X Portal Edux.pl używa plików cookie. Korzystając z naszych stron wyrażasz zgodę na ich stosowanie zgodnie z ustawieniami swojej przeglądarki. Więcej informacji » tutaj «.

Numer publikacji: 3317
Dział: Artykuły

Potrzeby psychiczne dziecka i postawy rodzicielskie a choroba sieroca

1. WSTĘP:

,, Nie wrócę już do krainy mego spokoju
Nie wrócę już tam, gdzie miłość mnie otacza
Urodzony na pustkowiu ludzkich losów
Miotany przez wichry wydarzeń
Nie wrócę już tam, gdzie czas się rozpoczął
Nie wrócę już tam gdzie, oczy Matki płaczą
Nie wrócę już tam gdzie spracowane ręce Ojca krzyczą w oddali...
Będę dziś silny jak bystry potok
I nikt nie spojrzy na łzę w moim oku
Nie wrócę już tam gdzie dom mój był...
Choćbym krzyczał jak tysiące ludzi naraz
Choćbym duszę diabłu za własną sprzedał
Nie wrócę już do czasów minionych
Nie wrócę już tam, gdzie miłości
Chwila nastała.....,,
Autor nieznany

Rodzina to podstawowa grupa społeczna występująca we wszystkich historycznie znanych typach społeczeństw i kultur. Jest fundamentem dobra wspólnego. ,, Pomiędzy rodziną a społeczeństwem zachodzi ścisła zależność : tam gdzie rodzina upada, staje się nietrwała, emocjonalnie chłodna- nie jest w stanie ,,zrodzić,, dla społeczeństwa pełnowartościowych obywateli, skłonnych do poświęcenia na rzecz innych ludzi bądź instytucji. Zatem w interesie każdego społeczeństwa powinno być wspieranie rodziny przez prowadzenie mądrej polityki ułatwiającej rodzinie wypełnianie jej podstawowych funkcji.,,1
Dla mnie podstawowe znaczenie ma fakt, że ten proces kształtowania młodego człowieka dokonuje się przede wszystkim w rodzinie, bo człowiek przychodzi na świat najczęściej w rodzinie. Tu też zastaje przedmioty codziennego użytku, urządzenia domowe, poglądy członków tej rodziny, wierzenia, system wartości. W rodzinie następuje też przekazywanie każdemu nowemu pokoleniu dziedzictwa kulturowego a także wprowadzanie w normy życia zbiorowego. W początkowym okresie życia dziecka rodzina kształtuje w sposób bezpośredni jego zachowanie. Zresztą, także i w późniejszych okresach życia jej wpływ na młodego człowieka jest znaczący. To właśnie w rodzinie jest kształtowana jego osobowość, a przez naśladownictwo i zaangażowanie w różne prace jest przygotowany do przyszłych ról społecznych. Także tu powstają pierwsze wyobrażenia jednostki o sobie na podstawie własnych doznań i obserwacji innych członków rodziny.
Proces rozwoju osobowości dziecka jaki dokonuje się w rodzinie zależy w dużej mierze od umiejętności i przygotowania samych rodziców do ról wychowawczych , jest też pochodną innych czynników.
W pracy tej chciałabym szczególną uwagę zwrócić na potrzeby psychiczne dzieci, przedstawić jakie mogą być postawy rodzicielskie a przede wszystkim poruszyć problem choroby sierocej. Celowo na samym wstępie wspomniałam o rodzinie bo wszystkie problemy o których będę mówić mają z nią ścisły związek. Doświadczenie wykazuje, że tylko w rodzinach zdrowych psychicznie i moralnie, w których rodzice kierują się rozumną miłością do dziecka, ma ono zapewnione warunki do zaspokojenia swych potrzeb rozwojowych, a dzieci z takich środowisk są radosne, ufne z poczuciem swej wartości, otwarte na innych, zdolne do altruizmu i poświęceń.
Zagrożeniem dla rozwoju emocjonalnego dziecka jest rodzina w której są kłótnie, alkoholizm i inne patologie, gdzie dziecko jest zaniedbywane i osamotnione, gdzie stawiane są dziecku zadania którym z różnych powodów nie może sprostać. Często konieczność pracy obojga małżonków dla utrzymania rodziny zmniejsza szansę częstych kontaktów dziecka z rodzicami, może wywoływać uczucie braku zainteresowania i odtrącenia.
Zarówno dziecko odczuwające brak uczucia jak i obdarzone ich nadmiarem wykazuje skłonności egocentryzmu, buntu i wrogości wobec świata.
Praktyka pokazuje, że rodzice niejednokrotnie nie zdają sobie sprawy ze skutków swych oddziaływań. Ich proces wychowania nie zawsze jest działaniem racjonalnym, to znaczy podporządkowanym określonym ideałom wychowawczym, opartym na refleksji pedagogicznej i wiedzy o współzależności zjawisk, często nie jest to też proces planowy i metodyczny. Wraz z rozwojem powinni bowiem dobierać formy opieki nad dzieckiem, stosować określone wymagania, kontrolować metody swych oddziaływań, a przede wszystkim dawać wychowankowi dobry przykład własnym życiem.

Jak bardzo dziecko potrzebuje rodziny świadczy proces rozwoju dzieci pozbawionych rodziny, sierot naturalnych czy społecznych.
Badania wykazują, że dzieci wychowywane w domach dziecka czy w zakładach opiekuńczych prawie zawsze cierpią na chorobę sierocą, są często opóźnione w rozwoju fizycznym, psychicznym, wykazują trudności w nawiązywaniu prawidłowych kontaktów społecznych, emocjonalnych z otoczeniem. W cechach charakteru można zauważyć egocentryzm, egoizm, niewdzięczność, brak życzliwości dla ludzi. Dziecko, które utraciło rodzinę, powinno być wychowywane w rodzinie zastępczej a nie w zakładzie, gdzie nie może rozwinąć swych psychicznych możliwości. Badania nad chorobą sierocą potwierdzają, że każde dziecko pozbawione wychowania w rodzinie stanowi trudny problem nie tylko z racji zdrowia psychicznego i postaw moralnych, ale także ze względów społecznych. Choroba sieroca wykazuje, jak bardzo niezastąpiona jest funkcja wychowawcza rodziny.
Podstawą społeczeństwa jest rodzina i od jej prawidłowego funkcjonowania zależy właściwe funkcjonowanie społeczeństwa jako całości.

Wychowanie rodzicielskie jest niezastąpione w formowaniu moralności człowieka.

Duma z własnej rodziny – rodu, nazwiska, przynależności do niej jest podstawą do kształtowania dumy z własnego narodu.

2. POTRZEBY PSYCHICZNE DZIECKA

Okres wczesnego dzieciństwa obejmuje wiek niemowlęcy i poniemowlęcy. Są to dwie pierwsze fazy rozwoju psychicznego dziecka, w którym nabywa ono wczesnych doświadczeń mających istotne znaczenie w późniejszym życiu.

Aby dziecko mogło prawidłowo się rozwijać muszą zostać zaspokojone potrzeby:
-biologiczne
-miłości, przynależności i bezpieczeństwa
-naśladownictwa
-własnej aktywności
-zabawy

Już w okresie niemowlęcym należy zapewnić dziecku odpowiednią do wieku liczbę godzin snu, czuwania i karmienia. Harmonijny, bez zakłóceń rozkład dnia, właściwa higiena i opieka lekarska jest podstawą dobrego samopoczucia dziecka. Dla prawidłowego jego rozwoju zaspokojona musi być potrzeba afiliacji (włączenia do rodziny), zależności i przynależności oraz poczucie bezpieczeństwa. Niezbędny jest także częsty, pełen czułości bliski kontakt z matką i osobami, które się nim opiekują, usuwając w ten sposób poczucie zagrożenia. Wytwarzane przywiązanie stanowi pierwotną potrzebę, a zarazem typ zachowania wrodzonego. U niemowlęcia wyraża się ono za pomocą takich reakcji jak: ssanie piersi matki, które zaspokaja nie tylko fizjologiczny głód lecz także potrzebę bezpieczeństwa. Inne instynktowne zachowania to krzyk i śmiech. Uśmiech wywoływany jest u niemowlęcia przede wszystkim widokiem ludzkiej twarzy, a za pomocą krzyku dziecko przekazuje matce swe najrozmaitsze potrzeby. Radosne i spokojne dziecko naśladuje dorosłych i uczy się różnych czynności o charakterze społecznym, przyjmując wzorce zachowań w konkretnych sytuacjach. Wykorzystuje je w późniejszym etapie rozwoju, tworząc własne środowisko. Nabywanie nowych doświadczeń odbywa się pod stałą i czujną kontrolą rodziców, którzy stwarzają mu poczucie bezpieczeństwa, jak również dokonują selekcji bodźców.
,,Zbyt mała liczba bodźców prowadzi do zahamowań rozwoju niemowlęcia. ,,Omawiając znaczenie potrzeb dla rozwoju psychicznego i społecznego dziecka, chciałabym ukazać je w kontekście teoretycznym i praktycznym. Obserwacja funkcjonowania dzieci w środowisku szkolnym pozwala mi bowiem na stwierdzenie, że współcześni rodzice kładą szczególny nacisk na zaspokajanie w pierwszym rzędzie potrzeb materialnych swoich dzieci. Wielu z nich uważa, iż zapewniając dziecku odpowiednie wyżywienie, ubranie, kupując zabawki, często luksusowe - wypełniają w zupełności swą rodzicielską funkcję. Zapominają jednakże o tym, że najważniejszą funkcją jest zaspokajanie potrzeb psychicznych, takich jak: potrzeby miłości, bezpieczeństwa, bezwarunkowej akceptacji, potrzeby szacunku i uznania, potrzeby aktywności, samodzielności i samorealizacji.
Rodzice muszą być świadomi tego, że niezaspokajanie wymienionych potrzeb przyczynia się do powstawania różnego rodzaju zaburzeń w zachowaniu dzieci. Jesteśmy świadkami wielu zachowań agresywnych wśród dzieci z najmłodszych klas, zachowań biernych czy świadczących o niedostosowaniu społecznym. Nie należy przy tym lekceważyć potrzeb materialnych i biologicznych, które są równie ważne dla prawidłowego rozwoju dziecka. Badania przeprowadzane przez naukowców na grupie 1000 matek i ojców dowiodły - co jest niepokojącym faktem - że bardzo wysoki procent rodziców wykazuje tylko częściową lub niedostateczną znajomość potrzeb dziecka.
Stopień zaspokajania potrzeb materialnych i biologicznych dziecka uzależniony jest wprawdzie od pozycji ekonomicznej rodziny, ale niezależnie od trudnej sytuacji materialnej i mieszkaniowej, rodzice nie mogą zaniedbywać swoje dzieci. Czasem wychowawca zauważa, że dziecko notorycznie nie przynosi do szkoły drugiego śniadania i często prosi o kanapkę, bo jest głodne. Zaniedbywanie tak podstawowej potrzeby biologicznej dziecka, jak potrzeba racjonalnego odżywiania się, świadczy o braku zainteresowania rodziców jego zdrowiem, a także źle świadczy o warunkach opieki rodzicielskiej. U dzieci, których rodzice nie przywiązują wagi do zaspokajania ich potrzeb, rodzi się poczucie zagrożenia, niepewności i ogólnego braku bezpieczeństwa. Taka sytuacja często skłania dzieci do szukania poza domem rodzinnym tego, czego nie zapewnia im rodzina. W przypadku, kiedy rodzice nie zapewniają dostatecznej ilości pożywienia, ubrania i odpoczynku, nie kontrolują zachowania zachowania swoich dzieci, starają się one potrzeby te zaspokoić w inny sposób, na przykład wchodząc w konflikt z normami społecznymi, obyczajowymi, a nawet prawnymi. Negatywne formy zachowania przejawiają się w wymuszaniu pod groźbą, w zabieraniu siłą cudzych rzeczy oraz w drobnych kradzieżach przyborów szkolnych, kanapek czy zabawek. Tego typu zachowania są przejawem nieprzystosowania społecznego.
Znajomość potrzeb psychicznych dziecka i świadomość ich znaczenia w jego rozwoju warunkuje w istotnym stopniu poziom ich zaspokajania. Można go określić, obserwując, ile czasu rodzice poświęcają dziecku na indywidualne kontakty z nim (rozmowy, zabawy, wycieczki), czy interesują się nauką szkolną i zachowaniem dziecka, czy pomagają mu w odrabianiu lekcji, kontrolują zeszyty i kontaktują się z nauczycielem, czy interesują się, gdzie i z kim dziecko przebywa poza szkołą, pomagają mu w rozwiązywaniu problemów.
W tym miejscu celowe wydaje się omówienie niektórych, najważniejszych potrzeb psychicznych. Mam nadzieję, że poznanie ich przez rodziców przyczyni się do większego stopnia ich zaspokajania.

Pierwszą potrzebą psychiczną, którą zaspokaja przede wszystkim matka jest potrzeba bezpieczeństwa. Tuż po narodzinach przytula noworodka do siebie, aby poczuło jej bliskość, było bezpieczne. W dalszych latach potrzeba ta zaspokajana jest przez rodziców wtedy, gdy w domu panuje pogodna i serdeczna atmosfera, dziecko zwracając się ze swoimi problemami jest wysłuchiwane, a w razie niepowodzenia nie słyszy słów, które sprawiają, że traci poczucie bezpieczeństwa, na przykład: "Zawiodłeś mnie, już cię nie kocham". Można wyrazić swoje niezadowolenie z czynu dziecka, ale nie można karać jego samego, gdyż powinno się akceptować dziecko takim, jakie ono jest i potwierdzać, że jest kochane mimo wszystko.
Atmosfera niekorzystna wychowawczo przejawiająca się w kłótniach, awanturach, a nawet w rękoczynach, powoduje powstawanie lęków u dzieci, niezaspokojenie potrzeby psychicznej. Równie stresujące dla dziecka są nadmierne wymagania rodziców dotyczące na przykład jego ocen w szkole, bez względu na faktyczne możliwości dziecka. Rodzice chcąc zaspokoić własne ambicje, wymagają aby syn czy córka byli zawsze najlepsi w każdej dziedzinie. Jeśli dziecko nie może sprostać tym wymaganiom, wówczas rodzice gniewają się na niego, wyrażają swoją dezaprobatę. Dziecko wracając ze szkoły do domu nie czuje się bezpieczne, wiedząc że zawiodło oczekiwania rodziców. W tym wypadku niezaspokojona jest też potrzeba miłości rodzicielskiej, gdyż dziecko czuje się wtedy mniej kochane i mniej akceptowane. Ważna potrzebą dla dziecka jest potrzeba szacunku i uznania, którą powinni zaspokajać rodzice i nauczyciele. Wielu dorosłych traktuje dziecko nie tak, jak traktuje się dojrzałego człowieka, ale w sposób lekceważący, poniżający jego godność. Rodzice wymagają szacunku dla siebie, ale czy zaspokajają tę potrzebę używając epitetów: "ty gnojku, bachorze"? Dziecko czuje się upokorzone, płacze, czując się kimś gorszym i pokrzywdzonym, bo nie może tym samym odpowiedzieć swojemu rodzicowi. Często jednak identyfikuje się z rodzicami i naśladuje ich w kontaktach z rówieśnikami, kiedy może używać podobnych wyzwisk w stosunku do kolegów.
Często dorośli uważają, że dziecko grzeczne to takie, które jest spokojne, bawi się godzinami w swoim pokoju i nie przeszkadza rodzicom. Porządek w domu i ich spokój, są często ważniejsze niż potrzeba aktywności dziecka. Zapominają o tym, iż każde zdrowe, normalnie rozwijające się dziecko w wieku młodszoszkolnym cechuje aktywność, ruchliwość, chęć działania. Dzieci bardzo lubią, gdy rodzice zapraszają je do wspólnych zajęć domowych nie ograniczając się do poleceń typu: "wyrzuć śmieci", co jest najczęściej praktykowane. Dzieci chcą być potrzebne, ważne, chcą uczestniczyć w porządkach, chcą biegać i grac w piłkę nie tylko z kolegami, ale czasem też z tatą.
Niezaspokajanie potrzeby aktywności przez rodziców sprawia, że dziecko jest w domu spokojne, wyciszone, a upust swojej aktywności daje poza domem i w szkole, często w sposób niekontrolowany i niewłaściwy. Zbytnia nadopiekuńczość rodziców sprawia, iż niezaspokojona jest potrzeba samodzielności dziecka. O ile samodzielność ta jest ograniczona w stosunku do małego dziecka, którego nie można samego posłać do sklepu czy pozwolić mu na zabawę z rówieśnikami bez opieki, o tyle uczniowi pierwszej, drugiej czy trzeciej klasy należy okazać zaufanie, pozwalając mu samodzielnie decydować o tym, jaką bluzkę założy lub jak chce spędzić czas wolny od zajęć. Jeżeli rodzice rozmawiają z dzieckiem, dyskutują z nim, wówczas nie będzie dochodziło do konfliktów na tym tle. Czasem można zaobserwować w szkole, jak mama lub babcia zawiązują dziesięciolatkowi sznurowadła, niosą za nim teczkę, a potem odrabiają za niego lekcje. Dziecko niesamodzielne, ograniczane przez dorosłych i wyręczane często staje się obiektem drwin rówieśników, jest niezdecydowane w różnych sytuacjach, nieśmiałe, czasem odrzucane i izolowane przez grupę. Rodzice uważają, że zrobią coś lepiej niż dziecko, szybciej i sprawniej, nie zastanawiając się, iż przez niezaspokajanie potrzeby samodzielności robią dziecku krzywdę, które staje się "ofiarą" i "maminsynkiem".

W miarę osiągania coraz większej możliwości rozumienia otaczającego świata, a co za tym idzie - bogacenia się doświadczenia indywidualnego, ujawniają się coraz bardziej różnorodne potrzeby dziecka, jak np. poznawcze, kontaktu społecznego, sukcesu i przynależności do grupy. Dziecko przekraczając próg szkoły staje coraz częściej przed sytuacjami nowymi, co doprowadza do powstawania i rozwoju nowych potrzeb. Dążność do ich zaspokajania jest jednym z ważniejszych wyznaczników rozwoju osobowości. Pełne zaspokojenie tych potrzeb uzależnione jest od zaspokojenia potrzeb podstawowych, takich jak potrzeby biologiczne, potrzeby bezpieczeństwa i miłości oraz uwarunkowane jest sytuacją, w jakiej dziecko wzrasta. Nam - rodzicom i nauczycielom - chodzi właśnie o to, aby dzieci były kochane i przelewały tę miłość na innych ludzi. A jeśli tak się stanie, wówczas zniknie ze szkoły problem agresji, przemocy i nietolerancji.
W momencie gdy dziecko pozbawione jest środowiska naturalnego, a jego potrzeby nie są w pełni zaspokojone pojawiają się objawy choroby sierocej.

3. CHOROBA SIEROCA


Sieroctwo jest to stan, w którym dziecko pozbawione jest rodziców. Rozróżnia się
Sieroctwo naturalne, jako skutek śmierci rodziców i sieroctwo społeczne, polegające na pozbawieniu dziecka normalnego środowiska rodzinnego na skutek rozbicia rodziny lub jej wykolejenia. W 90% dzieci te określane są jako sieroty społeczne są wychowankami domów dziecka. W wyniku braku opieki rodziców lub częstego intensywnego kontaktu z nimi, tak potrzebnego do utrzymania więzi rodzinnej, można zaobserwować objawy postępującej choroby sierocej, czyli hospitalizmu.
Okresem krytycznym dla rozstania się z matką jest wiek między szóstym miesiącem,
a końcem trzeciego roku życia. Na pierwszy plan wysuwa się opóźnienie w rozwoju mowy, obniżona ogólna sprawność motoryczna, samodzielność ruchowa i ogólna wydolność psycho-ruchowa. Brak kontaktów społecznych , a przede wszystkim mówienia do dziecka powoduje ubogi zasób słów, niewyraźną i bełkotliwą mowę, u niemowląt słabo rozwinięte gaworzenie, a u dzieci kończących trzeci rok brak umiejętności formułowania myśli i porozumiewania się za pomocą prostych zdań. Ponadto dzieci te są często nadpobudliwe nerwowo, agresywne do otoczenia albo lękliwe i apatyczne, co pociąga za sobą trudności w nawiązywaniu kontaktów
z rówieśnikami i dorosłymi. Na rozłąkę z matką dziecko reaguje najpierw protestem, przejawiającym się zarówno w sferze somatycznej, jak i psychicznej. Utrata łaknienia, niespokojny sen, nadpobudliwość psychoruchowa nasila się coraz bardziej i dziecko przechodzi fazę rozpaczy. W tej fazie obserwuje się oprócz ustawicznego płaczu, niepokoju
i lęku oraz poważnych zaburzeń snu i postępującego wyniszczenia organizmu, jakby ciągłe poszukiwanie matki. Ponieważ oczekiwanie na jej powrót jest daremne, dziecko po zetknięciu się np. z opiekunką, która pragnie je uspokoić i utulić , odtrąca ją i czuje się jeszcze bardziej nieszczęśliwe. Właśnie w fazie rozpaczy u dzieci przebywających w sierocińcach zdarzają się
najczęściej zejścia śmiertelne wskutek odmowy przyjmowania pokarmu i podatności na choroby zakaźne. Następuje wówczas trzecia i ostatnia faza osierocenia, nazywana etapem zobojętnienia i wyobcowania. Dzieci nie cierpią już subiektywnie , ale ujawnia się w nich podłoże lękowe i utajona gotowość do odnowienia się rozpaczy. Ta forma choroby jest najtrudniejsza do rehabilitacji ponieważ dziecko pozornie przystosowuje się do życia w zespole i do stanu osierocenia. Wypatrzony od początku rozwój psychiczny odbija się
w sposób niekorzystny także na rozwoju fizycznym dziecka. Wielorakie zakłócenia rozwojowe, m.in. dysharmonia funkcji motorycznych, brak scalenia poszczególnych czynności psychomotorycznych, czy nadmierne napięcie mięśniowe kończyn spowodowane
są pozbawieniem dzieci możliwości zabawy i działania. Szczególnie ciężkie do wykorzenienia okazały się stereotypy ruchowe jak ssanie palców, kiwanie się czy uporczywe wysuwanie języka. Również czynności fizjologiczne u większości wychowanków nie są regulowane , co prowadzi do moczenia się , czy zanieczyszczania się kałem w dzień i w nocy.
Reakcje emocjonalne u większości dzieci są nieprawidłowe. Dzieci są apatyczne, często krzyczą, płaczą lub śmieją się głośno, monotonnie. Zaburzenia na tle emocjonalnym są trudno odwracalne lub wręcz nieodwracalne bez odpowiedniej terapii. Problemy choroby sierocej kończą się wraz z okresem niemowlęcym. W miarę dorastania dziecka przejawiają się w różny sposób. Często występują niepowodzenia w szkole, drugoroczność. Stosunkowo wysoki odsetek sierot społecznych wchodzi na drogę przestępczości już w dzieciństwie.
U wielu występuje zachowanie agresywne, kłamstwa i inne przejawy niedostosowania społecznego. W wieku dojrzałym pojawiają się trudności w kontaktach na terenie własnej rodziny.
Znaczenie braku opieki rodzicielskiej, poczucie bezpieczeństwa i oparcia moralnego w pierwszych latach życia jest ogromne i zaważa na całym przyszłym życiu.

4. POSTAWY RODZICIELSKIE

Na kształtowanie się osobowości dziecka pierwszy i podstawowy wpływ wywiera rodzina, a przede wszystkim rodzice. Wpływ ten trwa przez wiele lat, gdyż mimo przeobrażeń w samej rodzinie w miarę przechodzenia przez różne fazy rozwoju jest ona dla dziecka stałym środowiskiem wychowawczym. Jak twierdzi M. Ziemska ("Rodzina i dziecko") "psychospołeczny wpływ rodziców na potomstwo ma rozległy zasięg i oddziałuje m. in.: na rozwój funkcji poznawczych dziecka, a później na jego osiągnięcia szkolne; na ustalanie się jego równowagi uczuciowej i dojrzałości społecznej; na formowanie obrazu samego siebie i stosunek do grupy rówieśniczej, a także na wywiązywanie się z pełnienia ról rodzinnych, w tym również późniejszej roli ojca czy matki wobec własnych dzieci itp., już w dorosłym życiu".

Nie wszyscy jednak rodzice ustosunkowują się w ten sam sposób do swoich dzieci i nie każda postawa rodziców wobec dziecka jest równie wartościowa i korzystna dla jego rozwoju. Ziemska pisze, że w pewnych wypadkach mówimy o wyrodnych rodzicach, w innych o małpiej miłości, przy czym każde z tych określeń charakteryzuje zupełnie odmienną postawę wobec dziecka, odmienny sposób traktowania go(...) Posługując się analogicznym określeniem zaczerpniętym z medycyny możemy powiedzieć, że postawy rodzicielskie mogą być właściwe, czyli zdrowe, stwarzające odpowiednie warunki psychospołeczne dla prawidłowego rozwoju dziecka, ale bywają też niewłaściwe, innymi słowy chorobotwórcze, wpływające ujemnie na kształtowanie się jego osobowości, a czasem nawet w dosłownym tego wyrażenia sensie wywołują chorobę, np. działają nerwicorodnie.

Współżycie między rodzicami określa ich stosunek do dzieci. Serdeczny stosunek przejawia się w zaspokajaniu przez rodziców potrzeb uczuciowych: życzliwości, szacunku, uznania i bezpieczeństwa. Rodzice mobilizują dziecko do lepszej pracy, dbają o nie, mają z nim dobry kontakt. Jak pisze J. Pielkowa (Jak im pomóc?) nie odosobniony jest obojętny stosunek rodziców do dzieci. Mają one z dzieckiem rzadkie kontakty, nacechowane chłodem i oziębłością. Dzieci nie są obiektem ich zainteresowań, żyją jakby na marginesie ich życia.

Wśród postaw rodzicielskich wyróżnia się właściwe, sprzyjające rozwojowi i kształtowaniu się osobowości dziecka, oraz niewłaściwe, przyczyniające się do powstawania zaburzeń w zachowaniu dziecka. Właściwe postawy rodzicielskie to akceptacja, a także współdziałanie z dzieckiem, polegające przede wszystkim na nawiązywaniu z nim kontaktu. Rodzice wzbudzają zainteresowanie dziecka sprawami domowymi i starają się angażować je w sprawy swoje i domu. Pomagają dziecku w zdobywaniu wiadomości, znajdują czas na wspólne wykonywanie różnych prac, są zorientowani w jego planach bliższych i dalszych.

Inna postawa rozumna swoboda oznacza opiekę nad dzieckiem charakteryzującą się, w miarę dorastania dziecka, coraz szerszym zakresem jego działań z dala od rodziców, przy czym nie oznacza to, że rodzice nie wiedzą, co dziecko robi, gdzie przebywa i z kim. Mimo że pozwalają dziecku na większą swobodę, potrafią być autorytetem dla niego. Dyskretnie kierują nim, dbając o jego zdrowie i bezpieczeństwo.

Zdaniem Pielkowej w strukturze stosunków między rodzicami a dziećmi zasadniczą rolę odgrywają postawy emocjonalne. Sposoby ich przejawiania stanowią przeważnie o charakterze całego stosunku. Dziecko przyjęte przez rodziców otoczone jest w zasadzie opieką. Zaspokajane są jego potrzeby fizyczne i psychiczne. Jest aktywne, pewne siebie, potrafi nawiązywać pozytywne kontakty z rówieśnikami.

Jednak nie wszyscy rodzice przejawiają właściwe postawy wobec dziecka. Są tacy, którzy odtrącają dziecko, nie lubią go, dają mu to wyraźnie odczuć. Często krytykują je, wymierzają surowe kary bez wnikania w przyczyny jego zachowania, uważają, że to da zadowalające efekty pedagogiczne. Widzą w dziecku same złe cechy, które należy zwalczać, a w każdym jego zachowaniu dopatrują się złośliwości. Rodzice przejawiający postawę odtrącającą nie dbają o swoje dziecko, otaczają je zakazami i poddają surowej dyscyplinie. Następstwem tego jest to, że dziecko odtrącone przeżywa lęki, niepokój, wyrasta w poczuciu zbędności, stąd jego samoocena jest przeważnie negatywna. Postawa odtrącająca sprzyja powstawaniu u dziecka takich cech, jak: agresywność, nieposłuszeństwo, kłótliwość, skłonność do kłamstwa, kradzieży i zachowania aspołecznego.

Innym typem postawy niewłaściwej jest postawa unikająca. Z reguły cechuje ją ubogi stosunek uczuciowy lub wręcz obojętność uczuciowa rodziców. Postawa taka ma miejsce, gdy dziecko opuszcza dom rodzinny ze względu na warunki życia lub gdy dziecko wysyła się z domu, nawet gdy obiektywnie nie ma takiej konieczności. Przyczyną jest po prostu chęć ułatwienia sobie życia albo przedkładanie innych celów życiowych (kariera zawodowa, życie towarzyskie itp.) ponad miłość do dziecka. W tym przypadku rodzice nie odrzucają dziecka, nie wymierzają mu kar, lecz mają z nim rzadkie kontakty i ubogi kontakt uczuciowy. Jak pisze Pielkowa pozornie zaspokajają jego potrzeby poprzez obdarzanie go prezentami, nie są jednak zainteresowani dzieckiem ani jego sprawami, nie rozmawiają z nim, często nawet nie wiedzą, o czym by można mówić. Nie znają trosk ani radości swojego dziecka. Dziecko żyje w rodzinie swoim życiem, obok rodziców, którzy ignorują dziecko i jego problemy, a gdy ono usiłuje nawiązać z nim kontakt, pod byle jakim pretekstem zbywają je. Często wykazują obojętność wobec niebezpieczeństw, jakie mogą dziecku zagrażać. Nadmierny dystans uczuciowy wobec dziecka, nie zaspokajający jego potrzeb życzliwości, uznania i kontaktu z rodzicami, może spowodować chorobę sierocą .

Innego rodzaju postawą, przeciwieństwem obojętności i unikania dziecka przez rodziców jest postawa nadmiernie chroniąca. Stosunek do dziecka jest wtedy bezkrytyczny, uważają, że ich dziecko jest wzorem doskonałości. Często rodzice wyręczają swe dziecko we wszystkim, co mogłoby sprawić mu jakąkolwiek trudność. M. Ziemska nazywa podobną postawę nadmierną koncentracją rodziców na dziecku, którą charakteryzuje dążenie do nierozłączności, pełne zaabsorbowanie nim, a także potrzeba samopoświęcenia i utrzymywanie nadmiernie długich i częstych kontaktów z dzieckiem, nie zostawiając mu własnej swobody. Taka postawa rodziców zniekształca osobowość dziecka, przyzwyczaja je do niesamodzielności, wyrabia egoizm. W następstwie może powodować u dziecka opóźnienie dojrzałości społecznej, uzależnienie od matki, bierność, brak inicjatywy, niezdecydowanie lub zbytnią pewność siebie, oschłość uczuciową, wybuchowość

Innym typem jest postawa nadmiernie wymagająca .Pielkowa tak opisuje: Rodzice wytwarzają sobie wzór dziecka, jakie pragnęliby mieć, i do tego wzoru naginają wszystko, bez liczenia się z możliwościami umysłowymi i fizycznymi własnego dziecka w okresie rozwojowym, w jakim się ono aktualnie znajduje. Rodzice regulują wszelkie czynności dziecka za pomocą z góry ustalonych nakazów i zakazów, wzmacnianych groźbą stopniowania kar za nieposłuszeństwo, rzadziej obietnicą nagród (...)

Od dziecka wymaga się wówczas bezwzględnego posłuszeństwa i spełniania wymagań rodziców. Wpaja się dziecku, że wszelki opór jest daremny i nie prowadzi do niczego dobrego. Wytwarza się więc w dziecku w oparciu o lęk przed karą nawyk bezwzględnego wykonywania poleceń. Takiej postawie rodziców towarzyszy chłodna atmosfera uczuciowa, a w dziecku wytwarza się brak wiary we własne siły, niepewność, lękliwość, pobudliwość, brak koncentracji uwagi, obojętność na niepowodzenia innych, a także brak poczucia obowiązku, gdyż posłuszeństwo ich jest tylko dostosowaniem się do zewnętrznych okoliczności, a nie wewnętrznym nakazem.

Istnieje ścisły związek między wykazywaniem przez rodziców właściwych, pożądanych z rozwojowego i wychowawczego punktu widzenia postaw i zaspokajaniem głównych potrzeb psychospołecznych dziecka. Związek taki zachodzi także między frustracją tych potrzeb a wymienionymi wyżej niewłaściwymi postawami rodzicielskimi.

5. SIEROCTWO JAKO SKUTEK FUNKCJONOWANIA RODZINY

O szczególnej roli rodziny decydują wypełniane przez nią funkcje, które konstytuują jej pozycję wśród innych środowisk, z jakimi styka się człowiek w ciągu swojego życia. Gdy rodzina nie spełnia należycie którejś z przysługujących jej funkcji, jest w jakimś stopniu ograniczona w zakresie swego działania, a zatem ? dysfunkcjonalna. ?Każda dysfunkcjonalność rodziny wpływa przede wszystkim na członków rodziny, blokując ich określone potrzeby, które nie mogą być w pełni zaspokojone, jak i pośrednio na społeczeństwo, jeśli określona dysfunkcjonalność powtarza się częściej? .
Według J.Maciaszkowej ?Współczesna rodzina napotyka na swej drodze różne utrudnienia, które powodują zagrożenie jej prawidłowego funkcjonowania. Mają one źródła w zjawiskach makrospołecznych [...], a także w zjawiskach dokonujących się w obrębie samej rodziny [...] . Występujące trudności i zagrożenia ograniczające pełne i prawidłowe funkcjonowanie rodziny ujmuje autorka w cztery grupy zjawisk:
- społeczno - demograficzne
- społeczno - pedagogiczne
- patologiczne,
- zmiany w strukturze rodziny;

Zjawiska te jako czynniki o destrukcyjnym wpływie dezorganizują środowisko wychowawcze rodziny, powodując, że układ stosunków wewnątrzrodzinnych pozostaje w sprzeczności z przyjętymi celami. Różne stopnie dezorganizacji rodziny stwarzają różne sytuacje zagrożenia dla prawidłowego rozwoju dziecka. Przejawy tych zagrożeń sprowadzają się do zaniedbań w stanie zdrowia i rozwoju fizycznego; zaniedbań intelektualnych i niepowodzeń szkolnych; zaburzeń rozwoju emocjonalnego oraz do zaniedbań wychowawczych i przejawów demoralizacji. Są to jednocześnie specyficzne właściwości i charakterystyczne cechy sieroctwa .

Termin sieroctwo nie jest jednolicie używany przez autorów różnych publikacji. Początkowo pojęcie to kojarzyło się z pozbawieniem dziecka opieki wskutek śmierci rodziców. Natomiast przypadki, w których rodzice porzucali dzieci nazywano opuszczeniem. Obecnie przez sieroctwo rozumie się zjawisko biopsychospołeczne, wyrażające się w określonym układzie stosunków między rodzicami, a dziećmi; towarzyszy mu zawsze określony stan pozbawienia naturalnego środowiska rodziny własnej . Dla wprowadzenia rozróżnień w sytuacji losowej dzieci sierot, tradycyjnemu pojęciu sieroctwa przyporządkowuje się przymiotnik "naturalne". Wszelkie inne przypadki sieroctwa określane są jako sieroctwo społeczne. Traktując te dwa rodzaje sieroctwa w uproszczeniu: sierota naturalny to ten, którego rodzice nie żyją, sierota społeczny to ten, którego rodzice jedno lub oboje żyją, lecz nie wychowują go i sprawują nad nim opiekę całkowitą placówki ku temu powołane J. Maciaszkowa i J. Raczkowska wyróżniły szeroki i wąski zakres pojęcia sieroctwa społecznego, twierdząc jednocześnie, że w świadomości społecznej funkcjonuje raczej szeroki zakres tego pojęcia. W tym to szerokim ujęciu wyodrębniają się dwa stanowiska.

Pierwsze uznające za sieroty społeczne wszystkie dzieci mające subiektywne poczucie osamotnienia, a więc także te, które mieszkają z rodzicami i przebywają pod ich opieką.
Drugie uznające za sieroty społeczne wszystkich nieletnich pozostających pod stałą lub okresową opieką całkowitą poza rodziną własną, również tych, którzy utrzymują z nią ścisły kontakt.
Pierwsze stanowisko reprezentują, według wyżej wspomnianych autorek, głównie psychologowie, drugie pedagodzy oraz pracownicy administracji oświatowej i nadzoru szkolnego.
A.Szymborska dokonuje rozróżnienia między pojęciami sieroctwo psychologiczne i sieroctwo społeczne, odnosząc ten drugi termin do szerokiego zakresu sytuacji społeczno ? opiekuńczych, których wspólnymi elementami są: brak opieki nad dzieckiem ze strony rodziców naturalnych oraz długotrwały pobyt dziecka poza jego domem, połączony z całkowitym lub częściowym brakiem kontaktów z rodzicami. Przez sieroctwo psychologiczne rozumie nie tyle sytuację opiekuńczą dziecka, co przeżywanie przez nie poczucia sieroctwa, emocjonalnego odtrącenia od rodziców. Termin "sieroctwo psychologiczne" odpowiada w znacznym stopniu treściom zawartym przez M. Łopatkową w określeniu "samotność sieroca" . Zdaniem autorki ?sierota, w pełnym tego słowa znaczeniu to ten, kto nie ma nic i nikogo. Nie mieć rodziców i nie mieć domu to dwa wyznaczniki, które w powszechnym rozumieniu składają się na pojęcie sieroctwa. Termin ?samotność sieroca, stanowiący według autorki podstawowe kryterium sieroctwa społecznego, nie obejmuje swym zasięgiem stanu psychicznego dzieci z domów rodzinnych, obejmuje natomiast odczucia dzieci z placówek opieki całkowitej, które to placówki naznaczają się powszechnym znamieniem sieroctwa.
Dzieci rozłączone z rodzicami lub innymi najbliższymi osobami, mające subiektywne poczucie osamotnienia wzmożone utratą domu i koniecznością przebywania w zakładzie opiekuńczym ? to rzeczywiste sieroty społeczne . Żadna placówka opiekuńcza, nawet najlepiej zorganizowana, nie jest w stanie zastąpić dziecku domu i rodziny. Dlatego w pedagogice opiekuńczej dominują kierunki mające na względzie usuwanie poczucia osamotnienia u sierot poprzez preferowanie zastępczych środowisk rodzinnych i rodzino-podobnych placówek. Bo tam, gdzie dom i rodzina, tam nie ma poczucia osamotnienia i nie ma sieroctwa.

6. PODSUMOWANIE

,,Pośród wielu dróg rodzina jest drogą pierwszą
i z wielu względów najważniejszą. Jest drogą
powszechną , pozostawiając za każdym razem
drogę szczególną, jedyną, niepowtarzalną.
Rodzina jest tą drogą od której nie można się
odłączy,,
Jan Paweł II

Wszystko co żyje chce trwać: rośliny garną się do słońca, zwierzyna walczy o żywienie. Trwanie ma dla człowieka tym większą wartość, im głębszy sens potrafi mu skiego, które umieścił w jednej ze swoich licznych książek, pod tytułem „Dowód tożsamości”. Pisze on, że trwanie ma dla nas tak dużą wartość, jak głęboki sens potrafimy mu nadać. Właśnie takie znaczenie może nadać rodzina. Według mnie rodzina jest najważniejszą wartością w naszym życiu.
Sądzę również, że rodzinie przypada pierwszorzędna rola w kształtowaniu postaw społecznych i moralnych. Dziecko widzi przecież jak postępują jego rodzice. Czy obracają się tylko w swoim świecie, czy też dostrzegają problemy innych i usiłują za wszelką cenę pomagać samotnym i potrzebującym. Jeśli dominuje w nich brak szacunku i wrażliwości na piękno, to właśnie te postawy zostaną w nim trwale zakorzenione.

Podobnie jest z podejściem do obowiązków rodzinnych i zawodowych. W rodzinach, gdzie panuje pod tym względem uporządkowany system wartości i życie rodzinne nie miesza się z życiem zawodowym, można się spodziewać, że młody człowiek opuszczając dom rodzinny będzie dobrym rodzicem i pracownikiem.


BIBLIOGRAFIA:

1. Filipczuk H.: Potrzeby psychiczne dzieci i młodzieży. Instytut Wydawniczy CRZZ. Warszawa 1980
2. Psychologia, pod red. Tomaszewskiego T. Warszawa 1980
3. Psychologia, pod red. Żebrowskiej M. PWN. Warszawa 1980
4. Pedagogika, pod red. Godlewski M., Kracewicz S., Wołczyk J., Wujek T. PWN. 1980
5. M. Żebrowska pr.zb. Psychologia rozwojowa dzieci i młodzieży PWN
Wa- wa 1975
6. K. Wojtyła Miłość i odpowiedzialność KUL Lublin 1986
7. M. W.Grabowscy Zanim wybierzesz PWN Wa-wa 1998
8. P. Pellegrino Mali dzisiaj, dorośli jutro WS Wa-wa 1995
9. K. Mroczek pr.zb. Wychowawca na czas próby
10. M. Wójcik pr.zb. Człowiek. Osoba. Płeć Łomianki 1998
11. M. Braun-Gałkowska W tę samą stronę Wa-wa 1994
12. H.Spionek Rozwój i wychowanie małego dziecka Wa-wa 1967
13. M.Ziemska Rodzina i dziecko Wa-wa 1986

O nas | Reklama | Kontakt
Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji, ogłoszeń oraz reklam.
Copyright © 2002-2017 Edux.pl
| Polityka prywatności | Wszystkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikacji posiadają autorzy tekstów.