X Używamy plików cookie i zbieramy dane m.in. w celach statystycznych i personalizacji reklam. Jeśli nie wyrażasz na to zgody, więcej informacji i instrukcje znajdziesz » tutaj «.

Numer publikacji: 2225

Opis i analiza przypadku: Trudności wychowawcze dziecka nadpobudliwego psychoruchowo

1. IDENTYFIKACJA PROBLEMU

Analiza przypadku dotyczy dziecka przedszkolnego. Od początku, kiedy chłopiec przybył w drugiej połowie roku przedszkolnego do grupy 5-latków sprawiał problemy wychowawcze. Dominik był chłopcem nieuważnym, nadmiernie ruchliwym, impulsywnym. Preferował zabawy ruchowe, zmieniał miejsca i formy działalności. Przeszkadzał i nie uważał na zajęciach. Zaczepiał dzieci, okazywał złość, przejawiał agresję słowną i fizyczną (rzucał krzesłami, i wszystkim co nawinęło się jemu pod rękę). Niechętnie uczestniczył w zajęciach wymagających koncentracji uwagi. Zwracał na siebie uwagę głośnym i krzykliwym sposobem bycia. W momencie nasilającego się złego zachowania rówieśnicy skarżyli, a nawet odsuwali się od niego. On z kolei starał się narzucać im swoją rolę. Zdecydowanie wybierał zabawy ruchowe w sali czy na placu przedszkolnym. Był wówczas w swoim żywiole, choć stałe potykanie się o sprzęty, przewracanie, nosiło za sobą wiele niebezpieczeństw. W jego działalności widać było jednak pośpiech, chaos, niedokładność. To czego się podejmował, zwykle porzucał i nie doprowadzał do końca. Na wszelkie prośby i uwagi reagował z reguły śmiechem lub obrażaniem się. Wydawało się, że nie słuchał tego o co się go prosi czy na co zwraca uwagę. Odchodził od grupy, przebiegał parę razy dookoła salę i wracał popisując się wybrykami ruchowymi. Chłopiec powodował, że atmosfera pracy w grupie stawała się coraz bardziej uciążliwa i napięta. Częste konflikty z rówieśnikami, impulsywne zachowanie, nadruchliwość zagrażająca jemu, także dzieciom, sprawiały, że wszystko zaczynało się obracać wokół jego osoby. Zaczęłam doznawać przykrego stanu napięcia, zmęczenia i wysiłku.
Odczuwałam, że dzieci z lękiem patrzą na jego zachowanie. Czuły się zagrożone i niepewne.

2. GENEZA I DYNAMIKA ZJAWISKA

Przypadek Dominika spowodował, że postanowiłam bliżej przyjrzeć się problemowi. Ustaliłam wiele faktów, które pozwoliły na podjęcie właściwych oddziaływań.
Rozpoczęłam od rozmowy z matką i babcią dziecka, które od początku były chętne do jakichkolwiek rozmów, gdyż same wiedziały, że należy pomóc Dominikowi.
Chłopiec pochodził z rodziny rozbitej, matka po rozwodzie wychowywała syna.
W wychowaniu dziecka pomagała jej matka i ojciec, z którymi mieszkali we wspólnym mieszkaniu.
Podczas indywidualnej rozmowy z matką okazało się, że dziecko nie widywało się z ojcem, gdyż matka zabraniała na jakikolwiek kontakt. Tłumaczyła to złym wpływem ojca na dziecko opowiadając jak w wieku 2-3 lat bił ją i kazał patrzeć na to Dominikowi wpajając jemu że tak się postępuje z „babami” kiedy nie słuchają. Po każdych rękoczynach śmiał się lub był tak zły, że czasami cierpiał także Dominik obrywając od ojca. Sytuacja ta wielokrotnie doprowadzała matkę do ucieczki z domu i zmiany miejsca zamieszkania wraz z dzieckiem. Dziecko od czasu do czasu kontaktowało się z matką ojca- babcią, która obsypywała dziecko prezentami w zamian za informację o matce i jej działaniu. Matka wystąpiła do sądu o pozbawienie praw rodzicielskich ojca dziecka i ustanowienie rodziny zastępczej jej rodziców, gdyż sama chorowała przewlekle na schizofrenię. W wyniku tego postępowania sąd ograniczył obojgu rodzicom prawa rodzicielskie poprzez nadzór kuratora sądowego.
W domu między matką a córką dochodziło do konfliktów, gdyż babcia nie dawała sobie rady z wychowaniem Dominika. Matka dziecka po zażyciu leków spała cały dzień i niewiele mogła jej pomóc.
Dominik z przedszkola odbierany był ostatni. Matka tłumaczyła, że nie mogła się wyrobić i nie zdążyła uszykować do godz. 1600 aby po niego przyjść choć blok w którym mieszkali znajdował się parę kroków od przedszkola. Często zdarzało się, że Dominika odbierała babcia.
Moje obserwacje z koleżanką pracującą w tej samej grupie uzupełniały obraz problemu Dominika. To co rzucało się w oczy to jego wzmożona potrzeba ruchu. Biegał, wygłupiał się, popisywał. Na zajęciach i w czasie zabaw zorganizowanych zwykle nie uważał, stale się kręcił, wiercił i przeszkadzał. Mówił, często nie na temat. Nie umiał spokojnie poczekać na swoją kolejkę. Domagał się nagród, wyróżnień. Często wdawał się w kłótnie, złościł się. Cieszył się, gdy coś nawet niechcący zepsuł czy zniszczył. Swoich i cudzych rzeczy nie szanował. Gubił przybory, zabawki, nie pamiętając gdzie je ostatnio pozostawił. Dominik okazywał znużenie w czasie zajęć wymagających skupienia. Zauważyłam, że niespodziewane zapytanie na temat zajęć nie wzmagało u niego niepokoju spokojnie odpowiadał ,że nie wie lub z uśmiechem próbował opowiadać na inny temat.
Łatwo wpadał w złość, wstawał i biegał po sali lub próbował kogoś uderzyć. Nie miał trudności w przyswajaniu wierszy, piosenek. Z tego powodu chętnie uczestniczył w przedstawieniach, zabawach w teatr. Miał zainteresowania taneczne. Przynosił codziennie kasety i chciał aby je włączać na okrągło. Ze względu na sprawne posługiwanie się magnetofonem włączał kasety na ful i mimo próśb o uciszenie nie reagował. Włączał je w każdym momencie nie zważając na zajęcia tematyczne czy inne. Dominik był sprawny fizycznie, choć mało przewidujący skutki zbyt trudnych ćwiczeń. Niechętnie uczył się czytać i pisać. Potrafił czytać głoskując. Pisał niestarannie i niedokładnie. Miał trudności w podporządkowaniu się zasadom zabaw i gier. To rodziło wiele konfliktów. Nasilała się agresja chłopca. Analizując wszystkie dane doszłam do wniosku, że u Dominika można się dopatrywać zespołu nadpobudliwości (ADHD).

3. ZNACZENIE PROBLEMU

O dzieciach z zespołem ADHD- nadpobudliwości psychoruchowej mówi się, że „ los włożył im do plecaka stos kamieni”. Można je powoli wyjmować, lecz to ciężka mordercza praca, która matce może obrzydzić macierzyństwo a nauczycielce oraz klasie, do której trafiły może przynieść zawód. Jednak uczenie takich dzieci, w gruncie rzeczy inteligentnych i z wielkimi możliwościami trzeba traktować jako sztukę. Potrzeba do niej talentu, cierpliwości i wiedzy.
Coraz częściej spotyka się dzieci sprawiające kłopoty wychowawcze. Wśród tych dzieci są i takie, które wyróżniają się określonymi cechami zachowania. Są więc niespokojne, nadmiernie ruchliwe o zmiennych nastrojach, impulsywne, roztrzepane.
Najnowsze badania amerykańskich uczonych stwierdzają, że wcześniej rozgraniczano nadpobudliwość ruchową i impulsywność. Dziś jednak trudno jest rozgraniczyć te cechy. Dlatego wyodrębniono trzy podtypy ADHD. Wśród nich jest podtyp z przewagą zaburzeń koncentracji uwagi, podtyp z przewagą nadpobudliwości psychoruchowej oraz typ mieszany z objawami niepokoju ruchowego, słabej kontroli impulsów oraz objawami zaburzeń koncentracji uwagi.
Najnowsze osiągnięcia naukowe odrzucają teorię głoszącą, ze powstawanie objawów ADHD jest związane z nieprawidłową sytuacją domową lub błędami popełnianymi przez rodziców. Można jedynie stwierdzić, że trudna sytuacja domowa, brak stałych norm, zasad oraz niekonsekwencja i impulsywność rodziców mogą nasilać objawy zespołu nadpobudliwości.

Zespół nadpobudliwości psychoruchowej niesie ze sobą wiele problemów.
Dziecko z przewagą nadpobudliwości psychoruchowej nie potrafi zachować spokoju, kreci się, przeszkadza innym, porzuca wszelkie wspólne zabawy. Dzieci te mają kłopoty z dyscypliną, są niewytrwałe, nie znoszą oczekiwania. Zwracają uwagę swoją zmiennością nastrojów. Często stawiają opór niespodziewanie do sytuacji, a jednocześnie bezkrytycznie ulegają różnym wpływom. Staje się to przyczyną licznych konfliktów z otoczeniem. Z kolei dzieci z przewagą zaburzeń koncentracji są zapominalskie, roztargnione, chaotyczne, W wieku szkolnym osiągają gorsze wyniki, popełniają błędy przy przepisywaniu, nie potrafią rozwiązywać zadań, bo czytanie treści zadania jest zbyt długie.
Jeśli u dziecka występują zarówno nasilone objawy niepokoju ruchowego, słaba kontrola impulsów oraz objawy zaburzeń koncentracji uwagi to może to powodować poważne kłopoty edukacyjne i wychowawcze. Prowadzi to do dezorganizacji czynności, która manifestuje się w postaci chaotyczności działania, nieukończenia rozpoczętych prac, nierównomiernego tempa pracy i w zmiennych jej wynikach.
Funkcjonowanie przedszkolaka z ADHD jest utrudnione. Zwykłe czynności wykonuje ono kilkakrotnie dłużej, a drobne niepowodzenia wzbudzają wybuchy złości. Nie jest w stanie nauczyć się reguł panujących w przedszkolu czy w grupie rówieśniczej. To z kolei sprawia, że trudno jest im znaleźć sobie kolegów, czują się samotne i nieszczęśliwe. Rodzi się w nich agresja i niechęć do przedszkola. Mogą pojawiać się dodatkowe zaburzenia zachowania, snu, lęki nocne tiki. Może to prowadzić do zaburzeń nerwicowych, a nawet osobowości.

4. PROGNOZA

NEGATYWNA- Dziecko nadpobudliwe wymaga specyficznego postępowania. Kierując się tą zasadą należy przewidywać konsekwencje oddziaływań.
W przypadku Dominika nie podejmując żadnych działań należałoby stwierdzić, że mogłoby dojść u niego do zaburzeń rozwoju emocjonalnego i nieprzystosowania społecznego. Jego nadmierna ruchliwość mogłaby stać się zagrożeniem dla niego jak i rówieśników. Nie otrzymanie pomocy i nie okazanie akceptacji mogłoby nieść ze sobą ryzyko niskiej samooceny a w konsekwencji uzyskiwanie słabszych wyników w swojej pracy.

POZYTYWNA- Jeśli jednak Dominik otrzyma pomoc można złagodzić jego nadmierną pobudliwość, zmniejszyć napięcie, pozwolić na właściwe rozładowanie potrzeby ruchu. Stosując spokojny i konsekwentny oraz regularny tryb życia, opierając się na ustalonym systemie wymagań można wdrożyć go do pracy, nauczyć odpowiedzialności i samokontroli w stopniu dostosowanym do jego możliwości.

5. PROPOZYCJA ROZWIĄZAŃ. WDRAŻANIE ODDZIAŁYWAŃ

Podejmując się pracy z Dominikiem postawiłam sobie za cel przede wszystkim stworzenie właściwej atmosfery wokół jego osoby i właściwego podejścia do jego problemu.
Praca ta przebiegała w kilku kierunkach. była to więc praca indywidualna z dzieckiem i praca z zespołem rówieśniczym. Ponadto równolegle była prowadzona praca psychologa z dzieckiem i praca z rodziną dziecka – terapia na terenie PPP.
W pracy indywidualnej byłam nastawiona na zaspokojenie wzmożonej potrzeby ruchu, na eliminowanie impulsywnych zachowań oraz poprawę koncentracji. Z Dominikiem prowadziłam rozmowy indywidualne. Dawałam jemu możliwość wypowiadania się na interesujące dla niego tematy. Ponadto stosowałam różne ćwiczenia i zabawy relaksacyjne pozwalające się wyciszyć i skoncentrować na zadaniu. Angażowałam go do pełnienia dyżurów i w prac o charakterze społeczno- użytecznym. W ten sposób uczyłam go koncentracji, zaspokajania potrzeby ruchu i potrzebę tworzenia. Jeśli zaś chodzi o pracę z grupą to próbowałam go uczulić na obecność innych, rozbudzać w nim poczucie wartości, akceptacji różnic między ludźmi, budowanie poczucia bezpieczeństwa, umiejętności rozwiązywania konfliktów oraz okazywania sobie miłych gestów, oznak, słów.
Ponadto prowadziłam zajęcia w formie zabaw dydaktycznych.
Wiele zajęć z grupą było prowadzonych metodą Dobrego Startu - M. Bogdanowicz ze szczególnym zwróceniem uwagi na nawiązywanie i harmonizowanie funkcji psychomotorycznych.
Rozbudzaniu postaw prospołecznych, podnoszeniu samooceny, odprężeniu i wyciszeniu służyły w pracy z grupą zapoznawanie z baśniami między innymi Andersena, Braci Grimm.
Wychodząc naprzeciw zwiększonej potrzeby ruchu nie tylko Dominika, ale i jego rówieśników prowadziłam zajęcia ruchowe jak wspomniano wyżej metodą W. Sherborne, zajęcia o charakterze sportowym. Dużą wagę przywiązywałam w tych zajęciach do współpracy z partnerem, odkrywania jego możliwości, bliskiego kontaktu z drugą osobą oraz uczenia się zgodnego współzawodnictwa i uznania słabości innych.
Ponadto bardzo przydatne okazało się stosowanie ćwiczeń relaksacyjnych z grupą metodą P. Dennisona. Poprawiały one koncentrację, stabilność emocjonalną, wyciszały stresy, rozluźniały mięśnie oraz ćwiczyły pamięć i słuch.
Moja współpraca z rodziną Dominika początkowo nie układała się najlepiej. Matka i babcią niechętnie odnosiły się do moich zaleceń tłumacząc, że nie mają do niego nerwów i zdarzało im się stosowanie wobec Dominika kar cielesnych. Poprosiłam matkę dziecka o powtórną wizytę u lekarza pediatry i neurologa. Po wizycie u pediatry Dominik z podejrzeniem objawów ADHD został skierowany do Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej.
Po wizycie u psychologa i pedagoga stwierdzono u Dominika zachwiane poczucie bezpieczeństwa związane z trudną sytuacją rodzinną chłopca (rodzina rozbita, wielokrotne przeprowadzki, brak ujednoliconego systemu wychowawczego). To wszystko w istotny sposób wpłynęło na prezentowaną aktualnie postawę dziecka wobec matki, babci, dzieci w przedszkolu itd.
Dominikowi wydawało się, że wszystko jemu się należy i wszyscy dookoła powinni mu służyć. Dąży, aby być w centrum uwagi. Często dopomina się o to w sposób nieakceptowany społecznie.
Ponadto chłopca charakteryzowała duża porywczość i impulsywność w działaniu (zrobił zanim pomyślał). stąd dziecko bywało niecierpliwe, nietolerancyjne, a oczekiwanie na cokolwiek sprawiało jemu dużą trudność. Często też brak przyzwolenia na coś wywoływało wybuchy gniewu.
Dominik posiadał zewnętrzne poczucie kontroli. Rezultaty własnych działań przypisywał czynnikom zewnętrznym, a więc w małym stopniu czuł się za nie odpowiedzialny.
Chłopiec funkcjonował lepiej w przedszkolu aniżeli wcześniej. Obserwowało się mniej zachowań agresywnych. Nie używał wulgarnego słownictwa. Wykonywał polecenia i starał się „wejść” w grupę rówieśniczą.
Dominik był bardzo emocjonalnie związany z matką. Prezentował wysoki zasób wiadomości dotyczących najbliższego środowiska społeczno- przyrodniczego. Posiadał dobre elementarne wiadomości z zakresu przedszkolnego. Rozumiał zjawiska zachodzące w tym środowisku. Jego rozwój umysłowy przebiegał prawidłowo.
Po wizycie u pediatry - neurologa i wyniku EEG stwierdzono, że zapis nie mieści się w granicach normy wiekowej i obserwuje się zmiany o charakterze uogólnionym mogące odpowiadać rozpoznaniu.
Po zebraniu opinii nauczyciela, opinii kuratora sądowego Poradni Psychologiczno- Pedagogicznej oraz rozpoznaniu pedagoga- neurologa matka dziecka zaczęła ubiegać się o umieszczenie dziecka w Samodzielnym Proklinicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej Centrum Leczenia Dzieci i Młodzieży Oddział Psychiatryczny dla Dzieci.
W wyniku dwutygodniowego pobytu dziecka w w/w Oddziale i uczęszczaniu w zajęciach szkolnych w klasie łączonej III stwierdzono, że Dominik lepiej skupiał uwagę. Ruchliwość dziecka nie przeszkadzała jemu w braniu udziału w zajęciach zespołowych.
Potrzebował wzmocnień pozytywnych, a także przykładu jak zachowywać się w różnych sytuacjach społecznych. Nowe postępowanie nie było jeszcze utrwalone i jeśli nie byłoby od dziecka wymagane w domu, szybko powróciłby bardziej utrwalony poprzedni styl funkcjonowania.
Po powrocie dziecko uczestniczyło w terapii w PPP, oraz dostarczono matce i babci propozycje zabaw i zajęć na powietrzu i w domu oraz wykaz literatury poruszającej problematykę nadpobudliwości jak również bajki terapeutyczne przeznaczone dla dziecka.
Ja jako wychowawca czuwałam nad wymianą informacji i spostrzeżeń o zachowaniu Dominika w przedszkolu i w domu oraz bazowałam na pozytywach dziecka. Ukazywałam i wyjaśniałam konsekwencje społeczne jego niewłaściwych zachowań, a jednocześnie uczyłam go zachowań społecznie użytecznych wraz z zwrotami grzecznościowymi Określałam system wymagań i konsekwentnie go realizowałam, Budziłam wiarę we własne siły i możliwości. Kontrolowałam relacje interpersonalne z innymi dziećmi, nie dopuszczając do negatywnych form.

6. EFEKTY ODDZIAŁYWAŃ

Systematyczna praca z Dominikiem prowadzona była w kilku kierunkach. Zaowocowało to wieloma zmianami w zachowaniu dziecka jak i grupy. Dominik poczuł się bardziej ważny, potrzebny w grupie. Dzieci przestały się go bać, reagowały śmiechem na jego zachowanie. Okazywały mu pomoc, włączały go do zabawy, używały miłych gestów wobec niego. Nie zniknęły konflikty, ale było ich znacznie mniej. Wszelkie spory, w których uczestniczył Dominik rozwiązywane były przy udziale nauczycielki. Dominik był coraz mniej agresywny w stosunku do rówieśników. Jego agresja nie była tak dotkliwa w skutkach jak bywało to wcześniej. Stałe przypominanie Dominikowi i ostrzeganie o ustalonych zakazach, zabawy i ćwiczenia relaksacyjne pomogły w niwelowaniu jego impulsywności, wzbudzały w nim potrzebę samokontroli. Poprzez dyżury, pracę społeczną, zabawy i ćwiczenia, stosowanie nagród udało się w pewnym stopniu przyzwyczaić chłopca do pracy, doprowadzenia jej do końca. Chłopiec wdrażany był równocześnie do odpowiedzialności dzięki tymże działaniom. Najwięcej problemów sprawiało okiełznanie jego ruchliwości. Dominik stale się kręcił, zmieniał miejsca działalności, zwiększona liczba zajęć ruchowych i plastycznych w przedszkolu jak i w domu w pewnym stopniu hamowała jego nadruchliwość, wzbudzała potrzebę koncentracji, ale nie zaspakajała w pełni jego potrzeb ruchowych. Pozytywne było w tym to, że stał się coraz bardziej uważany choć nie zawsze zdawał sobie sprawę z konsekwencji podejmowanych zabaw w sali, w której przebywało nawet 28-ro jego rówieśników.
Matka zapewniała, że przestrzega zalecenia psychologa, a więc system kar i nagród itp.
Zbyt krótki czas podjętych oddziaływań nie pozwolił w pełni zmierzyć pożądanych efektów pracy z Dominikiem. Można jednak stwierdzić, że pomoc chłopcu poszła w pożądanym kierunku. Nie doszło do nasilenia zaburzeń zachowania, zaburzeń rozwoju emocjonalnego i społecznego. Pozostała więc nadzieja, że i w szkole zostanie objęty właściwą opieką pedagogiczną i psychologiczną ze strony oddanych mu nauczycieli, psychologów, pedagogów.

O nas | Reklama | Kontakt
Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji, ogłoszeń oraz reklam.
Copyright © 2002-2019 Edux.pl
| Polityka prywatności | Wszystkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikacji posiadają autorzy tekstów.