upić się minionym żalem,
przez zaciśnięte powieki
wyciskać słone łzy
i zraszać zbolałe serce.
potrzeba i takich chwil,
aby nie utopić się w szczęściu,
by nie być frajerem
od siedmiu boleści.
nie wymuszam radości,
gdy smutek ma mnie
w swoich mackach.
przyjaźnię się z każdym dniem
i otwieram bagaże,
wyjmując z nich prezenty
jak losy na loterii.
mimo różnych prognoz
wiem, że zbawienne są deszcze.
a kiedy przychodzi czas posuchy,
uczepiam się słów Bożych,
które smakują jak manna,
i wiem, że blisko
jest obiecana ziemia...
„Smutek nie jest wrogiem — bywa cichym nauczycielem, który uczy serce oddychać głębiej.”- z netu
