X Używamy plików cookie i zbieramy dane m.in. w celach statystycznych i personalizacji reklam. Jeśli nie wyrażasz na to zgody, więcej informacji i instrukcje znajdziesz » tutaj «.

Numer: 33708
Przesłano:

Wesołą nowinę głoszą aniołowie. Scenariusz przedstawienia świątecznego

WESOŁĄ NOWINĘ GŁOSZĄ ANIOŁOWIE....

PROWADZĄCY 1:
Drogie koleżanki, drodzy koledzy, szanowna dyrekcjo, nauczyciele i pracownicy naszej szkoły.
Zapraszamy was na bożonarodzeniową inscenizację pt. „Wesołą nowinę głoszą aniołowie”.

PROWADZĄCY 2:
Poznacie za chwilę dwoje bohaterów. W scenie pierwszej pojawi się zapracowany przedsiębiorca Mirek. W scenie drugiej zobaczycie nastolatkę imieniem Nina.

PROWADZĄCY 1:
Rzecz dzieje się w przededniu Bożego Narodzenia, w 2015 roku, gdzieś w Polsce.

PROWADZĄCY 2:
Posłuchajcie tej świątecznej opowieści...

(Dziewczyny wracją za scenę)

SCENA I
WRÓCĘ PÓŹNO....
(Mirek, ubrany w garnitur, pisze coś na laptopie, w pracy odwiedza go żona, Mirek przez chwilę nie dostrzega, że weszła ona do jego biura)

ANETA:
Hej! Jestem tu!

MIREK:
Cześć! Coś się stało z dzieciakami?

ANETA:
Właściwie to tak. Obiecałeś im, że dziś po obiedzie pojedziemy razem po choinkę... Czekaliśmy na ciebie. Dzwoniłam parę razy...

MIREK (sprawdza tel. komórkowy):
No faktycznie, mam nieodebrane połączenia... Ale słuchaj, naprawdę nie mogłem wcześniej pojechać do domu, miałem taki kocioł w robocie, że zupełnie zapomniałem o tej choince.... Sorki....

ANETA:
Dzieciom było smutno...

MIREK:
Kończyłem z zespołem projekt. Jeszcze w grudniu wpłynie nam okrągła sumka na konto. Chcesz chyba pojechać z dziećmi w Alpy w ferie...

ANETA:
Chcielibyśmy pojechać, ale razem z tobą....

MIREK:
Oj, a ty znowu swoje! Przecież już ustaliliśmy! Dzieciaki są zachwycone wyjazdem!
ANETA:
Mylisz się. Nawet nie wiesz, jak bardzo się mylisz. I Marysia, i Piotruś woleliby spędzić ferie w domu, ale żebyś przebywał z nimi więcej czasu. Wiesz, że doceniam twoją pracę, bo jest ważna, potrzeba i lubisz ją. Tylko martwię się, że zajmuje ci ona coraz więcej czasu. Pochłania cię całkowicie. Tracą na tym nasze dzieci. Zaniedbujesz zdrowie.

MIREK (zirytowany):
Człowiek haruje jak szalony, a tu jeszcze żonie się nie podoba! Przecież robię to wszystko dla mojej rodziny!

ANETA:
Dzieciaki czekają w aucie. Proszę, skończ na dziś i pojedźmy razem na roraty...

MIREK:
To niemożliwe, Anetko. Nie dziś. Ale może jutro. Nie gniewaj się, chciałbym teraz zostać sam i jeszcze popracować...

ANETA:
Co mam powiedzieć dzieciom?

MIREK:
Że jestem bardzo zajęty... Aha, nie czekajcie z kolacją, pewnie będę koło północy.

ANETA:
Martwię się o naszą rodzinę. Mam wrażenie, że się od siebie oddalamy...

MIREK:
Przesadzasz. A teraz pozwól, że ogarnę te papiery.

ANETA:
Nie będę ci zabierać więcej czasu... Widzę, że cię nie przekonam. Trudno. To do zobaczenia.

(Wychodzi)

(Mirek siada, coś pisze, przerywa, wstaje, chodzi po biurze, łapie się za głowę, siada, wstaje, znów siada):

SUMIENIE MIRKA (głos zza ściany):
Dzieciakom i Anecie jest przykro... Te sprawy w pracy nie są aż tak pilne... Nawet szef mówił, że to może poczekać....

MIREK:
Wiem, wiem! Obiecałem im, że dzisiejsze popołudnie spędzimy razem...

GŁOS ZZA SCENY:
Daj córce stówkę. Albo dwie. Niech sobie coś kupi.... Zapomni, że nie dotrzymałeś słowa...

MIREK:
Zostawię Marysi jakąś sumkę. To jakoś załatwi sprawę. Ale co z Piotrkiem....

GŁOS ZZA SCENY:
Jak to co z Piotrkiem? Dla niego kup jakąś grę komputerową. Jeszcze dziś. Teraz sklepy w galerii są otwarte całą dobę. Powiedz mu, że spotkałeś po drodze świętego Mikołaja i dał ci coś dla niego już teraz... Albo wymyśl jakąś inną bzdurę...

MIREK:
Gra komputerowa.... dobry pomysł. Chociaż nie! On przecież woli sport. Lepiej kupię mu jakiś gadżet piłkarski. Aneta mówiła, że trener chwalił Piotra za grę.... A właśnie! Piotrek zapraszał mnie na jakiś mecz halowy... Ale kiedy? A może ten mecz już był? Zupełnie zapomniałem!

SUMIENIE MIRKA:
Źle jest zapominać o ważnych wydarzeniach dla dziecka.... Prezent nie zastąpi taty....

GŁOS ZZA SCENY:
Nie rób sobie wyrzutów! Teraz takie czasy, wszyscy stawiają pracę na pierwszym miejscu. Taki mecz to w sumie głupstwo....

MIREK:
Chyba jednak lepiej zainwestuję w przyszłość rodziny pracując, niż tracąc czas na meczach, przedstawieniach szkolnych i tym podobnych. Kiedyś będą mi za to wdzięczni, że tyle dla nich pracowałem.

(Zabiera się za pisanie, wchodzi Anioł Stróż, ubrany jak współczesny człowiek)

ANIOŁ STRÓŻ
Dobry wieczór. Pan Mirosław Kowalski, prawda?

MIREK:
Tak, w czym mogę pomóc?

ANIOŁ STRÓŻ (podaje rękę):
Anioł jestem. Oprócz pracy w tej firmie pisze pan czasem artykuły do jednej z gazet, prawda?

MIREK:
Tak, piszę teksty do „Rekina finansowego”.

ANIOŁ STRÓŻ:
Mam dla pana ciekawy materiał.

MIREK:
Biznesowy?

ANIOŁ STRÓŻ:
Ten materiał pasuje do różnych dziedzin życia. Przyda się panu. Proszę mi zaufać. Chodźmy.

MIREK:
Ale teraz jestem zajęty!

ANIOŁ STRÓŻ:
Nie będzie pan żałował. Wzbogaci pan swoje życie i swoją rodzinę.

MIREK:
Skoro to ma nas wzbogacić, to zgoda...

(Mirek wstaje i idzie za Aniołem za scenę)

SCENA II
ROZTERKI NINY

(Nastoletnia dziewczyna, jest sympatyczna, dobra, ładna, ale czuje się gorsza od innych,
jest smutna z tego powodu, mówi zrezygnowanym głosem, za nią stoją dwie postacie, jedna ubrana na biało, druga na czarno; Nina siedzi przy biurku, opiera policzek na dłoni, patrzy w dal, ale nie na publiczność)

NINA:
Ale bezsens! Po ja się właściwie staram... Może i dobrze się uczę, ale wybitnych osiągnięć nie mam! W sporcie to samo. Nigdy też nie będę taka śmiała i wygadana jak Luiza. Mogę stanąć na rzęsach – i tak zawsze więcej słucham niż mówię. Boże! Jaka ja jestem drętwa w towarzystwie! Jak ja tego u siebie nienawidzę! (ukrywa twarz w dłoniach)

POSTAĆ UBRANA NA CZARNO:
Tak! Nina, ty się w ogóle nie nadajesz do wesołych, młodych ludzi. Nie masz nic ciekawego do powiedzenia. Kochana, jesteś nudziarą. Ilu masz znajomych na fejsie? No? Ilu?

NINA:
Mam wprawdzie swoje grono osób, z którymi się dobrze czuję i wiem, że oni też mnie lubią, ale....

POSTAĆ UBRANA NA CZARNO:
Ale.... sama widzisz, że jesteś gorsza od innych. (złośliwym szeptem) We wszystkim!

POSTAĆ UBRANA NA BIAŁO:
Nina, odrzuć te złe myśli. Ktoś chce cię zdołować. Nie słuchaj go! Ludzie tacy jak ty są potrzebni i wartościowi. Przecież sama mówiłaś, że masz grupę przyjaciół, takich w realu. A na twoim fejsbuku nie musi być setek znajomych. Ci, którzy tam są, to sympatyczni ludzie. I ty też jesteś OK.

(Nina wstaje i przegląda się w lustrze)

POSTAĆ UBRANA NA CZARNO:
Popatrz na siebie. Nigdy nie będziesz tak atrakcyjna jak twoje koleżanki.... Myślisz, że spodobasz się jakiemuś chłopakowi?

NINA:
A może powinnam schudnąć? Może poproszę o pieniądze pod choinkę i kupię sobie jakieś wystrzałowe ciuchy? Albo będę się malować... Może wtedy....

POSTAĆ UBRANA NA BIAŁO:
Nina, to ci nie jest potrzebne! Wybij sobie z głowy odchudzanie! To ci tylko zaszkodzi! Dobrze się ubierasz, masz styl jak nastolatka. Pamiętasz, ile dobrych rzeczy przeczytałaś o sobie na godzinie wychowawczej, gdy robiliście ćwiczenie z listą zalet?

POSTAĆ UBRANA NA CZARNO:
Odchudzanie – świetny pomysł! Masz kieszonkowe – kup sobie jakiś specyfik, który pomoże ci zgubić parę kilo. I koniecznie zmień styl ubierania, bo teraz wyglądasz obciachowo.

POSTAĆ UBRANA NA BIAŁO:
Jest w tobie piękno wewnętrzne. Na zewnątrz jesteś równie piękna, tylko tego nie widzisz. Dałaś się zatruć czarnym myślom. Odegnaj je od siebie....

POSTAĆ UBRANA NA CZARNO:
Nina, spróbuj dopalaczy. Mówię ci, od razu wyluzujesz...

POSTAĆ UBRANA NA BIAŁO:
Nina, trzymaj się z dala od dopalaczy! Mieliście w szkole kampanię Zachowaj trzeźwy umysł. Uczestniczyłaś w warsztatach i dobrze wiesz, że dopalacze niszczą człowieka.

NINA:
Mam nadzieję, że w końcu coś w sobie zmienię. Pewnie nie od razu, ale może z czasem...

POSTAĆ UBRANA NA BIAŁO:
Tak, Ninko! Z czasem inaczej spojrzysz na swoje obecne problemy. A teraz głowa do góry! Jesteś fantastyczną nastolatką. Tylko myśl dobrze o sobie. Częściej rozmawiaj z Bogiem. Mów Jemu wprost, co cię martwi. On cię podniesie na duchu. Tylko daj Mu szansę! I daj szansę sobie.

POSTAĆ UBRANA NA CZARNO:
Głupia! Myślisz, że Bóg Cię wesprze? Że zrobi z ciebie gwiazdę w towarzystwie? Daj sobie spokój z Bogiem. On jest daleko i nie przejmuje się takimi jak ty. Przestań się łudzić! I tak nic ci się nie uda. Nie zasługujesz, odstajesz od reszty...

NINA:
Nie mam już sił.... (kładzie głowę biurku)

POSTAĆ UBRANA NA BIAŁO (do ubranej na czarno):
Dość! Idź stąd! Idź stąd natychmiat! Przestań ją niepokoić! Nina jest dzieckiem Bożym!

POSTAĆ UBRANA NA CZARNO (wycofuje się za scenę, mówi z uśmiechem):
Wrócę tu! Jeszcze zobaczymy, kogo posłucha!

POSTAĆ UBRANA NA BIAŁO (dotyka ramienia Niny):
Śpisz? To bardzo dobrze. Zabieram cię do źródła optymizmu. Trzeba cię wzmocnić... Zabiorę cię do Betlejem... Chodźmy!

(Bierze za rękę rozbudzoną Ninę, idą za scenę, wychodzi chórek)

CHÓREK:
Śpiewają piosenkę Arki Noego „Zabiorę cię prosto do Betlejem”

SCENA III
WESOŁĄ NOWINĘ JUŻ GŁOSZĄ

(Betlejemska grota, Dzieciątko z Maryją i Józefem, z boku stoją pastuszkowie, do chóru aniołów dołączają aniołowie, którzy przyprowadzili Mirka i Ninę)

CHÓR ANIOŁÓW I PASTUSZKOWIE ŚPIEWAJĄ „WESOŁĄ NOWINĘ”

(Nina i Mirek na uboczu i przyglądają się scenie w Betlejem)

ANIOŁOWIE:
Wesołą nowinę bracia słuchajcie!
Niebieską Dziecinę z nami witajcie!

PASTUSZKOWIE:
Jak miła to nowina! Mów, gdzie jest ta Dziecina,
Byśmy tam pobieżeli i ujrzeli.

ANIOŁOWIE:
Bogu chwałę głoszą na wysokości
Pokój ludziom głoszą Duchy światłości.

PASTUSZKOWIE:
Jak miła to nowina! Mów, gdzie jest ta Dziecina,
Byśmy tam pobieżeli i ujrzeli.

ANIOŁOWIE:
Panna nam powiła Boskie Dzieciątko.
Pokłonem uczciła to Niemowlątko.

PASTUSZKOWIE:
Jak miła to nowina! Mów, gdzie jest ta Dziecina,
Byśmy tam pobieżeli i ujrzeli.

ANIOŁ 1:
Cieszcie, się mali i duzi! Niech radość okryje całą Ziemię! Oto spełniły się proroctwa: w maleńkim Betlejem narodził się Syn Boży.

ANIOŁ 2:
Przyszedł, żeby zbawić ludzkość. Przyszedł wskazywać najlepszą drogę. On jest waszym przyjacielem i lekarzem.

ANIOŁ 3:
Narodził się w grocie, z dala od światowego zgiełku. Oto Boże Dziecię, które odmienia losy świata!

ANIOŁ 4:
Chodźcie wszyscy: szczęśliwi i smutni, zamożni i ubożsi, chorzy i zdrowi, ludzie wszystkich ras i języków, ludzie różnych zawodów, dzieci i dorośli, kobiety i mężczyźni, dziewczęta, chłopcy, mieszkańcy miast i wsi. Przyjdźcie do Betlejem, do żłóbka. Tu jest źródło mocy dla was.

MIREK:
Ale przecież to było ponad 2 tysiące lat temu...
ANIOŁ 1:
Mirku, Jezus urodził się 2 tysiące lat temu, ale rodzi się na nowo każdego roku. Rodzi się w ludzkich sercach. Pozwól, niech narodzi się i w twoim.

ANIOŁ 2:
Zaproś to Dziecię to swojego życia. Niech towarzyszy tobie, Anecie i waszym dzieciom. Zaproś Jezusa do domu i do pracy. Zobaczysz, jaką On wprowadzi równowagę. On pomoże ci pogodzić pracę i zadania, które masz jako ojciec.

NINA:
A ja czasem myślę, że ta historia z Betlejem to jeszcze jedna legenda albo mit...

ANIOŁ 3:
Nino, ty również potrzebujesz Jezusa. Zawołaj: „Jezu, przyjdź!”, a On przyjdzie. Zobaczysz, jak ten Bóg-Człowiek, narodzony w Betlejem, odmieni ciebie i twoje życie. Zobaczysz, jak cię wzmocni.
Z Jego pomocą pokonasz czarne myśli, które czasem tak cię niepokoją.

ANIOŁ 4:
Niech tegoroczne Boże Narodzenie będzie dla każdego z was nowym początkiem. Pozwólcie działać Bożemu Dziecięciu. Bądźcie ufni jak pasterze, którzy pierwsi przybiegli małego Jezusa przywitać.

CHÓREK, ANIOŁOWIE I PASTERZE:
Śpiewają „Przybieżeli do Betlejem”...

(Wchodzą Trzej Królowie)

KACPER:
Przynoszę Tobie, Nowonarodzony, kadzidło. To znak Twojej boskości. (do publiczności)
A dla was, ludzi XXI wieku niech to będzie przypomnienie, że Jezus na was czeka i zachęca, żebyście częściej się do niego zwracali.

MELCHIOR:
Przynoszę Tobie, Dzieciątko miłe, złoto. To znak, że jesteś Królem. (do publiczności)
A dla was, ludzi z XXI wieku, złoto niech będzie przypomnieniem, że jesteście bardzo ważni dla Boga. Każdy i każda z was jest bezcennym skarbem.

BALTAZAR:
Przynoszę Tobie, Boże Dziecię, mirrę. Mirra pięknie pachnie, ale ma gorzki smak. Jest zapowiedzią Twej męki, którą przeżyjesz dla zbawienia całego świata. (do publiczności)
A dla was, ludzi z XXI wieku, mirra niech będzie przypomnieniem, że w życiu każdej osoby są chwile radosne i chwile smutne. Czasem jest lepiej, a czasem gorzej. Pamiętajcie o Jezusie. On chce wam towarzyszyć bez względu na okoliczności.

MARYJA:
Mirku, Nino, wracajcie do swoich czasów. Jesteśmy z Józefem o was spokojni. Otworzyliście się na dobre zmiany w życiu.

JÓZEF:
Jak widzicie, skromnie tu u nas, ale atmosferę mamy wspaniałą. Pozwólcie Bogu działać. My z Maryją właśnie tak zrobiliśmy. To ma sens...

MIREK:
Spróbuję....

NINA:
Jestem ciekawa efektów...

JÓZEF:
Zacznijcie od dziś...

Wychodzą wszyscy aktorzy; przed aktorów wychodzi przewodnicząca szkoły i przedstawicielka SU ze szkoły podstawowej; kolęda „Bóg się rodzi”/ „Wśród nocne ciszy”/ pastorałka „A wczora z wieczora” lub inna)

PROWADZĄCY 1:
Z okazji nadchodzących świąt Bożego Narodzenia i zbliżającego się Nowego Roku składamy wszystkim tu obecnym serdeczne życzenia. Niech w waszych sercach i domach zagości pokój, taki najlepszy, bo pochodzący od Boga.

PROWADZĄCY 2:
Pozwólcie, by i w waszych sercach narodził się Pan Jezus. Tak jak bohaterowie naszej świątecznej opowieści - dajcie mu szansę, a On będzie działał.
Wesołych Świąt!

(ukłon aktorów)

O nas | Reklama | Kontakt
Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji, ogłoszeń oraz reklam.
Copyright © 2002-2019 Edux.pl
| Polityka prywatności | Wszystkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikacji posiadają autorzy tekstów.