X Używamy plików cookie i zbieramy dane m.in. w celach statystycznych i personalizacji reklam. Jeśli nie wyrażasz na to zgody, więcej informacji i instrukcje znajdziesz » tutaj «.

Numer publikacji: 7721

Dlaczego dzieci odmawiają przyjmowania pokarmów, w stopniu prowadzącym do wychudzenia organizmu? Studium indywidualnego przypadku

Opis sytuacji: Adrian ma 2 lata i 6 miesięcy. Jest szczupłym i wątłym chłopcem. Mama chłopca skarży się, iż jej syn odmawia przyjmowania posiłków. Zdarza się, że przez cały dzień dziecko zjada tylko jeden posiłek a podczas prób karmienia przez matkę wypluwa pokarm.

1)Data i miejsce badania: Diagnoza została przeprowadzona 15.04.2009 r. w mieszkaniu osoby badającej.
2)Dane dziecka: Adrian - chłopiec ur. 26.10.2006 w Świeciu na oddziale noworodków. Wychowuje się w rodzinie niepełnej. Chłopiec mieszka wraz z matką i dziadkami w domu jednorodzinnym w mieście, nie uczęszcza do żłobka. Jego kontakt z biologicznym ojcem jest sporadyczny. Mężczyzna rzadko go odwiedza, nie zabiera na weekendy. Adrian posiada dobre warunki do rozwoju i nauki, ma swój własny pokój. Dziadkowie są dobrze sytuowani.
3)Dane dotyczące rodziny:
• Matka: ma 20 lat, Adrian jest jej pierwszym dzieckiem. Ciąża nie była planowana. Kobieta nie pracuje, kontynuuje naukę w prywatnym technikum hotelarskim. Obecnie jest w 3 klasie. Zamierza zdawać maturę i pójść na studia. Nie ma żadnych nałogów. Obecnie od 2 miesięcy spotyka się z nowym mężczyzną. Nie stara się utrudniać kontaktów z ojcem dziecka a wręcz namawia go i zachęca by spotkał się z synem.
• Ojciec: ma 22 lata, wykształcenie podstawowe, nie uczy się ani nie pracuje. Zostawił rodzinę kiedy chłopiec przyszedł na świat. Jego kontakty z synem są coraz rzadsze. Ma konflikty z prawem- przesiadywał dwukrotnie w więzieniu za handel narkotykami ( Z tego też powodu nie był na chrzcinach syna). Ponadto pali papierosy nadużywa alkoholu.
• Dziadkowie: W czasie pobytu jej w szkole dzieckiem zajmuje się dziadek. Babcia pracuje na pełen etat w zawodzie pielęgniarki, dziadek jest emerytowanym wojskowym.Poświęca dużo uwagi wnukowi, chętnie się z nim bawi i spaceruje. Ma dobry kontakt z chłopcem, często ulega kaprysom wnuka. W domu rodzinnym, ze względu na swoje spokojne usposobienie jest zdominowany przez żonę. Rodzina utrzymuje się również z wysokiej wygranej w grach losowych. Dziewczynę wspiera ojciec, matka do tej pory nie pogodziła się z ciążą córki. Zdarza się, że wypomina jej to co się stało. Kobieta zawsze stawiała duże wymagania w stosunku do córki. Wspólnie z nią wychowuje wnuka. Często ingeruje w sprawy wychowawcze, lubi mieć ostatnie zdanie.
4) Rozwój psychomotoryczny dziecka:
Mamie Adriana najtrudniej było określić początkowe okresy życia dziecka jak: pełzanie, raczkowanie, samodzielne przewracanie się na bok. Kobieta przypomina sobie,że chłopiec zaczął siadać w 6 miesiącu życia a ok. 1 r.ż zaczął chodzić. Adrian nie miał problemu z chwytaniem i ssaniem piersi. Na drugi dzień po porodzie położony przy matce natychmiast przyssał się. Z powodu braku pokarmu u matki chłopiec był dopajany z butelki. Karmienie piersią trwało 1 miesiąc. Do tej pory po obudzeniu pije mleko ze smoka. Chłopiec nie mówi pełnymi zdaniami, niewyraźnie wypowiada pojedyncze wyrazy np. mama, tata, baba, daj, nie, tak, bądź gaworzy po swojemu. Adrian pomaga sobie także w porozumiewaniu się używając gestów. Chłopiec ma problemy z koordynacją wzrokowo- ruchową. Nie potrafi kolorować ani rysować. Potrafi jedynie narysować coś co przypomina koło. Tworzy jakieś bazgroły. Matka jest dumna z faktu, iż chłopiec jest sprytny, rezolutny i bardzo pojętny. Wszystko go ciekawi, potrafi się zachwycać przy czym robi śmieszne miny. Pięknie kojarzy i potrafi gestami wyrazić swoje umiejętności. Kiedy mama mówi do niego wierszyk, wszystko pokazuje rączkami. Jeśli uda mu się ułożyć konstrukcję z klocków wówczas jest z siebie dumny i sam bije sobie brawo. Jednakże matka wymienia wiele aspektów jakie denerwują ją u syna. Adrian jest strasznym bałaganiarzem, szybko się denerwuje, nie ma cierpliwości przy wykonywaniu zadań, koncentruje się tylko na jakiś czas. Jest przy tym złośliwy, zaczepny i często psoci. Ma problemy z socjalizacją. Co ciekawe w kontaktach z innymi dziećmi, nawet swoim kuzynem Adrian czuje się zagubiony, poddaje się ich woli, jest bierny. Podczas zabaw dzieci to wykorzystują, ciągną chłopca za włosy, biją go. Dziecko funkcjonuje w roli kozła ofiarnego. Interesujący jest sposób reagowania chłopca na mężczyzn pojawiających się w domu. Dziecko zarówno na swojego ojca chrzestnego, jak i przyjaciół matki woła: „Tata!” Chłopiec nadal śpi z matką ponieważ budzi się w nocy. Kobieta tłumaczy ten fakt mówiąc, że tak jej jest wygodniej. Nie próbowała jeszcze kłaść chłopca na noc do osobnego łóżeczka.

5.) Ciąża i jej przebieg
Kobieta dowiedziała się, że jest w ciąży w 3 miesiącu po zrobieniu testu ciążowego. W 5 miesiącu udała się do ginekologa. W pierwszym trymestrze ciąży kobiecie towarzyszyły takie dolegliwości jak: mdłości, zawroty głowy, wymioty. Bardzo dużo jadła. W 3 miesiącu po stwierdzeniu ciąży starała się zdrowo i regularnie odżywiać. Piła soki marchwiowe, mleko, ograniczyła napoje gazowane oraz fast foody. Spożywała duże ilości owoców, warzyw oraz ryb. Przed ciążą ważyła 48 kg/ 168cm, w ciąży przytyła 15 kg. W czasie ciąży matka chorowała na anemię. Objawami niedokrwistości były: uczucie zmęczenia, osłabienie, trudności w koncentracji, senność oraz bóle głowy. Lekarz zalecił kobiecie przyjmowanie witaminy B6, kwasu foliowego oraz żelaza. Badana nie przypomina sobie, aby poziom cukry nie był w normie. Ogólnie z wywiadu, jaki przeprowadziłam z matką, w którym to kobieta odwoływała się do wspomnień z okresu ciąży stwierdzam, iż nie było to wydarzenie szczęśliwe. Ciąża kojarzyła się jej ze złym samopoczuciem, wiecznym zamartwianiem się, ciągłymi kłótniami z partnerem, brakiem wsparcia z jego strony oraz ze strony matki. Kobieta utożsamia ciążę z pokrzyżowanymi planami dotyczącymi życia.

6.)Poród
Poród odbył się w terminie, siłami natury. Kobieta rodziła w pozycji leżącej. Rodzącą wspierała matka. W czasie pierwszej fazy porodu kobieta czuła się nieswojo, w głębi duszy wiedziała, że coś się wydarzy. Czuła ciągłe parcie na pęcherz. Fazie tej towarzyszyły mdłości. W drugiej fazie kobiecie dokuczał przeraźliwy ból kręgosłupa. Natomiast w ostatniej fazie występowały bardzo bolesne skurcze, kobieta wymiotowała. Faza ta trwała 45 minut. Patrząc z perspektywy czasu kobieta oznajmiła: „To dziwne, ale podczas porodu było mi obojętne, jak wyglądam, czy jestem ubrana , kto na mnie patrzy. W pewnej chwili poczułam, że dłużej tego nie wytrzymam. Mam dość, chcę do domu! - Wypuście mnie, nie będę dziś rodzić! - krzyczałam”. Kobieta wspomina, że była zmęczona, zniecierpliwiona i bezwładnie poddawała się działaniom specjalistów. Pamięta jak lekarz w czasie skurczów naciskał jej brzuch i popychał dziecko od góry. Kobieta miała problemy z urodzeniem synka wynikające nie tylko z jej fizjologicznej budowy. Podczas porodu kobiecie został podamy dolargan. W czasie porodu nastąpiły komplikacje. Chłopiec urodził się z owiniętą pępowiną wokół szyi, z rączką obok głowy. Był siny, miał problemy z oddychaniem, nie płakał. Natychmiast został umieszczony w inkubatorze, gdzie spędził pierwszą dobę. Pierwszy kontakt matki z niemowlęciem miał miejsce na drugi dzień. Po porodzie wystąpiła żółtaczka u niemowlęcia, utrzymująca się przez 2 dni. Adrian uzyskał 6 punktów w 10 stopniowej skali Abgar. Dziecko urodziło się małe, ważące 2900g i mierzące 55 cm. Po 4 dniach matka z dzieckiem mogli opuścić szpital.

7.)Zwyczaje żywieniowe rodziców Adriana
Oboje rodziców byli niejadkami. Również i starsza siostra kobiety miała problemy z jedzeniem. W dalszym ciągu rodzice dziecka nie jedzą wybranych produktów. Matka dziecka odżywia się niezdrowo i przeważnie je nieregularnie. W ciągu dnia zjada 1-2 posiłki. Nie pije kawy, rzadko pije soki i herbatę, natomiast lubi napoje gazowane. Mówiąc o produktach za którymi nie przepada, kobieta wymienia: ryż, kaszę oraz makaron. Co ciekawe lubi jeść dwudaniowe domowe obiady, jednak częściej z braku czasu i lenistwa jada fast foody lub kupuje gotowe dania do podgrzania. Często także podgrzewa ugotowane wcześniej obiady w kuchence mikrofalowej. Uwielbia słodycze. Zdarza się, że idąc do szkoły pierwszą spożywaną rzeczą jest baton. Jeśli zaś mówimy o ojcu dziecka nie przepada on za surówkami. Również preferuje on dania typu fast food i napoje gazowane. Często jak para mieszkała jeszcze razem zdarzało się, iż mężczyzna jadł obiady na mieście. Mężczyzna od pierwszej klasy szkoły gimnazjalnej miał do czynienie ze sterydami. Zażywał je kilka razy w tygodniu. Wynikiem tego był nadmierny wzrost oraz rozstępy. W ostatniej klasie gimnazjum mierzył już 195 cm. W tym okresie oraz do dzisiejszego dnia uczęszcza na siłownię. Arek to mężczyzna lubiący dobrze się bawić. W każdy weekend z kolegami wyjeżdża na dyskotekę, gdzie spożywa ogromne ilości alkoholu.

8.) Zwyczaje żywieniowe Adriana
Adrian codziennie rano po przebudzeniu pije mleko ze smoka. Próby picia mleka z kubka nie powiodły się i zakończyły się złością dziecka. Chłopiec uwielbia pić soki owocowe, np.”Kubuś”. Potrafi wypić nawet 5 szklanek w ciągu dnia. Jeśli natomiast mówimy o pokarmach w 4 miesiącu matka dziecka wprowadziła do diety chłopca tzw. „słoiczki Gerbera”- zupki, owoce, warzywa, później w 5-6 miesiącu dietę dziecka urozmaiciła deserami i daniami ze słoiczków. Obecnie matka ma problem z wprowadzaniem u dziecka pokarmów stałych. Syn podczas prób karmienia ziemniakami, innymi warzywami czy też mięsem wypluwa je, bądź odwraca głowę w czasie karmienia. Zdarza się także, iż ucieka, gdy widzi mamę niosącą posiłek. Adrian preferuje jedynie mięso z piersi kurczaka. Chłopiec je tylko sprawdzone i znane produkty. Jednak kobieta nie poddaje się, cały czas próbuje, naciska by chłopiec wziął coś innego do ust. Niestety reaguje on wówczas buntem i oporem, w ten sam sposób reaguje też matka. Zdarza się tak, iż kobieta, chcąc by dziecko „zjadło cokolwiek” spełnia wszystkie jego zachcianki a mianowicie za zjedzenie obiadu kupuje dziecku batona, loda, czy też pozwala mu oglądać kreskówki. Kobieta przyznaje się, że wszystkie myśli jej krążą wokół jedzenia. Panicznie obawia się o zdrowie dziecka. Nie chce, by zachorowało na anemię. Przywiązuje przesadną wagę do spraw żywienia zwłaszcza jeśli chodzi o ilość, jakość i regularność posiłków. Niechęć lub odmowę jedzenia uważa za objaw choroby. Adrian posiada swoje miejsce do jedzenia, naczynia oraz sztućce. Posiada talerzyk z wyodrębnionym miejscem na mięsko, ziemniaczki i surówkę. Jeśli zdarza mu się już zjeść obiad, spożywa go w charakterystyczny sposób. Pierw zjada mięsko, następnie surówkę a ziemniaków nie rusza. Jednak mama codziennie wkłada mu je na talerz. Tylko pora śniadania i obiadu jest ustalona. Szczególnie podczas obiadu matka stoi nad dzieckiem i pilnuje czy coś zje. Denerwuje się i krzyczy wówczas, gdy chłopiec nie chce jeść, je zbyt wolno, bądź odwraca głowę, gdy go karmi. Jedynym sposobem by dziecko cokolwiek zjadło jest karmienie go podczas oglądania telewizji, bądź zabawa z dzieckiem „za mamusię, za tatusia”. Matka wie, że źle robi i dziecko je wówczas nieświadomie, jednak nie widzi sposobu wyjścia z tej sytuacji. Fascynujący jest przebieg kolacji w domu kobiety, odbywa się ona w odmienny sposób niż reszta posiłków. Matka z racji tego, iż posiada więcej czasu dla siebie i dziecka, pozwala mu jeść tak długo, jak ma na to ochotę. Chłopiec w międzyczasie bawi się a podbiega do stoliczka z jedzeniem kiedy tylko chce. Bywa tak, iż ten rytuał trwa nawet i 2-3 godziny.

9.)Obserwacja dziecka
Dziecko wraz z matką wprowadzane zostało przeze mnie do mojego pokoju.(Nigdy wcześniej żadne z nich nie było w tym pomieszczeniu). Adrian rozgląda się po pomieszczeniu. Podbiega do komody na której stoją zdjęcia i bez pytania podnosi je, ogląda, przewraca i zmienia ich ułożenie. Nie podnosi poprzewracanych zdjęć. Następnie podchodzi do stolika na którym znajduje się wazon ze sztucznymi kwiatkami, dotyka płatków, krzywi się, marszczy czoło. Poproszony przez matkę by usiadł nie reaguje. Dopiero po kilku próbach siada. Chłopiec w obecności matki uśmiecha się, wytrzeszcza oczy, wytyka język i robi dziwaczne miny. Dopiero w momencie, gdy matka stanowczym głosem mówi by się uspokoił, chłopiec poważnieje. Poproszony przeze mnie by ułożył klocki i zbudował wieżę uśmiecha się. Podaje mu klocki. Adrian wyciąga ręce i chwyta pudełko z klockami. Następnie szybkim ruchem otwiera pudełko z klockami. Jest skupiony i zainteresowany zadaniem. Wytrzeszcza oczy i mówił: „Ooo!”. Ogląda klocki, dotyka ich kształtów. Przez parę minut nie wie od czego zacząć. Matka chłopca odzywa się i mówi: „Przecież w domu masz podobne klocki i potrafisz je ułożyć”. Kobieta bierze do ręki parę klocków i układa podstawę wieży. Adrian denerwuję się, uderza ręką w ułożone konstrukcję, tym samym psując budowlę. Samodzielnie od nowa układa podstawę i w krótkim czasie buduje całą wieżę. Pochwalony przeze mnie i matkę uśmiecha się, dumny patrzy nam w oczy i bije sobie brawo.Po pewnym czasie proszę by kobieta przeszła na 5 min do innego pokoju. Kobieta tłumaczy chłopcu, że za chwile wróci, że zostanie i pobawi się ze mną. Widząc oddalającą matkę Adrian smutnieje, jest zalękniony. Jego oczy wpatrzone są w drzwi, którymi wyszła kobieta. Dziecko na moją propozycję by narysował słoneczko nie reaguje. Udaje, że mnie nie słyszy, bądź nie rozumie tego czego od niego oczekuję. Nie utrzymuje ze mną kontaktu wzrokowego. Patrzy raz w podłogę raz na drzwi. Siedzi przestraszony i spięty na miejscu. Nie wykonuje żadnego ruchu ani gestu. Nie zwraca uwagi na to, co do niego mówię. Proponuję byśmy się pobawili, by wstał i podszedł ze mną do okna zobaczyć kotki, jednak moje starania nie odnoszą rezultatu.
Po przyjściu matki chłopiec patrzy na nią pogardliwie, marszy czoło i zaciska wargi. Matka podchodzi do synka. Mówi:”Już wróciłam, co robiłeś z panią”. Chłopiec pochyla głowę i patrzy w podłogę. Wykonuje charakterystyczny gest założenia rąk. Odwraca się w stronę ściany. Na próbę przytulenia przez kobietę napina się, odpycha ją rękoma, tym samym nie pozwala się przytulić. Razem z matką zwracamy się w dalszym ciągu do chłopca, próbujemy go pocieszyć. Po upływie ok. 5 minut chłopiec uspokaja się, odwraca głowę w naszą stronę, wstaje z miejsca i zbliża się do matki.

Geneza i dynamika zjawiska jakim jest niejedzenie (HIPOTEZY)

► Matka w trakcie ciąży chorowała na anemię. Podczas porodu pojawiły się komplikacje. Chłopiec urodził się z pępowiną owiniętą wokół szyi. Dziecko uzyskało jedynie 6/10 punktów w skali Abgar. Wiadomo, iż dzieci matek z niedokrwistością rodzą się z niższą masą urodzeniową i są bardziej zagrożone wystąpieniem niedokrwistości w pierwszym roku życia, kiedy podaż żelaza w pokarmie jest mały. Nie można również pominąć doniesień o tym, że u dzieci tych pojawiają się częściej zaburzenia zachowania oraz funkcji poznawczych.

► Niedojrzała emocjonalnie i psychicznie matka. Dziecko nie było planowane a kobieta zaszła w ciążę w wieku 16 lat. Można przypuszczać, iż stosunek matki do noworodka od chwili poczęcia nie był przepełniony radosnym oczekiwaniem na jego przyjście na świat.

► Dziecko nie było chciane, tym samym nie wytworzyła się naturalna więź. Więź między matką a dzieckiem ma ogromne znaczenie dla rozwoju emocjonalnego i społecznego dziecka. Więź ta kształtuje się w pierwszym roku życia i staje się prekursorem późniejszych relacji społecznych jednostki.

► Głód więzi z ojcem. U Adriana występował silny głód kontaktu z ojcem, który przejawiał się w tym ,iż Adrian podchodził do mężczyzn spotkanych w domu, bądź też na spacerze i zwracał się do nich: „tato”. Najwidoczniej mężczyzna nie dojrzał do tego, aby być ojcem.

► Podczas obserwacji dziecka ujawnił się ambiwalentny styl przywiązania, który przejawiał się niekonsekwencją w zachowaniu chłopca. W stosunku do matki prezentują na przemian serdeczność i wrogość lub niepewność, obejmującą smutek i strach. Adrian przejawił niepewność i silny lęk związany z separacją od matki. Nie był zdolny do swobodnej eksploracji otoczenia, często rezygnował z niej, wykazując tendencje do lękowego przywierania do matki. Równocześnie stawiał opór przed kontaktem i interakcją z nią, czasem także złościł się na nią. Postawa ta prowadzi do nieadaptacyjnych zachowań i zaburza rozwój emocjonalny i eksplorację.

► Brak prawdziwej miłości rodziców w stosunku do siebie oraz dziecka. Dziecko widzi, iż rodzice nie mieszkają razem, gdy ojciec pojawia się w domu chłopiec staje się świadkiem kłótni między rodzicami, na co żywo reaguje. Ojciec nie bierze chłopca na spacery, nie spędza z nim wolnego czasu. Myślę, iż wywołuje to silne napięcia oraz zachwianie poczucia własnej wartości. Z tej też przyczyny uważam, iż chłopiec budzi się w nocy i chce spać przy matce. Domyślam się, iż z tego właśnie powodu wywodzą się zakłócenia równowagi emocjonalnej zaburzenia o charakterze lękowym u chłopca. Dziecko, które wzrasta w ciągłym niepokoju, świadomości bycia nie dość dobrym, by zasługiwać na uwagę mamy czy taty, staje się najbardziej nieszczęśliwą istotą na ziemi.

► Chęć zwrócenia na siebie uwagę. W ten sposób chłopiec osiąga upragnioną uwagę rodziców. W końcu wszystko skupia się wokół niego. W takiej sytuacji może po prostu brakować mu przytulania, kontaktu, wspólnych rozmów.

► Chłopiec jest zły na otoczenie. Jest często upominany i krytykowany przez członków rodziny, jego zachowanie jest nieakceptowane i powoduje lawinę nieprzyjemnych dla niego komentarzy. Uważa, iż przez „psoty” wypluwanie jedzenia, odwracanie głowy podczas karmienia chce zrobić mamie, czy dziadkom na złość.

► Chłopiec próbuje manipulować otoczeniem. Walczy o swoją podmiotowość, chce mieć ostatnie zdanie. Jest to jego pierwszy bunt, to wiek budowania własnej autonomii. Im bardziej rodzice naciskają, tym bardziej dziecko nie je. Dwulatek na naciski reaguje oporem i złością.

► Matka by dziecko „zjadło już cokolwiek”, spełnia wszystkie jego zachcianki. Wiąże się to z faktem, iż nie będzie ono chciało jeść czegoś innego, bo nie zna tego smaku, a kaszki i produkty mleczne przestaną być już dla niego atrakcyjne i pociągające. Ponadto dziecko stale przekupywane i zabawiane zacznie uznawać taką sytuację za normalną. Jego naturalne mechanizmy głodu i sytości mogą przestać działać.

► Matka jest nadmiernie lękowa, napięta i nadopiekuńcza jeśli chodzi o kwestie jedzenia. Stale obawia się o zdrowie dziecka, przywiązuje przesadną wagę do spraw żywienia. Tworzy to mechanizm błędnego koła – lęk matki wywołuje opór dziecka, które broni się poprzez odmowę jedzenia, a to pogłębia lęk matki itd.

► Brak rytuału karmienia. Kobieta przyzwyczaiła chłopca do jedzenia wyłącznie w półśnie. Chłopiec nie zdaje sobie sprawy, iż trzeba jeść, że dzięki temu może on żyć. Dziecko nie jest świadome tego, iż je. Podaje mu mleko przez smoczek, bądź też karmi go w czasie oglądania telewizji, aby w ten sposób uniknąć protestów malucha. Matka zapomina, iż jemy nie tylko buzią, ale też oczami. Na zmysł smaku bardzo duży wpływ ma też wzrok. Posiłki więc powinny być kolorowe i apetycznie podane.

► Chłopiec je w samotności. Posiłki stają się formą kary, gonitwy z czasem. Chłopiec nie ma wzorca, który może naśladować, posiłki nie stanowią wówczas jednej z form życia rodzinnego.

► Chłopiec przyjmuje zbyt dużą ilość płynów. A mianowicie rano pije mleko ze smoka, w ciągu dnia wypija 4-5 szklanek soku owocowego. Nawet jeśli nie są dosładzanie, to i tak zawierają cukier owocowy (fruktozę), który powoduje szybki wzrost poziomu glukozy we krwi, a przez to dziecko od razu przestaje odczuwać głód i nie chce wtedy niczego innego jeść.

► Kobieta może błędnie twierdzi, iż kochająca matka robi wszystko, by dziecko było najedzone. Łatwo więc wyobrazić sobie, co czuje, gdy malec nie ma apetytu. Zwłaszcza jeśli tak bardzo się starała przygotować dla niego urozmaicony i wartościowy posiłek. Wtedy próbuje nawet zmusić dziecko do jedzenia. A w takiej atmosferze przymusu ono nie ma okazji przekonać się, że obiad może być przyjemnością i miłym rodzinnym rytuałem.

► Brak kobiecie konsekwencji w swoim zachowaniu. Podczas śniadania i obiadu wymaga by dziecko zjadło posiłek w ciągu przeznaczonego mu na to czasu natomiast kolację może spożywać tak długo jak tylko chce. Matka nie powinna zmuszać chłopca by jadł, natomiast może go namawiać. Dziecko powinno mieć także prawo odejścia od stołu, ale z jasnym komunikatem, iż do podwieczorku nic nie dostanie.

► Kobieta nagradza i karze chłopca za jedzenie. Groźby takie mogą doprowadzić nawet do zaburzeń odżywiania. Chłopiec przecież musi wiedzieć, iż naturalna konsekwencją za nie posprzątanie zabawek nie jest nie danie dziecku czekolady.

► Matka zapomina o bardzo istotnym fakcie, iż to dziecko decyduje ile je, natomiast rodzice i dziadkowie decydują co znajdzie się na talerzu.

BIBLIOGRAFIA
1.)Kast-Zahn A. i Morgenroth H. „Każde dziecko może jeść właściwie”, wyd. Media rodzina, Poznań 2003.
2.)Kłosińska A. „Dobra dieta dla małych i dużych dzieci”, wyd. Świat książki,Warszawa 2009.
3.)Artykuł: Pinkosz K. „Gdy dziecko nie chce jeść”. Strona internetowa:
http://babyonline.pl/wychowanie_klopoty_z_jedzeniem_artykul,5216.html
4.)Artykuł: Niecikowska O. „Powody braku apetytu”. Strona internetowa:
http://www.edziecko.pl/jedzenie/1,79379,2476223.html

O nas | Reklama | Kontakt
Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji, ogłoszeń oraz reklam.
Copyright © 2002-2019 Edux.pl
| Polityka prywatności | Wszystkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikacji posiadają autorzy tekstów.