X Używamy plików cookie i zbieramy dane m.in. w celach statystycznych i personalizacji reklam. Jeśli nie wyrażasz na to zgody, więcej informacji i instrukcje znajdziesz » tutaj «.

Numer: 9734
Przesłano:

Poznajemy zwyczaje wigilijne - scenariusz lekcji

Lekcja z uwzględnieniem ścieżki edukacyjnej – wychowania do życia w rodzinie o treści: przekaz wartości i tradycji w rodzinie, wspólne świętowanie, spędzanie wolnego czasu.
Cele :
- uczeń poznaje zwyczaje związane z wigilią świąt Bożego Narodzenia.
- wypowiada się na temat świątecznych tradycji
- pracuje z tekstem, wskazuje w nim odpowiednie fragmenty
Metody nauczania: poszukująca i zajęć praktycznych
Środki dydaktyczne: Każdy uczeń otrzymuje kopię tekstu opowiadania przygotowaną wcześniej przez nauczyciela.

Przebieg lekcji :

1.Zapis tematu lekcji
2.Głośne odczytanie tekstu, podczas czytania uczniowie podkreślają fragmenty mówiące o zwyczajach wigilijnych.
3.Wspólne redagowanie i zapis w punktach zwyczajów wigilijnych - na tablicy i w zeszytach.
4.Wypowiedzi uczniów dotyczące obchodów świąt Bożego Narodzenia w ich domach.
5.Czytanie tekstu z podziałem na role.
6.Zadanie pracy domowej, np. wypisać z tekstu i ułożyć w kolejności alfabetycznej wyrazy związane ze świętami.
Treść opowiadania
Wigilia w rodzinie Bajaderków
"Państwo Bajaderkowie szykowali się do wigilii. Będzie żurek, będzie karp i barszcz – barszcz z uszkami...! No właśnie... barszcz z uszkami ...A uszka trzeba sklejać. Sklejanie uszek nie jest rzeczą łatwą. Kostek przekonał się o tym już rano.
- Jak to było ? – zastanawiał się, mnąc w palcach kwadracik ciasta.
- Lewy górny róg na prawo, a prawy...Coś się nie zgadzało.
- To może prawy dolny róg na...Nie , też nie. Ola kończyła ubierać choinkę. Jeszcze tylko łańcuch i gwiazda. Sama zrobiła choinkowe ozdoby i była z nich bardzo dumna.
- Gotowe – zawołała do taty.
- I jeszcze specjalne miejsce na prezenty- dodała.
Tato uśmiechnął się pod wąsem.
- Dobrze, dobrze , będą i prezenty – uspokoił Olę.
Zaświeciła pierwsza gwiazdka i z kuchni powoli, dostojnie, jak wielki świąteczny karp, napłynął zapach świeżo przyrządzonego, rozgrzanego barszczu. Mama rozstawiła nakrycia.
- Mamo, chyba się pomyliłaś! Jest o jeden talerz za dużo – zauważył Kostek i jeszcze raz policzył, bo myślał, ze coś nie w porządku z jego rachunkami. Ale mama poprawiła tylko widelec leżący przy dodatkowym talerzu i zaczęła rozdzielać opłatki.
- To taki zwyczaj. Zawsze przy wigilijnej wieczerzy daje się na stół jedno nakrycie więcej. To na wypadek, gdyby przyszedł ktoś głodny, ktoś , kto nie ma swojego domu, swojej choinki, ani swojego białego obrusa.
- Ani swojego barszczu ?- Zapytał Kostek, który niecierpliwie czekał na pojawienie się grzybowych uszek.
- Ani barszczu, ani grzybowych uszek i jest samotny i biedny.
Gdzieś za oknem zaszczekał pies. Na razie zwyczajnie po psiemu, ale już niedługo pewnie zagada ludzkim głosem. Wiatr zdmuchnął z gałęzi drzewa śnieg i rozkołysał go w słabym świetle płynącym z okien. Opadające śniegowe kruszynki wyglądały jak kolędy. Dochodziła 22. Czas szykować się na pasterkę. W mroźnym powietrzu niesie się dźwięk dzwonów. Bóg się rodzi!"

O nas | Reklama | Kontakt
Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji, ogłoszeń oraz reklam.
Copyright © 2002-2019 Edux.pl
| Polityka prywatności | Wszystkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikacji posiadają autorzy tekstów.