X Używamy plików cookie i zbieramy dane m.in. w celach statystycznych i personalizacji reklam. Jeśli nie wyrażasz na to zgody, więcej informacji i instrukcje znajdziesz » tutaj «.

Numer publikacji: 12788

Kurzętnik w legendzie. Scenariusz przedstawienia przygotowany na podstawie legend opracowanych przez Józefa Leliwę-Piotrowicza

Kurzętnik w legendzie
Na podstawie legend opracowanych przez Józefa Leliwę-Piotrowicza

MOTTO
,,A czy znasz ty bracie młody,
Twojej ziemi bujne płody?
Twe kurhany i mogiły,
I twe dzieje, co się śćmiły?”
Wincenty Pol

Dekoracja
Imitacja Góry Zamkowej

AKT I
CURCHE

AKT II
BRACIA


AKT III
ZACZAROWANA KSIĘŻNICZKA

Głośna muzyka, grupa młodzieży na Górze Zamkowej, ognisko, ktoś maluje sprayem po ruinach zamku.


AKT I
CURCHE
Uczeń 2
- W końcu weekend. Myślałem, że ten tydzień się nie skończy.
Uczeń 3
- Zaliczyłeś wszystko, czy zimujesz?
U2
- A co ja niedźwiedź? Myślisz, że chcieliby się ze mną męczyć jeszcze rok? Mam wszystko pod kontrolą. Polski zdałem
Uczeń 1
- Na dwóję
U2
- Matmę zdałem
U1
- Na dwóję
U2
- Chemię i geografię taż mam z głowy
U1
- Na dwóję
U2
- Jeszcze tylko muszę zaliczyć historię i plastykę
U3
- Plastykę to chyba już zaliczyłeś, tylko musisz się przyznać do tych bohomazów (pokazuje na mur), bo ostatnio plastyczka głośno się zastanawiała, kto tak malarsko uzewnętrznia swoje emocje na murze.
U1 (do U2)
- Ty lepiej uważaj co Cię Curcho za rękę nie złapie.
U2
- Kto?
(odwraca się w kierunku 1, a w tym czasie zza muru wynurza się 4 i łapie go za rękę)
U2
- Aaaa (odskakuje przerażony, reszta ma ubaw po pachy)
Idioto, przestraszyłeś mnie, zawału mogłem dostać. Myślałem, że to ten... no ten...
U1
- Curcho!
Uczeń 4
- Curcho? Do naszej budy chodzi? Nie znam.
U1
- I lepiej dla Ciebie, żebyś nie poznał.
U3
- To ten, o którym babka na historii opowiadała?
U1
- Tak. Podobno w dawnych czasach istniały na naszych terenach święte gaje, gdzie poganie składali ofiary bożkom.
U3
- Na naszych terenach, czyli gdzie?
U1
- W Łąkach, Lipach i właśnie tu, w Kurzętniku.
U4
- Nie wiedziałem, że z Ciebie taka chodząca encyklopedia. Jakoś na historii nie wyrywasz się do odpowiedzi. I chyba nawet czwórki nie masz na koniec, dobrze pamiętam?
U1
- To, że nie mam pamięci do dat, nie znaczy, że się nie interesuję historią Kurzętnika. Ciekawe czy wiesz, że za czasów pogańskich dzisiejsza Góra Zamkowa nazywana była Chornichium (czyt. Kornichium).
U3
- Gdzieś czytałem, że ta nazwa pochodziła od bożka Churcho (czyt. Kurcho),a nazwa Kurzętnik właśnie od Kornichium.
U4
- Wiecie co to znaczy?
(patrzą na niego z tępotą w oczach)
A to, że jesteśmy w samym sercu Kurzętnika, późnym wieczorem ...
a w krzaczastych zakamarkach czai się Curcho – bożek jedzenia i picia, któremu po zebranych żniwach wyprawiano huczne obrzynki....
(nastrój grozy)

(przejście z muzyką do sceny naocznej obrzędu ku czci Curcho)

W centrum posąg Curche (na scenie). Występujący w strojach szarych, brązowych, czarnych, przypominających worki. Słychać muzykę. Taniec dziękczynny wokół posągu.


Wajdelota (kapłan pogański)
Podchodzi do posągu, a za nim wyłania się spośród publiczności reszta aktorów.

Kurcho, nasz żniwny opiekunie. Dziękujemy za obfite plony. Przyjmij w podzięce te dary.

Ludzie wnoszą miseczki z mąką, ziarnem, owocami i stawiają je wokół posągu.

Wajdelota trzyma miseczkę, jeden z obserwatorów nalewa coś do niej, a Wajdelota chodząc wokół posągu odmawia dziękczynną modlitwę, a następnie wypija zawartość miseczki. Chlebem częstują też publiczność.

Kurcho, żniwa skończone, świętujmy!!!

Powrót na Górę Zamkową. Zabranie miseczek i posągu Kurcho

U4
- Kiedyś to były imprezy.
U3
- Coś podobnego do dzisiejszych Dożynek.
U1
- Z tą różnicą, że dziś komu innemu składa się podziękowanie za udane zbiory.



AKT II
BRACIA

U2
- Ja też pamiętam jedną legendę o Kurzętniku. Nie myślcie sobie.
U3
- Jesteś pewien, że to legenda, a nie wspomnienia z soboty spędzonej w miejscu integracji tutejszej młodzieży, czyli przystanku?
U2
- Bardzo zabawne, naprawdę, bardzo.
U1
- Opowiadaj
U2
- W 1254 roku
U4
- Wow, jak to się stało, że zapamiętałeś datę?
(U2 patrzy na U4 z dezaprobatą i po chwili zaczyna od początku)
- Mogę dalej? Zatem, jak już mówiłem, w 1254 roku bogaty szlachcic polski Jan z Sandomierza zbudował zamek u ujścia Welu do Drwęcy i zaraz potem przystąpił do zakonu krzyżackiego jako brat, a jego zamek zaczęto nazywać Bratian. Wiedzieliście o tym?
U1
- I to już wszystko?
U2
- Przecież dopiero zaczynam...
Ten rycerz miał brata na zamku w Kurzętniku i kiedyś tak się pokłócili...

Na scenie pojawiają się kłócący się bracia – bratiański i kurzętnicki.

Rycerz bratiański
- Bracie mój umiłowany rad bym widzieć Twoje przyzwolenie na słowa moje. Zawsze musisz wadzić się ze mną. Kompanija Twoja ciężką już mi jest, boś głuchy jak ten pień na rady moje.
Rycerz kurzętnicki
- Jam głuchy?! Wysłuchać Cię mogę, jeno robić co mi każesz nie muszę, na całe szczęście moje. A radzić i się obruszać o byle co, to se możesz na swojim podwórzu.
Rycerz bratiański
- Ano pewnie, że mogę. Przysięgam na wszystko co święte, że już nie będę Cię nękał i póki żyję nie spotkam się z tobą na ziemi!
Rycerz kurzętnicki
- Jeno pamiętaj coś przysiągł!
(przejście do współczesności)

U3
- I co, nie spotkali się więcej?
U2
- Na ziemi nie.
U4
- A czy w niebie, to nie wiemy.
U2
- Nie rozumiesz. Spotkali się jeszcze za życia, ale nie na ziemi.
U4
- Faktycznie, nie rozumiem.
U2
- Jan przysiągł, że nie spotka się z bratem na ziemi, ale gdy przeszła mu złość, zatęsknił za nim, jednak przysięgi złamać nie mógł.
U4
- Nie mógł?
U2
- Kiedyś byli inni ludzie, jak coś obiecali albo przysięgli, to się z tego nie wycofali.
U4
- To jak się spotkali, w locie?
U2
- W locie to Ty nie chwytasz co ja do Ciebie mówię.
Z pomocą przyszedł im trzeci brat, mieszkający w Tylicach. Pogodził ich i pomógł w budowie podziemnego przejścia między zamkami w Kurzętniku i Bratianie, w którym bracia mogli się spotykać nie łamiąc przysięgi.
U1
- Skubany, nieźle to wymyślił.
U2
- Jeszcze jedno Wam powiem – podobno w bratiańskich podziemiach, tam gdzie zaczyna się podziemny tunel, była piwnica z winem, 100 beczek. Niektórzy mówią, że jakieś 50 beczek nadal tam leży, tylko że pod gruzami.
U4
- Ciekawe jak smakuje takie stare wino.
U1
- A jakby tak spróbować je odkopać?
U2
- Przecież to tylko legenda.

U4
- Ale w każdej legendzie jest jakieś ziarnko prawdy, to tu może jest nim właśnie to wino?
U2
- Marzenia ściętej głowy... Ale jak chcesz to zacznij już kopać, może odnajdziesz tajemne przejście i przy okazji śliczną, bogatą i nieszczęśliwą księżniczkę, która pojawia się na dziedzińcu zamkowym około północy, a właśnie północ dochodzi.


AKT III
ZACZAROWANA KSIĘŻNICZKA

U4
- Jeśli jest taka dżaga jak Doda i przy okazji bogata, to czemu nie? Reflektuję na taki związek.
U3
- Jakiś pastuszek podobno ją widział .

(przejście do sceny spotkania księżniczki z pastuszkiem)
(księżniczka ubrana na czarno, ma pęk dzwoniących kluczy przypięty do paska)

Pastuszek
- Mówili ludzie żeś Pani piękna, ale nie myślałem, że aż tak.
Księżniczka
- Co mi po urodzie skoro jestem nieszczęśliwa.
Pastuszek
- Chciałbym Ci pomóc, ale nie wiem czy to możliwe.
Księżniczka
- Jesteś bardzo odważny. Jeszcze nikt nie miał śmiałości ze mną rozmawiać. Mógłbyś mi pomóc, wykonując zadanie, które Ci zlecę niezależnie od tego, co będziesz czuł. W zamian obdaruję Cię złotem i do końca życia nie będziesz musiał martwić się o pieniądze. Tylko nie wiem czy się zgodzisz.
Pastuszek
- Pani, zrobię dla Ciebie wszystko. Powiedz tylko czego żądasz, a zaraz to uczynię.
Księżniczka
- Proszę, weź tę jedwabną chustę i zasłoń nią twarz. To magiczna chusta, dzięki której zobaczysz przed sobą różne stworzenia. Musisz je pocałować, nie bacząc na odrazę, którą będziesz czuł. Jesteś gotów?

Pastuszek (całuje powietrze i głośno mówi, księżniczka stoi z boku)
- Łasica (cmok) , (ze wstrętem) prosię (cmok), mysz (cmok, wyciera się, pluje)
(Księżniczka zbliża się do niego tak, jakby chciała go pocałować, on odpycha ją i ze wstrętem krzyczy) żaba!!! O nie, nie dam rady, nie mogę! Fuj! Pfe! (zdejmuje chustę) To Ty Pani? Przepraszam.
Księżniczka (odchodząc)
- Zawiodłeś mnie. Teraz będę jeszcze bardziej nieszczęśliwa. Żegnaj.
Pastuszek
- Księżniczko, daj mi jeszcze jedną szansę. Pocałuję nawet tysiąc żab, tylko nie odchodź.

(przejście do współczesności)

U2
- Taką kasę zaprzepaścić, no idiota jakiś. Za takie pieniądze, to mógłbym nawet ożenić się z tą żabą i codziennie ją całować na dobranoc.
(kiedy to mówi, staje za nim Księżniczka, reszta patrzy na nią ze strachem w oczach, a 2 nie wie o co im chodzi)
- No co tak patrzycie jakbyście ducha zobaczyli? Naprawdę bym się z nią ożenił.
Księżniczka
- Słowo się rzekło, poznaj swoją przyszłą żonę (pokazuje mu żabę)
U2
- Aaaa, wiejemy.
(Księżniczka łapie U2)
Księżniczka
- Nie tak szybko mój chłopcze, pamiętaj, że na Górze Zamkowej rządzę ja. Wrócisz tu jutro z wiadrem pełnym wody i wyczyścisz coś tu nabazgrał, bo inaczej Cię znajdę i zmuszę do poślubienia żaby.
U2
- Będę na pewno. (ze strachem)
Księżniczka
- Możesz odejść (U2 ucieka), a Wy (do publiczności) zważajcie co mówicie i robicie, bo nie znacie dnia ani godziny, kiedy na swej drodze spotkacie mnie... (schodzi ze sceny)


THE END

O nas | Reklama | Kontakt
Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji, ogłoszeń oraz reklam.
Copyright © 2002-2019 Edux.pl
| Polityka prywatności | Wszystkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikacji posiadają autorzy tekstów.