Numer: 53958
Przesłano:
Dział: Przedszkole

Porządek z emocjami

1. „Cześć”- piosenka na powitanie (MUZYKAT).
2. „Co się wydarzyło w Pluszątkowie?”- słuchanie opowiadania M. Rosińskiej.

W Pluszątkowie różnie bywa. Raz smutno, a raz wesoło. Czasem panuje zgoda, a czasem wybuchają kłótnie. Pewnego razu przeżyły pluszątka bardzo dziwny dzień. Miały już wtedy pobudowane swoje domki i właśnie się w nich urządzały.

Tylko Mucha, która tej nocy bardzo źle spała i nie mogła się jakoś zdecydować, gdzie sobie postawić domek, fruwała niespokojnie nad Pluszątkowem, napełniając całą osadę dokuczliwym bzykaniem. Wyszła przed swój domek Myszka. A Mucha, która w tej chwili przelatywała nad jej domkiem, sfrunęła błyskawicznie w dół i ugryzła Myszkę w nosek.

− Ojej! – pisnęła Myszka i umilkła, bo właśnie stanął przed nią Kot.
− Zabrakło mi kretoniku na firaneczki do kuchni, a ty masz tyle różnokolorowych szmatek. Czy mogłabyś dać mi którąś? – zapytał.
−Nie mam żadnych szmatek! – rozzłościła się Myszka.
A rozzłościła się dlatego, że ją Mucha ugryzła w nosek.

Wraca Kot do domu, a tu już przed progiem czeka Pies.
− Przybijałem właśnie półkę – mówi – i zabrakło mi gwoździ. Zdaje mi się, że ty masz jeszcze sporo. Czy mógłbyś mi dać chociaż dwa?
−Nie mam już gwoździ – burknął Kot i wszedł do domku.
A burknął tak, bo był zły, że Myszka nie dała mu kretoniku.

Wraca Pies do swego domku, a tu już przed progiem czeka Prosiaczek.
− Piec w mojej kuchni dymi – pokwikuje płaczliwie – gdybyś mi dał trochę gliny, może bym sobie jakoś poradził.
- Nie mam gliny! – warknął Pies.
A warknął, bo był zły, że mu Kot nie dał gwoździ.

Wraca Prosiaczek do siebie, a tu przed progiem czeka Miś.
− Zabrakło mi siana do wypchania poduszki – mówi. – Czy nie została Ci przypadkiem jakaś zbyteczna garstka?
- Ani źdźbło nie zostało – fuknął Prosiaczek.
A fuknął tak, bo był zły, że mu Pies nie dał gliny.

Wrócił Miś do siebie i usiadł z ponurą miną na progu.

Minęło pół godziny, a potem godzina i Myszkę przestał boleć nosek. I zaraz zaśpiewała piosenkę. Była to bardzo ładna piosenka i jak się ją śpiewało, nie można już było się złościć. Spojrzała Myszka na stół. A tam leżały kolorowe kretoniki.
„O, ten zielony w białe groszki będzie w sam raz dla Kotka – pomyślała.– Zaraz mu go zaniosę. Na pewno się ucieszy”.

Zabrała kretonik i pobiegła do Kotka.
− Patrz, co znalazłam jeszcze wśród swoich szmatek – uśmiechnęła się. – Ten wzór nadaje się do okien w twojej Kuchence. Chcesz, to zaraz spróbujemy, jak to będzie wyglądało?
I raz – dwa zrobiła Kotkowi firaneczki.
Poszła Myszka do domu. Siedzi Kot w kuchni, patrzy na okno, na firanki. A właśnie koło okna wisiała półeczka.
„Ach, prawda – przypomniał sobie – przecież Pies nie może przybić półki, bo nie ma gwoździ. Dlaczego mu ich nie dałem? Mnie już są niepotrzebne”.
I prędko zaniósł Psu całą paczkę gwoździ.
− Przynoszę wszystkie – powiedział. – wybierz sobie, jakie są potrzebne i weź parę na zapas. W gospodarstwie zawsze się przydadzą.

Przybił Pies półkę nad kuchnią, ustawił na niej garnki i talerze.
„Ach! – przypomniał sobie– Przecież u Prosiaczka piec dymi! Może biedak nawet obiadu nie mógł ugotować? A ja mu nie dałem gliny. Ładny ze mnie sąsiad!”
I zaraz pobiegł do Prosiaczka z dużą bryłą gliny.
− Pokaż no ten piec! – zawołał od progu. – Aha, aha... - mówił, oglądając dokładnie.
– Już widzę, co tu trzeba zrobić. Zaraz ci pomogę, to będzie prędzej.

Przestał piec dymić i Prosiaczek ugotował szybko kolację. No, teraz jeść i spać. I nagle przypomniał sobie Misia. Przecież Misiowi zabrakło siana do poduszki!
− Ach! – krzyknął prosiaczek– Wart jestem, żeby mi natrzeć uszu!
Zostawił kolację na stole, pobiegł do komórki, chwycił wiązkę siana i popędził, aż się za nim kurzyło.
− Misiu – mówi już w progu ze skruchą – Misiu, nie gniewaj się! nie wiem, co mi się stało, że ci tego siana nie dałem. Uff. – tak się zasapałem... Ale to nic. Zaraz pomogę ci wypchać poduszkę.

A gdy pachnąca sianem poducha leżała na tapczanie Prosiaczek powiedział jeszcze:
− Nie gniewasz się już na mnie, Misiu?
− Ależ skąd! – zapewnił Miś, ściskając serdecznie Prosiaczka.
I zaraz zrobiło się wesoło w całym Pluszątkowie.

Rozmowa na temat treści opowiadania- oprócz standardowych pytań o przebieg wydarzeń w opowiadaniu, warto poruszyć kwestie:
Co to znaczy „wstać lewą nogą”? O którym z bohaterów opowiadania można powiedzieć, że wstał lewą nogą?
Co mogłaby zrobić Mucha na początku tej historii, żeby inne zwierzęta nie musiały przeżywać nieprzyjemnych emocji?
Czy emocjami (zarówno przyjemnymi, jak i nieprzyjemnymi) można się zarazić? Co to znaczy?
Jakie znacie emocje?

3. „Emocje”- zabawa muzyczno- ruchowa (EDUMUZ) (na filmiku dzieci ilustrując emocje robią to, co nauczycielka. Warto jednak zachęcić je, aby same wymyśliły, jak pokażą daną emocję).

Dokoła tańczymy 2x
czasem się cieszymy
czasem się złościmy

No a teraz ty
pomyśl chwilę i
zademonstruj mi
jak wygląda ZŁOŚĆ

No a teraz my 
pomyślimy i
pokażemy ci
jak wygląda ZŁOŚĆ

W kolejnych częściach piosenki:
RADOŚĆ
STRACH
CIEKAWOŚĆ
WSTYD
ZACHWYT

4. „Porządek z emocjami”- rozpoznawanie i klasyfikowanie emocji przeżywanych przez postacie na ilustracjach.

5. „Przyjemne- nieprzyjemne”- rozmowa na temat tego, czy emocje można podzielić na dobre i złe (a jeśli tak to które z nich byłyby dobre, a które złe). Zwrócenie uwagi na to, że wszystkie emocje są potrzebne, na pewno jednak są wśród nich takie, które są dla nas przyjemne i takie, których wolelibyśmy nie przeżywać.

O nas | Reklama | Kontakt
Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji, ogłoszeń oraz reklam.
Copyright © 2002-2026 Edux.pl
| Polityka prywatności | Wszystkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikacji posiadają autorzy tekstów.