X Używamy plików cookie i zbieramy dane m.in. w celach statystycznych i personalizacji reklam. Jeśli nie wyrażasz na to zgody, więcej informacji i instrukcje znajdziesz » tutaj «.

Numer publikacji: 36563

Spektakl teatralny pt. "Pustelnik, czyli o sensie życia"

(Scenariusz i reżyseria 2013 r. w Biszczy - Ks. Jarosław Zawadzki)

Pustelnik – czyli o sensie życia

Cz I: PUSTELNIK - walka o dusze Dedykuję Matce Najświętszej

Miejsce:
Pustelnia w lesie. Przed nią znajdują się pniaki, gałęzie, duży kamień.
Czas:
Współcześnie.
Akcja toczy się przez wieczór, noc i dzień.
Osoby:
Pustelnik
Reżyser – choleryk
Kierownik produkcji- sangwinik
Operatorka – flegmatyk
Dziewczyna – melancholijna
Anioł Stróż
Napotkana kobieta
Czterech kusicieli Zjawy
Policjant

Gdy publiczność przychodzi, rozbrzmiewa piosenka w wykonaniu Ryszarda Rynkowskiego „Wypijmy za błędy”. Gdy wszyscy zajmują miejsca rozlega się trzykrotne uderzenie w gong.

Scena I
Kuszenie Pustelnika

Muzyka ucicha. Nagle na sam środek, jak najbliżej publiczności wbiega przerażony Pustelnik i krzyczy.
Pustelnik
Zostawcie mnie.
Odwraca się i wykonuje gest rękoma, jakby był osaczony. Powtarza.
Zostawcie mnie.
Zostawcie mnie.

W tym samym momencie rozlega się stukot butów, jakby maszerowało wojsko.
W czterech miejscach, na planie kwadratu stoją Kusiciele. Są ubrani na czarno. Na głowach mają kaptury z otworami na oczy.
Każdy z Kusicieli ma charakterystyczne hasło rozpoznawcze, który powtarzać będzie bardzo wolno. Powtarza go w równych odstępach czasu, maszerując bardzo wolno. Po chwili mieszają się hałaśliwe dźwięki:
Zjawy mówią pustelnikowi jego grzechy.

I Kusiciel – Trzymasz za rękę (chwila pauzy) pychę.
II Kusiciel – Gardzisz innymi
III Kusiciel Ciągle boisz się siebie
IV Kusiciel Wcale nie jesteś taki dobry.
Wszystko to powtarza się to kilkakrotnie.
Nagle mamy przeraźliwy beat techno, który po chwili ucicha.

Pustelnik podczas tych natarczywych dźwięków wodzi wzrokiem, próbuje się obronić przed tymi dźwiękami. Czasami powtarza nawet na bezdechu.
Pustelnik - Zostawcie mnie.
W końcu upada na kolana, wyciąga ręce i mówi:
O błogosławiona ciszy.
Po kilku sekundach beat techno powraca i teraz już widzimy biegnących Kusicieli. Na chwilę się zatrzymują i wykrzykują.
Kusiciel 1 Trzymasz za rękę pychę
Kusiciel 2 Gardzisz innymi
Kusiciel 3 Ciągle się boisz siebie
Kusiciel 4 Wcale nie jesteś taki dobry. Krzyk
Kusiciel 1 Trzymasz za rękę pychę
Kusiciel 2 Gardzisz innymi
Kusiciel 3 Ciągle się boisz siebie
Kusiciel 4 Wcale nie jesteś taki dobry. Krzyk
Podbiegają znowu. Znowu wykrzykują te same słowa.
Kusiciele podchodzą bardzo blisko. Każdy z nich ma dosyć duże lustro. Zapalają nagle latarki i świecą nimi na Pustelnika. Coraz bardziej nacierają na Pustelnika. Muzyka staje się głośniejsza. Kusiciele przytłaczają Pustelnika lustrami. Pustelnik pada na ziemię.
Nagle wchodzi Anioł Stróż, czyli mała dziewczynka w białej sukience.
Światło pada na nią. Muzyka się zmienia.
Anioł Stróż
Klaśnięciem odgania każdego ze złych duchów.
Dosyć, dosyć, dosyć. – mówi
Kusiciele uciekają w popłochu. Pustelnik jest ciągle zmęczony.

Scena II
Rozmowa z Aniołem

Pustelnik
Aniele Stróżu.
Myślałem, że tym razem nie dam rady.
Anioł Stróż
Anioł Stróż przechodzi jako mała dziewczynka. Gdy idzie gubi pióra. Na ziemię spada puch kolorowych piór.
Najważniejsze zwycięstwo już się dokonało. Pamiętaj o nim zawsze!
Pustelnik
Aniele, gubisz piórka...
Anioł Stróż
Idzie i mówi, zaś Pustelnik idąc z tyłu zbiera je.
Ach tak! Mam ich tysiące.
Piórka letnie, zimowe.
Wodoodporne i z brokatem.
Wskazujące drogę, reagujące na pogodę,
Puch spełnionych marzeń
I ten, który nieraz spadająca na nosy ludzi, kiedy ci mają przypomnieć sobie coś ważnego...
Na przykład - trzeba zmówić dziś pacierz.
Większość piórek znajdują jednak małe dzieci, które wiedzą od razu, że to pióra Anioła Stróża.
Po wysłuchaniu tych słów Pustelnik przesypuje zebrane pióra na otwartą dłoń i dmucha, wypuszcza je.
Pustelnik
Jestem biednym grzesznikiem.
Zaczynają spacerować. W tle pojawia się refleksyjna muzyka. Pustelnik rozpoczyna od słów psalmu:
„Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się nade mną,
u Ciebie się chroni moja dusza,”
Anioł Stróż
Kończy frazę psalmu
„Chronię się w cieniu twych skrzydeł
aż minie klęska” (Ps 57,2).
„Panie, moje serce nie jest wzniosłe
I oczy moje nie patrzą z góry”.
Pustelnik
„Nie gonię za tym, co wielkie
Albo co przerasta moje siły” (Ps 131,1)
Głos Pana Boga
Głos odzywa się zza zaświatów.
(parafraza słów Psalmu 91)
Wybawię Cię, boś przylgnął do Mnie.
Aniołom rozkażę, aby cię strzegli na wszystkich twych drogach.
Anioł Stróż
uśmiechając się
-Pan Bóg jest tak blisko.
Pustelnik
Coś się wydarzy, skoro Kusiciele tak bardzo mnie nękają.
Anioł Stróż
Zabłąkają się do Ciebie zagubione owce, nierozsądne panny, synowie marnotrawni...
Anioł Stróż mówiąc to odchodzi.
Pustelnik
Stoi w miejscu i wyciąga rękę.
Aniele nie odchodź.
Anioł Stróż
Przecież zawsze jestem z Tobą.

Anioł Stróż odchodzi. Coraz głośniej brzmi muzyka: Bing Crosby – Far Away Places.
W tym musicalowym nastroju Pustelnik bierze do ręki parasolkę. Tańczy z nią. Po jakimś czasie do samotnego tańca Pustelnika włączają się dwie kropelki (ubrane w płaszcze przeciwdeszczowe). Mają wielkie wiadra wody. Leją co jakiś czas na parasolkę. W końcu Pustelnik siada nieruchomo na pniaczku – na parasolkę zlewają się resztki wody.
Piosenka kończy się powoli. Pustelnik mówi jakby do siebie.

Pustelnik
Mój Boże. Jak ja się lubię wzruszać. Słyszę jakąś muzykę, ktoś śpiewa, ja tańczę, a wzruszenia są jak deszcz spadający z nieba.
Składa parasolkę i opiera się na niej. Gaśnie światło.

Kierownik produkcji
Łapiąc dziewczynę za drugą rękę.
- W takim razie proszę pozdrowić małżonkę.
Napotkana kobieta
Odjeżdżając
-Niestety, jestem wdową.

Scena IV
Podróż przez las

Światła gasną. Reżyser przechadza się nerwowo. Jest tylko małe światełko.

Reżyser
-Jak tam trafić? (przez zaciśnięte zęby) Gdzie się zaszył stary borsuk?
Muszę zrobić ten materiał.
Kierownik produkcji
-Podpalmy las. Sam wylezie.
Operator
-Spokojnie, poczekajmy.
Wyjmuje telefon komórkowy. Wpisuje dane.
-Jesteśmy teraz pod lasem od strony wdzięcznego strumyka. Mamy wejść na Jakubową drogę, a później przez debrę do Hałdowego Lasu. Nasz cel to chata Pustelnika. Świetnie!!!
Dziewczyna
Klaskając z radością w ręce.
-Mówiłam, żeby wziąć właśnie jego, pan Stefan jest niezawodny.
Kierownik produkcji
-Masz świetną intuicję kochanie.
Operator
Z ogromną satysfakcją
-To będzie jakieś dwa kilometry stąd. Ruszamy.
Idą bardzo dynamicznie.
Głos GPS
-Idź trzysta metrów prosto. Potem skręć w prawo.
Biorą swoje tobołki, a więc walizki, kamerę. Idą. W tle słyszymy muzykę. Biegną ...
Michael Jackson i Diana Ross – „Ease On Down The Road”. Rozchodzą się.
Głos GPS
-Idź prosto. Przejdź przez debrę. Skręć w małą ścieżynę.
Dziewczyna
(Biegnąc) -Zwolnijmy. Zrobiło mi się już gorąco.
Reżyser
-Gorzko mi w ustach. To ja może zapalę.
Zatrzymują się. Wyciąga papierosy. Próbuje zapalić i mówi pozując na warszawskiego cwaniaczka – taka poza.
-Niech to dunder świśnie. Papierosy mokre jak flaczki.
Operator
-Mam zawroty głowy, za dużo świeżego powietrza.
Kierownik produkcji
-Mylą mi się kierunki świata. Jak go znajdę to chyba się dziś z nim napiję.

Znajdują się coraz bliżej pustelni.

Głos GPS
-Do celu prosto pięćdziesiąt metrów. Idź ostrożnie. Uważaj na jamy lisie oraz borsucze.
Ekipa jest już bardzo blisko Pustelnika, który siedzi, ale nie jest oświetlony.
Dziewczyna
Przewraca się. Muzyka milknie. Trzyma się za nogę.
- Ał. Skręciłam kostkę. Żeby go jarzębina przykryła.
Wszyscy podbiegają...
Kierownik produkcji
Pomaga się jej podnieść.
- Nic ci nie jest, Kochanie?
Dziewczyna
-Wiesz, kiedy coś bardzo boli, lubi się zachody słońca.
Kierownik produkcji
-Mówisz bez sensu, ale ból cię usprawiedliwia, kochanie!!!

Dziewczyna delikatnie wstaje. Znowu upada. W końcu słychać chrzęst kości. Jakby kość wracała na swoje miejsce
Reżyser
Szuka po kieszeni.
-Zamiast fajek same flaczki. Wracajmy. Późno już. Kości chrzęszczą.
Dziewczyna
Wykrzykuje zachwycona.
-Zobaczcie. Tu jest pełno piór.
Reżyser
-Pewnie lis dorwał bażanta.
Dziewczyna
-Nigdy nie widziałam takich piór. Żartując
Może to pióra anioła.
Reżyser
Śmieje się bezczelnie. W tym momencie rozbrzmiewa muzyka religijna. Światło oświetla zatopionego w myślach Pustelnika
Pustelnik
Wstaje i wykrzykuje
-Pióra anioła.
Znowu siada i zatapia się jakby w letargu.

Scena V
Spotkanie z Pustelnikiem

Ludzie z ekipy telewizyjnej zbliżają się do Pustelnika. Jakby go osaczali, skradają się. On zaś trwa w śnie pełnym uniesienia. Ma zamknięte oczy, ale głęboko oddycha.
Nagle wstaje i krzyczy.
Pustelnik
-Ha! Stanę w obronie.
Bierze laskę i zaczyna wymachiwać nią dookoła.
W tym czasie Operator i Kierownik Produkcji łapią go za ręce i sadzają.
Reżyser
-Cóż za powitanie, czcigodny Ojcze!
Pustelnik
-Pióra Anioła. Pióra Anioła. Pióra Anioła. Jestem gotowy na męczeństwo.
Dziewczyna
Płaczliwie, przerażona.
-Puśćcie go. Błagam
Reżyser
Klepie Pustelnika po twarzy
-Czcigodny Ojcze. Obudź się, obudź się.
Rzucający się Pustelnik nagle łagodnieje, otwiera szeroko oczy i mówi.
Pustelnik
-Miałem trudny sen. Chyba nikogo nie zdzieliłem kijem.
Operator
-Na szczęście nie.
Pustelnik
-Kim jesteście?
Kierownik produkcji
-Jesteśmy ekipą programu „Sposób na ciekawe życie”. Nasza wizyta odbywa się w myśl zasady „kuj żelazo póki gorące”. Dowiadujemy się o kimś ciekawym i jeszcze tego samego dnia wyruszamy. W ciągu emisji całej serii odbywa się głosowanie na najciekawszy sposób spędzenia życia. Ojcze, masz szansę stać się sławny!
Pustelnik
Przechadza się i myśli. Spogląda na nich badawczo. Patrzy w oczy wszystkim. Po chwili mówi.
-W takim razie wynocha!
Dziewczyna
-Ale jak to? Mam skręconą kostkę
Pustelnik
-Jaki jest sens waszego życia?
Reżyser
-Co?
Pustelnik
-Jaki jest sens waszego programu?
Kierownik produkcji
-Co?
Dziewczyna
-Żeby oglądano nasz program...
Pustelnik
Wstaje i mówi.
-Siadać. Tu, na ziemi.
Wszyscy siadają, a Pustelnik obchodzi ich dokoła.
-Gniewam się. Zamykacie niebo, jakby go wcale nie było
Grzech przekuwacie w dobrą zabawę.
Prawdziwe szczęścia leży w kącie zarzucone stertą tandetnych łachów.
Kłamiecie, ciągle kłamiecie – gniewam się.
Rzuca kij na ziemię
Bzdury jak lwy pożerają synów ludzkich.
Teatrzyk, jaki im urządzacie jest przedsionkiem piekła.
Za kulisami dowiedzą się, że wszystko to skorupy, skorupy.
Dziewczyna
-Nie chcieliśmy Cię zranić Ojcze?
Pustelnik
-Spotkanie z wami jest raną. Chcecie mnie skrzywdzić. Chcecie skrzywdzić tak wielu ludzi wokół. Nie zgadzam się na to. Wynocha.
Reżyser
-Ale jak to? Tak od razu. Bez słowa?
Pustelnik chwyta kij i wymachuje nim
Operator
-Czuję się jak reporter wojenny,
Pustelnik
-Wynocha.
Dziewczyna
-A ja?
Kierownik produkcji
-Nie zostawię Cię tutaj z obłąkanym człowiekiem.
Bierze ją na ramiona. Uciekają. Rozbrzmiewa muzyka Ennio Morricone.
Pustelnik siada znowu spokojnie. Mówi sam do siebie.
Pustelnik
-No, poszli sobie.
Wyciąga różaniec i zaczyna się modlić jakiś czas.

Scena VI
Zjawy

Ekipa telewizyjna znajduje się mniej więcej na środku kościoła. Idą dość wolno. Jęczą i narzekają.
Reżyser
-Źle, źle. Ten staruch zjechał mi humor. Nie wiem jak długo będę dochodził do siebie.
Operator
-Ciekawa postać.
Kierownik produkcji
-Dopóki by kogoś z nas nie zdzielił kijem.
Dziewczyna
Wciąż znajduje się na plecach ukochanego.
-Myślę, że trzeba będzie do niego wrócić.
Po tych słowach Kierownik zrzuca ją na ziemię i mówi.
Kierownik produkcji
-Nie wrócisz tam. Ani ja, ani nikt z nas. Cywilizacja. Rozumiesz. Cywilizacja jest naszym domem a nie jakaś obora w środku lasu z człowiekiem podobnym do osła.

Nagle rozbrzmiewa groźna muzyka
Pojawiają się zjawy. Klimat jak w horrorze.
Zjawy – podchodzą i krzyczą. Krzyki, ryki i muzyka. Mają być cztery zjawy, ale jeśli zajdzie taka potrzeba może wybiec ich jeszcze więcej. Dobra by była jakaś maszyna z dymem, żeby zrobić klimat. Zjawy krążą wokół ludzi, zataczają pierścienie, są coraz bliżej i bliżej - w tym czasie przerażeni bohaterowie krzyczą do siebie trochę jak na polu bitwy.
Dziennikarka:
-O Boże, o Boże!
Operator
-Co to jest?
Kierownik produkcji
-Gdzie my jesteśmy?
Reżyser
-Ogarnijcie się! To chyba jakieś żarty.
Kierownik produkcji
-Uszczypnij mnie kochanie, uszczypnij mnie.
Kiedy Kierownik Produkcji to mówi, wówczas Zjawa rzuca się na niego i krzyczy. Trzyma go przyduszonego do ziemi. Gdy zjawa rzuca się i krzyczy wówczas inne postacie zastygają w bezruchu.
Zjawa I
-Uszczypnąć cię, uszczypnąć. Proszę bardzo. Lubisz to, co nie?
Kierownik produkcji – krzyczy
Zjawa I
-A teraz przypomnimy sobie grzechy.
Jesteś dosyć nudny. Ale ten temat pochłania, co? Zaliczanie, zaliczanie. Branie, branie, kochanie. Ile ich było kilkanaście? Kilkanaście przyjemności?
Kierownik produkcji
-Nie, to nie tak. Przecież to nie jest takie złe...
Zjawa I
-Ale one teraz płaczą...
Zjawa śmieje się
-A te programy też wytrącają ludzi z równowagi. Jesteś partaczem.
Kierownik produkcji
próbuje zrzucić z siebie zjawię. Katulają się w rytmie muzyki techno.
Zjawa wygrywa.
Zjawa I
-Widzisz – znowu moje na wierzchu. Zawsze moje na wierzchu.
Podnosi pięść, aby uderzyć Kierownika Produkcji. W jednym momencie zastyga jednak z podniesioną ręką
II Zjawa jakby budzi się i zaczyna mówić bardzo miło i przytulnie do dziewczyny.
trzyma dziewczynę i krzyczy

Zjawa II
-Pamiętasz tamto popołudnie. To nie mit, to nie baśń. Szłaś przez główny rynek. On czekał tam pod pocztą. Miałaś w ręku czerwone róże. Potem mieliście pójść na kawę. Zostawiłaś go, chociaż nosiłaś jego dziecko.
Dziewczyna
-Przestań, skąd o tym wszystkim wiesz?
Zjawa II
-Potem był ten straszny cios zadany twojemu dziecku.
Dziewczyna
-Błagam. Dość!!!
Zjawa II
-Kariera okazał się najważniejsza. Szłaś po trupach do celu. Po trupie do celu. Rzucam ci te słowa w twarz.
Zjawa wykonuje gest jakby rzucała coś.
Dziennikarka
-Ciągle uciekam przed tym, co się stało. Mam nocne koszmary. Próbuję się zakochać. Ciągle uciekam przed tym koszmarem.
Zjawa II
-I co dopadł cię? To ja – twój koszmar (delikatnie, ale bardzo dosadnie)
Dziennikarka
-Niech to odejdzie. Niech odpłynie.
Zjawa wstaje i biega wokół dziewczyny, jakby chciała ją osaczyć.
Zjawa II
Biega i krzyczy.
-To ja twój koszmar.

W końcu Zjawa II rzuca się na Dziewczynę. Przewracają się i zastygają w bezruchu. Budzi się Zjawa III, która dorwała właśnie Operatora.
Zjawa III
-Życiowe marzenia prysły. Miałeś być świetnym fotografem. Jesteś ciągle świetnym fotografem. Wiedziałeś, że potrafisz wszystko. Nigdy nie wygrałeś światowego konkursu fotograficznego ani mniejszego konkursy, ani nawet najmniejszego, poza tymi szkolnymi.
Operator
-Nie przypominaj, nie przypominaj. Robi mi się zimno i smutno.
Zjawa III
-A więc straciliśmy wiarę we własne siły? I przestaliśmy być artystą?
Żeby przeżyć, żeby przeżyć...
Operator
-Nie zrobiłem nikomu nic złego!
Zjawa III
-Ani niczego dobrego. Zazdrościłeś. Wszystkim dokoła wciąż zazdrościłeś.
Panie Operatorze. Ma pan w sobie mnóstwo żółci ukrytej pod przykrywką dystansu
A teraz wyciągniemy ją na wierzch.
Zjawa sięga pod pachę i wyjmuje jakiś żółty proszek. Sypie nim na operatora. Towarzyszy temu muzyka poważna na skrzypcach.
Zjawa III
-Oto ty. (do Operatora obsypanego żółtym proszkiem) Moje dzieło.
Podnosi rękę nad Operatorem i znowu zamiera w bezruchu.

Zjawa IV
Podnosi się wraz z Reżyserem
-Zabiłeś ją.
Reżyser
-Nic jej nie zrobiłem.
Zjawa IV
-Ale zostawiłeś.
Reżyser
-To była jej wina. Gdzie ona teraz jest?
Zjawa IV
-W wielkiej pustce...
A tamta druga koleżanka? Nie pamiętasz? Wystarczała jedna fałszywa wiadomość wysłana do przyjaciół i nie ma jej. Zniszczona.
Reżyser
-To nie tak, to nie tak!!!
Zjawa IV
-Jesteś kanalią, kanalią.
Reżyser
-Jestem kanalią, mam ostre zęby. Nie warto być dobrym, skoro już trzeba być.
Zjawa IV
-Dobrze, dobrze. Widzę, że się rozumiemy.
Reżyser
-Rozumiemy
Zjawa IV
Zjawa IV rozpoczyna. Wyjmuje zegarek i jakby wprowadzała reżysera w hipnozę. Reżyser dołącza się.
To tak-tak, tak-tak. Jakby tykał zegarek. Tik-tak. Tik-tak. Tik-tak. Tik-tak
Nagle zamierają obydwaj. Przez chwilę gra łagodna, ale piękna muzyka.
Po jakimś czasie zjawy budzą się, stają nagle z tyłu za ludźmi i krzyczą razem

Wszystkie Zjawy
-Oskarżamy Was. O to, że jesteście po naszej stronie!
Wszystkie zjawy wstają i podchodzą do bohaterów. Mają wyciągnięte palce i mówią. -Oskarżamy was o pychę, o zazdrość, rozczarowanie, brak wiary w siebie, nieczystość, zabójstwo.
Stoją ciągle nad ludźmi.
Zjawa III
Macha palcem i krzyczy –
-chcę dokonać egzekucji, egzekucji. Chcę, aby sprawa poszła gładko.
Podnosi w górę palec wskazujący.
Z rozpędu chce uderzyć operatora – w tym samym czasie drobny gest wykonuje
Zjawa IV rzeczywiście dotyka serca Reżysera. Nagle zjawia się Pustelnik i machając kijem przepędza zjawy.
Pustelnik
-W imię Jezusa - dość. Dość, dość.
Zjawy uciekają w popłochu. Nic nie mówią. Pustelnik i ludzie siedzą przez jakiś czas razem – zapada cisza.

Scena VII
Powrót do Pustelnika

Nagle ciszę przerywa gwałtowny płacz Dziewczyny
Pustelnik
-Nie płacz. Już jesteście bezpieczni.
Kierownik produkcji
Bardzo się ożywia i wybucha.
-Co się z nami dzieje?
Pustelnik
-Czego się boicie?
Operator
-Moje życie jest nieudane, wciąż się oszukiwałem!
Dziewczyna
Dalej chlipie.
-Co ja mam zrobić? Zobaczyłam swoje własne porażki. Wszystkie błędy, skrywane tajemnice. Czy ja jeszcze w ogóle potrafię kochać?
Pustelnik
-Żeby zacząć kochać innych, musisz najpierw pokochać siebie.
W codzienności każda chwila, zwykłe dni są sprawdzianem naszej miłości. Więc przestań mówić o miłości, tylko zacznij naprawdę kochać. Wstawajcie – idziemy!
Dziewczyna
Wstaje i zaczyna śpiewać
-Boli mnie każdy krok.
dotkliwe chwile i smutny rok.
Słabe obrazy, niesmaczny barszcz.
Koleżanka pustka dzwoniła raz.
Jak z tego wybrnąć, jak zacząć iść,
Kiedy w oddali nie widać nic?
Kierownik Produkcji
-Chciałbym odczytać tajemny szyfr.
Ale ty boisz się kilku cyfr.
Zrezygnowany
Pustelnik
-Nie jestem mędrcem tajemnych sfer,
Lecz chyba wiem jak chwycić za ster.
Znajdź sobie coś do lubienia,
Do przytulania i patrzenia.
Może być kwiat i może być kot
Wtrą ca się Kierownik Produkcji
-Mogę być ja albo jakiś pan O.
Pustelnik
-Poczujesz jak oddycha ziemia,
Jak pachnie szal marzenia.
Może być róż i może być biel
Polub choć trochę – znajdziesz cel.
Dochodzą do Pustelni.
-O, zdaje się, że już doszliśmy na miejsce. Zapraszam do pustelni, tylko błagam nie depczcie piór anioła. Musimy jednak wypocząć, bo to, co będziemy robić wymaga jasnego dnia. Wszyscy zasypiają.
W pewnym momencie gaśnie światło.

Scena VII

Pustelnik zatapia się w modlitwie. W tle brzmi muzyka poważna.
Pustelnik odchodzi na bok. Światło pada tylko na niego.

-Dobry Boże! Nie mogę się bać. Muszę być silny, aby pomagać innym. Naucz mnie swojej melodii, uczyń mnie swoim rycerzem. Walczę, ale mam jeszcze w sobie lęk.
(w tle wybrzmiewają okrzyki, te same, które na początku wypowiadały Zjawy).
Pustelnik wstaje i mówi.
-Mocą krwi Jezusa Chrystusa wyrzucam was, lęki mojego życia. Tylko ufność, Jezusowi i Jego mocy. Niech On prowadzi mnie na zawsze.
Przychodzi Anioł Stróż i delikatnie klepie Pustelnika po ramieniu
Anioł Stróż
-Już nie musisz się bać. W końcu stawiłeś czoła swoim lękom.
To ty musiałeś je nazwać i wyrzucić.
Pustelnik
-Bądź ze mną częściej, bardziej jako pewność, Aniele Boży, Stróżu mój!
Anioł Stróż
Odchodzi
-Już niedługo...
Pustelnik
Modli się. A podczas modlitwy jego słowa stają się wyraźniejsze, jakby wymawiało je wiele osób.
-Ty, o Panie, ustanowiłeś świat, Ty jesteś wierny przez wszystkie pokolenia, sprawiedliwy w swych sądach, przedziwny w mocy i majestacie, mądry w stwarzaniu i roztropny w zachowywaniu stworzeń. We wszystkim, co widzialne, objawia się Twoja dobroć. Wiernym jesteś dla ufających Tobie, jesteś miłosierny i współczujący. Odpuść nam nasze nieprawości i niesprawiedliwości, grzechy i przewinienia nasze.Nie pamiętaj win sług i służebnic Twoich, ale oczyść nas Twoją prawdą i kieruj naszymi krokami, abyśmy postępowali w pobożności, sprawiedliwości i prostocie serca oraz czynili to, co dobre i miłe przed obliczem Twoim i w obliczu tych, którzy nam przewodzą.

Scena VIII
Sieć

Jaśniejsze światło. Budzi się dzień. Pustelnik wstaje bierze sieć i cicho zarzuca na śpiących
Pustelnik
-Proszę wstawać, wstawać. Już nadszedł dzień.
Słychać trzask. Po chwili kolejny trzask. Jakiś krzyk. Światło zapala się.
Ekipa telewizyjna stoi z zarzuconą na siebie siecią.
Pustelnik
-To dobra sieć, mocna
A więc jazda...
Pustelnik macha ręką. Rozbrzmiewa ostra muzyka. Ekipa wije się w sieci. Próbują się wydostać. Nagle przewracają się zrezygnowani. Sapią.
Pustelnik
-Widzicie, to jest wasze życie. Wpadliście w sieci. - społeczne sieci, internetowe. Sieci zbierających pieniądze, rozpusty, kariery za wszelką cenę, pretensji do całego świata, pychy i braku miłości. Każdy grzech pociąga za sobą następny. Im więcej się miotacie, tym trudniej się wydostać. To walka o dusze, o wasze dusze. Uczestniczymy w tej walce. Ona toczy się ciągle.
Dziewczyna
-Tak, te dzikie tłumy w średniowieczu oglądające egzekucje, obrzucające się zgniłą kapustą. Tak było dawniej, ale teraz, teraz mamy wolność.
Pustelnik
-Pokazałem wam, że możecie siedzieć całe życie w swojej sieci, ale możecie z niej wyjść oddając swoje życie Chrystusowi!
Reżyser
-Nie, zostaw nas ojcze!!!
Pustelnik podchodzi, dotyka sieci, ale bohaterowie znowu się wiercą, zagrożeni. Nie wiedzą co się dzieje.
Pustelnik
-Zapomnieliście o Nim, prawda? Przez to macie nawzajem na siebie zły wpływ.
Dziewczyna
krzyczy
-Boli. (mówi do Kierownika Produkcji) -To przez ciebie.
Dusisz mnie w moją chorą nogę.
Pustelnik
-Widzisz. Jesteście tak blisko. A boli...
Musicie pozwolić się dotknąć Jezusowi. Rozplątać.
Kierownik Produkcji.
-Jak?
Pustelnik
-Bądźcie spokojni i ufni. On działa przeze mnie.
Rozplątuje ich.
Głos z Boga
-Wypłyńcie na głębię i zarzućcie sieci na połów. Odtąd ludzi będziecie łowić.
A ja będę z Wami zawsze do skończenia świata.
Pustelnik
-Leżcie spokojnie, powiem na jakich wartościach opiera się szczęście człowieka.
Pustelnik mówi przysłowia z Biblii i pomaga ludziom się rozplątać.
Pustelnik do poszczególnych osób
-Do kierownika produkcji: Myślałeś, że jest wiele dróg do Boga. Tymczasem zapomniałeś, że jest tylko jedna droga do Boga i do szczęścia (Dz 4,12).

-Do dziewczyny: Byłaś przekonana, że nie kochasz siebie wystarczająco – i myślałaś, że to jest twój problem, kiedy Twoim problemem, było zawsze to, że za bardzo siebie kochasz – (Ef 5,29)

-Do reżysera: Wmawiano Ci, byś cenił samego siebie, byś dbał o swoje sprawy i dlatego twoim problemem stało się to, że nie potrafiłeś uważać drugich za wyższych od siebie (Flp 2,3-4).

-Do operatora: Zawsze broniłeś swoich błędów, nie potrafiłeś wyznać swoich grzechów(1 J 1,8-10), zapamiętaj, że kochać to nie znaczy, nie żałować nigdy niczego ale kochać, to znaczy umieć wyrażać żal (Jk 5,16).
To od was zależy czy w waszym życiu będzie coraz lepiej.

Wszyscy wyszli już. Rozcierają ręce.
Reżyser wymyka się chyłkiem i nie ma go już w następnej scenie.

Scena X
Wszyscy się obchodzą. Pustelnik zostaje z Kierownikiem Produkcji.

Pustelnik
-Opisz, co widzisz
Kierownik produkcji
-Widzę zieloną polanę, drzewa, błękitne niebo, Ciebie, trawę, jakieś rzeczy przed pustelnią, stare łóżko w środku, nasze kurtki.
Opisuje
Pustelnik
-A teraz proszę opisać tylko drewniane rzeczy.
Kierownik produkcji
-Stołek, drzewo, gałęzie
Pustelnik
-Tak właśnie patrzysz w swoim życiu. Widzisz tylko to, czego możesz użyć, wykorzystać. Zobaczysz ładną dziewczynę ale na starszą kobietę, która potrzebuje pomocy nie zwrócisz już uwagi.
Jesteś ślepy! Ślepy jak kret. Otóż to.

A teraz: „Słuchaj mię, synu, zdobądź wiedzę i do słów moich przyłóż swe serce!”.
Kierownik produkcji
-To prawda, ale to już trwa tyle lat, że nawet nie widziałem problemu.
Pustelnik
-Opisz teraz dziewczynę. Twierdzisz, że ją kochasz.
Mów, co widzisz kiedy na nią patrzysz.
-Kierownik produkcji
Widzę długie włosy, ładną figurę, uśmiech albo grymas na twarzy, widzę, że po głupim żarcie się śmieje, ale po niesmacznym jest na mnie zła.
Widzę, że chciałbym ją mieć.
Pustelnik bierze miseczkę z wodą, podchodzi i obmywa jego oczy. Mówi:
Pustelnik
-Przejrzyj.
Woła dziewczynę
-Monika
Dziewczyna przybiega.
Pustelnik
-Powiedz, co widzisz, gdy patrzysz na nią?
Kierownik produkcji
-Widzę dobre oczy, które przepłakały wiele nocy. Widzę łagodność i troskę o mnie. Dociera do mnie, że Justyna potrafi dać mi więcej niż oczekiwałem. Teraz wiem, że możemy być szczęśliwi.
Pustelnik do dziewczyny
-A co Ty w nim widzisz? Widziałam w nim kogoś, kto mógł zapewnić mi życie na odpowiednim poziomie. Nasz związek miał być dobrym interesem. Teraz zrozumiałam, że naprawdę go kocham.
Padają sobie w ramiona

Pustelnik trochę mądrości. do młodych?
-W wielkiej duszy wszystko jest wielkie....Życie zawsze określa się i wartościuje poprzez wewnętrzny kształt miłości.
Przez życie, jak przez błoto, idzie się z trudem. I wiele jeszcze popełnicie błędów ale prawdziwym błędem jest błąd popełnić i nie naprawić go.
Do publiczności?
Umieć żyć, to najrzadziej spotykana umiejętność na świecie. Trzeba tak żyć, żeby zawsze można było mieć szacunek dla samego siebie. Człowiek, który umie żyć w harmonii z samym sobą, będzie szczęśliwy. Życie, to raj do którego klucze są w naszych rękach.

Scena X
Pustelnik i Operator

Dziewczyna i chłopak odchodzą.
Pustelnik przez chwilę rozgląda się szukając operatora. W końcu go odnajduje.
Pustelnik
-Pewnie Pan nieco zgłodniał?
Operator
-No pewnie, przecież nie jadłem śniadania.
Pustelnik
W- takim razie zapraszam na poranną zupę.
Przechodzą do pustelni. Pustelnik stawia zupę przez operatorem.
Ten kosztuje i pluje zupą.
Operator
-Co to jest?
Pustelnik
-Nie smakuje? To jest właśnie to, co przez lata otrzymywałeś od ludzi.
Gorycz. Może zjesz coś innego?
Operator
-Nie, nie chcę. Wystarczy mi pierwsze danie.
Pustelnik
-Przez całe życie po pierwszych rozczarowaniach zmarnowałeś za dużo szans. Nie chciałeś ufać ludziom, chociaż wcale nie mieli złych intencji. Weź to, co oferuje Ci życie.
Podaje mu kiełbasę, jedzą razem.
Operator
-Zacznę znowu fotografować z pasją. Przecież z życia można jeszcze tyle wziąć.
Pustelnik
-Jemy teraz kiełbasę ale to nie wystarcza. Znowu ktoś Cię zrani i znowu zamkniesz się w swojej skorupie. Musisz przyjąć pokarm od Boga, przyjąć Go z ufnością.
Operator
-Co jest tym pokarmem?
Pustelnik
-Sam go odkrywaj.
Gryzie kiełbasę.

Scena XI

Przychodzą dziewczyna i kierownik produkcji.
Pustelnik
Wstaje i mówi
-No, w końcu przyjechaliście tutaj aby nakręcić o mnie film. Chyba możemy zacząć.
Dziewczyna
-Chcielibyśmy na początku zapytać o najważniejsze życiowe przesłanie. Dlaczego warto spędzać życie na takim odludziu?
Operator wyjmuje kamerę i zaczyna nagrywać.
Pustelnik
-To wcale nie jest odludzie. Ja tu mam wielu przyjaciół i świętych. Pozwólcie, że będę odpowiadał ich słowami. Niesłusznie jest myśleć, że nie ma modlitwy, jeśli się nie ma czasu i możliwości odosobnienia. Modlitwa i prawdziwe życie są w Bogu, a ja chciałem oddać Mu wszystko, na zawsze jako pokorny sługa z miłości. A zbawić duszę grzesznika to tak jak ocalić usychające drzewo. Musicie wiedzieć, że w życiu za wszystko się płaci, za dobro i za zło. Za wszystko. Wzywajcie często do pomocy Waszych Aniołów Stróżów. Otrzymaliście go od Boga w tym celu, dlatego wykorzystujcie go.
Dziewczyna
-Nie wiem jak dawno nie myślałam o moim Aniele Stróżu!
Pustelnik
-To teraz musisz go długo przepraszać i przytulać. Bóg Was bardzo kocha, dlatego dopuścił tę całą przygodę. Widzicie jak straszne mogą być grzechy, ale dobry Ojciec w niebie jest mocniejszy. Zbawił Was przez Jezusa. Uwierzcie w Niego. Niech Duch Święty zstąpi na was, żeby to, co się tu dokonało mogło trwać, a teraz bardzo się cieszmy, bo bitwa o Wasze dusze została wygrana.
W tle zaczyna rozbrzmiewać śpiew.
http://www.youtube.com/watch?v=o8Sq2oBOJU0

Wszyscy spontanicznie zaczynają skakać z radości, tańczyć.

Scena XI
Powrót reżysera

Wszyscy podskakują w radosnym tańcu. Może być nawet śmiesznie. Nagle pojawia się Reżyser. Zachowuje się nieco dziwnie. Jest roztrzęsiony.

Pustelnik
-Dołącz do nas, bracie.
Reżyser
-Co to za wariactwo? Coś wypiliście?
Pustelnik
-Nie, to tak działa we wszystkich
Operator (kończy)
-Duch Święty. Możesz poczuć tę wielką siłę.
Kierownik produkcji
-Gdzie ty byłeś?
Reżyser
-Nie twoja sprawa. Przestańcie podskakiwać jak dzieciaki.
Cicho, ma być cicho!
W ledwie dostrzegalnym kącie sceny znajdują się zjawy, które wykonują gest rękami, jakby popychały Reżysera do działania.
Pustelnik
-Dlaczego jesteś taki wściekły? Może potrzebujesz czegoś do picia, albo do jedzenia?
Reżyser
-Nie potrzebuję niczego, niczego.
Zmarnowany czas.
Operator
-Przecież trochę nagrałem. To bardzo budujące.
Reżyser
Podbiega i wyrywa kamerę z rąk operatora.
-To bzdura, bzdura.
Wszyscy odchodzą na bok. Pustelnik bierze nóż i zaczyna nim kroić chleb.
Pustelnik
-Z tobą nie jest wszystko w porządku.
Reżyser
-Nie jest, nie jest! Co cię to obchodzi?
Pustelnik
-Weź chleb i zjedz trochę.
Reżyser
-Nie przyjechałem tu, by przeżywać jakieś odmiany. Potem wrócę i okaże się, że nas wszystkich oszukałeś. Ulegliśmy twoim sztuczkom, pułapkom. A ty sobie nakręcasz sławę i dochody. Przejrzałem cię, Pustelniku!
Pustelnik
-Tak uważasz? A może raczej twoje grzechy nie dają ci spokoju. Możesz je wyznać.
Reżyser
-Ale ja nie chcę!!!
Pustelnik
Odchodzi na bok i mówi.
Operator bierze do ręki kamerę i zaczyna to wszystko z ukrycia nagrywać.
-Trudne czasy. Czasy kryzysu dotykają nas wszystkich, ale to nie znaczy, że Chrystus nie Zmartwychwstał, że nie ma nadziei.
Reżyser
Zasłania uszy i krzyczy.
-Przestań mówić, przestań mówić. Nie zniosę tego dłużej.
Pustelnik
Staje na środku, bierze kij i mówi.
-Każdy człowiek toczy walkę.
Stara indiańska opowieść mówi o tym, że każdy człowiek ma dwa wilki, które ciągle wokół niego krążą – białego i czarnego. Biały jest dobrym duchem, podpowiada, co robić, jak postępować... Zły ciągle zwodzi, nakłania do niedobrych rzeczy.
Operator
-Który z tych wilków jest mocniejszy?
Pustelnik
-Który? Ten, którego karmię.
do Reżysera
-Twój wilk nie pozwala ci teraz uznać prawdy.
Reżyser
-Nie ma żadnej prawdy.
Bierze nóż i rzuca się na Pustelnika.
Pustelnik jednak chwyta kij i zwala go z nóg.
Pustelnik
-To w takim razie po co to wszystko? Po co istnieje świat. Po to, żebyśmy cierpieli i zadawali cierpienie innym? Bóg jest na wyciągnięcie ręki.
Reżyser
Leży, ale nie wypuszcza noża.
-Nie wierzę ci. Nie potrafię w nic uwierzyć.
Pustelnik
Kijem pisze na ziemi słowa i mówi na głos.
-Śmierć, bezsens, zdrada. Robi wielką linię i przedziela te słowa.
Miłosierdzie, Bóg, miłość. Wybieraj.
Reżyser
-Nie chcę.
Pustelnik
-Czego więc chcesz?
Reżyser
-Żeby ciebie nie było.
Pustelnik
-Rzuć ten nóż. Zobacz ja wyrzucam kij. Jestem bezbronny. Złap moją rękę. Możesz zrobić co chcesz. Możesz zacząć od nowa.
Pustelnik wyrzuca kij. Podchodzi do Reżysera. Ten jednak wstaje i z rozpędu dźga Pustelnika nożem. Pustelnik osuwa się na ziemię.
-Wybrałeś. Niech Pan Bóg Ci przebaczy. On może przebaczyć Ci nawet ten czyn.
Reżyser
Wrzeszczy i ucieka. Operator chce biec za nim. Już nawet chwilę biegnie.
Pustelnik mówi cicho
-Zostaw, zostaw go. Niech teraz Bóg objawi swą moc.
Dziewczyna
Wyjmuje komórkę i dzwoni na pogotowie.
-Halo, mamy rannego. Jak się nazywam. Już mówię...
Pustelnik
-Nie dzwoń, nie dzwoń. Zostało mi jeszcze kilka chwil życia.
Chodźcie tutaj.
Otaczają Pustelnika
-Chciałem uczynić z was zwycięzców. To dla mnie największa nagroda, że wybraliście dobro.
Mi też kiedyś pomógł pewien mędrzec.
Ojciec w niebie chce mieć mnie już u siebie. Odchodzę spokojny.
do Kierownika Produkcji i Dziewczyny
-Załóżcie szczęśliwą rodzinę. Będę obecny w Waszych wspomnieniach.
Do Operatora
-A ty, nie wiem, co będziesz robił, chociaż przez myśl przechodzi mi pewna myśl.
Operator
-Mogę wykorzystać umiejętności, aby głosić Jezusa.
Pustelnik
-Coś więcej
Operator
-Wiem, że coś więcej. Mam zająć twoje miejsce.
Pustelnik
-Może nie od razu, potrzeba ci zawierzenia i przygotowania, ale tylko wtedy będziesz szczęśliwy.
W odległym kącie sceny pojawia się Anioł Stróż. Mówi.
Anioł Stróż
-Musimy już iść. Wszystko jest przygotowane. Czekają na ciebie.
Pustelnik
-Gdyby ludzie wiedzieli, że śmierć jest przejściem w ramiona Ojca, to tak by się jej nie bali. Można zrozumieć sens życia zbyt późno.
Zdrowaś Maryjo...
Mówią wszyscy. Na słowa teraz i w godzinę śmierci naszej. Pustelnik mówi Amen.
Osuwa głowę i umiera.
Dziewczyna zaczyna szlochać. Kierownik produkcji przytula ją.

Scena XII
Zakończenie

Dziewczyna
-I to ma być szczęśliwe zakończenie?
Operator
-Jesteśmy uratowani od Potępienia. Walka o nas drogo go kosztowała.
Dziewczyna
-Dlaczego wcześniej tego wszystkiego nie rozumiałam?
Operator
-Grzech ma wielką siłę. Bardzo nas oślepia.
Kierownik produkcji
-Musimy przygotować pogrzeb. Powiadomić ludzi z okolicy.
Dziewczyna
-A jeśli uznają, że to my go zabiliśmy?
Nagle wyłania się Reżyser z Policjantem.
Reżyser mówi do Policjanta.
Reżyser
-I właśnie wtedy on rzucił się na mnie z kijem. A oni patrzyli i wcale nie chcieli mi pomóc.
Policjant
-I co wtedy się stało?
Reżyser
-Bałem się, że mnie zabije. Chwyciłem nóż i chciałem go odepchnąć, ale on nadział się na nóż.
Policjant podchodzi bliżej i mówi
Policjant
-A co Państwo na to?
Operator
-Ja mam nagranie. Zaraz rozwieją się wszystkie wątpliwości.

Bierze kamerę. Włącza ją. Na ekranie umieszczonym w którymś miejscu zostaje wyświetlony fragment filmu Jezus z Nazaretu, gdy Jezus mówi.
Nikt nie ma większej miłości, jeśli ktoś oddaje życie za Przyjaciół swoich.
Nie ma już żadnych słów. Rozbrzmiewa muzyka. Koniec.

O nas | Reklama | Kontakt
Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji, ogłoszeń oraz reklam.
Copyright © 2002-2019 Edux.pl
| Polityka prywatności | Wszystkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikacji posiadają autorzy tekstów.