Była sobie raz żyrafa,
Która miała długą szyję.
Jadła dużo czekolady
I wołała: Ach, ja tyję!
Brzuch mi coraz większy rośnie,
Nogi również są ciut grubsze.
Uszy jakieś bardzo tłuste,
Jeszcze wczoraj były chudsze.
Co mam robić, wciąż rozpacza
Jak mam stracić kilogramy?
Może zacznę skakać, biegać
Wtedy schudnę z cztery gramy.
I zaczęły się ćwiczenia
Biegi, skoki i przysiady.
Skłony w prawo, skłony w lewo,
Na ćwiczenia nie ma rady.
Czekolady już nie jadła.
I marchewkę polubiła.
Pomidory i sałatę
Na kolację zakupiła.
Kiedy ciągle tak ćwiczyła
I zaczęła jeść niewiele,
Pomyślała, że zobaczy,
Czy zdobyła swoje cele?
Ach, nie wierze moi drodzy!
Schudłam, jestem już zgrabniejsza.
Dzięki diecie i ćwiczeniom,
Moja waga jest wciąż mniejsza.
Wiec wystarczy być wytrwałym,
I do celu dążyć stale
Bo łakomstwo i brak ruchu -
Na nasz wygląd szkodzi trwale!!!
