są takie dni,
które pustoszą moją ziemię,
odwracam się wtedy plecami
do świata.
w sercu jeszcze
gorący żal,
a szara codzienność
odziera mnie z nadziei.
na próżno
stawiam żagle,
więc już wiem,
jak smakuje życie.
ocieram pot z czoła,
zaglądam w lustro,
które uwypukla
każdą moją troskę.
trudno się pogodzić z losem,
więc jak Cyrenejczyk,
z grymasem na ustach,
dźwigam belkę.
Używamy plików cookie i zbieramy dane m.in. w celach statystycznych i personalizacji reklam. Jeśli nie wyrażasz na to zgody, więcej informacji i instrukcje znajdziesz 