X Używamy plików cookie i zbieramy dane m.in. w celach statystycznych i personalizacji reklam. Jeśli nie wyrażasz na to zgody, więcej informacji i instrukcje znajdziesz » tutaj «.

Numer publikacji: 6850
Dział: Poezja

Naprzeciw zegara

Czas nie ma dla mnie litości,gna ze startu wyrwany.
Nie cofnę żadnej sekundy w tej walce jestem przegrany.
Gdybym stanął naprzeciw,wskazówki zegara połamał,
wtem padnę jak powalony,pan zegar-wojenny mądrala.

Czasem umila jak z łaski i radość rozdaje za grosze,
lecz przyjdzie godzina tułaczki,na barkach ciężary uniosę.
Nie,nie przystanę zziajany i potu z czoła nie zetrę,
zanim zadudni taraban i nowy tytuł zdobędę.

Może i warto było,wiadomo za ile sił danych.
Noszę znamiona na sobie,kolejne odnoszę rany.
Zupełnie jak zwykły robotnik w harówce od świtu do nocy.
Pozwól mi czasie odpocząć,bo jestem w zupełnej niemocy.

Żal wypala mą duszę,umyka mi łezka za łezką.
Przestań mi czasie naliczać,rachunek wystawiać pod kreską.
Pójdę najlepiej ubogi z pustą kieszenią bez chleba.
Niczego od ciebie nie żądam,niczego mi już nie trzeba.

Choć płyniesz do przodu jak rzeka i stale wyznaczasz kierunek,
mam teraz większą siłę i wiary mocniejszy ładunek.
Czuję na sobie tę radość jak blask promiennego słońca.
Nie będę się z czasem uganiał,uganiał tak bez końca.

O nas | Reklama | Kontakt
Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji, ogłoszeń oraz reklam.
Copyright © 2002-2019 Edux.pl
| Polityka prywatności | Wszystkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikacji posiadają autorzy tekstów.