X Portal Edux.pl używa plików cookie. Korzystając z naszych stron wyrażasz zgodę na ich stosowanie zgodnie z ustawieniami swojej przeglądarki. Więcej informacji » tutaj «.

Numer publikacji: 12613
Dział: Artykuły

Refleksje nauczycielki: "Patriotyzm i ojczyzna, czyli wartości zbiorowe. Jest mi to najzupełniej obce..."

Mamy niewiele autorytetów... Albo jeszcze mniej! Dbajmy więc za wszelką cenę o te, które mamy, nawet jeśli autorytetami być nie powinny! Czyli o lekcji języka polskiego na temat polskich noblistów literackich.

I znów mam stanąć przed klasą i mówić o polskich noblistach.
I znów mam powiedzieć, że wielcy twórcy, że zasłużone nagrody, że wielka literatura, poruszająca serca i umysły, że wielcy Polacy, że wzory...
I znów mam dylemat co do Miłosza i Szymborskiej oczywiście. Bo jakby to zrobić, żeby powiedzieć o nich dobrze i nie skłamać przy okazji, albo żeby powiedzieć prawdę i nie powiedzieć źle. Najprościej byłoby podyktować temat, przytoczyć kilka faktów, powiedzieć o tym, co dobre, resztę przemilczeć i tyle. Tyle, że w środku we mnie, coś jak mantrę powtarza: „nie... nie... nie... nie...", a uporczywe jest jak włos w gardle[1].

Pomyślałam sobie, że może podejrzę jak robią to inni poloniści. Gdzie najprościej? Ano w Internecie. Wpisałam, znalazłam, przeczytałam. Przy piątym czy szóstym konspekcie lekcji o polskich noblistach literackich poczułam się jak na lekcji języka polskiego u Gombrowiczowskiego profesora Bladaczki. Prowadząc lekcję, według któregokolwiek ze znalezionych konspektów, osiągam jeden i ten sam cel: Zarówno Szymborska jak i Miłosz swoim życiem i twórczością wskazywali zawsze na najwyższe moralne wartości. Są wielkimi Polakami, wspaniałymi ludźmi oraz autorytetami dla nas i przyszłych pokoleń.
No to mi przez gardło nie przejdzie!

Nigdy nie nazwę wielkim Polakiem poety, którego duchowe credo brzmiało: „żeby być pełnym człowiekiem trzeba się wynarodowić"[2], kto, pozostając na emigracji, we wszystkich swoich książkach brutalnie znieważał nasz kraj i napisał wręcz: "Polska to Ciemnogród"[3], "dla Polski nie ma miejsca na ziemi"[4], "gdyby mi dano sposób, wysadziłbym ten kraj w powietrze"[5], natomiast o reprezentantach naszego narodu wyrażał się nader obelżywie: "Polak musi być świnią, ponieważ się Polakiem urodził"[6].

Nigdy nie nazwę wielką Polką poetki, która swoje debiutanckie wiersze, że zacytuję jeden z nich:

"Dowódca plutonu cekaemów - Zajcew"[7]

Jest w sercu życia ostatek.
Wystarczy jeszcze na słowo.
Ciężko do ziemi ze sobą
Nie wymówione zabierać.
- Chłopcy, koniec już ze mną.
Nie będę nudzić przemową.
Proszę przyjmijcie do Partii.
Chcę komunistą umierać.

konsekwentnie pomija milczeniem, korzystając z orwellowskiej formuły, mówiącej, że to, co nie nazwane, nie istnieje[8].


I być może powinnam stanąć przed klasą i wygłosić kilka frazesów rodem z Ferdydurke, typu: Miłosz wielkim poetą był ponieważ był wielkim poetą. Poezja Szymborskiej nas zachwyca ponieważ jest zachwycająca. Ale nie mogę.

Czemu?

Ponieważ wiem, że zawsze znajdzie się uczeń, który zapyta: No, ale dlaczego? I nie podda się jak Gałkiewicz.
I Bogu dzięki, że są tacy uczniowie!

A, no i jeszcze ten włos w gardle...



[1] Cytat z wiersza Zbigniewa Herberta Pan Cogito o cnocie
[2] Czesław Miłosz: Prywatne obowiązki, Wydawnictwo Literackie, Warszawa 2001
[3] Ibidem.
[4] Czesław Miłosz, Rok myśliwego, Znak, Warszawa 2001
[5] Czesław Miłosz, Rodzinna Europa, Czytelnik, Warszawa 1990
[6] Czesław Miłosz, Prywatne obowiązki, op. cit.
[7] Wisława Szymborska, Dlatego żyjemy, Czytelnik, Warszawa 1954
[8] Por. George Orwell, Rok 1984, Muza, Warszawa 2004

O nas | Reklama | Kontakt
Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji, ogłoszeń oraz reklam.
Copyright © 2002-2017 Edux.pl
| Polityka prywatności | Wszystkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikacji posiadają autorzy tekstów.