X Używamy plików cookie i zbieramy dane m.in. w celach statystycznych i personalizacji reklam. Jeśli nie wyrażasz na to zgody, więcej informacji i instrukcje znajdziesz » tutaj «.

Numer publikacji: 28889

Opis i analiza przypadku 5 letniego chłopca wykazującego zaburzenia słuchu fonematycznego

1. Identyfikacja problemu
Dziecko rozpoczynające naukę w szkole powinno cechować się dojrzałością we wszystkich sferach rozwojowych. Taki stan gwarantować mu będzie uzyskanie podstaw wiedzy naukowej koniecznej do dalszego rozwoju intelektualnego, emocjonalnego oraz społeczno - moralnego, a co za tym idzie - osiągnięcie sukcesu szkolnego. Pożądanym stanem jest, aby dziecko było komunikatywne i otwarte, aby mogło nawiązywać kontakty z nauczycielem i rówieśnikami oraz na tyle dojrzałe społecznie, aby podporządkowywać się wymaganiom dyscypliny szkolnej. Pod względem intelektualnym, od dziecka kończącego edukację przedszkolną oczekuje się rozumienia symboliki, dobrej orientacji w świecie, dokonywania operacji myślowych, a także odpowiedniego poziomu analizy i syntezy wzrokowej oraz słuchowej koniecznej do opanowania umiejętności czytania i pisania.
To właśnie czytanie jest jedną z podstawowych działalności dziecka w szkole. Niestety, dla wielu 5 latków jest czynnością trudną do opanowania, pomimo normalnego rozwoju umysłowego dziecka, jego dobrych chęci oraz starań ze strony nauczycieli i rodziców. Problemy w tej dziedzinie niekorzystnie wpływają na rozwój psychiczny i emocjonalny dziecka.
Podczas pracy z grupą dzieci 5 letnich moją uwagę zwrócił Bartek, dlatego też, już od pierwszych dni uczęszczania chłopca do przedszkola, poświęcałam mu dużo uwagi. Był on wyjątkowo nerwowy, co uwidaczniało się u niego w postaci drżenia rąk przy podejmowaniu jakiejkolwiek działalności zabawowej czy praktycznej. W ciągu dnia, bez względu na to, co działo się w sali, wielokrotnie wychodził do łazienki w celu załatwiania potrzeb fizjologicznych.
Przychodząc do przedszkola, miał trudności przy rozstaniach z matką, a po jej odejściu - przez pierwsze dni - izolował się od grupy. Potrzebował dużo czasu na odnalezienie się w nowym środowisku. Podczas zabaw samorzutnych niechętnie podejmował próby wspólnej zabawy z innymi dziećmi, pomimo zaproszeń ze strony zarówno dzieci, jak i mojej. Ewidentnie preferował zabawy samotne. W trakcie zajęć obowiązkowych, przy wykonywaniu wszystkich czynności, oczekiwał pomocy z mojej strony i wymagał ciągłych wzmocnień w postaci zachęt i pochwał.
Problemy edukacyjne Bartka zaczęły się w miesiącu październiku, gdy rozpoczęłam realizację ćwiczeń z zakresu analizy i syntezy wzrokowo - słuchowej wyrazów. Podczas obserwacji dzieci dokonywanych w trakcie prowadzenia ćwiczeń słuchu fonematycznego, spostrzegłam, że Bartek nie bierze udziału w głoskowaniu, chowając się za plecami kolegów. W sytuacji, gdy prosiłam go o nazwanie pierwszej lub ostatniej głoski w danym wyrazie, zawsze odpowiadał, że „nie wie” lub „nie umie”, przecząco potrząsając głową.
Problem: Zachowanie 5 letniego Bartka, objętego rocznym przygotowaniem do podjęcia obowiązków szkolnych, świadczyło o występującym u niego zaburzeniu słuchu fonematycznego, który stanowi podstawę do opanowania przez dziecko umiejętności czytania i poprawnego pisania. W sytuacjach trudnych chłopiec wykazywał postawę wycofującą się, co świadczyło o jego zaniżonej samoocenie i braku wiary we własne możliwości. W związku z zaistniałym stanem objęłam chłopca intensywną pracą wspierającą mającą na celu eliminację jego deficytów.

2. Geneza i dynamika zjawiska
Bartek do 5 roku życia przebywał pod opieką babci i matki, które pracując na zmiany, dzieliły się obowiązkami związanymi z wychowywaniem chłopca. Był jedynakiem wychowywanym przez samotną matkę. O ojcu nigdy nic nie mówił.
Warunki mieszkaniowe i materialne jego rozbitej rodziny były bardzo przeciętne, ale zawsze miał potrzebne do zajęć materiały, przybory, książki i zeszyty.
Z rozmowy z matką dowiedziałam się, że jako niemowlę rozwijał się prawidłowo, lecz był bardzo chorowity. W pierwszych latach życia kilkakrotnie przechodził zapalenie płuc, liczne infekcje górnych dróg oddechowych oraz obustronne zapalenie uszu.
W wieku 3 lat chłopiec przeżywał lęki spowodowane licznymi awanturami wywoływanymi przez jego ojca nadużywającego alkoholu. Bartek źle sypiał i bardzo często płakał. Pomimo niesprzyjającej atmosfery wychowawczej rodziny, cały czas otoczony był troskliwą opieką ze strony matki i babci, które okazywały mu wiele cierpliwości i zrozumienia. Po rozwodzie rodziców, stan chłopca unormował się, ale w jego psychice pozostał wyraźny ślad. Badania neurologiczne wykazały u niego zaburzenia nerwicowe.
Matka i babcia - dwie, znaczące w jego życiu osoby - w swoich działaniach wychowawczych wpajały chłopcu zasady przyjaznego współżycia z innymi dziećmi, uczyły go wrażliwości i tolerancji. Dlatego też Bartek nigdy nie był punktem zapalnym konfliktu wśród kolegów.
Jak twierdzi matka, do przedszkola szedł niechętnie, bo bał się wszystkiego, co mogło go tu spotkać. Dopiero po dłuższym czasie nawiązał kontakt z innymi dziećmi, w stosunku do których był przyjazny i podporządkowany. Rówieśnicy lubili go i często angażowali do zabaw. Z czasem zyskał grupę ulubionych kolegów, z którymi wspólnie się bawił i pracował.
Bartek nie sprawiał kłopotów wychowawczych. W relacjach ze mną był cichy i zamknięty w sobie. Zapytany, wypowiadał się pojedynczymi słowami lub prostymi zdaniami, miał ubogie słownictwo. Niechętnie też włączał się do zabaw integracyjnych w kręgu, wymagających wypowiadania się na swój temat na forum grupy.

3. Znaczenie problemu
Dzieci z zaburzeniami słuchu fonematycznego nie potrafią opanować umiejętności czytania, ponieważ nie posiadają one zdolności wyodrębniania i identyfikowania dźwięków mowy. Wyodrębnianie głosek odnosi się do słuchowej analizy i syntezy wyrazu oraz przyporządkowania odczytanemu wyrazowi jego znaczenia. Opóźnienia rozwoju słuchu fonematycznego powodują specyficzne trudności w nauce czytania.
Za występowanie tych trudności w uczeniu się czytania, odpowiedzialne są zaburzenia funkcji percepcyjno - motorycznych, funkcji językowych oraz zaburzenia koordynacji tych funkcji. Pierwsze niepowodzenia edukacyjne dziecka często stają się przyczyną spadku zainteresowania nauką w dalszej jego edukacji.

4. Prognoza
∙ negatywna
Pozostawienie chłopca bez pomocy pogłębi jego zaburzenia uniemożliwiając mu naukę w szkole, stanie się przyczyną zniechęcania się go do nauki oraz pogłębienia się jego zaburzeń nerwicowych.
∙ pozytywna
Pomoc udzielona chłopcu mogła sprawić, że jego trudności zostaną złagodzone lub całkowicie wyeliminowane.

5. Propozycje rozwiązań
Aby przygotować Bartka do podjęcia obowiązków szkolnych umożliwiających mu osiągnięcie sukcesu szkolnego, prowadziłam z nim systematyczną pracę wspierającą, której celem było:
- orientowanie się w kierunkach i w schemacie ciała,
- doskonalenie pamięci wzrokowej i koordynacji wzrokowo - ruchowej,
- umiejętność różnicowania dźwięków i ich lokalizacji w czasie i przestrzeni,
- wyrabianie pamięci słuchowej i koordynacji,
- prawidłowa artykulacja, doskonalenie poprawności wymowy,
- rozwijanie słuchu fonematycznego - analiza i synteza głoskowa,
- bogacenie słownika, budowanie poprawnych wypowiedzi,
- wdrażanie do podejmowania działań i przezwyciężania trudności,
- budowanie pozytywnego obrazu samego siebie i wiary we własne możliwości.
Zaplanowane do pracy z Barkiem działania realizowałam w postaci ćwiczeń, zabaw dydaktycznych rozmów oraz technik dramowych, do których wykorzystywałam rekwizyty z kącika teatralnego, zabawki, instrumenty muzyczne oraz wykonane przeze mnie środki dydaktyczne.
Nawiązałam także ścisły kontakt z matką chłopca i poinformowałam ją o zaistniałym problemie. Pani M. wykazała chęć udzielania synowi pomocy w domu, dlatego też przekazałam jej gotowe zestawy ćwiczeń do usprawniania analizy wzrokowo - słuchowej oraz udzieliłam jej instruktażu na temat sposobu ich prowadzenia.

6. Wdrażanie oddziaływań
Pracę z Bartkiem rozpoczęłam od usprawniania funkcji analizatora wzrokowego oraz ćwiczeń koordynacji wzrokowo - ruchowej, podczas których stosowałam zabawy naturalnymi przedmiotami, znanymi chłopcu, tzn. zabawkami znajdującymi się w sali. Zgodnie z poleceniem miał on obserwować i nazywać wskazane przeze mnie przedmioty, rozpoznawać znane figury geometryczne, wskazywać zabawki w kształcie tych figur i uzasadniać swój wybór, naśladować czynności wykonywane przez inne dziecko lub przeze mnie.
Zauważyłam, że radość sprawiał mu udział w zabawie w naśladowanie pozycji drugiej osoby. Celem jej było odwzorowanie takiego samego układu ciała w pozycji stojącej przodem, tyłem, siedzącej, kucznej czy też leżącej na plecach lub na brzuchu. Chętnie brał także udział w zagadkach pantomimicznych i mimicznych, np. „Gumowa twarz”.
Stopniowo zadania te stawały się bardziej skomplikowane. Stosowałam bowiem ćwiczenia w naśladowanie i odtwarzanie dwustopniowych działań, np. zajęcie miejsca na krześle, a następnie podbiegnięcie do drzwi. Często realizowałam zabawę „Zrób to, co widzisz”, w trakcie której Bartek naśladował czynności wykonywane przez postacie na ilustracjach w książce, np. „chłopiec buduje wieżę z klocków”. Polegała ona na nazwaniu zaobserwowanej czynności, a następnie odtworzeniu jej.
Bartek wykonywał także ćwiczenia polegające na składaniu w całość obrazka pociętego na części, wyszukiwaniu i dobieraniu par takich samych obrazków, wyszukiwaniu par figur, cyfr i liter małych i wielkich, nakładaniu danej figury, litery czy cyfry na jej kontur. Nie wykazywał trudności z układaniem ciągów rytmicznych z obrazków, figur, liter i znanych mu cyfr.
Następnym krokiem w pracy z Bartkiem było zastosowanie ćwiczeń usprawniających funkcję analizatora słuchowego, w tym pamięci słuchowej oraz koordynacji słuchowo - ruchowej. Celem ich było rozwijanie i doskonalenie umiejętności odbioru oraz rozpoznawania i naśladowania odgłosów i dźwięków występujących w najbliższym otoczeniu oraz odtwarzanie prostych układów rytmicznych w trakcie zabawy w „echo rytmiczne”. W tego rodzaju ćwiczeniach zadanie chłopca polegało na wysłuchiwaniu, rozpoznawaniu i nazywaniu naturalnych dźwięków dochodzących z organizmu dziecka, np. bicie serca, burczenie w brzuchu..., dochodzących z najbliższego otoczenia, np. szum drzew, padający deszcz czy szum wiatru..., dochodzących z ulicy, np. jadące czy trąbiące pojazdy...
Doskonaląc funkcję analizatora słuchowego Bartek brał udział w zabawach ortofonicznych polegających na różnicowaniu i naśladowaniu głosów zwierząt nagranych na płytę CD. Ćwiczenia te dotyczyły też rozpoznawania i dobierania obrazka do słyszanego głosu zwierzęcia, naśladowania głosów zwierząt wskazanych przeze mnie na obrazku lub rozpoznawania głosów zwierząt naśladowanych przez inne dzieci.
Stosowałam także ćwiczenia:
- rozpoznawanie dźwięków wydawanych przez przedmioty: dzwoniący telefon, zamykane drzwi, odbijanie piłki, brzęk kluczy, darcie gazety;
- rozpoznawanie osób po glosie: kolegów z grupy wypowiadających sylaby lub naśladujących głos wybranego zwierzęcia - zabawa „Kto to powiedział?;
- wysłuchiwanie i różnicowanie dźwięków ze względu na jego natężenie: dźwięki ciche i głośne oraz naprzemiennie - raz ciche, a raz głośne;
- wysłuchiwanie zmian w tempie wydawanych i słyszanych dźwięków: szybko, wolno oraz naprzemiennie - raz szybko, a raz wolno;
- rozpoznawanie brzmienia instrumentów muzycznych: dzwonki, tamburyno, bębenek, talerze, kołatka, itp.;
- wysłuchiwanie, rozpoznawanie i zapamiętywanie kolejności wysłuchanych brzmień instrumentów, rysowanie linii zgodnie z długością słyszanego dźwięku; odtwarzanie usłyszanego rytmu poprzez klaskanie, tupanie oraz za pomocą układanych klocków.
Przygotowując Bartka do nauki czytania, stosowałam wiele ćwiczeń rozwijających słuch fonematyczny, które miały na celu doskonalenie umiejętności rozpoznawania i wyodrębniania przez niego wymawianych słów, sylab i głosek.
Początkowo Bartek wyodrębniał zdania w mowie, dzielił je na wyrazy i określał ich liczbę w zdaniu. Stosowałam tu słuchanie prostych zdań na temat obrazka, np. To mama. Mama ma kotka. Bartek układał tyle klocków, ile było zdań; przy pierwszym klocku powtarzał pierwsze zdanie, przy drugim klocku - drugie zdanie. Wyodrębniał wyrazy w zdaniach trzywyrazowych np. Tomek kopie piłkę. Zadanie jego polegało na policzeniu wyrazów i określeniu ich miejsca w zdaniu. Następnie tworzył zdania z podanych przeze mnie wyrazów i układał je we właściwej kolejności.
Stopniowo Bartek samodzielnie układał zdania zgodnie z ilością klocków, np. dwa klocki - zdanie dwuwyrazowe, trzy klocki - zdanie trzywyrazowe, itp. Uzupełniał też zdanie brakującym wyrazem czy też dobierał do siebie wyrazy, które się rymują.
Wyższym stopniem trudności charakteryzowały się ćwiczenia polegające na wyodrębnianiu sylab w wyrazach. Chłopiec dzielił wyrazy na sylaby i za pomocą cyfry określał ich kolejność. Dużym zainteresowaniem Bartka cieszyło się śpiewanie piosenki pt. „Panie Janie” z podziałem tekstu na sylaby, np.: pa-nie Ja-nie.
Kolejnym krokiem było tworzenie wyrazów z podanych sylab, wyszukiwanie wyrazów lub przedmiotów na podaną sylabę, rozpoznawanie miejsca określonej sylaby: na początku, na końcu i w środku wyrazu oraz układanie wyrazów i zdań z rozsypanki sylabowej.
Po usprawnieniu funkcji analizatora słuchowego Bartka kontynuowałam ćwiczenia doskonalące go. Proponowałam na przykład tworzenie wyrazów od ostatniej głoski, np. kot - tor lub wyszukiwanie na obrazkach przedmiotów, których nazwy mają w nazwach podane głoski, np. „p” - małpa, lampa, lupa, stopa.
Zauważyłam, że Bartek chętniej wykonywał ćwiczenia z użyciem rekwizytów, dlatego też do różnicowania głosek w wyrazach i liczenia ich, wykorzystywałam różnego rodzaju klocki, zabawki oraz liczmany matematyczne.
W celu utrwalania poznawanych liter, stosowałam z chłopcem zabawę pt. „Głoska i litera”, polegającą na rozpoznawaniu obrazu graficznego danej głoski, czyli litery.
Bardzo ważnym ćwiczeniem wyrabiającym gotowość do nauki czytania były ćwiczenia w zakresie analizy dźwiękowej wyrazów, do których, w pierwszej fazie, dobierałam wyrazy trzygłoskowe: las, lis, noc, osa, mak, ule, przechodząc do czterogłoskowych: sowa, mama, lala, misa, noga, aż w końcu Bartek był przygotowany do analizy wyrazów pięcio- i więcej głoskowych: rower, sosna, ulica, wazon, trawa, parasol.
Prowadziłam także ćwiczenia z graficznym modelem wyrazu, zaczynając od szarych nakrywek nakładanych na poszczególne okienka modelu, np.: w wyrazie ule, wymowie głoski „u” towarzyszyło zakrycie pierwszego okienka w schemacie, w wymowie głoski „l” – drugiego, głoski „e” – trzeciego okienka. Bartek liczył, ile nakrywek umieścił na modelu. Tyle, ile jest okienek, tyle też jest dźwięków w wyrazie. Następnie wymieniał, który dźwięk jest pierwszy, drugi, trzeci, który jest na końcu lub też, który jest w środku i na początku danego wyrazu. W trakcie wydzielania dźwięków z wyrazu i ustalania ich kolejności, brzmienie głoski koordynowane było z ruchem ręki, schematem i kolorem. Była to wszechstronna analiza modelu. Po wielu tego typu ćwiczeniach, wprowadziłam kolorowe nakrywki i w ten sposób schemat graficzny stał się modelem dźwiękowej struktury wyrazu.
Ćwiczenia w analizie słuchowej prowadziłam na urozmaiconym materiale, np.: Bartek rysował lub malował różne przedmioty, pod wykonaną pracą umieszczał model dźwiękowej budowy wyrazu, a następnie kolorował nakrywki. Ćwiczenia tego typu prowadziłam do momentu, aż chłopiec z łatwością wyróżniał i operował „kolorowymi dźwiękami” na wyrazach trzy-, cztero- i pięciogłoskowych.
Po tych ćwiczeniach, Bartek podjął próby czytania. Było to najpierw czytanie sylab, potem wyrazów, aż w końcu zaczął czytać proste zdania stanowiące podpisy do obrazków. Wkrótce zauważyłam, że czynność czytania spodobała mu się i sam podjął próby czytania krótkich tekstów w książce realizowanej w pracy ze starszakami.
Ćwiczenia doskonalące funkcje analizatorów i ich koordynację wykonywane były na materiale słownikowym. Uczestnicząc w zabawach i ćwiczeniach, dokonując analizy czy syntezy wyrazów, wypowiadając się na temat swoich wrażeń zdobytych podczas zajęć, chłopiec utrwalał posiadane słownictwo i poznawał nowe pojęcia. To w znaczący sposób przyczyniało się do systematycznego doskonalenia jego umiejętności wypowiadania się.

7. Efekty oddziaływań
Wszystkie działania prowadzone z Bartkiem wymagały ode mnie zastosowania specjalnych zabiegów wychowawczych. Chłopiec był zamknięty w sobie, nieśmiały, mało odporny na stresy i niepowodzenia. Musiałam więc zaskarbić sobie jego zaufanie, aby chciał on nawiązać ze mną dialog i podjąć ćwiczenia wyrównawcze. Bardzo pomocne okazały się tu moje umiejętności pedagogiczne oparte na założeniach psychologii humanistycznej. Zgodnie z hasłami: autentyzm, akceptacja i empatia, wytworzyłam w stosunku do Bartka atmosferę opartą na poczuciu bezpieczeństwa. Dlatego też chłopiec nigdy nie wykazał wobec mnie negatywnych uczuć i chętnie brał udział we wszystkich zajęciach.
Podjęte przeze mnie działania pomogły mu w rozwijaniu i doskonaleniu mowy, rozwijaniu spostrzegawczości, pamięci słuchowej i wzrokowej, kształceniu słuchu fonematycznego oraz procesu analizy i syntezy wyrazów. One też stały się fundamentem do opanowania przez niego sztuki czytania, która jest niezbędnym czynnikiem osiągnięcia przez Bartka sukcesu szkolnego.
Wyraźne sukcesy chłopca, wzmocnione moimi pochwałami spowodowały, że podniosła się jego komunikatywność, odporność na trudności i samoocena. A gdy dziecko wierzy w siebie, może z powodzeniem podejmować różne działania.
Godnym zauważenia jest fakt, że Bartek, będąc dzieckiem potrzebującym pomocy - pomoc taką otrzymał. I na tej choćby podstawie mogę twierdzić, że moja rola jako nauczyciela i wychowawcy, została spełniona.

O nas | Reklama | Kontakt
Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji, ogłoszeń oraz reklam.
Copyright © 2002-2019 Edux.pl
| Polityka prywatności | Wszystkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikacji posiadają autorzy tekstów.