X Używamy plików cookie i zbieramy dane m.in. w celach statystycznych i personalizacji reklam. Jeśli nie wyrażasz na to zgody, więcej informacji i instrukcje znajdziesz » tutaj «.

Numer publikacji: 33824

Jasełka Krakowskie

JASEŁKA KRAKOWSKIE

SCENA 1

Ruch na rynku : turyści , gołębie , kwiaciarki, malarz maluje obrazek ,jakiś sztukmistrz puszcza bańki mydlane
( duże – może w jakimś kształcie)
Grupa wokalna śpiewa wybrany utwór tematycznie związany z Krakowem
Odgłos hejnału z wieży Mariackiej – wszyscy się rozchodzą i pozostaje jedynie jedna postać w czarnej pelerynie

Kiedy gwar na rynku ucichł,
Blady księżyc blaski rzucił-
Czarowana śpi dorożka...
Drzemie słodko i dorożkarz.
Hejnalista schował trąbkę
Gołąb tuli swą gołąbkę..
Kraków nie śpi, tylko marzy...
Co się tutaj dziś przydarzy...

SCENA 2

Malarz coś maluje ,a za nim skrada się Aniołek- tło muzyczne – muzyka instrumentalna związana z Krakowem

Malarz:
Liryka, liryka tkliwa dynamika
a świat galopem w dal...
Cały dzień przy murach stałem
i nic dzisiaj nie sprzedałem.
Mam artysty śpiewną duszę,
więc głodować często muszę.
Sztuka dziś nie zawsze w cenie...

Malarz chowa farby , pędzle i obrazki

Anioł :
A jam ciekaw jest szaleni
jakie dzieło mistrz tam chowa?
Pewnie wszystkim się spodoba?

Po scenie skrada się tajemniczy Don Pedro ( postać podobna do postaci z dawnej bajki dla dzieci,, Podróże Baltazara Gąbki” , podgląda Anioła , chce go nagrać, kuli się i chowa za domy

Malarz :

Dziwnyś jakiś mój rodaku...
Co maluję? Cóż by ? Kraków-
Rynek, Wawel, Lajkonika,
co wśród panien sobie bryka,
Planty, chochoł też się zdarzy ...
Krakowowi z nim do twarzy.
Tutaj wszystko jak z obrazu...

Anioł ogląda obraz obracając ramą , jakby nie wiedział ,gdzie góra ,gdzie dół

A ty biały nie dokazuj...

Anioł :

Panie ładny i krakowski-
porzuć dzisiaj wszelkie troski;
Szare myśli niech w dal płyną,
stresy niech się w trąbkę zwiną.
Dziś się coś wielkiego zdarzy-
o czym świat od dawna marzy.
Nas odwiedzi gość z daleka!
Każde serce tego czeka.

Malarz :

Nie wiem jasny, dziwny stworze
tylkoś snem jest moim może...
To magiczna jest godzina,
kiedy wieczór się zaczyna,
może mnie się tylko zdaje....

Anioł :

Nie śnisz, nic ci się nie baje ,
bądź szczęśliwy boś wybrany
by powitać z niebios Boga
w tych krakowskich naszych progach!

Malarz :

Już poznaję ciebie bracie!
W tej srebrzysto-białej szacie
Anioł tu z nowiną sfrunął!
Gdy się wieść poniesie wokół,
zaraz tłumy tutaj runą !

Anioł :

Pomalutku mój bejdoku-
nie potrzeba awantury;
pokój , miłość płynie z góry-
to nie żadna tam promocja,
lecz niebiańska święta opcja!
Przy żłóbeczku miejsca
dla każdego stanie-
dla każdego kto usłyszy
boskie zawołanie
to jest nuta co się błąka
czasem na dnie duszy
ale siłę ma ogromną,
cały świat poruszy!
Czy ją słyszysz przyjacielu?
Chodźmy więc powoli...
Ale zobacz od Wawelu
któż się tam gramoli?

SCENA 3

Smok :

Jestem głodny ,wciąż niesyty-
Bardzom też spragniony przy tym.
Wody z Wisły już nie piję
( I dlatego jeszcze żyję).
Hejże! Halo! Panie bracie
coś na ząbek to nie macie
Jakąś tłustą panieneczkę,
albo choćby i owieczkę...
Mógłbym zagryźć i tym białym...

Anioł :

Wstydź się!

Smok :

Dobra , dobra ,żartowałem.

Anioł :

Ja nie jestem do jedzenia...

Malarz :

Masz paluszki do gryzienia (paluszki oczywiście firmy na ,, L”)
Zakończ wreszcie te zabawy-
bo przed nami ważkie sprawy!

Anioł :

Ja pofrunę w dal z nowiną,
dobre wieści niech w świat płyną!

Malarz:

Ruszaj ze mną panie smoku,
przygotujmy się na boku.

Smok:
Ale nie wiem o co chodzi?!

Malarz
Smoku! Bóg nam się narodzi!

Smok :
Miejsce Boga jest hen, w niebie !

Malarz:

Ale przyjdzie tu dla ciebie ,
dla mnie i dla wszystkich wokół.
Niesie dla nas miłość ,pokój...

Smok :

Idę z tobą jeśli chcesz - lecz przez Rynek ,
bo na Brackiej pada deszcz.

Odchodzą

Na scenie pozostaje Tajemniczy Don Pedro i raportuje do mikrofonu:

Tu agent 007 Biały sfrunął do Krakowa ;
powtarzam Biały sfrunął do Krakowa
rozpowszechnia dziwne słowa...
Rozpowszechnia dziwne słowa...

Tajemniczy Don Pedro odchodzi za kulisy rozglądając się jak szpieg na boki

SCENA 4

Wchodzi Bartolini Bartłomiej:

Święta za pasem , czas szybko mija ,
nic nie zrobione O mamamia !

Wchodzi kuzyn Kuchcik :

Witaj kuzynie jak tam biznesy ?
Czy nadal w kuchni same sukcesy?

Bartolini :

Witaj ! Niestety klapa i nędza
masa kłopotów sen z oczu spędza!

Kuchcik:

Gęsi na Święta nie popieczone?
zakupy nawet nie zrobione?

Bartolini :

Mój szef wciąż sobie jeździ po świecie
a tu rozrabia - to jego dziecię...
Młody smok zamiast chodzić do szkoły,
bryka po mieście sobie wesoły!
Lata na Rynek i bąki zbija
już nie mam siły o mamamia !

Kuchcik :

Kiedy do nauk smok nie ma chęci,
pewnie smoczyca go jakaś nęci..

Bartolini:

Eee tam! Dziś wystraszyła go z matmy klasówka!
I nie podoba mu się stołówka!

Kuchcik :

Jak tak poszperam w mojej pamięci
to wiem, że matma może zniechęcić...
Ale stołówka? To inna sprawa,
co jest nie tak? Kwestia ciekawa...

Bartolini:

Oj, widzę bracie,
żeś nie jest w temacie.
Nasz młody smoczek jak inne dzieci
z menu wybierał jedzenie śmieci...

Kuchcik :

A tu nastały porządki nowe-
w stołówce tylko jedzenie zdrowe.
Nie znajdziesz w szkole ani pół chipsa,
sklepik zamknięty rzecz oczywista!
Smok więc ze szkoły często nawiewa
i tylko sobie beztrosko śpiewa.

Bartolini :

Idźmy poszukać tego huncwota,
bo święta idą czeka robota!

Kuchcik:
o Smoku mowa , a Smok tu....

Smok:

Biegnę tu do Was ile tchu!
Byłem na Rynku, w mieście nowina!
Przybędzie na świat Boża Dziecina..
Wszystko się teraz na dobre zmieni,
ludzie od zguby są ocaleni!
A ja się poprawię i też obiecuję
pożegnam w szkole jedynki i dwóje!
Koniec z chipsami i wagarami
oraz głupimi wygibasami!

Bartolini:

Cieszę się bardzo na takie słowa!
Możemy zacząć wszystko od nowa.

Tajemniczy Don Pedro pojawia się znowu , rozgląda się i nadaje kolejny komunikat
Bartolini, Kuchcik i Smok gestykulując odchodz?

SCENA 5

Wybiegają gołębie ( dzieci ubrane na szaro- czapki , serdaczki, szaliki, rękawiczki)
Gołębie zatrzymują się i szukają ziarenek na ulicy, po chwili zbierają się w gromadkę i rapują wesoło-

Gołębie:

To my -krakowskie gołębie;
zawsze mamy pusto w gębie.
Więc latamy w górę w dół
i szukamy gdzie nasz stół.

Gołąb I, II, III IV-

Tu ziarenko ,tutaj groszek
Tu precelek, tam paproszek

Jeden gruby gołąb: Ole, Ole Ole ,a ja sobie fast food wolę.
Gołębie śpiewają piosenkę ,,Przyleciał ptaszek z Łobzowa’’

Przyleciał ptaszek z Łobzowa
Usiadł na rynku Krakowa
Asa –tadarasa asa tadarasa
Usiadł na rynku Krakowa

A na tym rynku w Krakowie
Domy stanęły na głowie
Asa tadarasa asa tadarasa
domy stanęły na głowie

i zatańczyły raz, dwa, trzy
a ptaszek siedzi i patrzy
asa tadarasa asa tadarasa
a ptaszek siedzi i patrzy

a kiedy już się napatrzył
to sam zatańczył raz dwa trzy
asa tadarasa asa tadarasa
to sam zatańczył raz dwa trzy

Gołębie:

Nie bądź więc jak skąpiradło-
podrzuć czasem jakie jadło.
W zamian skocznie zagruchamy,
zrapujemy ,zaśpiewamy.

Jeden gruby gołąb: Ole, Ole Ole ,a ja sobie fast food wolę.
Taniec gołębi
Pojawia się kwiaciarka niosąc kwiaty do straganu, po chwili wchodzą następne -

Kwiaciarka 1:

Chodźcie do mnie głodomory,
bo nie każdy jest dziś skory,
by się z bliźnim czymś podzielić...
Wolą samym sobie ścielić...

Kwiaciarka sypie gołębiom okruszki, one jedzą, po chwili słychać hejnał i odfruwaj?

SCENA 6

Kwiaciarka1:

Ja kwiaciarka jestem
z krakowskiej rodziny
najpiękniejsze znajdziesz
na Rynku rośliny.
Róże, małe , duże,
bratki i mieczyki,
świeże, kolorowe,
nie żadne patyki.

Kwiaciarka 2 :

Witaj pani Kaziu,
moja ukochana,
bardzo dziś wesoła
od samego rana!

Kwiaciarka 1 :

Krok po kroku,
krok po kroczku,
najpiękniejsze w całym roczku
idą święta !

Kwiaciarka 2 :

Szafy przewietrzone, okna poczyszczone,
obrusy poprane, wszystko poskładane-
pierniczki z pudełka zapach rozsiewają,
karpie wesoło w wannie się pluskają.
A u ciebie moja droga czy już święta blisko?

Kwiaciarka 3:

Dużo już zrobiłam, choć jeszcze nie wszystko.
Dom już pachnie jodłą, makowcem, świętami,
ale sporo pracy jest jeszcze przed nami.
A cóż to za krakowianka w białej pelerynce ?
Jakby cała wyprana w dobrej wybielince ...
Chyba sobie lepiej usiądę na stołek-
Toż to wypisz wymaluj krakowski aniołek!

Anioł :

Nie lękajcie się ,bardzo o to proszę...
Ja wiadomość wspaniałą do was tu przynoszę.
Z nieba dalekiego dar Boskiej miłości -
Jezus, Syn jedyny na ziemi zagości...
Mateńka najświętsza Jezuska utuli,
a Ziemia Mu zanuci luli ,luli, luli...

Kwiaciarka 1:

Powitamy z serca Pana w prastarym Krakowie!
To jest godne miejsce, gdzie polscy królowie,
gdzie Wawel , dzwon Zygmunt – tutaj Boże Dziecię
będzie miało miejsce najlepsze na świecie!

Kwiaciarka 2 :

Otoczymy Maleńkiego ,dobrymi myślami,
oby dobrze Mu było tutaj między nami .
Najpiękniejszy bukiet z kwiatów ułożymy
dla najdroższej w świecie , najsłodszej dzieciny...

Anioł:

Lecz kto kłóci się i złości-
nie usłyszy z nieba gości.
Kto o Bogu nie pamięta
i na co dzień i od święta,
zapomniawszy Boga imię-
tego dobra wieść ominie!
Kto niedobry jest dla ludzi-
głos Aniołów nie obudzi,
trzeba chcieć ,by coś usłyszeć...
Najpierw trzeba dostrzec ciszę,
piękno lasu, czary nieba,
smaki powszedniego chleba...

Anioł oddala się

SCENA 7

Głos dochodzący z księżyca

Twardowski:

Być po jasnej stronie mocy!
Mnie dostrzeżesz każdej nocy.
I w tym blasku księżycowym
niech ci przyjdzie myśl do głowy:
Jaką drogą lepiej kroczyć?
Pomnij sobie o mym losie,
czy się z diabłem w przepaść toczyć?
Czy żyć godnie- nie w chaosie.
Świat nas mami , świat nas kusi
potem tylko strach nas dusi...
Gdy się z diabłem dziś wzbogacisz -
W karczmie Rzym -jak ja zapłacisz...

Wchodzą diabły

Diabeł 1 :

Ktoś mnie wołał ,czegoś chciał?
Wszystko twoje- byłeś dał
diabełkowi swoją duszę...
Daj a nie pożałujesz...

Diabeł 2 :

Stopuj stary te reklamy-
miejsca w piekle już nie mamy.
Po wczorajszej mej dostawie,
się zatkało piekło prawie!

Diabeł 1 :

Teraz diabły są w kłopocie-
znowu mamy bezrobocie !

Diabeł 2 :

W piekle kotły w szwach pękają,
wrota się nie zamykają,
od lat wielu już nie było ,
by tak tłoczno się zrobiło!

Diabeł 1 :

Szybciej, więcej ,hossa, plan,
dosyć tego tempa mam!!!

Diabeł 2 :

Dawaj tu gazetę chłopie ,
czas pomyśleć o urlopie.
Chowaj ogon oraz rogi
i przygotuj się do drogi;
Rodos, Włochy, Baleary
Co wybierasz sobie stary?

Diabeł 1 :

Diabły urlop, ludzie święta-
sytuacja niepojęta!

Diabeł 2 :

Nic się nie martw, trochę później,
kiedy w piekle się poluźni,
pozbieramy tu bez liku...
mniejszych , większych lecz grzeszników !

Diabeł 1 :

Aaaa! Ten rozrabia, a ten kłamie...
Tamta nie pomaga mamie!
Panna na wagary lata,
brzydal bije w głowę brata;
Tamci kręcą bez ustanku-
za nich premia jest jak w banku !
Ta jedynki ma i dwóje
i biletów nie kasuje!

Diabeł 2 :

Usłyszeć te jęki : Już nie będę ,poprawię się- BEZCENNE
A ten tu co ? A ładnie to podsłuchowywać ?
Za jakąś kiecką się tak ukrywać?
Co to za fircyk? jak on wygląda ?
Diabeł 1 :
No, z daleka siedzi od James’a Bonda
Mów szybko czarny Who are you?

Diabeł 2 :

Szybciej, bo Ci pokażę chwyty Kung – Fu !

Don Pedro :

Jestem agentem z krainy Ogniowców!
Mam w swoim timie lepszych fachowców!
Mam zamiar zniszczyć te całe święta,
już każdy dobrze mnie popamięta!

Diabeł 1

To baw się dobrze – bo my spadamy ,
na dzisiaj inne już plany mamy!
Opuszczamy już waszą Ziemię!

Diabeł 2

Zbyt duże zawodowe wypalenie!

Diabły wychodzą

Don Pedro :
Halo Szefie tu agent 007 konkurencja wyeliminowana
Likwidacja Świąt wpłynie na nasze konto ,halo! Zakłócenia !
Halo, halo - Pronto!
No i awans po raz kolejny w marzeniach !
Nici z akcji - znów zasięgu nie ma !
Karamba! ( złości się , tupie i wychodzi)

muzyka ilustrująca kolejną scenę

Podczas muzyki Śnieżynki – Aniołki rozkładają na ziemi białe gwiazdki, każda ma 20 gwiazdek w białym koszyczku- potem rozdają gwiazdki wśród publiczności

SCENA 8

Śnieżynki nadal rozdają gwiazdki
Aniołowie OTWIERAJĄ DRZWI KRAKOWSKIEJ SZOPKI- ukazuje się Święta Rodzina
Wchodzą : Malarz, Kwiaciarki, Gołębie, Smok

Malarz:

Choćbym wszystkie dzieła świata
Tobie dzisiaj złożył w darze -
jeszcze skromne by to były
dla ciebie ołtarze...
Przyjmij moje serce, wiarę i marzenia
i najszczęśliwsze, radosne wspomnienia.

Kwiaciarka:

Niechaj Tobie dziś zakwitną

kwiaty polskiej wiosny,
letnie łąki kwietne
z cykaniem radosnym.
Od wszystkich kwiaciarek-
to kwiaty dla Ciebie,
by Ci słodko było tak prawie jak w niebie..

Gołębie :

Oddamy Ci z chęcią smakołyków krocie:
precelki , ziarenka, gołębie łakocie.

Smok :

A ja Ci nie dam mojej owieczki,
lecz coś innego dla zabaweczki.
Ja jestem smok ,a to jest smoczek,
niech Ci posłuży nie dłużej niż roczek.
I jeszcze obiecuję jakem jest wawelski smok
Będę się odżywiał zdrowo przez calutki rok!

Smok wręcza Dzieciątku smoczek

Wchodzą pastuszkowie :

Witaj Dziecineczko z niebios wysokości,
dziękujemy Ci za dary nadziei i miłości,
za góry , doliny, owce i barany ,
jak najpiękniej umiemy Tobie zaśpiewamy.

Pastuszek : śpiewa wybraną góralską kolędę lub pastorałkę

Krakowiacy :
My co mamy najlepszego
Chcemy Tobie ofiarować
na krakowską skoczną nutę
podśpiewując zatańcować!

TANIEC KRAKOWIAK z Lajkonikiem

Lajkonik składa życzenia:

A gdy nadejdzie ten kolędowy czas,
i w dal popłynie wigilijna nuta,
niech Was otuli życzeń ciepły blask
i radość Świąt wzruszenia łzą osnuta.
A gdy kolęda przycichnie ,świece zamigocą

w wigilijnym blasku serca się rozzłocą.
W dal mroźną , śnieżnobiałą popłyną życzenia,
by się Wam spełniły najskrytsze marzenia,
by Wam w zdrowiu, dostatku czas świątecznie płynął,
byście się cieszyli Jezusem Dzieciną!

O nas | Reklama | Kontakt
Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji, ogłoszeń oraz reklam.
Copyright © 2002-2018 Edux.pl
| Polityka prywatności | Wszystkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikacji posiadają autorzy tekstów.