No, kapelusz słomkowy wreszcie gotowy!
Zakładam go, to znów zdejmuję z głowy -
I gdy go tak przymierzam...
nagle... własnym oczom nie dowierzam,
bo właśnie spostrzegam,
że uplotłam coś... wyjątkowego!
Niby takie nic - coś bardzo skromnego,
bo ze słomy utkanego.
Lecz ten kapelusz prosty ma w sobie tyle uroku,
że chcę nim lansować lato w tym roku!
Więc napisałam na drewnianym płocie:
Najwięcej piękna tkwi w prostocie!
Używamy plików cookie i zbieramy dane m.in. w celach statystycznych i personalizacji reklam. Jeśli nie wyrażasz na to zgody, więcej informacji i instrukcje znajdziesz 