X Używamy plików cookie i zbieramy dane m.in. w celach statystycznych i personalizacji reklam. Jeśli nie wyrażasz na to zgody, więcej informacji i instrukcje znajdziesz » tutaj «.

Numer publikacji: 35731
Dział: Przedszkole

Teatr cieni "Owocowe przedszkolaki"

Teatr cieni „Owocowe Przedszkolaki”

Jeżyna: Kochane dzieci, dziś wam opowiemy, o naszych przedszkolakach...

Malina: Słuchajcie uważnie, bo morał z tej bajki jest bardzo ważny...

Brokuł Krzysio miał 5 lat. Był bardzo wesołym i mądrym warzywem. Lubił grać w piłkę, skakać przez płotki i robić fikołki.
Wspólnie ze swoimi rodzicami Panią Marchewką oraz Panem Selerem przeprowadził się do nowego domu, na ulicę Sadową.

Brokuł: Mamo, ale co ja tu będę robił w tym nowym domu, z kim będę się bawił?– powiedział rozżalony Brokuł

Mama: Nie martw się synku, poznasz wielu przyjaciół, jutro zaprowadzę cię do nowego przedszkola – mrugnęła okiem mama

Nadszedł dzień, w którym mały brokuł miał poznać nowych kolegów i koleżanki, szczerze mówiąc, nie mógł się doczekać tej chwili. Wyobrażał sobie, że wchodzi do sali i wszyscy się do niego uśmiechają, pokazują swoje zabawki....

Mama: Pospiesz się synku, bo się spóźnimy...

Brokuł: Już mamo, tylko wezmę swój strój sportowy, pokaże przedszkolakom – krzyknął z radością Brokuł

Budynek przedszkola wydawał się Krzysiowi ogromny, spodobały mu się duże i kolorowe sale. Gości przywitały panie nauczycielki

Malina: Witaj jestem pani Malina

Jeżyna: A ja Pani Jeżyna

Razem: Będziemy się wspólnie bawić i uczyć

Malina: A oto twoja grupa „Owocki”

Brokuł Krzysio rozejrzał się dookoła i zobaczył wiele kolorowych pięknych i roześmianych owoców
Była słodka gruszka, soczysty ananas, żółty jak słoneczko banan, bliźniaczki czereśnie, soczyste jabłuszko oraz okrąglutki arbuz. Choć owocki wydawały się miłe, a sala była wyposażona w wiele zabawek, których Krzysio nie miał w domu, posmutniał, bo jako jedyny w grupie był warzywem

Brokuł: Jestem twardy, gorzki i zbyt zielony – mruknął pod nosem Brokuł

Przez cały tydzień Brokuł Krzysio nie odzywał się do nikogo, bał się, że nikt go nie będzie lubił. Siedział w kąciku i bawił się sam

Pewnego dnia do przedszkola przyjechał gość – był to mistrz Mlekolandii, najlepszy w okolicy akrobata. Na co dzień pracował w cyrku wykonując salta i skomplikowane fikołki

Akrobata: Drogie dzieci ogłaszam wielki konkurs akrobatyczny. I choć wygrać może tylko jeden z was, to zdobędzie on nagrodę dla całej grupy

Owocki – Jaka nagroda, jaka? – dopytywały się zaciekawione owocki

Akrobata- nagrodą będzie wyjazd do Mlekolandi na mój występ w cyrku

Na sali zrobiło się głośno. Przedszkolaki zaczęły rozmyślać o tym, kto mógłby wystąpić w konkursie. Bardzo im na tym zależało, ponieważ jeszcze nigdy nie były w cyrku. Pośród Owocków rozpoczęła się dyskusja:
- Kto jest najtwardszy, kto jest najbardziej wytrzymały?

Gruszka – Ja jestem zbyt słodka i miękka – rzekła gruszka

Ananas – A ja zbyt kłujący – odburknął ananas

Banan – A ja zbyt skrzywiony, nie utrzymam się na linie – stwierdził banan

Czereśnie – A my jesteśmy połączone, nie damy rady zrobić razem salta, mogłybyśmy zrobić sobie krzywdę – powiedziały stanowczo czereśnie

Jabłko – A ja jestem bardzo nieśmiałe – w kąt się poturlało soczyste jabłuszko

Został jeszcze arbuz, ale i on stwierdził, że jest za wielki...
Wszystkim owockom minki zrzedły, nadzieja na wygraną stawała się coraz bardziej odległa

Nastał dzień konkursu. Owocki tego dnia nie miały humoru

Pani Malina i Jeżyna spytały: Kochani, dlaczego wszyscy są dziś tacy smutni?

Owocki – Nikt z nas nie chce wystąpić w konkursie, każdy się czegoś boi, a tak bardzo chciałyśmy pojechać do Mlekolandii – rozpłakały się owocki

Akrobata- Zapraszam wszystkie grupy na nasz konkurs. Zadaniem uczestnika jest wykonanie fikołka na materacu, salta w powietrzu oraz przejście po linie
Każda grupa kolejno wyłaniała swojego kandydata
Przyszła pora na grupę Owocki...

Akrobata - Zapraszam kandydata z grupy Owocki – rzekł pan akrobata. Na sali zrobiło się cicho

Co się dzieje? Nikt nie wychodzi na scenę? – słychać było głosy z widowni

Nagle, w drzwiach stanął Brokuł Krzysio. Wyglądał znakomicie. Miał piękny sportowy strój w kolorze zielonym i szeroki uśmiech na buzi.Owocki otworzyły szeroko buzie ze zdziwienia i zaczęły mrugać do siebie swoimi małymi oczkami

Czereśnie – To jest przecież Brokuł Krzysio z naszej grupy – powiedziały siostry czereśnie

Arbuz – Silny, zdrowy i twardy – odparł arbuz

Banan – Dlaczego o nim zapomnieliśmy – zasugerował banan

Ananas – Myślałem, że nas nie lubi, bo jesteśmy owockami – rzekł ananas

Jabłko – To prawda, nie odzywał się do nas, a ja wstydziłem się do niego podejść – powiedziało zarumienione ze wstydu jabłuszko

Brokuł -Tak naprawdę to zawsze marzyłem by być mistrzem akrobacji. Codziennie ćwiczę – powiedział dumny Brokuł , tylko brakuje mi ......przyjaciół – szepnął cichutko brokuł
Owocki szybko przytuliły zmartwionego Brokuła i przeprosiły go za swoje zachowanie

Arbuz - Jesteś naszym nowym kolegą, powinniśmy się tobą zająć byś czuł się miło w naszej grupie a my o tym zapomnieliśmy – rzekł arbuz

Owocki - Przepraszamy – powiedziały chórem Owocki

Brokuł - Nie gniewam się, myślałem, że nie lubicie warzyw – powiedział brokuł

Ależ lubimy, warzywa są najlepsze na świecie! – krzyknęły radośnie przedszkolaki

Ananas – Krzysio, pokaż nam co potrafisz, liczymy na ciebie – zachęcał ananas

Brokuł Krzysio wskoczył, niczym superman z bajki, na długą linę i rozpoczął swój fantastyczny występ. Na sali rozległy się brawa, wszyscy byli dumni z zielonego Brokuła, mistrz akrobatyki z zachwytem stwierdził, że nigdy nie widział tak zdolnego i wysportowanego przedszkolaka
Oczywiście Brokuł Krzysio zdobył główną nagrodę. Cała grupa była bardzo szczęśliwa

Owocki - Hura, hura pojedziemy do Mlekolandii – krzyczały owocki

Niech żyje nasz nowy kolega Krzysiu – zaczęły klaskać

Tego dnia Krzysio był bardzo z siebie dumny, wszyscy zrozumieli, że strach ma wielkie oczy...

Malina i Jeżyna:
Dlatego drogie dzieci nie osądzajcie z góry warzywka żadnego
– bo to ono może okazać się waszym najlepszym kolegą.
I owoce i warzywa to wspaniała sprawa, nie zapominaj o nich, nawet z rana!
By mieć siłę – zjadaj zielone,
by być zdrowym – jedz żółto – pomarańczowe,
piękno tkwi w owocach czerwonych, a uczenie w niebiesko – purpurowych, białe dadzą ci odporność i uchronią, gdy jest mroźno

Autor tekstu : mgr Natalia Rakowska

O nas | Reklama | Kontakt
Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji, ogłoszeń oraz reklam.
Copyright © 2002-2019 Edux.pl
| Polityka prywatności | Wszystkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikacji posiadają autorzy tekstów.