Wprowadzenie
Na prawidłowy rozwój mowy dziecka składa się wiele czynników, wśród których kluczowe znaczenie mają: anatomiczna budowa i sprawność narządów artykulacyjnych, słuch fizjologiczny, słuch fonematyczny, prawidłowa percepcja wzrokowa oraz środowisko, w którym dziecko dorasta. Niestety, we współczesnym świecie coraz silniejszym i nierzadko destrukcyjnym czynnikiem staje się powszechny dostęp do urządzeń multimedialnych. Telewizja, tablety, smartfony oraz inne urządzenia zaliczane do tzw. wysokich technologii mogą w istotny sposób hamować rozwój naturalnych zdolności komunikacyjnych u najmłodszych.
W społeczeństwie wciąż dominuje przekonanie, że otaczanie się nowoczesnymi gadżetami podnosi status społeczny rodziny. Nowinkami technologicznymi nierzadko „karmione” są już niemowlęta. Rodzice, działając w dobrej wierze, wybierają programy rzekomo edukacyjne, bajki czy piosenki, wierząc, że stymulują one rozwój pociechy od najwcześniejszych lat życia. Rzeczywistość terapeutyczna pokazuje jednak zupełnie inny obraz. Nadmierna stymulacja bodźcami wzrokowymi i słuchowymi płynącymi z ekranów zaburza prawidłowy rozwój psychofizyczny dziecka, uderzając bezpośrednio w proces nabywania mowy.
Zaburzenie relacji i brak dialogu
W wielu domach odbiorniki telewizyjne lub inne urządzenia multimedialne pozostają włączone przez cały dzień, stanowiąc stały szum tła. Sytuacja ta drastycznie zaburza prawidłową relację na linii rodzic–dziecko. Żadna, nawet najbardziej wartościowa aplikacja czy program edukacyjny, nie zwalnia opiekunów z obowiązku aktywnego spędzania czasu z dzieckiem.
W otoczeniu ekranów maluch zostaje pozbawiony partnera do autentycznej komunikacji. Urządzenie mówi do dziecka, a ono – choć podejmuje próby odpowiedzi – nie otrzymuje adekwatnej, zindywidualizowanej reakcji zwrotnej. Multimedia nie uczą kluczowej dla życia społecznego umiejętności: naprzemienności ról i dialogu, na których opiera się cała komunikacja interpersonalna.
Konsekwencje wczesnej ekspozycji na ekrany są widoczne na bardzo wczesnym etapie rozwoju. Posadzenie niemowlęcia przed komputerem czy tabletem skutkuje opóźnieniem fazy gaworzenia lub jej całkowitym brakiem. Dziecko, nie doświadczając żywego kontaktu z drugim człowiekiem, nie odczuwa naturalnej potrzeby intencjonalnego nadawania dźwięków.
Skala problemu z perspektywy gabinetu logopedycznego
Zjawisko to wywołuje lawinowy wzrost liczby pacjentów dotkniętych opóźnionym rozwojem mowy (ORM). W mojej codziennej praktyce terapeutycznej dzieci zmagające się z tym deficytem stanowią obecnie około 70% wszystkich diagnozowanych przypadków. Należy podkreślić, że niewyrównane w porę opóźnienie rozwoju mowy niesie za sobą długofalowe konsekwencje. Rzutuje ono negatywnie na sferę emocjonalną i zdolności adaptacyjne – dziecko, nie potrafiąc wyrazić swoich potrzeb, reaguje złością, krzykiem i frustracją. W dalszej perspektywie, w wieku szkolnym, deficyty te bezpośrednio przekładają się na głębokie trudności z nauką czytania i pisania.
Percepcja słuchowa a przebodźcowanie obrazem
Dziecko przebywające w permanentnym hałasie generowanym przez multimedia zaczyna traktować ludzką mowę jako dźwięk nieistotny, który należy wyciszyć i zignorować. Mechanizm ten można porównać do sytuacji, w której dorośli przestają rejestrować ciągłe tykanie zegara w pokoju. Podobna blokada uwagi słuchowej zachodzi w mózgu dziecka, co prowadzi do wtórnych centralnych zaburzeń przetwarzania słuchowego. W konsekwencji rodzice często uznają malucha za niegrzecznego lub zaczynają podejrzewać u niego wadę słuchu fizjologicznego, podczas gdy problem tkwi w nieprawidłowej obróbce bodźców na poziomie neurologicznym.
Ponadto dzieci przestymulowane dynamicznym obrazem przestawiają swój mózg na dominację percepcji wzrokowej kosztem słuchowej. Skutkuje to późniejszym brakiem umiejętności czytania ze zrozumieniem oraz ogólną niechęcią do obcowania z tekstem pisanym, który nie jest wspomagany ruchomym, atrakcyjnym wizualnie obrazem. Regularne korzystanie z urządzeń ekranowych drastycznie ubogaca i spowalnia rozwój słownika dziecka w porównaniu do rówieśników, którym rodzice regularnie czytają książki, śpiewają i recytują wiersze.
Wpływ ekranów na funkcje gryzienia, połykania i sen
Rozwój mowy jest nierozerwalnie związany z funkcjami prymarnymi, takimi jak jedzenie i picie. Nie ma lepszego treningu dla aparatu artykulacyjnego niż prawidłowy akt spożywania pokarmów – gryzienie, żucie i odgryzanie. Podczas świadomego jedzenia dziecko usprawnia mięśnie języka, warg i policzków, poznaje struktury i smaki oraz uczy się samoregulacji (rejestruje moment sytości).
Karmienie dziecka przed telewizorem bądź tabletem sprawia, że akt ten staje się całkowicie bezwiedny. Zajęty intensywnym obrazem maluch przyjmuje każdy podany pokarm, nie kontrolując sposobu jego obróbki w jamie ustnej i nie budując prawidłowych nawyków miofunkcjonalnych.
Wysokie technologie wykazują również silne działanie uzależniające. Próba wyłączenia bajki wywołuje u współczesnych dzieci agresję, histerię i wysoki poziom stresu, co jest typowym objawem syndromu odstawiennego. Dodatkowo badania naukowe jednoznacznie dowodzą, że ekspozycja na światło niebieskie emitowane przez ekrany, szczególnie w okresie dwóch godzin przed udaniem się na spoczynek, drastycznie zaburza architekturę snu. Dzieci te mają ogromne trudności z zasypianiem, wybudzają się w nocy, a ich układ nerwowy nie ulega regeneracji, co skutkuje przewlekłym zmęczeniem i nadpobudliwością w ciągu dnia.
Podsumowanie i rekomendacje
Oczywiście opisane problemy mogą nie dotyczyć każdego dziecka, jednak odsetek rodzin wolnych od tego problemu jest współcześnie znikomy. Jeśli jako rodzice lub terapeuci zauważamy u dziecka niepokojące zachowania, które mogą sugerować nadpobudliwość psychoruchową (ADHD) czy zaburzenia ze spektrum autyzmu (w tym dawniej diagnozowany zespół Aspergera), w pierwszej kolejności powinniśmy dokonać rzetelnej oceny czasu ekranowego i całkowicie wyeliminować multimedia z otoczenia dziecka.
Bardzo często okazuje się, że eliminacja wysokich technologii pozwala na wycofanie się objawów tzw. autyzmu wirtualnego (stymulacyjnego). Jeżeli po rezygnacji z urządzeń zachowanie dziecka ulega poprawie, zyskujemy jasną odpowiedź diagnostyczną. W każdym innym przypadku, gdy rozwój mowy lub zachowanie malucha nadal budzi niepokój, niezbędna jest niezwłoczna konsultacja u wyspecjalizowanego logopedy, neurologopedy bądź psychologa dziecięcego.
Pozdrawiam
Karolina Gajek
neurologopeda
terapeuta miofunkcjonalny
provider ATS Neuroflow
BIBLIOGRAFIA
Cieszyńska J., Korendo M., Wczesna interwencja terapeutyczna. Stymulacja rozwoju dziecka od noworodka do 6. roku życia, Wydawnictwo Edukacyjne, Kraków 2007.
Cieszyńska-Rożek J., Wpływ wysokich technologii na rozwój poznawczy dzieci, „Logopedia”, t. 45, 2016.
Small G., Vorgan G., iMózg. Jak przetrwać technologiczną przemianę współczesnej umysłowości, Wydawnictwo Papierowy Motyl, Warszawa 2011.
Rekomendacje Amerykańskiej Akademii Pediatrii (AAP) dotyczące czasu ekranowego dzieci (Media and Young Minds, 2016).
Używamy plików cookie i zbieramy dane m.in. w celach statystycznych i personalizacji reklam. Jeśli nie wyrażasz na to zgody, więcej informacji i instrukcje znajdziesz 