X Używamy plików cookie i zbieramy dane m.in. w celach statystycznych i personalizacji reklam. Jeśli nie wyrażasz na to zgody, więcej informacji i instrukcje znajdziesz » tutaj «.

Numer publikacji: 19332

Recenzja książki "ABC chrześcijaństwa" ks. A. Cholewińskiego

Autorem książki „A B C chrześcijaństwa” jest, nieżyjący już, ks. A. Cholewiński, który wygłaszał swe konferencje w latach osiemdziesiątych dla duszpasterzy akademickich. Książka ta zawiera zasadnicze myśli kerygmatu apostolskiego, które należy odnaleźć na nowo, aby zobaczyć, co Bóg przygotował dla tych, których kocha. Jest to „sedno Ewangelii, jej główny nerw, serce. To, co stanowi, że Ewangelia jest dla człowieka Dobrą Nowiną - a nie uciążliwą - Nowiną”.
Ks. Cholewiński pisze, że w przepowiadanym obecnie słowie Bożym brak podejścia egzystencjalnego, które jest podejściem typowo biblijnym. Człowiek dowiaduje się tylko, że musi się wysilać, aby nie zmarnować tego, co Bóg dla niego uczynił. By śmierć Chrystusa nie była daremna. Dowiaduje się o tym, co jednak nie zmienia go wewnętrznie. Ewangelia staje się uciążliwa, gdyż nie rozwiązuje życiowych problemów. Człowiek ciągle grzeszy na nowo, nie zmienia się, chociaż bardzo chce.
A przecież człowiek wyszedł z ręki Boga doskonały, zharmonizowany. Biblia mówi, że człowiek posiada godność królewską w odniesieniu do całego stworzenia. Człowiek żył z Bogiem w intymności. Czerpał z Boga poczucie, że jest kochany. Ta miłość sprawiała również, że człowiek w sposób naturalny odczuwał miłość do innych ludzi, gdyż jest istotą społeczną. Główną zasadą życia społecznego jest zaś zasada wzajemnej pomocy - miłość. Prawo Boże przed grzechem było zinterioryzowane, uwewnętrznione. Było ono zapisane w sercu człowieka i dlatego nie było dla niego ciężarem zewnętrznym, jarzmem. A natura człowieka jest tak stworzona przez Boga, że tylko On jest nam do życia potrzebny. Wszystko inne jest dobre, jeśli używane jest w Bogu, ale Bóg zawsze jest najważniejszy.
Szatan zburzył wewnętrzny Boży ład ludzkiego życia przez zasianie niepokoju oraz wzbudzenie jego ambicji. Zapewnił Ewę: Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą wam się oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło(Rdz 3, 4-5). W tym zdaniu zniekształcony został obraz Pana Boga, źle przedstawione są Jego intencje. Szatan powiedział, że Bóg nienawidzi człowieka, nie kocha, nie chce dobra ludzi. Przekroczenie zakazu zaprowadzi człowieka dalej. Tak daleko, że będzie równy Bogu, będzie znał dobro i zło tak jak On. A ograniczenie owo jest dowodem na to , że Bóg nie kocha człowieka. Zło zaczęło się od tego, że człowiek przekreślił pewnik, prawdę, że Bóg go kocha. W tych warunkach człowiek usiłuje stworzyć sobie życie po swojemu. Utracił pewność tego, że jest kochany przez Boga oraz źródło swego życia, poczucie bezpieczeństwa, że życie pójdzie dobrze, gdyż jest kochany więc nie musi się bać, bo jest w ręku Boga. Szatan spowodował, że człowiek stracił grunt pod nogami. Nie ma gwarancji życia – życie musi zdobywać. Człowiek dąży do zabezpieczenia życia przed jego utratą. Bóg wzbudza strach, choć nie powinien, gdyż jest miłością.
Po grzechu człowiek zapomniał, że jest tylko człowiekiem. Sam zaczął decydować o tym, co jest dla niego moralnie dobre a co złe, a o tym decyduje tylko Bóg. Człowiekowi zaś zabroniona jest autonomia moralna.
Ta negatywna sytuacja człowieka jest pokazana w krzyżu Chrystusa. Jego krzyż jest sądem Boga nad światem, który pokazuje ludzkości oddalenie od prawdziwego Boga – źródła życia. Krzyż Chrystusa pokazuje wielkość zaślepienia człowieka przez grzech, który wewnętrznie tak zmienił człowieka, że nie rozpoznaje Boga, a potrafi dokonać straszliwej zbrodni bogobójstwa.
Człowiek przez grzech stał się ranny, a rana ta jest duża i głęboka. Nie potrafi kochać bez granic. Bóg prowadzi człowieka do świadomości, że jest grzesznikiem. Takiego człowieka – grzesznika właśnie kocha Bóg. Takiego podtrzymuje w trudnościach. Takiego dźwiga i usprawiedliwia. Oznacza to, że Boża miłość leczy człowieka z grzechu.
Krzyż Chrystusa pokazuje człowiekowi ogrom jego grzechu oraz wielkość miłości Boga do człowieka. W Chrystusie miłość Boga szuka grzesznika. Dla największych grzeszników Jezus przynosi Dobrą Nowinę. Przestaje z nimi, aby pokazać, że Bóg zaprasza ich do swego Królestwa. Bóg wie, że grzech nie jest przyjemnością, ale tragedią dla egzystencji człowieka, że grzech niszczy. Jezus mówił: Ja...przyszedłem do hołoty, do grzeszników, którzy potrzebują lekarza(por.Mt9,12). Szczyt tego objawienia jest na krzyżu.
Z tajemnicy krzyża rodzą się wymagania dla chrześcijan skodyfikowane w Kazaniu na Górze. Jezus mówi również: Kochajcie waszych nieprzyjaciół, bo tak kocha Bóg. I to pokazał na krzyżu. Taka miłość, jak miłość Chrystusa, daje się prowadzić na krzyż przez grzechy innych. Tam na krzyżu umiera. I to jest zwycięstwo chrześcijanina nad grzechem. To jest dopiero pełna miłość. Jezus umiera w opinii bluźniercy, który naciągnął lud. Jego miłość posunęła się tak daleko, że postanowił wziąć na siebie grzech człowieka. Na Jego ciele jest pokazane, że rzeczywiście grzech niszczy w nas życie. Ale tego Jezusa, na którym jest wyryta nasza nieprawość, Bóg wskrzesił z martwych. Oznacza to, że grzech jest w zmartwychwstałym ciele Chrystusa zniszczony, usunięty.
Akceptacja postawy Jezusa – miłość aż po krzyż z miłości do grzeszników- jest najbardziej istotnym nerwem dla chrześcijaństwa. Tylko taka wartość życia ma sens, tylko taka miłość zmartwychwstała i tylko ona ma wymiar wieczny.
Bóg zmartwychwstałemu Jezusowi dał władzę nad sytuacją człowieka, który był, z powodu lęku przed śmiercią, w niewoli szatana. Jezus zmartwychwstały udziela ludziom swojego Ducha. On staje się od wewnątrz fundamentem nowego życia – życia wiecznego.
W momencie chrztu zaczyna się dla człowieka życie jakościowo inne od poprzedniego. Św. Paweł nazywa je życiem wiecznym, a człowieka żyjącego nim – „człowiekiem ducha”. Człowiek według ducha przekreśla wszystkie swoje dawne uczynki, żyje teraz według nowego życia. Św. Paweł streszcza je w dwóch rzeczach: w miłości naznaczonej krzyżem i jedności, która z miłości powstaje. Ta nowa jakość życia bierze się ze zmiany we wnętrzu człowieka. Św. Jan i św. Paweł tę zmianę określają nowym stworzeniem lub nowym narodzeniem (J3,37; 2Kor5,17;Ga 6,15). W nowym stworzeniu serce jest teraz całkiem inne, nie ma już w nim lęku przed śmiercią. Oścień śmierci został usunięty z życia umysłowego i duchowego człowieka. Taki człowiek – mówi św. Paweł – otrzymuje od Ducha Św. świadectwo, że Bóg jest Ojcem, kochającym Ojcem. Z miłości Boga płynie moc dla człowieka, który może wejść w śmierć, ma siłę do przekreślania siebie, co daje możliwość akceptacji drugiego człowieka, takim jakim jest. Wszystkie fakty stają się dla chrześcijan dobre, ponieważ zrozumieli tajemnicę krzyża, w którym następuje najgłębsze spotkanie człowieka z Bogiem. Wtedy wszystko staje się dobre, nawet choroba.
Zmartwychwstały Chrystus sprawia, że człowiek ma siłę wchodzić w krzyż, w śmierć nie tylko w sensie fizycznym ale i potrafi przekreślać siebie w codziennym życiu. Zmartwychwstały Chrystus rodzi się w człowieku, gdy jest on świadomy swojej sytuacji egzystencjalnej; gdy człowiek zaczyna z tego powodu cierpieć, gdy nie jest mu z tym dobrze. Wtedy pojawia się w człowieku przesłanka, która otwiera go na Boga – Zbawiciela. Bóg w Jezusie szuka człowieka. Przekonuje, że jest miłością, że nie trzeba się Go bać. Odbudowuje w człowieku wiarę w Bożą miłość – daje mu wewnętrzny głos Ducha Św. To Duch Św. działając od wewnątrz stwarza w człowieku przekonanie, że Bóg jest miłością, że nie chce człowieka zniszczyć, lecz przebacza mu grzechy. Ta miłość uczy wierności przykazaniom, ona sprawia, że Boże prawo może być zapisane w człowieczym sercu.
Potrzebna jest tu postawa ciągłego nawracania się, oparcia o Chrystusa. Jego działanie zacznie wtedy przemieniać wewnętrznie człowieka. Dzieje się tak przez krzyż, zmartwychwstanie i działanie Ducha Św., który kształtuje serce człowieka i działa w nim według zamysłu Ojca. To chodzenie w kruchości, w łamliwości i świadomości tego, że jak długo się trzymam Pana Boga, nic złego mi się nie stanie. Chrzest utwierdza człowieka w tym przekonaniu, że jak długo człowiek trzyma się Boga tak długo jest zwycięzcą w walce z szatanem.
Czytając żywoty świętych ma się pojęcie, jakie prawa rządzą chrześcijaństwem. Oni wzrastając w świętości coraz bardziej bali się grzechu. Często wołali do Boga: Zachowaj mnie od grzechu!. Byli mniej pewni siebie, bo Pan Bóg dał im mocne światło, czym są i czym będą bez Boga. Ma to niemałe znaczenie dla nas. Posiadanie świadomości własnej grzeszności, a w związku z tym pokładanie ufności w miłości Boga do człowieka – grzesznika, który jest kochany zawsze pomimo grzechów, pomaga człowiekowi dojrzewać wewnętrznie, dążyć do nawrócenia i zbawienia.

O nas | Reklama | Kontakt
Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji, ogłoszeń oraz reklam.
Copyright © 2002-2019 Edux.pl
| Polityka prywatności | Wszystkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikacji posiadają autorzy tekstów.