X Używamy plików cookie i zbieramy dane m.in. w celach statystycznych i personalizacji reklam. Jeśli nie wyrażasz na to zgody, więcej informacji i instrukcje znajdziesz » tutaj «.

Numer publikacji: 33409

Przedstawienie z okazji Wielkanocy

„O życiu wiecznym słów kilka”- przedstawienie z okazji Świąt Wielkanocnych
Autorka: Magdalena Tręboszka
Występują członkowie Szkolnego Koła Teatralnego

Przedstawienie zaczyna się od występu chóru szkolnego, który wykonuje wesołą piosenkę o Wielkanocy.

Scena pierwsza

Na scenę wchodzi córka z koszyczkiem do święconki i białą serwetką. Za nią idzie matka z pokarmami do święcenia: niesie jajka, baranka z cukru, chleb, sól, wędlinę i świąteczne ciasto.

Matka:
-Dziś Wielka Sobota-to dzień radosnego oczekiwania na zmartwychwstanie Pana Jezusa. Przygotujemy teraz święconkę, którą ksiądz poświęci w kościele.
Matka wykłada koszyczek serwetką. Mówi do córki:
Matka:
-Kasiu, podaj mi chleb.
(biorąc do ręki kromkę chleba)
To ważny pokarm- może najważniejszy, bo podstawowy, niezbędny do życia. Chleb przedstawia Ciało Chrystusa.
Matka bierze chleb i układa go starannie w koszyczku.
Córka (podając sól):
-A sól? Dlaczego ona też musi znaleźć się w koszyczku?
Matka (wkładając kieliszek z solą do święconki)
-Sól to minerał życiodajny, dawniej posiadający moc odstraszania wszelkiego zła. Bez soli nie ma życia!
Córka: (podając wędlinę):
-A teraz wędlina, której tak bardzo brakowało mi w wielkim poście!
Matka:
-Tak, nawet dzisiaj nie każdy może pozwolić sobie na ten szczególny pokarm... Ona zapewnia dostatek, a także zdrowie i płodność.
Córka: (bierze ciasto-babkę- wącha z zadowoleniem, podaje matce):
-To najpiękniejsze ze wszystkich ciast, które razem upiekłyśmy na te święta! Dlaczego i ono powinno znaleźć się w koszyczku?
Matka:
-Ciasto jest symbolem umiejętności i doskonałości.
(dodaje, oglądając babkę)Masz rację- wyszła idealnie!
(bierze chrzan i mówi):
-A teraz kolej na chrzan! Zawsze był starym ludowym znamieniem wszelkiej siły i fizycznej krzepy. Współdziałając z innymi potrawami, zapewnia im skuteczność.
Matka:
-Kasiu, podaj mi teraz baranka z cukru.
Córka(podając baranka):
-To symbol zmartwychwstałego Chrystusa, prawda?
Matka, uśmiechając się:
Matka:
-Tak. Dobrze zapamiętałaś z lekcji religii.
Matka:
-I wreszcie, Kasiu, podaj mi jajka.
Córka(podając jajka):
-A właściwie, to dlaczego jajka kładzie się do koszyczka?
Matka:
-To symbol narodzenia i nowego życia-życia wiecznego...
Następuje stop-klatka, obraz się zatrzymuje. Na środek sceny wychodzi chłopiec i mówi:
Chłopiec:
(biorąc ze stołu jajko)
-Co roku wkładamy do święconki jajka, ale czy zastanawialiśmy się, co one tak naprawdę oznaczają? Przed chwilą usłyszeliśmy, że to symbol narodzenia i życia wiecznego...
Co to znaczy?(chwila przerwy) Co to jest : „życie wieczne”?( chwila przerwy) Jak je osiągnąć?( chwila przerwy)
Na pierwsze i drugie pytanie teraz nie odpowiemy, bo nie czas i miejsce ku temu, a poza tym nie posiadamy wystarczającej wiedzy, aby to uczynić... Spróbujemy odpowiedzieć na to pytanie, na które znamy odpowiedź: Jak osiągnąć życie wieczne? Co robić? Jak postępować na co dzień?
W tym celu przeniesiemy się teraz na ulice naszego miasta i do naszych klas...
POPATRZMY: TAK JEST...(słychać odgłos czarowania magiczną różdżką, jak w filmach dla dzieci)
(ze sceny schodzi matka i córka, święconka pozostaje na stole)

Scena druga

Na scenę wchodzi aktorka przebrana za starą niedołężna kobietę(ubrana według opisu z wiersza T. Różewicza pt.: „Przepaść”). Podpiera się laską, cala drży. Nagle zatrzymuje się, bo podchodzi do przejścia dla pieszych, w tle słychać odgłosy przejeżdżających z dużą szybkością i natężaniem samochodów. Kobieta próbuje przejść na drugą stronę ulicy.
Lektor recytuje zza sceny fragment wiersza T. Różewicza pt.: „Przepaść”.

Babcia w czarnych sukniach
Drucianych okularach
Z laseczk?

Stawia stopę
Nad przepaścią krawężnika cofa
Rozgląda się bojaźliwie
Choć nie widać śladu samochodu

Podbiega do niej chłopczyk
Bierze za rękę
I przeprowadza
Przez otchłań ulicy
Na drugi brzeg

Na scenę wchodzi chłopczyk ubrany jak skejt, w przechylonej czapce z daszkiem, ze słuchawkami w uszach. Podryguje w rytm muzyki brzmiącej w głośnikach. W tle słychać te właśnie muzykę-agresywną, nieprzyjemna dla ucha. Chłopiec zajęty jest grą w smartfonie. Przechodzi przez scena i schodzi drugim zejściem. Nic się nie dzieje. Babcia nadal stoi i mimo słów lektora, nikt do niej nie podchodzi, by jej pomóc...
Lektor ponownie recytuje, tym razem z naciskiem wymawiając drugą zwrotkę.

Podbiega do niej chłopczyk
Bierze za rękę
I przeprowadza
Przez otchłań ulicy
Na drugi brzeg

Po pewnym czasie na scenę wkracza chłopiec z pierwszej sceny i mówi, patrząc w górę, jakby szukając lektora, który ukryty jest za kurtyną:

Chłopiec:
-Przecież żaden chłopczyk nie pomoże staruszce! Jest zbyt zajęty sobą, żeby dostrzec potrzeby drugiego człowieka!
(W tym momencie milkną odgłosy przejeżdżających samochodów, a staruszka schodzi ze sceny)
Chłopiec:
PATRZMY dalej: TAK JEST...(słychać odgłos czarowania magiczną różdżką, jak w filmach dla dzieci)
(Chłopiec schodzi ze sceny)

Scena trzecia

Na scenę wchodzą dzieci ubrane w szkolne mundurki. Śmieją się, rozmawiają ze sobą. Mają ze sobą kanapniki ze śniadaniami. Na końcu idzie smutne dziecko-wyraźnie odstaje od innych. Wszyscy siadają pod ścianą. Otwierają pudełka, wyjmują kanapki i zaczynają jeść. Toczy się rozmowa:
Uczeń 1 do ucznia 2:
-Z czym masz kanapkę?
Uczeń 2:
-Znowu z szynką i pomidorem. Już mi zbrzydła ta szynka!
Uczeń 1:
-A ja mam z Nutellą! Też mi się już przejadł ten krem czekoladowy!
Uczeń 2(do smutnego ucznia):
-A ty? Z czym masz kanapkę?
Smutny uczeń(wstydząc się, niepewnie, spuszczając wzrok)
-Z masłem...
W tym momencie pozostali uczniowie wybuchają śmiechem.
Uczeń 1:
-No co ty? I ty to jesz? Ja bym takiej kanapki nie wziął do ust!
Smutny uczeń:
-Moją mamę stać tylko na takie jedzenie... Tata niedawno stracił pracę i....
Uczeń 2(przerywając koledze)
-Chodźmy stąd! Nie chce mi się tego słuchać!
Uczniowie schodzą ze sceny, chwilę później schodzi też smutny uczeń.
Następnie na scenę wchodzi chłopiec i powtarza:
Chłopiec:
PATRZMY jeszcze: TAK JEST...(słychać odgłos czarowania magiczną różdżką, jak w filmach dla dzieci)

Scena czwarta:

Uczniowie ustawiają się w kolejce po obiad. Nagle do pierwszej uczennicy podchodzi koleżanka z końca kolejki i wypychając tą, mówi:
Uczennica z końca:
-Ja tu stałam! Idź na koniec!
Uczennica pierwsza:
-Ale...
Uczennica z końca:
-Na koniec! Nie słyszałaś?
Wypchnięta uczennica odchodzi ze spuszczoną głową i staje na końcu kolejki.
Uczennica z końca do koleżanki stojącej za nią(pokazując na wypchniętą dziewczynkę):
-Niech zna swoje miejsce-sierota i ofiara losu! Nie potrafi się postawić, więc nich będzie popychadłem!
Obie dziewczynki śmieją się, a ta wypchnięta-płacze na końcu kolejki.
Po tych słowach wszyscy schodzą ze sceny.

Następnie na scenę wchodzi chłopiec z jajkiem w ręku i przyglądając się mu, mówi:
Chłopiec:
-Pamiętacie, że jajko wkładane do święconki to symbol narodzenia i nowego życia-życia wiecznego...
Jak je osiągnąć? Co robić? Jak postępować na co dzień?

POPATRZMY : TAK POWINNO BYĆ...(słychać odgłos czarowania magiczną różdżką, jak w filmach dla dzieci)

Scena piąta

Na scenę wchodzi aktorka przebrana za starą niedołężna kobietę(ubrana według opisu z wiersza T. Różewicza pt.: „Przepaść”).
Podpiera się laską, cala drży. Nagle zatrzymuje się, bo podchodzi do przejścia dla pieszych, w tle słychać odgłosy przejeżdżających z dużą szybkością i natężaniem samochodów. Kobieta próbuje przejść na drugą stronę ulicy.
Lektor recytuje zza sceny fragment wiersza T. Różewicza pt.: „Przepaść”. Tym razem wszystko dzieje się zgodnie z treścią utworu.

Babcia w czarnych sukniach
Drucianych okularach
Z laseczk?

Stawia stopę
Nad przepaścią krawężnika cofa
Rozgląda się bojaźliwie
Choć nie widać śladu samochodu

Podbiega do niej chłopczyk
Bierze za rękę
I przeprowadza
Przez otchłań ulicy
Na drugi brzeg
Rozstępują się
Straszliwe ciemności
Nagromadzone nad światem
Przez złych ludzi
Kiedy w sercu
Małego chłopca
Świeci iskierka
Miłości

Po tym, jak chłopczyk podaje rękę staruszce, oboje razem schodzą ze sceny.
Następnie na scenę wchodzi chłopiec i powtarza:
Chłopiec:
PATRZMY dalej: TAK POWINNO BYĆ...(słychać odgłos czarowania magiczną różdżką, jak w filmach dla dzieci)

Scena szósta

Na scenę wchodzą dzieci ubrane w szkolne mundurki. Śmieją się, rozmawiają ze sobą. Mają ze sobą kanapniki ze śniadaniami. Na końcu idzie smutne dziecko-wyraźnie odstaje od innych. Wszyscy siadają pod ścianą. Otwierają pudełka, wyjmują kanapki i zaczynają jeść. Toczy się rozmowa:
Uczeń 1 do ucznia 2:
-Z czym masz kanapkę?
Uczeń 2:
-Znowu z szynką i pomidorem. Już mi zbrzydła ta szynka!
Uczeń 1:
-A ja mam z Nutellą! Też mi się już przejadł ten krem czekoladowy!
Uczeń 2(do smutnego ucznia):
-A ty? Z czym masz kanapkę?
Smutny uczeń(wstydząc się, niepewnie, spuszczając wzrok)
-Z masłem...
Uczeń 1:
-No co ty? Tylko z masłem?
Smutny uczeń:
-Moją mamę stać tylko na takie jedzenie... Tata niedawno stracił pracę i....
Uczeń 2(przerywając koledze)
-Nie musisz się tłumaczyć! Proszę, weź moją kanapkę! Chętnie ci ją oddam! I nie musisz dziękować!
Uczeń drugi, uśmiechając się, podaje kanapkę smutnemu uczniowi, który tez się uśmiecha. Następnie wszyscy, trzymając się pod ramię i śmiejąc się, schodzą ze sceny.
Następnie na scenę wchodzi chłopiec i powtarza:
Chłopiec:
POPATRZMY ostatni raz: TAK POWINNO BYĆ...(słychać odgłos czarowania magiczną różdżką, jak w filmach dla dzieci)

Scena siódma

Uczniowie ustawiają się w kolejce po obiad. Nagle do pierwszej uczennicy podchodzi koleżanka z końca kolejki i wypychając ją, mówi:

Uczennica z końca:
-Ja tu stałam! Idź na koniec!
Uczennica pierwsza:
-Ale...
Uczennica z końca:
-Na koniec! Nie słyszałaś?
W tym momencie do akcji wkracza dziewczynka stojąca jako druga w kolejce i wstawia się za tą nieśmiałą. Mówi do tej niegrzecznej:
Dziewczynka grzeczna:
-Zostaw ją w spokoju! Idź na swoje miejsce! Jak możesz wykorzystywać słabszych i nieśmiałych? Powinnaś się wstydzić!
Po tych słowach niegrzeczna dziewczynka odchodzi ze spuszczoną głową na swoje miejsce w końcu ogonka.

Po pewnym czasie wszyscy schodzą ze sceny.

Następnie chór szkolny wykonuje piosenkę Stanisława Sojki pt.: „Tolerancja”.

Dlaczego nie mówimy o tym, co nas boli otwarcie?
Budować ściany wokół siebie - marna sztuka
Wrażliwe słowo, czuły dotyk wystarcz?

Czasami tylko tego pragnę, tego szukam

Na miły Bóg,..
Życie nie tylko po to jest, by brać
Życie nie po to, by bezczynnie trwać
I aby żyć siebie samego trzeba dać

Problemy twoje, moje, nasze boje, polityka
A przecież każdy włos jak nasze lata policzony
Kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamień, niech rzuci
Daleko raj, gdy na człowieka się zamykam

Na miły Bóg,..
Życie nie tylko po to jest, by brać
Życie nie po to, by bezczynnie trwać
I aby żyć siebie samego trzeba dać

Na miły Bóg,..
Życie nie tylko po to jest, by brać
Życie nie po to, by bezczynnie trwać
I aby żyć siebie samego trzeba dać !!
Następnie chór wykonuje murmurando, a chłopiec prowadzący całe przedstawienie wchodzi na scenę i sugestywnie recytuje fragment piosenki:
Chłopiec:
Na miły Bóg,..
Życie nie tylko po to jest, by brać
Życie nie po to, by bezczynnie trwać
I aby żyć siebie samego trzeba dać !!
Następnie wszyscy aktorzy wchodzą na scenę i składają zgromadzonym życzenia wielkanocne.
Na koniec dziękują wszystkim za uwagę i wykonują wspólny ukłon.
KONIEC

O nas | Reklama | Kontakt
Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji, ogłoszeń oraz reklam.
Copyright © 2002-2019 Edux.pl
| Polityka prywatności | Wszystkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikacji posiadają autorzy tekstów.