X Portal Edux.pl używa plików cookie. Korzystając z naszych stron wyrażasz zgodę na ich stosowanie zgodnie z ustawieniami swojej przeglądarki. Więcej informacji » tutaj «.

Numer publikacji: 6502
Dział: Przedszkole
Rozmiar tekstu: A A A

Scenariusz teatrzyku "Tańczące krasnoludki" na podstwie baśni braci Grimm

Scenografia: las, dom ludożercy, dom szewca Bartka

Narrator
Pewien szewc imieniem Bartek wybrał się raz do lasu na grzyby. Ale borowiki nie bardzo jakoś obrodziły i Bartek zaszył się w głęboką gęstwinę. Szedł z oczami utkwionymi w leśną ruń, aż zabłądził, przystanął nie wiedząc co robić. Wtedy ujrzał chatkę i dym wydobywający się z komina.

Bartek
To przecież chatka Ludożercy, którego przysmakiem są krasnoludki.

Ludożerca

Maleńkie krasnoludki,
Z zachwytu słów mi brak
Bo każdy jest tłuściutki
I ma wyborny smak.
Już na patelni skwierczy tłuszcz
Pluszcz się krasnalu w tłuszczu pluszcz

Narrator
Bartek nie potrafił przejść obojętnie obok cudzej krzywdy.

(w tym czasie Bartek próbuje uwolnić krasnale)

Ludożerca
Stój złodzieju!

(ludożerca rzuca się z nożem na Bartka, kaleczy go, ale Bartek ucieka w las z krasnalami)

Krasnoludki
Dziękujemy ci Bartku za ocalone życie

(Bartek wraca do domu, a krasnale uciekają w las)

Bartkowa
Wielki Boże co się stało Barteczku? Chodź opatrzę ci ranę.

(Bartkowa owija ranę chustką)

Bartek
No i jak tu szyć buty? Oj, źle z nami moja żono, źle. Nie mamy już ani grosza, a skóry zostało mi już tylko na jedną parę obuwia.

Bartkowa
Co to będzie, co to będzie?

(zasypiają przy stole)
Narrator
Nazajutrz rano....

Bartkowa
Popatrz Bartku! Co na stole widzisz? Toż to buty, ktoś je w nocy uszył nam. Cud to Bartku, cud!

Bartek
Cud, cud Bartkowo! Co za fason! Wykwint sam. Już do miasta z nimi gnaj!

(Bartkowa wybiega z butami do miasta)
Narrator
Bartkowa za piękne trzewiki dostała dużo pieniędzy, za które kupiła skórę na 2 pary butów oraz lekarstwa i bandaże. Następnego dnia rano...

Bartkowa
Spójrz mężu znowu ktoś za ciebie zrobił robotę.

Bartek
Jakie śliczne, nie wiem czy bym tak potrafił.

Narrator
Podobnie działo się przez cały tydzień, tylko ręka Bartka nie chciała się goić niestety.

Bartek
Czuję moja żono, że nic mi już nie pomoże.

Bartkowa
Nie traćmy nadziei. Może ktoś , kto nie pozwala nam umrzeć z głodu, znajdzie lekarstwo i na twoją ranę.

Narrator
Szewc i szewcowa postanowili podpatrzeć nieznajomych dobroczyńców. W blasku świętojańskich robaczków zobaczyli całe mnóstwo krasnoludków, które uwijały się przy pracy.

Krasnale
My jesteśmy krasnoludki
Zmyślny ludek choć malutki
Szyjmy butki kojąc smutki
Tańczmy, aż się trzęsą bródki
My uratujemy Bartka
Odmienimy jego los
Praca raźna, praca wartka
Da mu złota pełen trzos.

Bartkowa
Najmilsze krasnoludki, z całego serca dziękujemy wam za pomoc. Mamy jednak do was jedną prośbę: zróbcie coś, aby mojemu mężowi Bartkowi zagoiła się rana, a on sam weźmie się do roboty i nie będziecie musiały się już trudzić.

(krasnale znikają)

Bartek
Wystraszyłaś ich!

Bartkowa
To nasza jedyna nadzieja.

Bartek
Co teraz będzie żono?

(siedzą zasmuceni i myślą. Wchodzą krasnale: pierwszy z dzwonkiem w ręku wraz z nimi krasnal chirurg, który zszywa ranę szewca)

Bartek
Jestem zdrów żono!

Bartkowa
Pokaż rękę! Nie ma nawet śladu!

Bartek
Zabieram się do roboty. Teraz dam sobie radę bez niczyjej pomocy.

Narrator
Bartek został najsławniejszym szewcem w okolicy. Krasnoludków nie zobaczył już nigdy. Ale co roku w rocznicę swego odważnego czynu znajdował na stole wazonik z leśnymi kwiatami w podzięce.

O nas | Reklama | Kontakt
Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji, ogłoszeń oraz reklam.
Copyright © 2002-2014 Bartosz Musznicki, Elżbieta Musznicka.
Wszystkie prawa zastrzeżone. | Polityka prywatności | XHTML | CSS |
Prawa autorskie do publikacji posiadają autorzy tekstów.