Minął już rok, odkąd Cię tu nie ma,
a ja wciąż wołam Cię czasem bezgłośnie.
W zwykłych chwilach, w ciszy poranka,
w myślach, które wracają najgłośniej.
Świat za oknem jak dawniej się budzi,
dni mijają, jakby nic się nie zmieniło,
tylko we mnie coś pękło na zawsze
i już nigdy nie będzie tak, jak było.
Twoje słowa wciąż noszę w sercu,
Twój uśmiech pamiętam najczulej,
nie mogę już usiąść obok Ciebie,
a jednak jakbyś tu był, się czuję.
Najtrudniejsze są te małe chwile,
kiedy chciałabym coś Ci powiedzieć.
Zadzwonić, zapytać, po prostu być blisko.
I nagle wiem, że minęło to wszystko.
Patrzę na Twoje zdjęcie w ciszy.
Jakbyś tu był i mógł mnie usłyszeć,
lecz w odpowiedzi tylko milczenie,
którego nie da się niczym uciszyć.
Patrzę na Twoje zdjęcie w ciszy.
Jakbyś tu był i mógł mnie usłyszeć,
lecz w odpowiedzi tylko milczenie,
którego nie da się niczym uciszyć.
Używamy plików cookie i zbieramy dane m.in. w celach statystycznych i personalizacji reklam. Jeśli nie wyrażasz na to zgody, więcej informacji i instrukcje znajdziesz 