano, nie było mnie jeszcze na świecie. Jak mi później powiedziano, urodziłem się po południu między piątą a szóstą. Mniej więcej w tym samym czasie, po południu, między piątą a szóstą, tyle że pięćdziesiąt lat później, zostałem wybrany na papieża”.

Ojcze nasz Święty, pielgrzymem nazwany
26 lat temu zostałeś wybrany.
Sześć razy dym czarny w niebo się unosił,
Siódmy raz dym biały światu wybory ogłosił.
Lat przeszło czterysta, jak historia głosi,
Stolicę Piotrową zasiadali Włosi.
Kto mógł przewidzieć, że po tylu latach
Na Tronie Piotrowym posadzą Polaka.
Królowa Podhala tego dokonała
W procesji ludźmierskiej, swe berło Mu dała.
Mówił też Słowacki o tym Słowianinie,
Że kiedyś zasiądzie na stolicy w Rzymie.

Karol Wojtyła do samego siebie i do funkcji, którą przyszło mu pełnić, zachowywał ogromny dystans. Przywołajmy chociażby spotkanie w Wadowicach w 1999 roku, kiedy mogliśmy ujrzeć szczęśliwego człowieka, który wspomnieniami wrócił do wadowickich kremówek oraz jego machnięcie ręką, gdy jeden z księży przerwał mu dialog z ludźmi, by kontynuować mszę świętą. Papież zawsze mówił, że mieszkańcy Wadowic traktowali go zwyczajnie, jak traktuje się kolegę spotkanego po 60 latach, mimo iż nie był to już zwyczajny kolega, ale papież, który podróżuje z ochroniarzami, biskupami i wieloma innymi ludźmi.

2.(„Ty tylko mnie prowadź”)

Wróćmy jeszcze raz pamięcią do dnia 16 października 1978 roku, kiedy to Karol Wojtyła został wybrany Papieżem, 264 biskupem Rzymu, który przyjął imię Jan Paweł II. Kiedy po wyborze stanął przed mieszkańcami Włoch, swoim poczuciem humoru zjednał sobie wszystkich zebranych na placu św. Piotra, gdy wyznał :”Nie wiem, czy będę umiał wysłowić się w waszym...naszym języku włoskim. Gdybym się pomylił, poprawce mnie”.

W tym samym czasie, gdy Jan Paweł II został wybrany na następcę św. Piotra, Wanda Rutkiewicz zdobyła szczyt świat – Mount Everest. Gdy po roku osobiście spotkała się z Papieżem podczas jego pierwszej pielgrzymki do Polski, Jan Paweł II rzekł: „No proszę, jednego dnia Pani i ja zaszliśmy tak daleko.”

3.(„Jesteś Królem”)

22 października 1978 roku odbyła się uroczysta inauguracja pontyfikatu Jana Pawła II. Papież zakończył ją mało liturgicznie, gdyż powiedział : „Kończymy. Czas na obiad.” Wkrótce po inauguracji, na papieskie pokoje udało się wejść grupie przyjaciół z Krakowa, którzy na widok Papieża przyklękli. Wtedy Wojtyła odparł :”Nie róbcie szopek”.

4. („On każe ci wstać”)

Bezpośredni sposób bycia Jana Pawła II był nieraz źródłem zabawnych pomyłek. Dla wszystkich było dziwne, że sam papież odbierał telefony. Pewnego dnia Jan Paweł II zadzwonił do Szwajcarii, do ciężko chorego kolegi. Gdy poprosił z pokojem przyjaciela, telefonistka chciała dowiedzieć się z kim ma przyjemność, Karol Wojtyła odparł zgodnie z prawdą, że z papieżem. Po drugiej stronie słuchawki zapadła cisza, a przed odłożeniem jej na widełki usłyszał :” Z pana taki papież, jak ze mnie chińska cesarzowa”.

Był taki Polak, co nieba dosięgał za życia.
Z Bogiem obcował w każdej życia minucie.
Wzdłuż i wszerz świat przemierzał cały,
By dusze Bogu oddane, świat zamieszkiwały.
Głosił orędzie pokoju i Bożej miłości.
Radość panowała w Ojczyźnie,
Gdy papież w niej gościł.
To zaszczyt ponad wieki, mieć papieża rodaka.
Nasz drogi Ojcze Święty,
Tobą i Bogiem dziś Polska jest bogata.

Jan Paweł II to pierwszy Papież, który już po wyborze jeździł na nartach. Podczas pierwszej konferencji prasowej zadano mu pytanie, na temat jego ulubionej dyscypliny sportowej. Wtedy odpowiedział: „ Na to mi chyba nie pozwolą.”
Jednak kilka lat później przyjmował na audiencji jednego z narciarskich mistrzów świata, który ofiarował mu... narty. Wtedy sportowiec usłyszał; „ I nie wódź nas na pokuszenie. Bo jeszcze zjadę w dolinę i co będzie? Nowe konklawe.”

5.( „Zapiszę śniegiem w kominie”)

Pracownicy Papieża wspominali, że dla niektórych spotkanie z Papieżem było jak „ładowanie akumulatorów”. Kiedy w 1983 roku Jan Paweł II miał konsekrować kościół w Nowej Hucie, organizatorzy z Watykanu zaplanowali, że Papież dokona tego aktu w pustym kościele. Ówczesny proboszcz wpadł na pomysł, aby zaprosić ludzi niepełnosprawnych. Wtedy Ojciec Święty przejdzie przez środek, pobłogosławi i chorzy będą szczęśliwi. W odpowiedzi usłyszał: „Jak go znam, Papież wcale nie przejdzie przez środek kościoła. Z każdym będzie chciał się przywitać. A kiedy on ma chorych w zasięgu ręki, czas dla niego nie istnieje”.

6.(„Niech mnie unosi”)

13 maja 1981 roku Ali Agca dokonał zamachu na życie Papieża. Gdy Ojciec Święty doszedł już do siebie, co pewien czas dochodziły pogłoski o stanie zdrowia Jego zdrowia. Papież umiał z tego żartować, gdyż zapytany o samopoczucie odparł: „Jeśli mam się dowiedzieć, jak się czuję, zaglądam do prasy lub oglądam telewizję”.

Przyszedł do nas od Boga,
Przyniósł nadzieję, miłość wiarę,
Rozbudził w nas to, co najszlachetniejsze,
Dodał sił w trwaniu niezłomnym.
Łagodził niepokoje,
Uciszał rozterki,
Wskazał drogę.

Przypomniał dzieje,
Tłumaczył zdarzenia
Wspierał w zwątpieniu
Uczył jak grzech odróżniać od dobra
Uczył jak słuchać, co mówi Bóg,
On walczył słowem, oddalał od zła,
Był drogowskazem wśród krętych dróg.
Nauczył nas, jak trzeba kochać,
A wszystko to po to, by człowiek dla człowieka był bratem.

7.(„Powiedziałeś Panie, dosyć lęku”)

Jan Paweł II swoimi pielgrzymkami wzbudzał ogromny entuzjazm. Podczas pierwszej wizyty w Stanach Zjednoczonych Papież spotkał się z rodziną prezydenta. Pięcioletnia wnuczka prezydenta mając kłopoty z wygłoszeniem powitania, powtarzała w kółko : Jego świątobliwość , Jego świątobliwość...Papież chcąc wydobyć dziewczynkę z kłopotów, wziął ją w ramiona i powiedział: ,, Mów mi wujku”.

Podczas jednej ze swoich wizytacji Papież wdał się w rozmowę z dziećmi:
- Wy jesteście młodzi, a ja już jestem stary – powiedział.
- Nie, nie jesteś stary – głośno zaprotestowały dzieci
-Tak, ale jak jestem z wami, to dziecinnieję – dopowiedział Papież.

8.(„Aniele Boży, Stróżu mój”)

W 1999 roku podczas wizyty w Polsce próbował w sposób humorystyczny złamać nieznośną dla niego atmosferę kultu. Kiedy zgromadzeni w Elblągu pielgrzymi przerwali czytanie, Papież skomentował: „Ktoś się raz pomylił i zamiast wołać „Niech żyje Papież”, zawołał: „Niech żyje łupież”! Ja was do tego nie zachęcam”.

Z powodu choroby nie mógł pojechać do Gliwic. Odwiedził jednak to miasto ostatniego dnia wizyty w Polsce. Przywitał zgromadzonych tymi słowami: „ Ja bym z takim Papieżem nie wytrzymał. Ma przyjechać- nie przyjeżdża. Nie ma przyjechać- przyjeżdża.”

Tak mało na świecie dobroci,
A tyle jej światu potrzeba!
Nią życie jak słońcem się złoci
Nią ziemia się zbliża do Boga

By każdy był dobry jak chleb
Gdy głodni nas będą czekali
W stajence naszego serca
Niech płomień miłości się pali.

Byśmy umieli w przyszłości
W gwarze wieczornych pacierzy
W sens rozmowy z Jezusem
Tak jak i dzisiaj uwierzyć.

I zawsze mogli być wierni
Idei Polaka – Papieża
Co sercem jak dzwon Zygmunta
Rytm naszych czasów odmierza.

Spoglądając na pontyfikat Jana Pawła II można by się zastanowić, skąd Ojciec Święty miał tyle siły. Andre Frossard napisał: „Klęczący Papież wydał mi się ogromny. Pelerynka na jego szerokich barach nasuwała mi myśl o wiecznych śniegach i nie mogłem pojąć, w jaki sposób wielką górę udało się zmieścić w tak szczupłej przestrzeni. Miałem przed sobą masyw modlitwy.”

9.( „Dotknij Panie moich oczu”)

Ojciec Święty był wielką osobowością. Kształtował nasze charaktery, wpływał na losy świata, a jednocześnie był taki bliski, przyjacielski... Taki bezpośredni! Żartował z nami, bawił nas, modlił się z nami, płakał. Nie wstydził się swojej ludzkiej słabości. Na tym polegała jego siła!

Na placu św. Piotra
pustym o tej porze,
przyklęknął nowy Papież
i szepnął: mój Boże
po polsku
I serce dzwonów wzbudził
i wzruszył kamienie
gdy szeptał w obcej mowie
dziełom mistrzów włoskich......
codzienny, zwykły pacierz,
zwykłych, prostych ludzi
z podbeskidzkiej wioski

I przyjęły ten pacierz
winnice w śpiewanie
rozmodliły się rzeki
drgnęła skała głucha
A Bóg przerwał różaniec,
tak się zasłuchał...

W wigilię uroczystości Bożego Miłosierdzia Chrystus otworzył Janowi Pawłowi II drzwi swojego Królestwa. Papież przekroczył próg nadziei. Ale zanim powrócił do domu Ojca wygłosił całemu światu ostatnie, najbardziej niezwykle rekolekcje. Te rekolekcje Papież wygłosił bez słów. Nawet bez widzialnej obecności.. Wygłosił je w najbardziej ewangeliczny sposób: mocą miłości i modlitwy. A świat nareszcie zamilkł i pogrążył się w modlitwie oraz refleksji. Nawet krzykliwe media ściszyły ton i przemówiły ludzkim głosem. Zamilkli politycy, przerwano mecze sportowe.

Pan w Białej Szacie ruszył już w drogę
W sobotni wieczór pożegnał tłum
Szedł w stronę źródła, czując na twarzy
Powiew halnego i jego szum

Po drodze mijał cichych, klaszczących
W oknach rozniecał płomienie świec
Kirem ozdabiał sztandary płaczące
Młodych jednoczył w rytm bicia serc

I szedł powoli w niemałym trudzie
Dłonią zaś kreślił zbawienia znak
Jedni mówili o jakimś cudzie
Inni, że już nadziei brak


Szedł szlakiem w góry, wsparty na krzyżu,
W ostatniej drodze był całkiem sam
Na szczycie z kluczem Piotrowym w dłoniach
Witał Go uśmiechnięty, Niebieski Starszy Pan

Jak ojciec syna wziął Go w ramiona
I razem przeszli przez Niebios próg
Jestem zmęczony, ale już w domu
Tak, Synu – szepnął Mu Ojciec, Bóg

Gdy Go miniemy na ścieżce życia
Bo nie po drodze będzie z Nim iść
Krzyż nas przygniecie, smutek i łzy
To spójrzmy w to okienko małe
Przy Franciszkańskiej, w Krakowie, trzy

Poczujesz ulgę, żeś nie jest sam
Będzie tam czekał, dłoń ci podając
W białej sutannie, z jasnym obliczem
Ojciec, Dobry Starszy Pan


Drogi Ojcze Święty, pragniemy Cię zapewnić, że na zawsze pozostanie w naszej pamięci Twoje wspaniałe, ciepłe spojrzenie, na zawsze pozostaną Twoje słowa, ukazujące drogę do domu Ojca, bo przecież Ty tam na nas czekasz i chcesz abyśmy byli święci, tak, jak Ty.

10.(„Barka”)

Beata Kopaszewska
Nauczyciel języka polskiego

O nas | Reklama | Kontakt
Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji, ogłoszeń oraz reklam.
Copyright © 2002-2019 Edux.pl
| Polityka prywatności | Wszystkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikacji posiadają autorzy tekstów.