Numer: 53815
Przesłano:
Dział: Poezja

Krzyk rybitw

Krzyk rybitw przebiegłych obudził dzień
Upartym wkradaniem się wrzaskliwym.
Z ciszy otchłani nocy spowitej
Czarną jak heban nocą Neptuna.

I nastał dzień, leniwie przeciągając się
Jak kot po ulubionej i beztroskiej drzemce.
Fale z mroku wyłonione chlapały od niechcenia
Obojętnie brzeg jakby zmęczone i niewyspane.

Jednakże tylko promienie słońca próbowały
Je na próżno pobudzić i lotem mewy śmieszki
Maigrywały się ze swojej obowiązkowej codzienności.
Wirem z głębin natchnione a bez sprawczej mocy.

Prądem północnym i lodowatym zgaszone fale
Lśniły kryształowo granatową poświatą.
Wyrzeźbione żywiołem bursztyny i kamyki
Wplotły się w błotnisty brzeg jak bakalie w keksie.

Oddając naturze sens symbiozy z morzem.
A rybitwy i mewy dalej głośno wrzeszczały
Rozmowne jak zawsze i stałe w tym nieskończenie.
Daremnie budząc spokojne i ciche powolne fale.

O nas | Reklama | Kontakt
Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji, ogłoszeń oraz reklam.
Copyright © 2002-2026 Edux.pl
| Polityka prywatności | Wszystkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikacji posiadają autorzy tekstów.