X Używamy plików cookie i zbieramy dane m.in. w celach statystycznych i personalizacji reklam. Jeśli nie wyrażasz na to zgody, więcej informacji i instrukcje znajdziesz » tutaj «.

Numer publikacji: 8070

Bajka relaksacyjna "Latający dywan "

Tego dnia Kasia wróciła ze szkoły w wyjątkowo złym humorze.
Weszła do swojego pokoju i przy drzwiach rzuciła plecak, który wydał się jej dzisiaj wyjątkowo ciężki.
Zmęczona usiadła na dywanie. Bolała ja głowa. Może dlatego, że rano trochę dłużej została pod ciepłą kołdrą, a później mama cały czas popędzała ją narzekając, że spóźni się przez nią do pracy.
A może głowa bolała Kasię po klasówce z matematyki ?
Wszystko się jej pomyliło, a przecież w domu umiała rozwiązać wszystkie przykłady. Trzeba o tym powiedzieć mamie, na pewno się zmartwi.
Kasia westchnęła i położyła się na dywanie.
Pod plecami poczuła miękkie ciepło. Przesunęła ręką i palce zaplątały się w długie frędzle.
Lubiła ten dywan.
Był zielony i puszysty. Przypominał trawnik pokryty młodą, soczysta trawą.
Taka trawa jest tylko wiosną – pomyślała sennie Kasia.
Odetchnęła głęboko. Poczuła, że coraz bardziej zapada się w dywan. Nogi, ręce stały się wiotkie i ciężkie, a głowę otuliła różowa, gęsta jak wata mgiełka.
Kasia zamknęła oczy. Leżała tak przez chwilę, oddychając miarowo.
W pewnej chwili poczuła się tak lekko, jakby unosiła się w powietrzu.
Było to nieznane dotąd, wspaniałe uczucie.
Nadal jednak leżała na dywanie. Zrozumiała, że unosi się w powietrzu razem z nim.
A jednak jest niezwykły – uśmiechnęła się sennie.
Latający dywan.
Kasia zapragnęła unieść się wyżej. Poczuła, że wiatr rozwiewa jej włosy. Nagły podmuch chłodnego powietrza musnął jej całe ciało. Chciałabym znaleźć jakieś miłe i zaciszne miejsce – pomyślała Kasia.
Po chwili poczuła, że dywan łagodnie wiruje w powietrzu i powoli opada.
Leżała teraz na leśnej polanie. Wyciągnęła rękę i dotknęła wilgotnej, soczyście zielonej trawy.
Zupełnie jak mój dywan, zdziwiła się Kasia.
Z trawy wykwitały różnobarwne plamy leśnych kwiatów.
Rosły tu białe rumianki z żółtymi jak słoneczka środkami, wdzięcznie wygięte leśne dzwonki, niebieskie fiołki i słodko pachnąca macierzanka.
Wśród kwiatów cicho brzęcząc uwijały się pracowicie pszczoły.
Jak pięknie.
Kasia wciągnęła nasączone zapachem trawy i kwiatów powietrze.
Oddychała głęboko, za każdym oddechem powietrze rozchodziło się po całym jej ciele. W oddali szumiały poruszane wiatrem drzewa, a wśród nich cicho szemrał leśny strumyk. Promyki słońca przesuwały się leniwie po czole i policzkach Kasi. Tchnienie wietrzyka poruszało nieśmiało jej włosami. Wtem coś mokrego spadło na nos dziewczynki. To pierwsza zabłąkana kropla wiosennego deszczu. Drugą i trzecią poczuła na głowie i reku. Czas wracać !
Kasia jeszcze raz obejrzała się na leśną polankę, na której spędziła tak piękne popołudnie.
Dywan unosił się miarowo w górę, po czym płynnym ruchem skierował się w stronę domu.
Już po chwili Kasia siedziała pośrodku swojego pokoju.
Otaczały ją znajome sprzęty i zabawki.
Przeciągnęła się, wyciągając ku górze ramiona.
Czuła się wypoczęta i ... głodna . Wciągnęła nosem miły zapach dochodzący z kuchni.
Poradzę sobie ze wszystkim – uśmiechnęła się do siebie Kasia.

O nas | Reklama | Kontakt
Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji, ogłoszeń oraz reklam.
Copyright © 2002-2019 Edux.pl
| Polityka prywatności | Wszystkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikacji posiadają autorzy tekstów.