X Używamy plików cookie i zbieramy dane m.in. w celach statystycznych i personalizacji reklam. Jeśli nie wyrażasz na to zgody, więcej informacji i instrukcje znajdziesz » tutaj «.

Numer publikacji: 35332

Sen o Lublinie - bajka

Czy można bajkę tę zaczynać, kiedy się nie zna historii Lublina? A przecież morał z bajki wypływa i to jest właśnie ta piękna chwila – gdzie słowa uczą, nie tylko bawią, gdzie drzewa mówią, a sny stają się jawą... A wszystko wokół dziwne, tajemnicze i tak nasza opowieść ma bajkowe oblicze.
Na siedmiu wzgórzach, gdzie Bystrzyca płynie – zaczyna się historia o pięknym Lublinie... Gdy noc zapada i spać kładą się dzieci, dzieją się w naszym mieście niezwykłe rzeczy.
Na jednym z osiedli w wieżowcu wysokim, takim co dachem sięga pod obłoki, wraz z rodzicami Krysia mieszkała. Była to dziewczynka, co wszystko wiedzieć chciała i ciągle mnóstwo pytań miała.
Pewnej nocy, gdy księżyc nad miastem zaświecił, gość niezwykły Krysię odwiedził. Właśnie się do spania układała, gdy za oknem dziwne odgłosy usłyszała. Ze zdumienia przetarła oczy:
- Nie wierzę, to jakieś białe zwierzę?! Zaraz, zaraz... rogi, kopytka i mały ogonek, to chyba Koziołek chrupie winogronek. Na dodatek nie „meczy”, tylko mówi do mnie ... .
- Chodź Krysiu, zapraszam.
I stuknął kopytkami, aż bruk pokrył się iskrami.
Nagle przy oknie drabina z gwiazd się pojawiła, która dziewczynkę wprost do Koziołka sprowadziła. Usiadła pewnie na jego grzbiecie i zawołała:
- Niech nas przygoda niesie!
Ruszyli miasta uliczkami i zatrzymali się między zabytkowymi kamienicami.
- Cóż to za piękne miejsce? – szepnęła Krysia – Jakby się czas zatrzymał...
- To Stare Miasto – powiedział Koziołek – najstarsza dzielnica Lublina. Tak kiedyś wszystkie domy wyglądały, a do naszego grodu Brama Krakowska i Brama Grodzka wprowadzały. Mury go wtedy ogradzały, które przed najazdem obcych wojsk mieszkańców ochraniały.
- A co to za labirynt? – Krysia zapytała, gdy Plac Po Farze ujrzała.
- Tu kiedyś Leszek Czarny kościół postawił, gdy mu Anioł we śnie zwycięstwo objawił.
- A ten pałac niezwykły? Czy tu księżniczki kiedyś mieszkały?
- Nie. To Trybunał Koronny - odrzekł Koziołek – Tu kiedyś sądy zapadały. Słynnym był ten, co diabły go wydały i na znak sprawiedliwości czarcią łapą przypieczętowały.
- Lublin kryje różne tajemnice – powiedziała Krysia – a wszystkie czekają na odkrycie ... .
... I pewnie bajka nadal by trwała, gdyby Krysi snu mama nie przerwała.
- Córeczko moja kochana, wstawaj! Zobacz, jaki piękny poranek. Idziesz do przedszkola – do swojej pani i koleżanek.
A kiedy Krysia znowu zamknie oczy, to zobaczy dom cioci Zosi, która nie mieszka wcale w Lublinie, lecz w mieście, co także z koziołków słynie. Ale to będzie następna bajeczka – dla Eli, Basi i Mareczka.
Z naszej bajki morał prosty wypływa – poznaj przedszkolaku historię Lublina, bo to co najbliżej nas często najpiękniejsze bywa.

Autorzy:
Monika Pastuszak, Edyta Turowska – nauczycielki z Przedszkola nr 54 w Lublinie

O nas | Reklama | Kontakt
Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji, ogłoszeń oraz reklam.
Copyright © 2002-2019 Edux.pl
| Polityka prywatności | Wszystkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikacji posiadają autorzy tekstów.