X Używamy plików cookie i zbieramy dane m.in. w celach statystycznych i personalizacji reklam. Jeśli nie wyrażasz na to zgody, więcej informacji i instrukcje znajdziesz » tutaj «.

Numer publikacji: 6678
Dział: Poezja

Zapomniane

Dokąd wędruje poranek o wschodzie słońca zimowy,
co wzbudzi moje serce żarem gorąca osnowy,
gdzie rzuci mnie godzina w roztopy góry lodowej,
za czym pogonią tęsknoty w rozterce ku wiejskiej marnoty.
Martwe te pola i głuche w obrazach wspomnień powroty.
Pozostawione niczyje porozciągane łany,
rękami pradziadów naszych wyryte w pot zmagany.
Tylko czasami z oddali przywiedzie tu jakaś dusza.
Nie ma już przytomności,historia człowiekiem nie wzrusza.

Pagórki co stoją samotne nie cieszą się piknikami,
gdy słońce nakrapiało dziecięce twarzyczki piegami.
Chaty opustoszałe bez znacznie żywej duszy,
Opatrzność od czasu do czasu tę ciszę deszczem zagłuszy.
Biedota co chodzi ubrana w dzikiej zieleni się puszy,
oczy szeroko otwiera i słoną łzę osuszy.

Ktoby pomny pamiętał jak pławił się w łąkach i gajach,
łapał motyle beztrosko i żył sobie jak na Hawajach.
Liczył kropki biedronkom i czaił się w liściach tabaki,
ktoby dzisiaj pomyślał,że los mu dał żywot taki.
Drzewa,gdy w sadach jesienią hojnie składały swe dary,
liściami wyścielały najcudowniejsze dywany.
Wtem spokój był błogi wszędzie i ludzkość nadzbyt porządna,
nikogo nie rozpalała wtenczas żadna niechybna rządza.

Każdy był gościem i bratem i życzliwości wiele,
niejedna młoda panna miała wystawne wesele.
Posag w drogę i wszystko,wierność dozgonną w duszy.
Kogo ach kogo wiosenko to jeszcze dzisiaj wzruszy.

O nas | Reklama | Kontakt
Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji, ogłoszeń oraz reklam.
Copyright © 2002-2019 Edux.pl
| Polityka prywatności | Wszystkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikacji posiadają autorzy tekstów.