X Używamy plików cookie i zbieramy dane m.in. w celach statystycznych i personalizacji reklam. Jeśli nie wyrażasz na to zgody, więcej informacji i instrukcje znajdziesz » tutaj «.

Numer publikacji: 23543
Dział: Proza

Niezwykła podróż.....

Zabiorę cię dzisiaj w niezwykłą podróż do świata o którym być może nie wiele wiesz w świat osób dotkniętych niepełnosprawnością. Czym ona jest, niewielu zdrowych ludzi tak naprawdę zna odpowiedź na to jakże nurtujące pytanie? To co dla nas zdrowych jest zawsze dostępne, nie zawsze bywa dla osób borykających się z tym jakże trudnym problemem. Niepełnosprawność to coś z czym chorzy muszą walczyć każdego dnia zaakceptować a także nauczyć się z nią żyć, to siła którą czerpią z własnego wnętrza a także chęć bycia w jakiś sposób niezależnym. Jakże często mijamy wokół siebie ludzi nie zdając sobie sprawy z czym walczą jakie trudy i przeciwności losu muszą znosić. A jednak ich walka trwa nadal, nie poddają się, choć nieraz w oku zakręci się łza, czasami dopada chwila zwątpienia albo pogorszenie stanu zdrowia. My zdrowi ludzie jakże często zapominamy jak wielkie szczęście mamy, jaki cenny dar otrzymaliśmy: życie, zdrowie, ręce i nogi, oczy którymi możemy podziwiać piękno tego świata. Czy wiecie jak wiele dałyby osoby niewidome żeby chociażby przez moment przez jedną chwilkę zobaczyć to co my widzimy w każdej chwili. Jeśli czujesz się z jakiegoś powodu nieszczęśliwy, jeśli myślisz że twojemu życiu czegoś brak pomyśl o tym co masz, o swoim niezwykłym darze od stwórcy. Przecież życie to najcenniejszy dar jaki każdy człowiek otrzymał, bezcenny i tak należy go traktować. Nauczmy się nie tylko akceptować czyjąś odmienność ale także stańmy w obronie osoby słabszej, chorej, nauczmy się także pomagać innym. Przecież czasami tak niewiele potrzeba wystarczy ustąpić miejsca w autobusie albo pomóc w przejściu na drugą stronę ulicy, zrobić zakupy osobie chorej, odwiedzić i zwyczajnie porozmawiać. Jakże często czytamy o wspaniałych rzeczach, które robią niepełnosprawni ich walka jest naprawdę godna podziwu, zakładają zespoły muzyczne, malują obrazy ustami, grają na fortepianie,na gitarze, wydają książki, płyty i wiele innych rzeczy, biorą udział w zawodach różnego rodzaju. Pragną być aktywni i czerpać z życia ile się tylko da. Ale przede wszystkim chcą kochać i czuć wzajemność, pragną akceptacji otoczenia a czasami zwyczajnego ludzkiego gestu. Zauważenia, wybicia się z tłumu.
Jakże często to osoby chore mogłyby uczyć nas optymizmu i uśmiechu, siły a także wiary w swoje możliwości. Umiejętności dostrzegania pozytywnych aspektów w jakże ich trudnym położeniu. Kiedy zapytasz niewidomego jak odbiera swoją chorobę być może odpowie że to co go spotkało sprawia że jest lepszym człowiekiem, nie zepsutym przez czyhające na każdego człowieka pokusy. Brak wzroku wyostrzył inne jego zmysły, które są bardziej wyczulone np. dotyk, smak, słuch....taki człowiek ma więcej czasu na podróż w głąb siebie, na głębsze poznanie i zrozumienie, na wyciszenie i kontakt z p. Bogiem bo przecież do tego wzrok wcale nie jest potrzebny. Taki człowiek potrafi czerpać z życia ile się da i cieszyć małymi rzeczami.
Nawet nie zdajemy sobie sprawy jak niewiele trzeba żeby stracić zdrowie, wystarczy nieoczekiwany wypadek, nie wiesz co czai się za rogiem, co wybrał dla ciebie los, więc póki możesz póki masz siłę podziel się nią z tymi którzy tego potrzebują, nie przechodź obojętnie.
Pamiętaj że jest ktoś kto widzi wszystko każdy nasz uczynek a dobro wraca do dobrych ludzi ze zdwojoną siłą. Każdy z nas chciałby żeby świat stał się lepszym miejscem ale żeby to się stało najpierw stańmy się lepszymi ludźmi. Nie jutro, nie pojutrze ale już dzisiaj.

Są jeszcze na naszym świecie miejsca niezwykłe i właśnie o takim pragnę opowiedzieć:

Jest to niezwykłe miejsce, jak okiem sięgnąć widać dookoła rozciągające się góry, niższe wyższe i za nimi kolejne. Wschody i zachody słońca w takim miejscu jak te są piękne, chmury mienią się kolorami tęczy, ptaszki z rana głośno ćwierkają a świerszcze cykają
swoje pieśni tak głośno jakby przez jakąś tubę wydawały swoje wesołe odgłosy. Jak okiem sięgnąć dookoła rosną daleko rozciągające się winnice przeplecione na długich drutach gdzie nie gdzie tylko można w oddali dojrzeć sady owocowe a to jabłonie karłowate, śliwy albo grusze także posadzone w długich rzędach z rozciągniętymi ramionami jak u ludzi. Od czasu do czasu soczyste maliny albo agresty wabią swoim widokiem. Ponad całym tym uroczym krajobrazem wznosi się drewniany krzyż jakby chroniący całą tą okolicę od wszelkich
nieszczęść i błogosławiący każdej roślince i żywemu stworzeniu jakie tam zamieszkuje ptaszkom, dzikim królikom, świerszczom, żabom, ślimakom a także żmijom, które podobno tam także zamieszkują. Jeszcze dalej rośnie las tak wysoki, że ludzie spacerujący w nim czują swoją maleńkość, pośród skał mieniących się brązem tudzież czerwienią, z ziemi wyrastają olbrzymie korzenie drzew, z których deszcze wypłukują ziemię odkrywając je dla ciekawskich oczu patrzących. W środku tego lasku znajduje się tajemniczy zakątek otoczony dookoła drzewami, a pośrodku tego pięknego miejsca jest rzeźba czy też pomnik smutnego anioła noszący widoczne oznaki czasu, gdzie nie gdzie lekko rozpadający się już w drobny pył. Pomnik ten robi smutne wrażenie a jednak przykuwa do siebie wzrokiem, kto go postawił i dlaczego, na czyją cześć albo pamiątkę powstał nikt nie wie, może pamięta jakieś romantyczne przeżycia zakochanych albo walki dawniejszych czasów, któż to wie? Może tylko kołujące nad nim jastrzębie z siłą rozcinające nieba błękitny lazur. Drogi wiją się i kłębią niczym posplatane węże, zakręt za zakrętem a za nim kolejny. Jadąc autem po takich drogach serce nie raz bije szybciej z przestrachu ponieważ za zakrętem dostrzec można głęboką przepaść. Pośród winnic jedne wyróżniają się znacznie od innych a to za sprawą ich właściciela, który został nazwany przez ludzi panem Różyczką, dlatego że przy każdym jego polu rosną przepiękne róże zaznaczające jak daleko sięgają jego plantacje. Można przemierzyć kilometry dróg a pośród nich nie spotka się czasami ani jednego człowieka w oddali na jednym z pagórków widnieje tylko jeden jedyny dom w którym zamieszkuje samotna staruszka, która o lasce przemierza kilkanaście kilometrów żeby z kimś zwyczajnie porozmawiać i w ten sposób zabić swoją samotność. Na jednym z pagórków rośnie nawet czereśnia o smacznych słodkich ciemno-czerwonych owocach, zapewne posadzona zupełnie przypadkiem przez jakiegoś ptaka. Miejsca takie jak te przypominają jak wiele człowiek stracił bo tylko w takich miejscach można odnaleźć piękno natury i powrócić do korzeni ludzkości.
Do natury i usłyszeć jej cichy szept wołający o pomoc.

Nasz świat z każdej strony atakowany jest zanieczyszczeniami i hałasem starajmy się ocalić te miejsca, które są naszym ratunkiem. Takie miejsca są jak osoby niepełnosprawne, które są wyjątkowe, inne, piękne i tak wiele wnoszą w nasze życie

O nas | Reklama | Kontakt
Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji, ogłoszeń oraz reklam.
Copyright © 2002-2019 Edux.pl
| Polityka prywatności | Wszystkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikacji posiadają autorzy tekstów.