Jarzynki babci Balbinki- inscenizacja na motywach utworu Marii Kownackiej.
Cele:
- utrwalenie nazw warzyw,
- zwrócenie uwagi na bezinteresowne niesienie pomocy osobom strasznym,
- prezentacja uzdolnień i umiejętności dzieci.
- rozwijanie mowy, uwagi.
Pomoce:
- kostiumy dla dzieci wg pomysłu nauczyciela,
- scenografia: domek babci, płotek,
-koszyki wiklinowe z warzywami,
- nagrania utworów muzycznych.
- inscenizacja Marii Kownackiej „Jarzynki babci Balbinki”.
Inscenizacja:
(inscenizacja rozpisana jest na 24 dzieci)
-
Słonecznik 1: Witam serdecznie
gości naszych miłych.
Uroki jesieni
chcemy wam przedstawić.
Wiersze i piosenkę,
w pamięci zostawić.
Słonecznik 2: Będą tańce i śpiewy,
będą też inscenizacje,
a my czekamy na głośne owacje
Teraz już was zapraszamy
– program zaraz zaczynamy.
Piosenka: „Jeszcze na grządkach”
( dzieci wchodzą wężykiem przy dźwiękach muzyki, zajmują wcześniej wyznaczone miejsca)
(babcia siedzi na ławce pod domkiem, z drugiej strony płotek, a za nim „żywy obraz”- dzieci przebrane za warzywa)
Babcia: Jesień już przyszła,
po lesie hula,
piękne dary dla nas niesie
z pola, z sadu i z ogrodu.
Czas już plony zbierać.
Oj dolo, niedolo...
A mnie plecy tak bolą.... tak bolą.
Jestem babcia Balbina,
Nie mam ja córki, ani syna.
Jestem stara, siwa babcia,
chodzę w połatanych kapciach.
Mam koguta bałamuta,
ten to chodzi w złotych butach!
I ogon ma cały w złocie,
i siadać lubi na płocie.
Kogut (wyskakuje):
Kukurykuuuu!
Babcia: A sio, A sio!
Z płotu zmykaj, w ucho mi nie kukurykaj! (kogut ucieka)
Pewno chcecie wiedzieć o tym,
co tez tam jest za tym płotem!
Za tym płotem, choć już krzywy
rosną jarzynki babci Balbinki.
Rosną na zagonku- słoneczniki w słonku,
Pietruszka i maki, dynia i buraki.
Czas je sprzątać, idzie zima!
A ja siły nie mam!
Boki bolą, plecy bolą
zginać mi się nie pozwolą.
Oj, cos mi się oczy kleją,
bardzo źle dziś spałam w nocy (ziewa, przysiada na ławce)
Zdrzemnę się! Sen jest zdrowy!
Piosenka: „Cebulka” ( dziecko przebrane za cebulkę tańczy w rytm muzyki)
Cebula: A ja jestem cebulka, wielka warstwowa ze mnie kulka.
Do Twoich nóżek się babciu kulam.
Na twoje babciu wezwanie, na cebuli rozkazanie,
Jako pragniesz- tak się stanie!
Hej, hej, buraki, selery, pory
Prosto z zagona- marsz do komory!
(Marchew i Pietruszka wychodzą razem):
Marchew: Do komory równa dróżka,
pcha się marchew i pietruszka!
To ja, śliczna marcheweczka
wyskoczyłam z ogródeczka.
Pietruszka: Wesolutko i z przyśpiewką
mknie pietruszka za marchewką.
I choć czasem jestem blada i bardzo chuda,
to w każdej sałatce potrafię zrobić cuda!
Marchew: Hej, pietruszko, moja drużko
okręćże się, tupnij nóżką!
(marchew z pietruszką odchodzą do przodu, wychodzi buraczek)
Burak: Ja jestem buraczek, czerwony grubasek.
Wędrowały tą dróżką- marcheweczka z pietruszką,
a buraczek rady wstępować w ich ślady.
Oj, ta ładna, ta niebrzydka
ta różowa, a ta biała
na głowisiach miga kitka,
każda mi się spodobała!
Ja do babci z pokłonem- którą tu wziąć za żonę?
Hej, kujawiak z przyśpieweczką,
ożenię się z marcheweczką
a nadobną tę pietruszkę,
zaprosimy se na drużkę.
Piosenka: „Kujawiaczek” ( burak z marchewka tańczą w parze, pietruszka trzyma się pod boki, porusza się rytmicznie)
Po piosence wychodzą:
Kapusta 1: Jestem sobie ja kapusta,
wesolutka, tęga , tłusta.
Sto spódniczek mam zielonych,
złotym słonkiem krochmalonych.
Kapusta 2: A to ja, druga kapusta
głowa moja wielka i pusta
gdy chwycę się pod boki
ukiszę się na pewno
bo puszczą moje soki
Ziemniak 1: Hej, kapusty, kapusteczki,
będzie was pełna beczka,
a kto podje bigosiuku,
będzie hulał- fiku- miku.
Kapusty razem: Babciu, miła gospodyni,
Kapusta ci pokłon czyni
Szykuj beczkę i kamienie,
na kapusty ukiszenie.
Piosenka: Wesoła kapusta (dziewczynki tańczą, pozostałe dzieci śpiewają)
Ziemniak 1: Za kapustą my ziemniaki,
pogubiłyśmy chodaki.
I chociaż nie mam superciała
ani bogatego wnętrza,
moja zdolność jest niemała:
daję uśmiech, co upiększa.
Ziemniak 2: Wiem, że jestem nieciekawy –
ot, kartofel, bez patosu.
Ale dam wam mnóstwo strawy,
starczy, że dodacie sosu.
Ziemniaki razem:
Więc niech kapusta tu nie cudaczy,
bez ziemniaków nic nie znaczy.
My nie chcemy nikomu dopiec:
dla niej beczka- dla nas kopiec.
Makówka 1: My makóweczki ochocze,
mak nam po głowie grzechocze!
Furczą wstążeczki u pasa,
można wesoło pohasać!
Makówka2: Oj, my wyrwane do tańca.
Popróbuj z makiem łamańca,
popróbuj strucli na święta,
będziesz makówki pamiętał.
Makówka 1: Pokłońmy się babci Balbinie
Niech szykuje sita i skrzynie!
Pokłońmy się babci, na ten znak,
że już w makóweczkach dojrzał mak!
Makówka 2: A któżby maku nie lubił?
Lubią go chudzi i grubi!
Czy kto jest dzieckiem, czy ptakiem,
każdy przepada za makiem!
Kogut: Kukuryku! kukuryku!
Makówki- krągłe główki na patyku.
I ja tez mak lubię- zaraz was podzióbie
Makówki: Sio, sio, kogucie -szałopucie! Nie dla ciebie mak!
Kogut: A właśnie, że tak! A właśnie że tak!
Makówka1: Do komory- zmykać ostro! ( zaczyna gonić makówki)
Makówka 2: Uciekajmy moja siostro!
Kogut: Kukuryku! Kukuryku! Uciekły mi panny na patyku!
Babcia (zrywa się z ławeczki): Obudziłeś mnie zbytniku!
Kogut: Trudno babciu, nie zwlekaj, tyle roboty czeka!
Babcia ( z radością): Jarzyny w komorze- teraz lżej mi będzie ( patrzy na grządki)
Heej! Czy to być może?
Jarzyny na grzędzie!
( podchodzi do grządki)
A same szły do komory, aż patrzeć było miło!
Tak bardzo się cieszyłam- a im się ani śniło!
Warzywa razem: Nam się nie śniło, babciu miła- tylko tobie!.
My- na grządce siedzimy sobie!
Babcia: Co ja teraz zrobię?
Boki bolą, plecy bolą, zgiąć mi się nie pozwolą
( powoli odchodzi do domku, siada, płacze)
Chłopiec 1: Ja zuch, i ty zuch,
jest nas razem zuchów dwóch,
jak zobaczę, że ktoś płacze
to z pomocą zaraz lecę.
Chłopiec 2: Popatrz no Szymek, babcia Balbina płacze.
Chłopiec 1: Spytajmy babcię Balbinę, dlaczego ma smutną minę.
Chłopiec 2: Babciu Balbino, dlaczego babcia płacze?
Babcia: Przepadnie mi marchew, pietruszka, buraczek!
Z całej mojej pracy- nic teraz nie będzie:
cebula, makówki zostaną na grządce!
Mnie boki bolą, plecy bolą, zgiąć mi się nie pozwolą!
A już zebrać wszystko powinnam do tej pory!
Chłopiec 1: To my babci pomożemy, plon zniesiemy do spiżarni.
Chłopiec 2: Hejże, zuchy, zbiórka!
( podchodzą do nich inne dzieci)
Chłopiec 3: Co jest tutaj do roboty?
Chłopiec 4: O, tu pusta jest spiżarnia!
Chłopiec 2: Trzeba do niej znieść jarzyny
z grządki babusi Balbiny.
Chłopiec 1: Babcie plecy bolą, boki bolą, zginać jej się nie pozwolą.
Chłopiec 5: Chwyćmy kosze i opałki,
Wre robota, że aż proszę!
Chodźmy wszyscy na te grządki,
porobimy tam porządki.
Chłopiec 6: Ciągnąc marchew i pietruszkę,
zawiniemy się wnet duszkiem,
kto zapasów nagromadzi,
temu zima nie poradzi!
( chłopcy odchodzą na bok, podnoszą swoje kosze z warzywami i czekają na koniec piosenki. Dzieci -warzywa wychodzą z grządki, tworzą koło i śpiewają piosenkę)
Piosenka: Na marchewki urodziny
(po piosence, dzieci- warzywa odchodzą na bok sceny)
Kogut: Kukuryku! Kukuryku!
Masz już babciu pomocników!
Babciu Balbino- jarzynki nie zginą!
Babcia: Co ty tam kogucie piejesz?
Piórka gubisz, płotkiem chwiejesz!
Kogut: Kukuryku! Kukuryku!
Nie z sierpem, nie z kosą,
Nie żniwiarze, a warzywa niosą!
Niosą , niosą w koszyku!
Kukuryku!, Kukuryku!
(wchodzą chłopcy z pełnymi koszykami)
Chłopiec 7: Ile buraków, marchewek , dyni
pokłon oddaje swej gospodyni.
Niechaj placów już nie zgina
nasza babulka Balbina.
Chłopiec 8: Plon niesiemy, plon, naszej babci w dom.
Idą selery, cebule, pory.
Wpuść je babciu do komory.
Dziewczynka 1: Jesień już przyszła, warzywa w spiżarni.
Gospodyni uśmiecha się rada.
Ziemniaki, buraki, kapusta cała
To jest spiżarnia nasza wspaniała.
Dziewczynka 2: W koszach ułożone już wszystkie zapasy,
w piwnicznym chłodzie zapachnie jesienią,
zbiór ten będziemy dumnie nieść,
nim chłodne śniegi pola odmienią.
Babcia: A witajże, witaj mój plonie.
Niech ja ci się nisko pokłonie.
A wszystkich miłych zuchów, drogich
zapraszam na kapuściane pierogi.
Piosenka: Idzie jesień kolorowa
( wszystkie dzieci).
