X Portal Edux.pl używa plików cookie. Korzystając z naszych stron wyrażasz zgodę na ich stosowanie zgodnie z ustawieniami swojej przeglądarki. Więcej informacji » tutaj «.

Numer publikacji: 3310
Rozmiar tekstu: A A A

Droga krzyżowa dla młodzieży

Gimnazjum


Stacja I
Jezus na śmierć skazany.

Wiele razy widzieliśmy w telewizji, jak skazują kogoś na karę dożywocia, człowiek będzie w więzieniu do końca swych dni bez szans na nawet krótkie wyjście za mury więzienia. Taki wyrok wskazuje na wielkie przestępstwo, którego dokonał. Zastanawiamy się, jak można całe życie spędzić za murem? Kara wydaje się wielka. Jednak czyn musiał być proporcjonalnie bardzo zły i społecznie przyniósł wielką szkodę, może ktoś przez tego człowieka stracił życie? Zastanawiamy się, jak można pozbawić życia, jakim prawem to robi człowiek człowiekowi? Jezusa skazują na śmierć na podstawie zeznań fałszywych świadków. Nie jest winien żadnego złego czynu, czynił dobro. Dzisiaj wiemy, że tak miał nas zbawić. Jakim ja jestem świadkiem, czy nie boję się stawać w obronie prawdy?

Stacja II
Jezus bierze krzyż na swoje ramiona.

Lubimy życie lekkie, spokojne, dostatnie, unikamy wysiłku, lubimy pochwały i nagrody. Codzienne życie jest trudne. Popatrzmy na naszych rodziców: codzienne troski i starania, wiele godzin dodatkowo w pracy, by zaspokoić nasze potrzeby. Nasze trudy to nauka, skarżymy się na mnóstwo pracy, liczne zadania, nie mamy czasu na nic. Czy rzeczywiście mamy tak ciężko? Czasem nasze zawinione lenistwo powoduje, że nagromadzi się praca na jeden dzień. Wtedy narzekamy na wszystko i wszystkich. Poza nauką nie mamy specjalnie wiele pracy, odwiedzamy znajomych, bawimy się, mamy wiele miłych zajęć. W tym rozbawieniu nie zauważamy innych, którzy mają trudności i problemy, mówimy, że dźwigają krzyż. Są to choroby, trudne sprawy, czasem obowiązki ponad miarę. Czy przyjmuję do wiadomości takie sytuacje, jak widzę tych ludzi, czy jako mięczaków, słabeuszy, czy może jako tych, którym mam pomóc – silny i sprawny młody człowiek?

Stacja III
Jezus upada pod krzyżem po raz pierwszy.

Ludzie nie zawsze otrzymują nagrody, pochwały. Sportowcy, którzy wspięli się na szczyt, muszą z niego zejść, czasem jest to gwałtowny spadek wśród drwin i szyderstw. Chcemy ludzi mocnych, podziwiamy wyczyny i wyniki, słaby nie liczy się. Bywa, że słabego dobijamy szyderstwem, zamiast wesprzeć, dociskamy do ziemi. Cierpienie tego człowieka nas bawi, dokuczanie jest pochwalane przez rówieśników, czujemy się docenieni i niesieni falą zainteresowania. Czy naprawdę najważniejsze są pochwały rówieśników, czy moje serce jest tak nieczułe? Na pewno nie. Boimy się odrzucenia przez kolegów, braku akceptacji środowiska, posądzenie o słabość. Widzimy leżącego Jezusa. Czy wzbudza w nas współczucie, czy odruch obojętności? Czy starszy, słabszy, młodszy to człowiek niegodny mojej uwagi? Jak zachowam się, gdy potrzebuje mojej pomocy? Czy przejdę obojętnie udając, że nie widzę? Kiedyś może i ja będę potrzebował pomocy – czas płynie szybko, nie zawsze będę młody i silny.

Stacja IV
Jezus spotyka Matkę.

Moja matka. Osoba najbliższa, była zawsze blisko, wychowała mnie, cierpliwie uczyła, opiekowała się. Cieszył ją mój pierwszy uśmiech, pierwszy zrobiony samodzielnie krok, pierwsze słowa. Dzisiaj jestem młody i silny, ona – zmęczona i słaba. Narzeka na zdrowie, męczy się szybko, nie ma sił. Spotykam ją codziennie, widzę efekty codziennej pracy, ale nie zawsze doceniam. Mam swoje zdanie na temat jej pracy, starań, mówię, że nudzi, czepia się, niepotrzebnie dyskutuje – przecież wiem lepiej, po co mi gada? Czasem mam jej dość pouczeń, twierdzę, że wiem lepiej. Maryja spotyka Jezusa na drodze krzyżowej, cierpi widząc Go tak upodlonego. Czy moja mama nie cierpi przez moje mądrowanie, zarozumiałość i brak szacunku?

Stacja V
Szymon Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż Jezusowi.

Pomoc innym - jeśli mi się opłaca, pomogę. Jak mam w tym interes, da mi to coś materialnego, wzbogacę się, to jestem w stanie pomóc. Bezinteresowna pomoc jest dla mnie bezsensowną stratą czasu. Jeszcze wielkie akcje, w których zabłysnę zainteresują mnie. Trudno jest wydobyć z siebie chęć niesienia pomocy, nieraz wymuszają ją moi rodzice. Cyrenejczyk jest zmuszony do niesienia krzyża. Pomoc innym dzisiaj jest zależna od moich chęci, nie wymaga wielkiego wysiłku. Czekają na nią ludzie chorzy i słabi, może z mojej rodziny, czekają na moją obecność i zainteresowanie. Jak wywiązuję się z obowiązku pomocy najbliższym, czy pomagam chętnie, bezinteresownie?

Stacja VI
Święta Weronika ociera twarz Jezusowi.

Odważna kobieta przedziera się przez otaczających Jezusa i ociera twarz zmęczoną i utrudzoną. Odwaga – to ważna w życiu cecha, tchórzostwo nie jest pochwalane. Weronika opowiedziała się wyraźnie po stronie Jezusa, pokazała to czynem, weszła przez to do historii, jako kobieta współczująca i dzielna. Czy to cecha kobiet - współczucie, czy nie jest odbierane, jako słabość? Czy nieczułość jest cechą męską? Na pewno tak nie jest. Znamy wiele wydarzeń z życia codziennego potwierdzających odwagę i zasługujących na zapamiętanie. Są to czyny bohaterskiego strażaka, żołnierza, sportowca, pilota ratującego pasażerów samolotu. Są to wielki wydarzenia, mówi o nich telewizja, czytamy w Internecie, zachwycamy się wielkością wydarzenia. Kobieta z Jerozolimy jest wspomniana, bo otarła twarz Jezusa, czy to wielki czyn wobec dzisiejszego rozumienia? Na pewno nie jest wielki, ale co najważniejsze, wypływający z serca. Ludzie wokół mnie czekają na takie czyny serca, nie muszą być wielki, nie dowie się o nich świat, ale są bezcenne.

Stacja VII
Jezus upada po raz drugi.

Znów upadł, słaby, nie ma sił. Wielu znajomych ma kłopoty, wiele problemów. Śmieszy nas nieporadność na boisku, brak sprawności w dziedzinie komputerów, budzi zdziwienie – jak to, nie potrafisz, nie masz w domu najnowszego sprzętu? Upadek człowieka jest powodem radości, moje trudności oceniam łagodnie, mam zawsze dla siebie wytłumaczenie. Upadek kolegi to okazja do pokazania siebie w lepszym świetle, skoro on maleje, ja wyjdę na górę. Nie mam skrupułów – twierdzę - taki jest świat. Taki nie jest. Sztucznie budujemy sobie wyobrażenia o świecie, chcemy być inni, niż w rzeczywistości jesteśmy. Upadek, to nałogi i skłonności do zła. Jak pomagam upadającemu w nałogi, czy nie jestem tym, który wyśmiewa, pogardza chorym?

Stacja VIII
Jezus spotyka płaczące niewiasty.

Spotkanie z kobietami lamentującymi nad losem skazańca. Nie wiemy, czy wiedziały, kim on jest. Może płakały ze zwykłego współczucia. Dzisiejszy świat nie lubi łez, wolimy oglądać ludzi szczęśliwych, młodych, pełnych radości życia, nie chcemy oglądać problemów ludzkich, łzy nie przemawiają do nas, przyjmujemy je, jako wyraz słabości. Kobiety wiele płaczą: nad swoim dzieckiem, gdy jest chore, nad sytuacją rodziny, w chwilach trudnych łzy rozładują napięcie. Jezus rozmawia z kobietami, uczy je, że za późno na płacz, teraz trzeba przejść do życia codziennego. Prosi, by nie płakały nad nim, lecz wychowały tak swoje dzieci, by nie miały powodu płakać za ich uczynki. Mocne słowa, płynące z miłości. Matka Jezusa szła obok, cierpiała, nie mogła nic zrobić, płacze nad dolą Jezusa. Jak wiele kobiet płacze nad swymi dziećmi, jak dużo sprawiam innym bólu, który powoduje ich płacz?

Stacja IX
Jezus po raz trzeci upada pod krzyżem.

Po raz trzeci leży przyciśnięty krzyżem. Musi być wyczerpany, na pewno jest zmęczony, nie ma nadziei na pomoc. Wiele razy jesteśmy przytłoczeni obowiązkami życia codziennego, szukamy kogoś do pomocy, bezradnie wzrokiem wypatrujemy gestu współczucia. Bywa, że zamiast tego doświadczamy przygniatającej krytyki, pogardliwych spojrzeń, braku zrozumienia. Jak bardzo to boli. W życiu młodego człowieka jest wiele niewiadomych, szukamy swego miejsca w świecie, w grupie, chcemy coś znaczyć, być cenionymi i zauważonymi. Może w poszukiwaniu rozpychamy się łokciami, bywa, że ktoś słabszy, bez siły przebicia upada przez nas popchnięty, dociskamy go swoim lekceważącym traktowaniem. Jak bardzo jestem wrażliwy na upadki innych, może przez moje nieprzemyślane działania nie daję mu powstać?

Stacja X
Jezus z szat obnażony.

Jezus pozbawiony okrycia, chcą w ten sposób Go poniżyć, jakby mało było widoku cierpienia. W środkach przekazu lansowany jest sposób życia swobodny, nieskrępowany, jakby zasady skromnego ubioru należały do przeszłości. Na każdym kroku stara się człowiekowi uświadamiać, że skromność w ubiorze, to pozostałość po zacofanym wieku dwudziestym, teraz przyszło nowe, lepsze, bardziej uświadomieni możemy żyć na nowych zasadach. Nic bardziej złudnego! Istnieją zasady, które obowiązują zawsze, niezależnie od poglądów, które prezentuje się jakoby powszechnie przyjęte. Jaki jest mój pogląd na ten temat, czy kieruję się modą, czy też zdrowym rozsądkiem i realnym patrzeniem na świat, czy moda jest dla mnie ważniejsza, niż zasady? Nasze ciało jest świątynią Ducha świętego a nie towarem handlowym.

Stacja XI
Jezus do krzyża przybity.

Cierpienie nie do opisania, dlaczego Jezus tak cierpi? Nie zrobił nic złego, wiemy teraz, po dwóch tysiącach lat, że to była droga naszego zbawienia. Codzienność może przygniatać, może być trudna do zniesienia, tak ciężka, że wydajemy się przybici, smutni. Cierpimy mocno, wydaje nam się, że nie zniesiemy bólu i opuszczenia. Przybici obowiązkami, niepowodzeniami, czy niezrozumieniem, jesteśmy tak wyczerpani, że nie mamy sił do życia. Jednak możemy powstać, potrzebny nam jest ktoś, kto poda pomocną dłoń, pocieszy, wspomoże, uszanuje nas, doceni. Wtedy znów widzimy sens i cel życia. Jak często moje słowa, czyny, oceny przybijają, pognębiają drugiego człowieka? Czy zdaję sobie z tego sprawę?

Stacja XII
Jezus na krzyżu umiera.

Śmierć Jezusa, przed tym niewyobrażalnie wielki cierpienie! Niezasłużone, zbawcze, dla nas. Wiele razy widzimy ludzi, którzy zmarli, słyszymy o wypadkach, katastrofach, nagłych zdarzeniach. Przyzwyczajeni do tego słuchamy o liczbie ofiar, porównujemy do innych tego rodzaju informacji. Tracimy z oczu człowieka. Liczą się liczby: ile ofiar, ilu rannych itp. Za każdym zgonem stoi czyjaś tragedia, rozpacz najbliższych, żal i ból. Pod krzyżem Jezusa nie było wielu współczujących, nie dotrwali, znudzeni powolnym umieraniem odeszli do swoich zajęć. W naszym życiu coraz więcej odchodzi osób znajomych, problem śmierci jest nam bliski wraz z faktem odejścia kolejnego człowieka z naszej rodziny. Wielu młodych odchodzi za wcześnie, zabijani narkotykami. Czy chce dołączyć do tej grupy, czy nie pora na mocne postanowienia?

Stacja XIII
Jezus z krzyża zdjęty i złożony na rękach Matki.

Scena boleści i smutku, czy dla matki może być większy ból? Trzymać martwe dziecko, które tyle razy doświadczało matczynego ciepła i miłości. Wiele matek traci dzieci na skutek nieroztropnego sposobu życia swych dzieci, z powodu śmierci dziecka zatrutego substancjami narkotycznymi. Młody człowiek uzależniony nie może sam wyrwać się z kręgu podobnie myślących osób. Odrzucony przez społeczeństwo zatraca sens życia, jednak matka nigdy go nie odrzuci. Wielkie jest cierpienie matki widzącej dziecko uzależnione, nie chcące przyjąć dobrych rad, czasem pomocy. Dramat śmierci, osamotnienie matki, to warte przemyślenia. Czy nie za późno na zmianę mojego sposobu życia?

Stacja XIV
Jezus złożony do grobu.

Wydawało się, że Jezus umarł, z Nim nadzieje ludzi, obietnice pryskają, zostają zawiedzeni ludzie. Niektórzy wątpią, nawet najbliższych Jezusowi Apostołów dotyka zwątpienie, byli blisko, ale nie mogą zrozumieć sytuacji: Jezus uzdrawiał, leczył, czynił tyle dobra, teraz leży w grobie dzieląc los ludzi. Dlaczego doszło do tego, czy nie mógł się w inny sposób zakończyć ten dramat krzyża? Dla wielu był to argument, że nadaremnie uwierzyli, zostali z pustymi obietnicami. Mieli tyle wiary, gdy widzieli cuda, pewni, gdy Jezus był z nimi, teraz w wielkiej rozpaczy i zawiedzeni. Grób jest miejscem spoczynku, przychodzimy ze świadomością obecnego tam ciała. Trzy dni spoczywał Jezus w grobie, wychodzi i dopiero teraz wątpiący odzyskali nadzieję i mają pewność. Dla ludzi współczesnych Jezusowi wiara nie przychodziła łatwo. Po dwóch tysiącach lat czy wierzę, że Jezus zmartwychwstał, czy na pewno o tym jestem przekonany?

O nas | Reklama | Kontakt
Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji, ogłoszeń oraz reklam.
Copyright © 2002-2014 Bartosz Musznicki, Elżbieta Musznicka.
Wszystkie prawa zastrzeżone. | Polityka prywatności | XHTML | CSS |
Prawa autorskie do publikacji posiadają autorzy tekstów.